Dodaj do ulubionych

IN VITRO a wiwisekcja

07.01.04, 20:28
Tradycyjny test Draizera:
Do oczu unieruchumionego krolika (zwierze nie posiada gruczolow produkujacych
lzy, zadna substancja nie moze wiec zostac wydalona z oka) podaje sie rozne
dawki zracych substancji chemicznych, w roznych proporcjach i stezeniu. Dnia
albo tygodnie zwierze cierpi okrutne meczarnie, oko zostaje w nastepstwie
testu "wyzarte" i zostaje po nim krwawa rana. Test ten konczy sie zawsze zle
dla zwierzecia, nie sa stosowane zadne srodki znieczulajace. Krolik nastepnie
jest uzywany do testow irytacyjnych (goli sie jego futerko, zdejmuje 2-3
warstwy skory i poddaje kolejnym testom kolejnych substancji, ktore dzien po
dniu, tydzien po tygodniu zywcem pala i wyzeraja jego cialo. Jaki to bol, nie
trzeba sobie wyobrazac, ale jesli na otwarta rane na swym ciele polejesz
alkoholu badz substancji zracej, wiesz o jaki bol chodzi.. Do testu
irytacyjnego uzywa sie nie tylko krolikow, ale swinek morskich, psow, kotow,
mniejszych gatunkow malp oraz szczurow i myszy.
Firmy kosmetyczne jak L´oreal, CK, Henkel, Procter & Gambel, Colgate &
Palmolive, Lancaster wykorzystuja zwierzeta w najwiekszych procentach, do
wlasnie takich testow. Natomiat firmy jak Nivea (Bayersdorf), Chanel, The
Body Shop, Estee Lauder, Wella, Clinique, Tommy Hilfiger, Oriflame, Avon,
Weleda, a z polskich Dax Cosmetics i AA - testuja wiekszosc substancji za
pomoca kompleksowych testow in vitro.
Z firm farmaceutycznych angielska firma Pharmagena nie uzywa wogole zwierzat
do testowania swych lekow i jeszcze zadne leki nie musialy byc wycofywane z
rynku, w przeciwienstwie jak to sie dzieje u firmy Bayer, swiatowego
przodownika w liczbie wiwisekcji.
Tutaj linki do zdiec:

www.naturkost.de/bilder/sk/200209/tierversuche-hase1.jpg
aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/meerschweinchen_peta_maxi.jpg

www.free.de/tierrechtsini/kosmver2.jpg
www.free.de/tierrechtsini/kosmver1.jpg
------++++++-------

Test IN VITRO:

Tradycyjny test Draizera przez niektore firmy kosmetyczno-chemiczne zostal
juz zastapiony. W zeszlym roku uznany przez EU jako lepszy, tanszy i
humanitarniejszy. Uzywa sie do niego specjalnie spreparowanych jaj kurzych i
substancja chemiczna zostaje wprowadzona w roznych dawkach i stezeniach na
mebrane jaja, ktora wlasciwosciom odpowiada oku krolika, a pekniecie membrany
rownaloby sie peknieciu powierzchni oka krolika. Testy te trwaja do 2 tygodni
i daja dokladna ocene danych substancji chemicznych.
Test zamiast irytacyjnego: preparuje sie ludzkie kultury organicznne skory
(nie wiem czy dobrze przetlumaczylam) do nich dodaje substancji chemicznych,
w roznych odstepach czasu i stezeniach, rowniez miesza z roznymi roztworami i
obserwuje powstajace reakcje. Rowniez pod mikroskopem po dodaniu substancji
obserwuje sie zachodzace reakcje, ktore w oparciu o cala serie badan, daja
dokladny wynik toksycznosci i sklonnosci do irytacji skory danej substancji.
Tutaj zdiecia do testow in-vitro:

aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/invitro5_maxi.jpg
aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/invitro1_maxi.jpg

-----++++++-------

Tradycyjny test LD 50
Glownie uzywa sie do niego psow oraz mniejszych gatunkow malp, swinek
morskich. Za pomoca sondy systematycznie co parenascie godzin do zoladka
wprowadza sie substancje trujace, dla kazdego zwierzecia inna dawke. Test
trwa zazwyczaj kilka tygodni, 50% zwierzat w meczarniach ginie. Najpierw gina
te, ktore otrzymuja najwiecej trucizn; pekaja narzady wewnetrzne, nastepuja
wewnetrzne wylewy, organizm zwierzecia od srodka zostaje zniszczony. Polowa
zwierzat z mniejszymi uszkodzeniami przezywa, wiec albo sa uzywane do
kolejnych testow, albo zagazowywane badz usypiane. Jak bezsensowny i przezyty
jest ten test, mozna juz wywnioskowac z samego przebiegu. Po pierwsze proszku
do prania czy plynu do pastowania podlog ludzie za zwyczaj nie jedza, a jesli
juz zjedza (zalozmy dzieci) oddzialywanie tych chemicznych substancji jest
indywidualne od organizmu czlowieka i nijak sie odnosi do makabr i ich
rezultatow w laboratoriach wiwisekcyjnych.
Zdiecia:

www.zdf.de/ZDFde/img/11/0,1886,1002379,00.jpg
www.shac.net/HLS/photos/hls_photos_full/abuser.gif
www.shac.net/HLS/photos/hls_photos_full/monkey7.jpg
www.shac.net/HLS/photos/hls_photos_full/monkey02.jpg
www.uofazkillsdogs.com/vivisection.jpg
---+++------

