Dodaj do ulubionych

Centrala bez granic

21.07.07, 08:28
Wiele poruszonych na tym forum wątków tematów dotyczy niskich płac, złych
warunków pracy, wiele też wypowiadających się osób po prezentacjach nowego
prezesa ma nadzieję że coś się w tym banku zmieni, powiem szczerze że i ja
miałem taką nadzieję do czasu kiedy na portalu otworzyłem najnowszy schemat
organizacyjny naszej Centrali. To co zobaczyłem całkowicie rozwiało moje
pozytywne nastawienie. Jak grzyby po deszczu, a może i szybciej powstają nowe
departamenty w centrali, czyli noe stołkii dyrektorskie, zastępców itp.
Niedługo powstanie departament od drapania się po prawym uchu, a następnego
dnia po lewym uchu. Na te stołki są powoływani w większości zupełnie nowi z
ulicy ludzie. Jednocześnie cały czas w Banku są zwoknienia i to jest dla mnie
jasne bo pieniądze dla nowych ludzi nie spadną z nieba. Niedługo w tym banku
będą funkcjonować departamenty w centrali z dyrektorem i zastępcą oraz 2, 3
pracownikami i hulającym w terenie wiatrem po pustych oddziałach. Acha
zapomniałem jeszcze o wspaniałym systemie, który będzie obsługiwał się sam bo
pracownicy na dole albo zostaną zwolnieni albo sami odejdą. Może jednak
związki i my wszyscy jako akcjonariusze tego banku zainteresujmy się tak
ooooooooooogromnym rozrostem już i tak niemałej centrali.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • czuk1 Re: Centrala bez granic 21.07.07, 12:16
      Nie miałem zaufania od poczatku do RJ.
      A kiedy zobaczyłem go przez minute w TVN@$,
      utwierdziłem sie w przekonaniu - to nie ten.
      Prezes najwiekszego banku (ponadto i jak widac)
      - źle sie czuje w swej roli
      (choc nadrabia miną i szpanuje wobec swoich maluczkich)
      bo nie pokazuje sie w mediach,
      - byc może został oceniony (przez media i mocodawców) jako
      "niewysokich lotów" i nie jest pokazywany nie jest proszony
      do wywiadów i dyskusji (osobiście nie sądzę, że dorównał by
      poziomem do głównych ekonomistów czołowych banków
      którzy w TV i prasie piszą (mówią) o bankowości.
      - byc koże (to prawdopodobne) nie ma On nic do powiedzenia
      a zamiary swoje przekazuje przez DIK.
      Oj niedobrze to rokuje bankowi.
      A do tego te pierwsze ruchy w przeciwnym (niż konieczne)
      kierunku. Pisałem - uporzadkować trzeba strukture
      orgamnizacyjna Centrali, zmiejszyc zatrudnienie,
      wyeliminować dublujace się czynności i departamenty.
        • pkobpmaster Re: Centrala bez granic 22.07.07, 11:16
          Prezes NBP to może buty czyścić dla Leszka B jego wiedza na temat bankowości i makroekonomii jest żenująca - wstyd!!!! a co to centrali i coraz nowych departamentów to z pewnością robota rządzących przecież trzeba gdzieś upchnąć kolektyw partyjny a gdzie oni będą mieć lepiej jak nie w PKO BP. W przypadku planowanych zwolnień pracowników naszego banku będzie to naturalna konsekwencja wprowadzenia ALNOWY, jeżeli mamy być bankiem nowoczesnym to musimy maksymalnie ograniczyć zaplecze.
          • zieloneotwarcie Re: Centrala bez granic 22.07.07, 11:56
            Masz rację, ja również uważam, że nowoczesny bank nie może pracować bez
            centralnego systemu, i tu zgadzam się, iż trzeba Alnovę wprowadzić jak
            najszybciej, jedno jest tylko sprzeczne i paradoksalne, cały czas słyszałem, że
            jest nas za dużo w banku, nowy system na zastąpić zwalnianych pracowników a z
            drugiej strony są przyjęcia do pracy nowych ludzi do Centrali. To jest prosta
            matematyka zwalniam i zatrudniam: + oraz - = 0. Działania przeczą głoszonej
            wszędzie strategii. Mało tego nawet bardzo dobrym ale w swojej naiwności
            wiernym pracownikom nie ma możliwości podwyższenia wynagrodzenia bo i z czego
            z "0". Z takiej pustej polityki to i Salomon nic nie zdziała.
            • olewaczek Re: Centrala bez granic 22.07.07, 13:20
              Czy ktoś zauważył ilu jest nowopowołanych dyrektorów zarządzających - którzy
              nie wiadomo czym zarządzają - nie mają pionów?

