Wczoraj jak odbierałam synka z przedszkola na moje pytanie co ciekawego dziś
było,odp że "ktoś zapchał kibelek papierem toaletowym az sie siuśki wylewały
na podłogę".więc moje drugie pytanie czy to na pewno nie on-odp
przecząca.przyszliśmy do domu,szykuję obiad a moje dziecię się bawi.nagle w
chodzi do kuchni i poeiada"mama tylko się nie denerwuj"pierwsza myśl że ten
kibelek to jego sprawka.ale spokojnie pytam o co chodzi.a mój mały mężczyzna
że zapchał kibelek ,ale nasz-dreptam do łazienki i faktycznie kibelek
zapchany ,wody po brzegi(nic na szczęście się nie wylewło) a On i na to że
chciał sprawdzić jak to można papierem zapchać kibelek

.pomysłowy Dobromił