mrs_ziec
14.09.09, 14:12
Mam ogromną prośbę, spowodowaną porannymi wydarzeniami.
Codziennie odstawiam swojego pierwszoklasistę pod szkołę, czekam aż wejdzie do
szkoły i odjeżdżam. Zatrzymuję się w zatoczce naprzeciwko szkoły koło pasów, a
synek przechodzi po pasach namalowanych na "hopku". Dziś rano stal biedak na
przejściu i nikt nie chciał go przepuścić. Samochody jechały - w mniejszej lub
większej odległości, a on bal się wejść na jezdnię. W końcu wyjechałam z
zatoczki i stanęłam przodem na jezdni, a tył auta miałam w zatoczce. Synek
zaczął przechodzić i nagle z tyłu ktoś zaczął na mnie trąbić (niebieski
obklejony na biało citroen berlingo albo Renault Kangoo) i trąbiąc wyprzedził
mnie na pasach, a moje przerażone dziecko stanęło jak wryte na środku i nie
wiedziało co ma zrobić.
I stąd moja prośba.
PRZEPUSZCZAJMY DZIECI NA PASACH KOŁO SZKOŁY!!!!
Taki manewr zatrzymania się naprawdę nie zajmie dłużej niż pół minuty, a nasze
dzieci będą się czuły pewniej i bezpieczniej.