              Do póki wiekszościowym akcjonariszem będzie skarb państwa, posadki będą
              polityczne tak jak np. w PZU, BGK, Orlenie i innych. Jakby się okazało, że bedą
              w tym roku wybory do Sejmu i zmieniłby się układ sił to roszady zaczną się od
              nowa. Faktem jest, że osoby z politycznego nadania nie są bardzo merytoryczne
              ale za to zajmują prestiżowe - ładniebrzmiące - stanowiska (będą miały później
              co wpisać w CV)
              • skuter44 Re: Centrala bez granic 22.07.07, 14:24
                Pkomaster.
                Słusznie piszesz: .."jeżeli mamy być bankiem nowoczesnym to musimy maksymalnie
                ograniczyć zaplecze".

                Alnova uwalnia ludzi administrujących bankiem, a administracja jest głównie w
                centrali i rod/rok-ach.
                A tu słyszymy--
                • pkobpmaster Re: Centrala bez granic 22.07.07, 20:22
                  jeszcze jedno słowo w temacie, mam nadzieję że kiedyś ktoś w końcu zrozumie komu cześć i chwała w tym banku a mówię tu o większości zwykłych pracowników którzy codziennie ciężką pracą wyrabiają te czasami wzięte z kosmosu plany, zarabiają na coraz nowe stołki i biurka dyrektorów w centrali, może w końcu skończy się te pasożytowanie RODów ,ROKów i innych dziwnych tworów, jeżeli mają być toworzone etaty to bezpośrednio sprzedażowe i te które w sprzedaży uczestniczą!!!!!!!!!!!!!(intensyfikacja pracy przekracza już wszelkie normy pod czas gdy inni pierdzą w stołek rozwiązując krzyżówki)
                  • olewaczek Re: Centrala bez granic 22.07.07, 22:08
                    Sprzedaż jest najważniejsza i wszytko powinno jej służyć. Ale...
                    1. Ktos musi pisać procedury, żeby nie było wolnej amerykanki. Oczywiście
                    jestem za zmniejszniem liczby procedur, bo jest ich za dużo i nikt ich nie czyta
                    2. Bank ma zbyt dużą sieć, ktos musi tą sieć "za twarz" trzymać. Były/są
                    sytuacje że klienci w oddziałach po różnych strona ulicy byli inaczej
                    obsługiwani np. różne oprocentowanie, kwota kredytu, czas załatwiania itp.
                    Ktoś ponad sprzedażą musi opracowyawć i kontrolować standardy obsługi.
                    3. Część "niesprzeadażowców" jest np. znajomym, żoną, krewnym, kuzynem,
                    sąsiadem kogoś kto jest w kadrze kierowniczej, prezydenta, szefa parii, kuzyna
                    szefa powiatu, wnuczkiem szefa gminy - muszą gdzieś pracować a przecież do
                    sprzedazy się nie nadają :))). W przypadku ich niezatrudnienia części z nich
                    bank będą mogły spotykać różne przykrości
                    4. Niektóre komórki niesprzedażowe są formalnym wymogiem prawa bankowego lub
                    innych przepisów muszą być. W razie jakiejś kontroli GINB lub DAW zawsze coś
                    można na nich zwalić i tak odpowiedzialność się rozkłada.

                    Nie będę już więcej uzasadniać konieczności istnienie "niesprzedaży", ale
                    faktem jest że możnaby trochę zmniejszyć jej liczebność. Podobno zgodnie z
                    teorią zarządzania: organizacja która zatrudnia ponad 1000 osób potrafi
                    produkować pracę na własne potrzeby po to aby udowownić potrzebę własnego
                    istnienia. Dla zobrazowania dodam, że w Centrali pracuje ok. 2000 osób lub
                    nawet wiecej.
                      • czuk1 Re: Centrala bez granic 23.07.07, 05:40

                        Podnoszę , bo cele to spostrzeżenie.
                        Zapamiętajcie lizusy Prezesa:

                        "To forum było mu potrzebne do stworzenia otoczki że załoga jest z nim . A już
                        się zaczęło duże plany , nowy zaciąg koleżków do Centrali a bedzie jeszcze
                        duuuuużo gorzej. No proszę klakierzy czy ten łosoś ze spotkania z Prezesem nie
                        stanął wam jeszcze w gardle. Jest tylko jedna nadzieja - wybory i pożegnamy ta
                        klikę.".

                        To prawda, ale czy tak powinno być?
                    • pko.love Re: Centrala bez granic 23.07.07, 19:59
                      I do Centrali znowu zaciąg. Potrzeba nowych 20 pracowników. A u nas w Oddziale
                      samodzielnym, gdzie pracuje 35 osób, do końca roku jeszcze minimum 2 osoby do
                      zwolnienia (a od początku roku odeszły juz 3 osoby). Więc powiedz kto ma robić
                      sprzedaż, czytać czasem bardzo durne procedury i przede wszystkim stosować je
                      w pracy, bo jak przyjedzie audyt to oni otwierają grubą ksiegę zwaną procedurą
                      i piszą, że zgodnie z paragrafem, pktem,podpunktem, tiret i czymś tam jeszcze,
                      w tym miejscu powinna być kropka, a nie przecinek. A poza tym, żeby zrobić jaką
                      taką sprzedaż, to uzywa się wszelkich sposobów, nie zawsze zgodnych "toczka w
                      toczkę z procedurami" (oczywiście w granicach rozsądku), bo wychodzi się z
                      założenia, że przy tak rozbudowanych przepisach i tak popełni się gdzieś błąd
                      zupełnie nieświadomie. W końcu, wczesniej czy później i tak do zwolnienia, bo
                      albo za słabą sprzedaż, albo za błędy.
          • czuk1 Re: Centrala bez granic 24.08.07, 21:27
            Jakie konkretnie mamy zarzuty do JR? Prezesa.
            Uwagi na tym forum jakoś zrzedły, rozproszyły się (jak chmury)
            ale są na terytorium całego banku.
            Nie można ich spisać w jednym poście????
          • malutka.niak Re: Centrala bez granic 24.08.07, 22:38
            Czuczek, nie bardzo rozumię twoją wypowiedź?
            Dla mnie minione lata to coś do czego nigdy w życiu bym nie chciała wracac!
            Nowego prezesa nie oceniam, ponieważ ten czas który otrzymał nie daje prawa do
            oceny; wybacz nadal z uporem twierdzę, że jest najodpowiedniejszym człowiekiem
            na to stanowisko więc dajmy mu szansę.
            Pozdrawiam cieplutko
            malutka
            • czuk1 Re: Centrala bez granic 26.08.07, 16:36
              Cieplutko Cię witając ... wyjaśniam.
              Moje poglady na nowy zarząd ewaluują.
              Najpierw (i do dziś ) uważam, że konkurs nie wyłonił "najlepszego".
              Potem - po obserwacji działań i wypowiedziach tu i w banku -
              zacząłem nabierać przekonania, że "jak sie lubi czego nie ma to sie lubi to co
              się ma". Zarówno wypowiedzi pozytywne ze spotkań jak i brak błędów
              organizacyjnych ze strony Prezesa(poza obsadzaniem stanowisk swoimi jak i
              rozbudowy struktury centrali}, nie psucie banku ale chęć (deklaracje) jego
              zmodernizowania ..... uspokoiły mnie
              i przestałem być radykalnym przeciwnikiem prezesa.... stałem sie biernym
              obserwatorem zmian.
              Jestem w ej grupie fanów banku ktorzy oczekują na:
              - umacnianie formalno-prawne) pozycji banku w polskim systemie
              bankowym (pisalem o tym wcześniej),
              - pilne uporządkowanie wewnętrzne banku w trosce o bank , klientów i
              pracowników,
              - stopniowanie rewolucyjnych zmian , nie prowadzenie "wszystkiego na
              raz" a więc zaraz tej wielkiej i kosztownej ekspansji na Zachód
              po połączanie banku z PZU.

              I tylko tyle.
              Pozdrawiam Cię Malutka.
              Jak widać żyję, ale ... oddalam sie uczuciowo od banku (czas robi swoje). W
              nowej pracy mam miłe kontaky z lepiej zorganizowanymi bankami i ....moje uwagi
              (choc rzadkie) będą to z pozycji obserwatora a nie moralnie odpowiedzialnego za
              bank.


              • malutka.niak Re: Centrala bez granic 26.08.07, 17:07
                Czuczek1! Przepraszam ale wieczne atakowanie wszystkiego co "nasze" nie leży w
                moim menu, nie czuje sie nawet kompetentna do owej krytyki, zresztą tak naprawdę
                to nikt nie wie ile tzw.władzy jest w ręku naszego prezesa a ile to polityczne
                naciski? Zapewne bardzo łatwo jest krytykowac a trudno by było podołac
                obowiązkom w takiej firmie jak nasza.Mędrcy mawiają, że punkt widzenia zależy od
                pozycji siedzenia!
                Jeżeli czekasz na cudotwórcę który w jednej chwili załatwi wszystkie nasze
                problemy, to wybacz ale żaden z kandydatów nie ma moim zdaniem u ciebie szansy.
                Co prawda strona nosi tytuł mobbing, ale to wcale nie oznacza, że właśnie my
                tutaj mamy prawo krytykowac prezesa który przed chwilą zaczął pracę.
                Bardzo liczę na twoje przemyślenia !
                Jak zwykle przesyłam cieplutkie pozdrowienia dla czuka wojownika!
                Malutka
                • czuk1 Re: Centrala bez granic 27.08.07, 06:34
                  Napisałem o 4-tej długi list wyjaśniająco - pouczający.
                  Może lepiej, że logowanie wygasło i list wyparował.
                  Skłócił by mnie z Malutką.
                  Na wolnym czasie...polemikę podejmę.
                  Pozdrawiam Cię Malutka.
                • czuk1 ....Malutkiej....polemicznie. 27.08.07, 14:08
                  Malutka. Nie przepraszaj bo nie ma u mnie wiecznego atakowania wszystkiego co
                  "nasze" . Ja atakuję problemy banku, jego niedoskonałości powodowane przez
                  zarządzających. Był Podsiadło tak samo krytykowałem. To , że krytyka nie leży w
                  Twoim
                  menu wcale nie znaczy , że ja mam sobie krytyki odmówić. Nie jesteśmy tu
                  ochroniarzami ni sekretarkami zarządzających bankiem.
                  Nie ma powodów by poklepywać się i być przez prezesa poklepywanym. Zbyt dużo
                  jest do uporządkowania. Nie słyszę zapowiedzi tych porządków w banku, dlatego
                  pisuję. Nie słyszę też krytycznych uwag koleżanek i kolegów forumowiczów
                  nt."moich krytyk" (by były nietrafione).
                  Jako pracownicy, emeryci czy tylko akcjonariusze chyba słusznie zwracamy uwagę
                  na potrzebę zmian. Im dłużej ich prezes nie będzie podejmował tym gorzej dla
                  banku, klientów i pracowników a także dla prezesa.Piszesz ... "zapewne bardzo
                  łatwo jest krytykować a trudno by było podołać obowiązkom w takiej firmie jak
                  nasza. Mędrcy mawiają, że punkt widzenia zależy od pozycji siedzenia "... Wg
                  mnie - by trafnie krytykować trzeba sie jedynie znać na przedmiocie
                  krytykowanym, by krytykować nie trzeba być kandydatem na
                  prezesa, wystarczy być klientem banku lub jego akcjonariuszem.
                  Pisząc , że ja jakoby czekam ..." na cudotwórcę który w jednej chwili załatwi
                  wszystkie nasze problemy", a także jakoby " żaden z kandydatów nie miał by u
                  mnie szansy " jesteś w błędzie. Nic bardziej mylnego. Kandydatów moich podawałem
                  z imienia i nazwiska, wg mnie mieli oni większe szanse na powodzenie biznesowe.
                  A na konieczne i pomyślne zmiany organizacyjne w banku czekają klienci i
                  pracownicy. I tylko o to chodzi. Był bym faktycznie idiotą licząc na cuda w
                  wykonaniu prezesa.Liczę jednak jedynie na unikanie błędnych decyzji i
                  podejmowanie już teraz pilnych, koniecznych, oczywistych i możliwych zmian.
                  Nie trzeba być "kaczmarkiem" by wiedzieć co jest w banku źle zorganizowane.
                  Apel Twój brzmiący - "co prawda strona nosi tytuł mobbing, ale to wcale nie
                  oznacza, że właśnie my tutaj mamy prawo krytykować prezesa który przed chwilą
                  zaczął pracę" - odbieram jako przyganę, nie tylko dla mnie dla wszystkich
                  krytykujących (zwanych przez niektórych - malkontentami).
                  Nie mogę zgodzić się z tym ,że nie mamy prawa krytykować prezesa za wszelkie
                  zaniechania lub błędne decyzje ...bez wzgledu na to czy były one w 1 czy 3 roku
                  prezesowania.
                  Przynajmniej ja takie prawo chyba mam a jeśli nie to go sobie świadomie
                  uzurpuję. I nic na to nie poradzę.

                  Bardzo liczę na twoje przemyślenia (piszesz).

                  Przemyślałem trochę Twoje i swoje posty ; zaczynam znowu dochodzić do wniosku,że
                  nie warto tu pisać krytycznie, narażać się koleżeństwu....bo to jest tak jak z
                  tą karawaną.

                  Choć mam ,Malutka, inne zdanie niż Ty ....szanuję Twoje poglądy i szczere,
                  życzliwe, koleżeńskie uwagi.
                  Pozdrawiam Cię serdecznie
                  czuk
            • j111 Re: Centrala bez granic 27.08.07, 12:42
              Droga malutka. A może napiszesz dlaczego "minione lata to coś do
              czego nigdy w życiu bym nie chciała wracać". Przecież to właśnie w
              tych latach Bank wszedł na giełdę, wszyscy którzy zostawiliśmy i
              dalej zostawiamy w nim kawał zdrowia dostaliśmy jego akcje, z Banku
              będącego w programie naprawczym staliśmy się firmą, która zaczęła
              (tak, tak to się stało za Podsiadły) osiągać najwyższe wyniki a
              dzięki temu kurs naszych akcji rósł i mamy z tego coraz więcej
              pieniędzy.
    • miki1422 Re: Centrala bez granic 22.07.07, 22:58
      Hej hej a gdzie klakierzy Prezesa. Od początku pisałem że to człowiek bez
      kwalifikacji typowy szołmen na pasku rządzących . To forum było mu potrzebne do
      stworzenia otoczki że załoga jest z nim . A już się zaczęło duże plany , nowy
      zaciąg koleżków do Centrali a bedzie jeszcze duuuuużo gorzej. No proszę
      klakierzy czy ten łosoś ze spotkania z Prezesem nie stanął wam jeszcze w
      gardle. Jest tylko jedna nadzieja - wybory i pożegnamy ta klikę.
      • woycek Re: Centrala bez granic 24.07.07, 14:54
        Wg Ciebie który z byłych lub niedoszłych kandydatów jest właściwy, prawy i nie umoczony politycznie?? Wal smiało! Wskaż nam, zaślepionym, idealnego kandydata na Prezesa!!

        Co do zaciągu kolesiów...smutne, ale zgadzam sie z Tobą. Zwróć jednak uwagę,że to samo dzieje się przy kazdej zmianie.
        • czuk1 Re: Centrala bez granic 25.07.07, 10:08
          Woycek pisze:

          ...."Wg Ciebie który z byłych lub niedoszłych kandydatów jest właściwy, prawy i
          nie umoczony politycznie?? Wal śmiało! Wskaż nam, zaślepionym, idealnego
          kandydata na Prezesa!!

          Co do zaciągu kolesiów...smutne, ale zgadzam sie z Tobą. Zwróć jednak uwagę,że
          to samo dzieje się przy kazdej zmianie...."

          -------------
          Pośrednio pytanie jest tez do mnie (bo nie wiem konkretnie kogo woycek pyta)
          dlatego, że ja też miałem ciągle uwagi do konkursu i jego wyników.
          Ba, pokazałem - na jednym z wątków - (nomen omen) też Rafała Juszczaka
          właściciela firmy Polskie Biura Rachunkowe (podając w przeglądarce nazwę firmy
          można poczytać sobie historię i uzdolnienia w fachu , tego milionera 30-latka)
          jako wzorzec przy naborze na stanowiska kierownicze, też w bankowości.
          Chodziło mnie o to by komisje konkursowe w bankowości brały pod uwagę sukcesy
          zawodowe kandydatów.
          I jak sądzę osoby które odpadały w I, II czy trzecim etapie konkursu były
          kandydatami lepszymi od prezesa RJ. To tyle - polemicznie. Zaś nazwiska lepszych
          od wybranego można znależć w aktach konkursu.
          Nikt nie przekona mnie że, np. M. Wisniewska była gorszym kandydatem.
          Nikt nie powie, że nie można było nakłonić do zgłoszenia sie do konkursu
          świetnych fachowców , takich choćby jak np. prof.K.Opolski.
          Nikt nie przekona mnie, że nie można było znaleźć kandydatów bardzo dobrych z
          grona fachowców nie zaangażowanych politycznie. Przecież mądry bankowiec nie
          angażuje się w działalności politycznej.
          Co do zaciagu kolesiów. Nie sdzę by Prezes nie wybierany politycznie (w swoim i
          banku interesie) zechciał otaczac sie kolesiami, takimi którzy bedą gorszymi od
          niego fachowcami.
          • malutka.niak Re: Centrala bez granic 25.07.07, 19:15
            Czuczek 1, rozmowa w miesiąc po konkursie na temat wyborów na prezesa to
            wybacz... (musztarda po obiedzie)!
            Do konkursu na dane stanowisko zazwyczaj zgłaszają się ludzie zainteresowani
            nim, więc...?
            Upierając się przy wzorcu człowieka który jako pierwszy zrozumiał i podjął
            wyzwanie (i oczywiście udało mu się, bo zawsze pierwszym się udaje, nie jest
            dla mnie przekonująca-wybacz?).
            Ponadto zwróć uwagę na to że, tutaj jest zupełnie inna sytuacja niż w
            przypadku "twojego Rafała Juszaczaka" (jesteśmy ogromną firmą powiązaną ze
            Skarbem Państwa i zapewne nasz prezes tak naprawdę ma ograniczone pole
            działania; tu nie chodzi o jakiś wąski kierunek ale o ogrom zagadnień).
            To był konkurs na stanowisko prezesa a nie na stanowisko kogoś kto potrafił
            znaleźć lukę na rynku i z niej skorzystał.
            Od jakiegoś już czasu na rynku pracy stawia się na ludzi którzy mają już
            wielkie osiągnięcia; a u nas w firmie przyjmuje się do pracy ludzi którzy mają
            już jakieś osiągnięcia, czyli z innych banków ( dla mnie niestety wątpliwe
            sukcesy ze względu na to, że do pracy zgłaszają się ci którzy właśnie stracili
            pracę - według potocznych opinii, są to ci którzy byli najsłabsi, bo takich się
            zwalnia?)- tutaj mogę podjąć z Toba polemikę; a skąd mają się rodzić ci z
            doświadczeniem i osiągnieciami skoro już na progu zamyka się przed nimi drzwi?
            Wybacz za inny sposób myślenia ale myślę, że czekanie na tych
            tzw. "cudotwórców" jest swego rodzju czekaniem na cud; omiajmy pewne mądrości
            (czekamy na "gotowca" a nie na kogoś, kto zaczyna pracę od podstaw, zadaje
            sobie trud na rozmowę z pracownikami, czyta forum pracowników pkobp.pl, czyta
            Hyde Park firmy i zapewne wyciaga wnioski na miarę siebie) mówiące o tym, iż
            człowiek uczy się przez całe żecie!
            Trudno dzisiaj gdybać, który z kandydatów był najlepszy?
            Podobno, teoria to jedno a praktyka to zupełnie inna sprawa i nikt tak na
            prawdę nie wie co dany kandydat zrobiłby w danej chwili?
            Zapewne każdy z nich w cągu miesiąca pracy nie miałby szansy na osiągniecie
            czegokolwiek!
            Pozdrawiam cieplutko mojego ulubionego teoretyka, człowieka który potrafi
            utożsamiać się z firmą w której zapewne wiele lat przepracował?
            malutka
            • czuk1 Re: Centrala bez granic 27.07.07, 06:31
              Malutka?
              To nie jest (Miła nasza) teoria , to o czym piszę.
              Może jedynie porownanie niewłaściwe ,jak mrówki do trzmiela.
              Stanowisko Prezesa jest niestety polityczne, nie kademcyjne
              czy kontraktowe . Okazało się to praktycznie .
              Zmiana ekipy zarządzajacej przed nami.
              Sprawa wyboru kolejnego Prezesa .... też.
              Gdyby był wybrany w KONKURSIE (nie sterowanym) miał by
              szanse zostać, a bank przestał by być politycznie sterowany.
              Nie sądzę, że nowa (lepsza) ekipa miała by czelność
              zmienić Prezesa z atorytetem zawodowym.
              Jest też dodatkowy problem, wybrany (jakoś tam) nowy Prezes
              nie czuje się mocno umocowany. Na pewno ma to wpływ
              na jego działania strategiczne. A więc nie podejmie on
              decyzji niepopularnych, a może wlaśnie o takie teraz w banku
              chodzi. Już "opozycja" patrzy mu na ręce i ocenia wszystkie
              jego decyzje.
              Pisanie o sposobie prowadzenia konkursu dlatego jest(wg mnie)
              na miejscu...... szczególnie teraz. Nawet obecny prezes
              zamiast otaczania sie kolesiami mógł by w drodze konkursu
              robic nabór na stanowiska wszelkich dyrektorow.
              Dlatego o tym piszę. Piszę też bo temat poruszył
              i pytanie zadał nasz forumowicz.
              Jeszcze jedno. Konkurs na starcie eliminuje rozpatrywanie
              kandydatur osób ktore straciły kiedyś pracę, ze
              wzgledów niskiej oceny zawodowej.

              Pozostając przy swoim zdaniu, szanuje (jak zawsze Malutka)
              Twoje opinie i zdanie.

              Pozdrawiam serdecznie Mariusz Czuk
    • artii34 Re: Centrala bez granic 25.07.07, 18:15
      pamietajcie chcemy poprawy więc ktoś powinien mieć pelna kontrolę nad
      oddzialami , ale jest odwrotnie . podstawa tego wszystkiego jest tylko nic
      innego jak place pracownikow sam jestem żle wynagradzany bo moje wynagrodzenie
      przyprawia o śmiech nawet sprzątaczke , czlowiek z dyplomem mgr. io oceną 5,0 ,
      Pan Prezes chce pracować z najlepszymi ale mi nie starczy sił żeby przezyć z
      tak niskim wynagrodzeniem , sory nie wiem czy 1200 netto to tak wysokie
      wynagrodzenie
      • woycek Re: Centrala bez granic 18.10.07, 21:30
        Może mieć i 10000 to przecież nie ma znaczenia. Zauważ,że coraz więcej komórek jest centralizowane: CIT,CAM,CRB,CZL, DOK itd tak wiec tak przybywa a w sprzedaży ubywa.... za momen odejdą Analitycy do CAK aż w końcu w oddziałach na etatach nie będzie pracowników niesprzedażowych
    • 4-seren Re: Centrala bez granic 16.01.08, 06:49
      Pracuje w banku 18 lat. Prawie od początku czytam posty na tym
      forum. Generalnie macie rację i piszecie to, co myślę i odczuwam.
      Pan Prezes potwierdza tylko swoją obecność, ale czy słyszy
      głosy "wołające na puszczy"? Takiego rozrostu jeszcze w centrali nie
      było. Spróbujcie uzyskać informację lub pomoc. Wąska spcejalizacja
      chyba uniemozliwia jakąkolwiek wiedzę. Ludzie w centrali nie
      odbierają telefonów tygodniami i dłużej. Nie czytają e-maili (lub
      wyłączaja potwierdzenie). Przychodzą albo znikąd, albo z City i nie
      widzą oddziałów kręcących zysk tego banku. Po co są - sami chyba nie
      wiedzą. Dla nowych dyrektorów w centrali wszystko w tym banku jest
      złe, ludzie nic nie umieją itd... Szkoda słów. Od kilku dobrych lat
      ten bank nie ma szczęścia do zarządzających... Miał rację kumpek
      mówiąc, że w tym banku normalnie i dobrze to już było.. Pozdrawiam
      wszystkich utożsamiających się z naszą firmą
      • wampirka_ol Re: Centrala bez granic 16.01.08, 21:34
        witam wystarczy spojrzeć w intranecie po lewej stronie rektutacja
        obszar centrala, dziennie 12 do 20 ofert ... a pomocy z nikąd ...
        standardowa odpowiedź... jest w procedurze... niestety nie wszystko
        wynika z procedury ... a tak w ogóle centralka się rozrasta ale
        robotę spychają na nas maluczkich... przykład? RPP
        pozdrawiam
    • do251 Re: Centrala bez granic 16.01.08, 22:53
      odpowiadam 16.01.2008 i Twój post jest ciągle aktualny. CRW -
      zredukowane,bądź redukcja bliska, bo zbliża sie koniec miesiąca. /i
      termin wręczania wypowiedzeń/
      Wydziały Monitorowania Produktów - byłe WapiR-y ,przeniesione do CRB-
      = też czekajcie zmian, jeżeli nie teraz ,to niestey już niedługo,
      Dyrektorzy - plany sprzedaży wprowadzaliście do aplikacji od ok.20
      grudnia, pracownicy planów monitorownia dodatkowych produktów do
      dzisiaj w MĘŻNYM SYSTEMIE MS-ORD nie widzą.
      TO SZOPKA.
      Panie Rafale, PREZESIE PKO BP SA, zastanów się, kto nie dostarcza Ci
      wiadomości nt. NASZEJ FIRMY
    • jose113 Re: Centrala bez granic 19.01.08, 15:49
      Pracuję w tym banku już wiele lat. Bywało różnie, czasem ( prezes
      Topiński) wszystko szło jakoś tak sobie do przodu,
      czasem (Prezes Pieronkiewicz) dostawaliśmy przyspieszenia, a czasem
      przeżywaliśmy rewolucję ( prezes Podsiadło) ale muszę
      powiedzieć, ze to co się teraz wyrabia w MOIM banku to graniczy z
      absurdem. Po pierwsze jest niesamowity desant "managerów"
      wszelakiej proweniencji: a to z CITI a to Z BRE a to z nikąd i ci
      wszyscy ludzie nijak nie mogą się dogadać a od 9 miesięcy
      słyszymy,że własnie się organizują i jeszcze niewiele wiedzą. Po
      drugie weźmy zarząd i top management Pani Prezes skończyła Szkołę
      Główną Gospodarstwa Wiejskiego "??????" a teraz jest top managerem w
      PKO BP, Pan Prezes jest historykiem, inni zaś filozofami,
      matematykami - tylko chyba brakuje muzyków z klasy wiolonczeli. Po
      trzcie płace - nie będę o tym pisał było na tym forum mnóstwo
      opinii. Po czwarte " Nowe Otwarcie" - co to jest za zwierz? Teraz
      już troszkę wiemy - to taki zwierz, który jak się zaharujesz na
      smierć to zrobisz może 80 może 85 % planu - czyli mamy odpowiedź 4
      mld zysku netto( w 2010) bez względu na straty w ludziach i
      sprzęcie. Po piąte ostanio modne hasło - spłaszczanie struktury
      czyli pracownik, nawet wybitny, nie ma szans na żaden awans - to są
      realia. Mówiąc szczerze płakać mi się chce jak widzę, że rozwala się
      to co przez lata budowało wiele tysięcy ludzi. Ostatecznie to my
      przerobilśmy PKO BP z poczty na prawdziwy bank, to my zyskaliśmy dla
      PKO BP nazwę "BANK" co wczesniej nie było tak oczywiste. To co mówi
      Pan prezes na temat, że my jesteśmy siłą tego banku to tylko słowa,
      puste nic nie znaczące słowa - jego i jego współpracwowników czyny
      świadczą o czymś przeciwnym. Pan prezes chwali się że pracował w
      CITI - ale nie mówi, że CITI rozwalił najlepszy, przez lata, bank w
      POlsce tzn. Bank Handlowy i zwolnił najlepszych pracowników. To
      zadaję pytania: Czy właśnie oni mają nas uczyć bankowości? Czy nie
      przydałby się nam Prezes - prawdziwy PKO-wiec? Czy musimy co trzy
      lata, przy każdej zmianie Prezesa przeżywać koszmar nowych desantów
      i co gorsza skarjnie innych pomysłów? Czy MY mamy sprzedawać
      produkty przeterminowane ( czytaj: nieatrakcyjne dla klintów) i do
      tego robić to bez wsparcia tchnologii informatycznej?
      Każda zmiana w firmie, nawet małej, to straszne ryzyko, a w firmie
      wielkośći PKO BP to ryzyko powójne, potrójne czy jeszcze większe.
      Każdy podręcznik zarządzania wskazuje jak to się robi: 1.
      Przygotowuje się bardzo sczegółowy plan i harmonogram wdrożeń zmian
      2. Ustala się priorytety i wskazuje osoby odpowiedzialne 3.
      Przygotowuje się plan zwolnień i działań osłonowych
      4. Za wszelką cenę trzyma się planu i terminu 5. Zmiany wprowadza
      się szybko i przygotowuje się firmę do miękkiego lądowania.
      Obawiam się, że żaden z tych punktów nie został w PKO BP spełniony.
      I jeszcze na koniec szlag mnie trafia gdy to widzę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka