ksywa
16.05.19, 08:50
A dokładnie z dziurkami... Proszę o sugestie i rady wszelakie. Rzecz w tym, że płatki uszu przekłuła mi kosmetyczka prawie 6 tygodni temu, czyli teoretycznie już powinno się wszystko zagoić, powinnam móc założyć jakieś "normalne" kolczyki, a tu dziurki nijak nie gotowe:-( Nic się nie paprze, nie ropieje, nie boli, myślałam, ze jest ok, ale po wyjęciu sztyftów (zresztą z trudem zdejmuję te zatyczki, strasznie ciężko schodzą, muszę szarpnąć) widzę, że dziurki wewnątrz (tzn. krawędzie nadal są hmmm... świeże... jakby tylko co przekłute:-( Zwykle wszystko się na mnie goi jak na psie, zabliźnia natychmiastowo, a w tym przypadku, constans - jakbym przekłuła wczoraj. I nie wiem, co robić. Z reklamacją do kosmetyczki nie pójdę, bo przekłute ok, dermatologicznego problemu tez nie ma, bo dziurki nie są zaognione, żadnego zapalenia czy opuchlizny, nic złego się nie wdało. Od dermatolog zresztą pewnie usłyszę, że widać kolczyki nie dla mnie. Co robić, jak żyć? ;-) Miałyście taki problem? Tak, przejrzałam różne wątki, w różnych miejscach, ale w nich mowa przeważnie o poważnych problemach, o takich trochę powikłaniach i rady jak je podleczyć... Chyba nie bardzo pasują.