Test IN VITRO:
Zamiast zwierzat uzywa sie modeli o podobnych wlasciwlosiach wchlaniania do
ludzkich, specjalnych pomp, spreparowanych substancji do mieszania z
chemicznymi, tabeli rozpoznawczych, kompleksowych programow i modeli
komputerowych, spreparowanych tkanek i wlokien organizmow ludzkich, czesci
ciala ludzi martwych, mikroskopu. Rowniez ten test jest tanczy, dokladniejszy
i bardziej humanitarny.
Zdiecia:

aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/invitro2_maxi.jpg
aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/invitro3_maxi.jpg
aerzte-gegen-tierversuche.tierrechte.de/g/images/invitro4_maxi.jpg
Obserwuj wątek
    • balbinia Re: IN VITRO a wiwisekcja 07.01.04, 21:21
      vivisection-absurd.org.uk/global3.html
      Tradycyjne eksperymenty neurofizjologiczne:
      Chyba najokrutniejsze z istniejacych. Na niektorych uniwersytetach studenci
      kroja zwierzeta, niektore uniwersytety odeszly juz od tego (np Heilderberg) na
      wielu uniwersytetach w Anglii i innych krajach Europy daja studentom wybor do
      zaliczenia materialu bez wykonywania wiwisekcji. Tu wklejam fragment z ksiazki
      dr. Schar-Manzoli i Max Kellera "Holocaust, wiwisekcja dzisiaj":
      "Kot unieruchomiony jest przy pomocy specjalnego aparatu. Głowa zwierzęcia
      została ostrzyżona i jej czubek posmarowano jodyną. Za pomocą elektrycznej piły
      usunięto wierzchołek czaszki; mózg został odsłonięty. Jest to początek długiej
      serii eksperymentów, podczas których substancja mózgowa będzie niszczona,
      krojona, rażona prądem elektrycznym; oczy będą kaleczone, a z kręgosłupa
      pobierany będzie rdzeń kręgowy.
      Wiwisekcja - od łacińskiego słowa vivus (żyjący) i sectio (ciąć, rozcinać)
      oznacza zatem "ciąć, rozcinać żyjące ciało". Jest to słowo, którego
      wiwisektorzy nie lubią, ponieważ wyraża jasno (być może zbyt jasno), co się
      dzieje w laboratoriach badawczych. Wolą oni wyrażenie "eksperymenty zwierzęce".

      www.acigawis.freeserve.co.uk/nimrcat.jpg
      www.acigawis.freeserve.co.uk/vivisection.jpg
      www.acigawis.freeserve.co.uk/nimrrabbit.jpg
      www.shac.net/HLS/photos/hls_photos_full/monkey01.jpg
      ---+++----
      Testy In Vitro:
      Studenci: np stomatologii - testuja na szczekach martwych swin (z rzezni)
      zamiast na zywych. Nie przeprowadza sie sekcji zab czy szczurow, za to uzywa
      modeli komputerowych, spreparowanych tkanek roslinnych, ludzkich i zwierzecych,
      organy ludzkie, czesci ciala martwych ludzi. Zajecia z anatomi przeprowadza sie
      bezposrednio na zwlokach ludzkich, pomijajac faze zwierzeca.
      Doswiadczenia bez zwierzat: do cwiczen jak i eksperymentow chirurgicznych,
      okulistycznych, chirurgii eksperymentalnej, anatomii uzywa sie ludzkich modeli,
      genow, organow, tkanek, kompleksowych programow, modeli komputerowych, metody
      sa laczone, aby dawaly jak najwieksza pewnosc i postep dla nauki. Eksperymenty
      te sa tansze i humanitarniejsze, czasu wymagaja tyle samo, wymagaja tez
      uzywania najnowszych technologii np symulacyjnych programow (pierwsze
      opracowane byly juz ponad 20 lat temu) Rowniez metody postepowania w
      doswiadczeniach, jak i kalkulacje, dzialania, wymagaja zmiany swiatopogladu
      jesli chodzi o wlasciwosc kierunkow i srodkow, jakie sluza nauce.
      Stowarzyszenie lekarzy i naukowcow przeciw wiwisekcji proponuje nie tylko nowe
      radykalne rozwiazania, ale zmiany jesli chodzi o podejscie naukowcow i
      laborantow do tej problematyki, jak i namawia rzad do wspierania instytutow
      naukowych, ktore nie uzywaja zwierzat do eksperymentow.

      ----+++----
      Tradycyjna chirurgia eksperymentalna.
      Doswiadczenia polegaja np na: obcieciu wasow myszy, ktore sa dla tego
      zwierzecia nosnikiem odbierania bodzcow, i obserwacji reakcji itd.. Badz
      oslepianie zwierzecia i obserwowanie jego reakcji, zachowan, np w odniesieniu
      do promieniowania sieci telef. komorkowych. Badz tez testowanie nowych broni
      chemicznych na zwierzetach.

      Metody In Vitro:
      Przeciwnicy wiwisekcji proponuja zniesienie tego typu doswiadczen, gdyz nie
      maja calkowicie odniesienia do gatunku ludzkiego, sa owszem, ciekawostka ale
      nie naukowa, nijak sa do przeniesienia i uzywalnosci celowej dla czlowieka. Sa
      po prostu bezsensowne, bo czlowiek to nie mysz, wasow nie ma, a bron, skoro
      produkowana jest zabijac ludzi, juz sam cel nie jest szczytny, a z nauka i
      postepem dla dobra ludzkosci (czyli rzekomym celem wiwisekcji) nie ma zupelnie
      juz nic wspolnego.

      www.novivisezione.org/mostra/f29_30.jpg - pobieranie krwi z oka chomika

      www.novivisezione.org/mostra/foto31.jpg
      members.iinet.net.au/~rabbit/monkey~2.jpg
      www.geocities.com/xrottengirlx/vivisection/vivisection2.jpg
    • balbinia Re: IN VITRO a wiwisekcja 07.01.04, 21:23
      A tak wogole przypomnial mi sie jeden kawal:

      Mlody lekarz przed operacja pociesza wystraszonego pacjenta:
      - Prosze sie nie martwic, przeprowadzalem te operacje na swini, psie i kocie.


      www.animalresearch.org/images/Fraud.gif
    • etbl Re: IN VITRO a wiwisekcja 08.01.04, 11:04
      Wstrzasajaca lektura. Jedyne, co przychodzi na mysl to eksperymenty dr.
      Mengele na wiezniach w Oswiecimiu.

      Glownym problemem jest chyba, ze ludzie nie wiedza, co sie dzieje, w
      szczegolach, ze zwierzetami w laboratoriach eksperymentalnych.
      Moze niektorzy nawet nie chca wiedziec, bo boja sie wyrzutow sumienia.

      Coraz bardziej zdaje sobie uswiadamiam, jak zle nasz swiat jest zorganizowany.
      • Gość: siedem a ja jestem ZA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.04, 13:24
        tytuł postu tak spreparowałem żeby zwabić tutaj tego vegehitlerowca Brumburaka.
        tak naprawde jestem przeciw eksperymentom na zwierzetach bo ja jestem przeciwny
        bezzsensownemu cierpieniu, bo: jestem przeciwny nauce akademickiej której
        filarem podstawowym jest powtarzalność eksperymentu [dlatego studenci co roku
        katuja tryliony królików czynic te same bezsensowne doświadczenia], II powód:
        gdzies czytałem ze jest taka trucizna którą chomik moze zjesc w ilości 1 grama
        i dostanie czkawki a kon po wielokrotnie mniejszej dawce pada natychmiast.
        wniosek jest taki, ze kazdy organizm jest inny a rownowaga biochemiczna potrafi
        sie roznić KOLOSALNIE, tak kolosalnie ze nie ma sensu eksperymentowac. zwroccie
        uwage na to jak bada sie leki. grupa bezrobotnych polaczków i jazda...

        5040
      • balbinia Re: IN VITRO a wiwisekcja 14.01.04, 22:12
        etbl napisała:

        > Wstrzasajaca lektura. Jedyne, co przychodzi na mysl to eksperymenty dr.
        > Mengele na wiezniach w Oswiecimiu.

        Tak.. :-((
        Tak swoja droga, to koncern Bayern przeprowadzal eksperymenty na kobietach w
        ciazy, bliznietach i dzieciach w Treblince. Nie bede mowic o przebiegu, ale
        taki horror trudno sobie wyobrazic. Niektorzy z tych niemieckich "naukowcow"
        ciagle zyje. Nie ma sie co dziwic, ze jesli sa w stanie torturowac dzieci,
        torturowanie zwierzat to dla nich czysta przyjemnosc...

        >
        > Glownym problemem jest chyba, ze ludzie nie wiedza, co sie dzieje, w
        > szczegolach, ze zwierzetami w laboratoriach eksperymentalnych.
        > Moze niektorzy nawet nie chca wiedziec, bo boja sie wyrzutow sumienia.

        Tak, i malo kogo to interesuje. Lepiej odwrocic oczy, aby spokojnie spac.
        Podobnie z konsumpcja zwierzat: malo kto chce isc do rzezni, ale miesny produkt
        z ladnej polki sklepowej o wiele latwiej kupic. Ludzie sa egoistami i chca zyc
        wygodnie. Widac to nawet w zwiazkach miedzyludzkich (np osoby starsze czy chore
        sa czesto zrzucane na ostatni plan)
    • emka_waw Re: IN VITRO a wiwisekcja 08.01.04, 13:42
      Jak w związku z tym mam potraktować tę wypowiedź:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=7863479&a=7926809
      Bo zdaje się, że kiedyś padło tu stwierdzenie, że testy na zwierzętach w ogóle
      nie są konieczne. Hm?
    • emka_waw podbijam i czekam na odpowiedź n/txt 09.01.04, 12:44
    • emka_waw I znowu... n/txt 12.01.04, 10:09
      • balbinia Re: I znowu... n/txt 12.01.04, 14:45
        Jestem, jestem, bylam w Polsce a tam nie mam sieci :-))
        Nie wiem emko co masz na mysli w swoim pytaniu ?? Tzn nie wiem czy dobrze
        zrozumialam. Ale napisze pare zdan, jesli o to chodzi:
        - w tym temacie podane linki nie sa juz jednostronne i dane nie pochodza od
        obroncow zwierzat, ale od samych medykow i naukowcow, sa wiec jak najbardziej
        rzetelne
        - sa nieliczne eksperymenty, o ktorych powszechnie uwaza sie, ze nie sa do
        zastepienia metodami in vitro. Ale to nie jest zupelnie tak. Tzn lekarze
        przeciw wiwisekcji chca aby panstwa przeznaczaly wiecej pieniedzy rzadowych na
        wspieranie rozwoju nauki bez uzycia zwierzat - dopiero kiedy sa srodki
        materialne na ten cel, cale grupy madrych glow moga zajac sie praca na rzecz
        nauki, dopiero wtedy nastepuje dynamiczny rozwoj w kierunku metod in vitro.
        Druga sprawa jest, o czym pisalam, ze testu czyli jego przebiegu na zywym
        organizmie nie da sie zastapic cyber-zwierzeciem, ale istnieja metody, ktore
        pozwola otrzymac wyniki, bez uzycia zwierzecia. Tyle tylko, ze jest zmieniony
        caly system owego "testowania". Nie bede sie o tym rozpisywac, bo mam ksiazke
        400 stronicowa, wlasnie tej organizacji, i jest w jez, niemieckim, nie chce mi
        sie szukac, tlumaczyc i wklejac, ale jesli ktos jest zainteresowany tymi
        innowacyjnymi metodami, zawsze moze sie doszukac informacji.
        - testy na zwierzetach = testy na ludziach, poniewaz reakcji na dany srodek
        chemiczny czy lek nie mozna przewidziec na podstawie reakcji psa czy myszy, to
        juz jest od dawna wiadome
        - wiele eksperymentow wykonuje sie tylko dlatego, aby wielkie koncerny
        mialy "plecy" a razie poszkodowanych ludzi-konsumentow. Np firma produkujaca
        papierosy Marlboro, calkowicie by splajtowala, oskarzona przez poszkodowanych
        palaczy, gdyby nie miala tych plecow prawnych w postaci przeprowadzonych testow
        na zwierzetach, ktore dokumentuja, ze palenie nie jest smiertelne itp..
        Podobnie firmy kosmetyczne, wola sie dodatkowo ochronic, a chodzi tylko i
        wylacznie o pieniadze a nie o zdrowie ludzi czy zycie zwierzat.

        :-)) Nie wiem czy o to Ci emko chodzilo :-))
        • emka_waw Re: I znowu... n/txt 12.01.04, 16:10
          Chodzi mi o stwierdzenie Staui, że nieprawdą jest, iż wszystkie testy na
          zwierzętach są na chwilę obecną w pełni zastępowalnie przez testy innego
          rodzaju. Co stoi w sprzeczności z twoimi tezami, że owszem, są w pełni
          zastępowalne. Albo jedna, albo druga nie ma racji.
          • Gość: misiu Re: I znowu... n/txt IP: *.chello.pl 12.01.04, 17:22
            Jeśli fakty przeczą ideologii, tym gorzej dla faktów. Balbina ma to w
            standardzie. ;)


          • balbinia Re: I znowu... n/txt 14.01.04, 21:41
            emka_waw napisała:

            > Chodzi mi o stwierdzenie Staui, że nieprawdą jest, iż wszystkie testy na
            > zwierzętach są na chwilę obecną w pełni zastępowalnie przez testy innego
            > rodzaju. Co stoi w sprzeczności z twoimi tezami, że owszem, są w pełni
            > zastępowalne. Albo jedna, albo druga nie ma racji.

            Zdania sa po prostu podzielone. Ja osobiscie jestem przeciw wiwisekcji, ale nie
            moge sie wypowiedziec, czy sa zastapialne czy nie, gdyz cytuje tylko dane i
            info organizacji lekarzy i naukowcow, ktorzy mowia, ze mozna. Nie chodzi mi tez
            o spieranie sie kto ma racje a kto nie. Mi chodzi tylko o zlikwidowanie
            niepotrzebnego cierpienia zwierzat. Poza tym pomysl: rozwoj nauki w kierunku
            testow in vitro nie jest w polsce wogole finansowany, w niemczech jest to
            zaledwie malutki procent pieniedzy rzadowych (reszta idzie na wiwisekcje). I
            tak cud, ze testy in vitro, bez dotacji i wsparcia rzadowego, wogole istnieja i
            ze ta dziedzina nauki sie rozwinela. Pomysl sobie jak dynamicznie i
            wszechstronnie by sie mogla rozwinac, gdyby otrzymala wsparcie rzadu, a
            naukowcy mieliby laboratoria i srodki, aby tworzyc w tym kierunku. Ale moze i
            na to czas przyjdzie :-))
            • emka_waw Re: I znowu... 15.01.04, 08:40
              Ona mówiła to jako osoba pracująca w laboratorium, tak więc skłonna byłabym
              uznać to za prawdę. W pełni popieram badania w kierunku tworzenia nowych,
              lepszych technologii testowania leków, ale nie zgodzę się z potępianiem w
              czambuł wszystkich stosowanych obecnie technik badawczych, skoro nie ma dla
              nich (na razie) alternatywy. Zwłaszcza jeśli chodzi o testowanie leków - jak
              już pisałam, człowiek i jego zdrowie są dla mnie najważniejsze.
              • balbinia Re: I znowu... 07.03.04, 19:13
                emka_waw napisała:

                > Ona mówiła to jako osoba pracująca w laboratorium, tak więc skłonna byłabym
                > uznać to za prawdę. W pełni popieram badania w kierunku tworzenia nowych,
                > lepszych technologii testowania leków, ale nie zgodzę się z potępianiem w
                > czambuł wszystkich stosowanych obecnie technik badawczych, skoro nie ma dla
                > nich (na razie) alternatywy. Zwłaszcza jeśli chodzi o testowanie leków - jak
                > już pisałam, człowiek i jego zdrowie są dla mnie najważniejsze.


                Angielskie leki firmy Pharmagena nie sa wogole testowane na zwierzetach a ich %
                skutkow ubocznych jest najnizszy wsrod firm farmaceutycznych. Takze jak widac
                DA SIE. A ze zdania naukowcow i samych lekarzy sa podzielone, to calkiem
                normalne zjawisko i na dzien dzisiejszy nie uzyska sie jednakowej odpowiedzi od
                roznych fachowcow. Tak jak 20 lat temu zdanie na temat szkodliwosci palenia
                tytoniu byly podzielone. :)
                • Gość: misiu Re: I znowu... IP: 5.2.* / *.chello.pl 07.03.04, 20:35
                  Poszukiwania w internecie produktów firmy Pharmagena wskazują na to, że firma
                  produkuje płyny infuzyjne. Google nie znajduje żadnego LEKU wyprodukowanego
                  przez Pharmagena. Na 140 wyszukanych stronach można znaleźć następujące
                  specyfiki:
                  1. Natrii Chloridi Infundible 0,9%
                  2. Aqua Pro Injectione
                  3 Glucosi Infundible
                  4. Glucosalina 3% (glukoza+chlorek sodu)

                  Zaniechanie testowania na zwierzętach roztworu soli fizjologicznej czy glukozy
                  ma być argumentem na rzecz zaprzestania testów LEKÓW na zwierzętach.
                  Śmiechu warte.
    • balbinia kolejne argumenty przeciw wiwisekcji 12.01.04, 14:50
      Laboratoria wiwisekcyjne na całym świecie zabijają miliony królików, świnek
      morskich, psów, kotów, szczurów, myszy i innych zwierząt. Poddawane są
      operacjom, elektrowstrząsom, napromieniowaniu, łamaniu kręgosłupów i kości,
      oślepianiu, oblewaniu żrącymi substancjami lub są zmuszane do ich spożywania;
      do ich czaszek przytwierdza się elektrody, zakaża chorobami, na które nigdy nie
      zapadałyby w normalnych warunkach.



      Psycholodzy dokonują na zwierzętach eksperymentów narkomanii, alkoholizmu i
      zażywania nikotyny; poddaje się je uszkodzeniom mózgu i innym męczarniom.

      Armia używa zwierząt dla stwierdzenia, jak promieniowanie, rany postrzałowe i
      składniki wojny chemicznej działają na żywe organizmy, pomimo że wpływ tych
      czynników na ludzi jest już dobrze udokumentowany.

      Każdy nowy eksperyment inspiruje badaczy do jego powtarzania w nadziei jego
      potwierdzenia lub zanegowania. Cierpienia zwierząt, często zamkniętych w
      przyrządach krępujących ruchy, trwać mogą tygodnie, miesiące i lata, zanim
      łaskawie wybawi je śmierć. Dla większości z nich jest ona jedynym środkiem
      znieczulającym.

      Do arsenału wyposażenia laboratoriów doświadczalnych należą urządzenia, takie
      jak prasy do miażdżenia kości, dyby, bębny obrotowe i centryfugi do wywoływania
      szoków, metalowe krzesła krępujące ruchy, śruby do wszczepiania elektrod do
      czaszek zwierząt dla doświadczeń neurologicznych na żywym mózgu.

      Wiedza o eksperymentach jest bardzo ograniczona, ponieważ kanały niezależnej
      informacji nie są do laboratoriów dopuszczane. Pracownicy tych placówek nie
      chcą rozmawiać z dziennikarzami, nie zezwalają na robienie zdjęć.
      Hodowle nie są jedynym źródłem zwierząt laboratoryjnych, gdyż sama ustawa o
      ochronie zwierząt poprzez zapis, że do eksperymentów należy używać głównie
      zwierząt z hodowli (a nie "wyłącznie", jak przewidywał projekt), nie chroni
      przed tym losem zwierząt bezdomnych, skradzionych czy uzyskanych drogą oszustwa.

      Odmiennie niż badania kliniczne u ludzi, wiwisekcja sprowadza się do
      wywoływania sztucznych stanów. Wiele laboratoryjnych "odkryć" jest tylko
      odzwierciedleniem laboratoryjnych tworów. Ponadto, ból i cierpienie zwierząt
      pozbawionych środowiska naturalnego i normalnego dla ich otoczenia,
      terroryzowanych tym co ich spotyka w laboratoriach, brutalność z jaką są
      traktowane, zakłócają ich równowagę psychiczną i reakcje organizmu do tego
      stopnia, że każdy wynik z góry należy uznać za bezwartościowy. Pod względem
      fizycznym i psychicznym zwierzę laboratoryjne ma niewiele wspólnego z normalnym
      zwierzęciem, a co dopiero z człowiekiem... Ekstrapolowanie wyników zwierzęcych
      eksperymentów na człowieka było często zawodne i opóźniało postęp w
      zapobieganiu i zwalczaniu chorób u ludzi.

      Nikotyna, azbest, niskie dawki promieniowania jonizującego i odpady nuklearne –
      odmiennie niż u ludzi – nie wywołują nowotworów u zwierząt laboratoryjnych.
      Fakt ten opóźnił działania profilaktyczno-ostrzegawcze w celu zapobiegania
      nowotworom. Podobnie, niezaprzeczalny u ludzi związek między konsumpcją
      alkoholu a marskością wątroby nie występuje u zwierząt. Przeszczepy nerek,
      szybko odrzucane przez organizm zdrowych psów, u ludzkich pacjentów przyjmowane
      są znacznie dłużej.

      Zwierzęcy model Heine-Medina przyczynił się do niezrozumienia mechanizmu
      infekcji i opóźnił wynalezienie szczepionki.

      Co więcej, wyhodowana na komórkach nerkowych małp szczepionka naraziła miliony
      Amerykanów na "małpi wirus 40" powodujący w ludzkich komórkach in vitro
      rakotwórczą transformację. Eksperymenty na małpach człekokształtnych naraziły
      ludzi na wiele śmiertelnych chorób. W amerykańskich laboratoriach 16
      pracowników laboratoryjnych zabiły wirusy Marburg i Ebola.

      Firma produkująca leki Ciba-Geigy ocenia, że 95% leków uznanych za bezpieczne
      po przeprowadzeniu badań na zwierzętach jest odrzucana w drugiej fazie badań na
      ludziach. Wiele leków wycofano, gdy okazało się, że wywoływały poważne skutki
      uboczne i wypadki śmierci pacjentów". (Życie Warszawy, 3.12.’99 r.).

      Uznane i szeroko stosowane humanitarne metody alternatywne okazują się być
      skuteczne i niezawodne. Wymagają mniej czasu, a ich koszty są często
      wielokrotnie niższe. Zastępują one używanie zwierząt do badań biomedycznych
      oraz do testowania leków i produktów.

      Do metod alternatywnych należą: epidemiologia, autopsje, obserwacje i badania
      kliniczne ludzkich pacjentów, biopsje, technologie komputerowe, wyhodowane in
      vitro komórki i tkanki.

      Pharmagene Laboratories z Royston (Wielka Brytania) jest pierwszą wytwórnią,
      która w procesie opracowywania i sprawdzania leków używa wyłącznie ludzkiej
      tkanki i zaawansowanych technik komputerowych (Reuters, British Company
      Pioneers in Non-Animal Tests, 29.08.1996).

      Testy in vitro z użyciem komórek z ludzkim DNA pozwalają na odszukanie
      uszkodzeń DNA o wiele szybciej niż testy na zwierzętach (Waldren C. Correll, L.
      Sogner, Measurement of low levels of ex-ray mutagenesis in relatuion to human
      desease, Proceedings of the National Academy of Science of the USA, 1986).

      W 1949 r. naukowcy wykazali, ze szczepionki wyhodowane ze sztucznych tkanek
      ludzkich były skuteczniejsze, bezpieczniejsze i mniej kosztowne niż szczepionki
      z tkanek małp. Całkowicie wyeliminowane było poważne niebezpieczeństwo
      zakażenia wirusem zwierzęcym (L. Hayflick, Human virus vaccines, why monkey
      cells?, Science 1972).

      Wiele testów na bezpieczeństwo szczepionek wirusowych wykonywanych na
      zwierzętach zastąpionych zostało dokładniejszymi, bardziej niezawodnymi
      technikami na wyhodowanych komórkach. (Reduction in the use of animals in the
      development and control of biological products, The Lancet, 1985).

      Także do wytwarzania przeciwciał dostępne są tanie metody in vitro –
      humanitarna alternatywa do tortur zadawanych milionom zwierząt. (Drug discovery
      screen adapts to change, Journal of National Cancer Institute, 1990).

      Innym niezawodnym źródłem informacji są modele matematyczne z zastosowaniem
      badań klinicznych u ludzi i danych epidemiologicznych. (I. D. Bross,
      Mathematical models vs animal models, Perspectives on Animal Research, 1989).

      Jedna z największych wytwórni kosmetyków, Avon Products Inc., stosuje obecnie
      do sprawdzania bezpieczeństwa swoich produktów wiele metod bez użycia zwierząt,
      w tym Irritation Assay System (znany poprzednio pod nazwą Skintex i Eyetex)
      oraz test in vitro dla określenia właściwości drażniących danych substancji.
      Test ten polega na imitacji reakcji rogówki oka i ludzkiej skóry przy kontakcie
      z obcymi substancjami. Może być używany dla oceny toksyczności ponad 5 000
      substancji.

      Corrositex jest testem zastępującym tradycyjny test na skórze królików. Określa
      on właściwości żrące produktów przy użyciu membrany białka, opracowanej w taki
      sposób, iż reaguje podobnie jak skóra. Metoda ta daje wyniki już w ciągu kilku
      godzin i kosztuje tylko 100 $ za test. (Wade Roush, Hunting for Animal
      Alternative, Science, październik 1996).Trzy przedsiębiorstwa opracowały
      produkcję "sztucznej skóry", która może zostać użyta do przeszczepów u ofiar
      oparzeń oraz w innych przypadkach; jest także alternatywą w testowaniu
      produktów (Lawrence M. Fisher, 3 Companies Speed Artificial Skin, The New York
      Times, 12.09.’90).
      Program software zwany Topkat, pozwalający prognozować doustną toksyczność oraz
      podrażnienia skóry i oczu jest stosowany przez amerykańskie Ministerstwo ds.
      Leków i Żywności (FDA), Agencję Ochrony Środowiska oraz Siły Zbrojne USA.
      Przy pomocy komputerów naukowcy zbudowali dokładny i funkcjonalny model
      ludzkiego serca i innych organów, który pozwoli elektronicznie testować nowe
      leki, zanim znajdą zastosowanie u ludzi. Inne zestawy testów toksykologicznych
      umożliwiają wytwórcom leków i kosmetyków wykryć, czy składniki tych produktów
      mogą być przyczyną nowotworów i innych problemów medycznych.

      Istniejąc
      • balbinia cd......... 12.01.04, 14:55
        Brak zwierzęcego odpowiednika dla ludzkiej infekcji HIV-1 sprawia, iż badania
        choroby AIDS na zwierzętach okazały się praktycznie bezużyteczne. W wyniku
        zainfekowania 100 szympansów wirusem HIV-1 tylko u jednego zwierzęcia wystąpiły
        symptomy AIDS, mimo iż DNA szympansów i ludzi jest w ponad 98 procentach
        identyczny. Okazało się, że w tym szczególnym przypadku mechanizmu choroby, ta
        mała różnica ma większe znaczenie niż podobieństwa.

        Zasadnicze różnice genetyczne, molekularne i immunologiczne pomiędzy ludźmi i
        zwierzętami sprawiają, że eksperymenty na zwierzętach nie są efektywną metodą
        poszukiwania przyczyn i leczenia nowotworów. Coraz więcej osób cierpi na tą
        wywołaną przez nas chorobę cywilizacyjną.

        Ponieważ ludzie i zwierzęta reagują odmiennie na substancje chemiczne,
        testowanie leków na zwierzętach laboratoryjnych prowadzi do błędnych,
        tragicznych w skutkach wniosków. Jak podaje amerykańskie Główne Biuro
        Statystyczne, 52% leków wyprodukowanych w latach 1976-85 i uznanych za
        bezpieczne, zostało później wycofanych z rynku lub dokonano zmiany ich składu.



        Lek Thalidomid, stosowany jako środek uspokajający dla kobiet w ciąży
        spowodował wady wrodzone u 10 000 noworodków. Lek ten nie spowodował wad
        wrodzonych u 10 odmian szczurów, 15 odmian myszy, 10 odmian królików, 2 ras
        psów, 3 odmian chomików i 8 odmian małp człekokształtnych. Tuberculin,
        wynaleziony przez Roberta Kocha i swego czasu uznany za skuteczną szczepionkę
        przeciw-gruźliczną, gdyż był w stanie wyleczyć świnki morskie, okazał się
        przyczyną zachorowań na gruźlicę u ludzi. Z powodu "bezpiecznego" środka
        przeciwbólowego Paracetamol, w Wielkiej Brytanii hospitalizowano 1 500 osób.
        Metaqualone wywoływał zaburzenia psychiczne, prowadzące do zgonu 366 osób.
        Orabilex był przyczyną uszkodzenia nerek i zagrażał życiu pacjentów.
        Chloromycetin wywoływał białaczkę. Stilbestrol – nowotwory u młodych kobiet.

        W latach sześćdziesiątych wiele tysięcy osób zmarło na astmę; przyczyną tego
        okazał się lek Isoproterenol. W 1975 r. włoskie służby zdrowia wycofały
        Trilergan – środek antyalergiczny. Wywoływał on żółtaczkę wirusową. W 1978 r.
        laboratoria Salvoxul-Wander (należące do szwajcarskiej wytwórni Sandoz)
        wycofały Flamanil, środek przeciwreumatyczny, gdyż powodował utratę
        przytomności. Kilka miesięcy później, chemiczny gigant z Wielkiej Brytanii,
        firma Imperial Chemical Industries ogłosił rozpoczęcie wypłaty odszkodowań
        ofiarom (lub ich spadkobiercom) leku nasercowego Eraldin, wprowadzonego na
        rynek po siedmiu latach intensywnych testów na zwierzętach. U setek pacjentów
        lek ten wywoływał uszkodzenia wzroku i systemu trawiennego (w wyniku jego
        stosowania zmarło 18 osób).

        Pomyłki wywołują także skutki obustronne, hamując dopuszczanie do sprzedaży
        potrzebnych leków i użytecznych terapii. Chloroform jest tak bardzo toksyczny
        dla psów, że przez wiele lat ten tak przydatny środek znieczulający nie był
        stosowany wobec ludzi. Metoda Digitalis dla ratowania chorych na serce była na
        długo opóźniona, gdyż – testowana początkowo na psach – wywoływała u nich
        niebezpieczne podwyższenie ciśnienia.

        Szeroko stosowane środki terapeutyczne u ludzi, jak penicylina, insulina i
        aspiryna, są bardzo toksyczne dla różnych zwierząt laboratoryjnych, powodując u
        nich często wady wrodzone. Śmiertelna dawka opium dla człowieka jest
        nieszkodliwa dla psów i kur.

        Ponieważ zwierzęta reagują odmiennie niż ludzie, każdy nowy lek lub metoda
        testowana na zwierzętach musi być sprawdzona na ludziach drogą badań
        klinicznych, zanim można je uznać za bezpieczne. Zasada ta nie ma wyjątków.

        Polska Ustawa o ochronie zwierząt zezwala na wiwisekcję "gdy dobro nauki tego
        wymaga" (szerokie pole do interpretacji...) w tradycyjnym sensie, tj. na
        przeprowadzanie doświadczeń bez znieczulenia.

        Obecnie terminu "wiwisekcja" używa się do "wszelkich eksperymentów na żywych
        zwierzętach niezależnie od tego, czy stosuje się cięcie czy nie" (Encyklopedia
        Americana, wyd. międzynarodowe). Według słownika Merrian Webster, wiwisekcja
        to "ogólnie każda forma eksperymentowania na zwierzętach, szczególnie gdy
        powoduje ona dolegliwości". Definicję tę stosuje się więc także do
        eksperymentów testowania szkodliwych substancji, oparzeń, szoków elektrycznych
        lub pourazowych, pozbawiania żywności i napojów, tortur psychologicznych,
        prowadzących do zachwiania równowagi psychicznej, itp.
        W Polsce większość badań prowadzonych jest na żywych zwierzętach. Metody
        alternatywne in vitro stanowią zaledwie ułamek procenta wszystkich doświadczeń.
        W wywiadzie dla Życia Warszawy z dn. 2.12.’99 r. Minister Nauki, Przewodniczący
        Komitetu Badań Naukowych powiedział m.in.: "Wiele doświadczeń określić można
        pseudonaukowymi, ponieważ powielają badania już przeprowadzone i służą do
        publikacji, które niczego nowego do nauki nie wnoszą. Nie trzeba krajać psa,
        aby pokazać studentom układ mięśniowy". O takich laboratoriach Amerykanin
        Murray J. Cohen, doktor nauk medycznych, powiedział: "Wyrządziło mi to
        najwięcej szkody jako lekarzowi. Nie nauczyłem się niczego z fizjologii.
        Nauczyłem się, że życie jest tanie i że cierpienie wolno ignorować".


        W Niemczech coraz więcej uniwersytetów rezygnuje z używania zwierząt dla celów
        dydaktycznych na wydziałach biologii, weterynarii i lekarskich. Akademie
        medyczne w Hanowerze, Marburgu i Saarbrücken przestały wykorzystywać zwierzęta
        w laboratoriach fizjologii i biologii stosując metody alternatywne. Jak
        informuje Narodowe Stowarzyszenie Grup Studentów Przeciwko Wykorzystywaniu
        Zwierząt na Uniwersytetach oraz Stowarzyszenie Niemieckich Lekarzy Przeciwko
        Wiwisekcji – opozycja studentów przeciwko eksperymentom na zwierzętach stale
        rośnie. (kwartalnik The Civil Abolitionist – zima 1996-97).

        Wiele uniwersytetów amerykańskich, jak Harvard, Yale i Stanford stosuje
        nowatorskie, kliniczne metody nauczania zamiast przestarzałych laboratoriów
        zwierzęcych. W Wielkiej Brytanii prawo zakazuje studentom medycyny
        praktykowania chirurgii na zwierzętach. Eksperymentujący na zwierzętach sobie
        przypisują niemal każdy postęp w dziedzinie nauk medycznych, mimo że historia
        medycyny dostarcza niezliczonej ilości przykładów, że takie podejście do nauki
        stało się nieprzerwanym źródłem pomyłek, z tej prostej przyczyny, że gatunki
        różnią się między sobą, nawet gatunki zbliżone, jak myszy i szczury.
    • balbinia podbijam NT 24.01.04, 18:00
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka