Dodaj do ulubionych

do wege! grzechy zywieniowe...

29.01.04, 19:51
Zapytuje czy wy je popelniacie? Chodzi mi naturalnie o to, czy jecie cos
niezdrowego, i jak czesto.

Bo ja np., przyznaje, uwielbiam frytki. Takie domowe, z kartofelkow,
pokrojonych w cieniutkie talarki, posypane suto solą i/lub chili. Smakuja
jak chpsy... I jestem od frytek uzalezniona, az mnie boli jakis organ po
mojej lewej (trzustka??), jak zjem te tluste lakocie...

Jakis szal frytek mnie opetal i jem je od tygodnia przed swietami (bozym
narodzeniem) co chwile.

Czy jestem osamotniona? Czy moze wszyscy wege z tego forum jedza zdrowo
oprocz mnie...

Pozdrawiam,
KOciamama.
Obserwuj wątek
    • xmartinusx Re: do wege! grzechy zywieniowe... 29.01.04, 20:45
      He he, nie jesteś sama :) Ja również lubię domowe frytki :) Mam okresy, kiedy
      wcinam to w dużych ilościach z ketchupem :))))
      • kociamama Re: do wege! grzechy zywieniowe... 29.01.04, 22:20
        A najbardziej mi smakuja te fryty noca... I wtedy przysiegam sobie, po
        zjedzeniu kilo, ze juz nigdy wiecej.
        I mina 2 dni, a ja znowu wcinam frytki w srodku nocy...

        Pozdrawiam frytkozercow,
        Kociamama.
        • balbinia Re: do wege! grzechy zywieniowe... 29.01.04, 23:38
          Ja odzywiam sie raczej nie zdrowo. Tzn mam fazy jedzenia samych dobrych
          naturalnych rzeczy, ale i mam fazy przerobionych produktow. Np tez wcinam
          frytki, po nocy czesto. Czesto pije napoje gazowane, alkohole, podjadam
          slodycze, czy warzywa z puszek albo smazone w wysokiej temperaturze kotleciki
          czy ziemniaki. Albo chipsy, moja milosc ;-))
          Dzis za to wcinalam bagietke + warzywka_ rzerzucha, ogorek, papryka,
          rzodkiewka, pomidor. No herbatka z duza iloscia soku z cytryny, mmm..
          • kociamama Re: do wege! grzechy zywieniowe... 30.01.04, 10:28
            Ja tez chipsiki lubie sobie walnac... Ostatnio jestem na detoksie chipsowym,
            bo one straszliwie uzalezniaja, a poza tym drogie sa a ja wlasnie oszczedzam
            na narty...

            Pozdrawiam lasuchow,
            Kociamama.
    • Gość: Jędruś Re: do wege! grzechy zywieniowe... IP: 128.250.211.* 30.01.04, 00:18
      Ja również kiedyś to przechodziłem.
      Wyszedłem z tego poprzez moczone orzechy, bardzo dobre są orzeszki ziemne ale
      nie przażone lecz surowe;
      Orzeszki laskowe, włoskie, migdały (po namoczeniu obrać ze skórki)
      Moczyć np. na noc, rano odsączyć na sitku i gotowe, pycha.
      Przechowywać w słoiku w lodówce, uważać aby nie uległy spleśnieniu.

      Pozdrowienia

      Jędruś
      • splenda Re: do wege! grzechy zywieniowe... 30.01.04, 00:41
        Po co je moczyc, Jedrek? Nie mozna na sucho pochrupac i zapic szklanka wody?

        A poza tym podobaja mi sie wasze posty powyzej, chociaz jestem przerazony tym
        co czytam. Osobiscie ziemniaka to mamraz na dwa tygodnie albo raz na miesiac a
        czesto w ogole. Te lakocie to jest makabra. Dziwczyny, czy przyszlo wam do
        glowy ze mzoe brak wam jakis skladnikow i dlatego wpruacie jak mala krowka? Bez
        zlosliwosci. Dzis zostalem zaproszony do nowek indyjskiej restauracyjki i mieli
        jako zagryche talerzyk udek kurzych na czerwono. Oczywiscie wielkoduszne
        malzenstwo ktore podjelo sie dzisiaj zywienia mnie, odmowili jedzenia truposza
        jako zdeklarowani wegetarianie wiec zostalem zmuszony sam zajac sie zdechlymi
        konczynami. Byly bardzo dobre. Mieli bufet a tam: plynny szpinak (wole polski
        sposob przyrzadzania), gruby groch, ziemniakina zolto, baranine, kure i jakas
        wolowine, wszystko gulasze. Jaks zupa fasolowa i salata z pomidorem dla ozdoby.
        Koszt byl $8 od osoby no i nieograniczona ilosc podejsc. Mysle ze wkrotce
        zbankrutuja.
        • Gość: Jędruś Re: do wege! grzechy zywieniowe... IP: 128.250.211.* 30.01.04, 06:35
          No właśnie;
          Nasiona, (orzechy też nasiona), są naturalnie zaimpregnowane inhibitorami
          enzymowymi aby kiełkowały w odpowiednich warunkach(są zamknięte jak drzwi na
          klucz kiełkowanie je otwiera). Ww. inhibitory enzymów blokują nasze enzymy
          trawienne, wymuszają na naszym organiźmie zwiększone wydzielanie enzymów
          trawiennych które w większości są wtedy marnotrawione (bardzo często występują
          wtedy bóle w trzustce zwłaszcza gdy podjemy sobie większą ilość takich
          orzechów) .
          Teraz Jasne.
          Np. surowa soja ma bardzo dużo inhibitorów enzymów stąd są z surową soją
          kłopoty, podobnie migdały, orzeszki ziemne nawet pszenica, żyto itd..
          Najmniej tego ma np. słonecznik ale on jest również znacznie lepszy
          podkiełkowany (jest słodki).
          Po podkiełkowaniu nasiona, uaktywnia się cały układ enzymatyczny (geny się
          otwierają), enzymy zawarte w podkiełkowanych nasionach po zjedzeniu pomagają
          nam trawić, zmniejsza się zapotrzebowanie na nasze enzymy trawienne.
          Jak zniszczyć inhibitory enzymowe:
          1. naturalnie poprzez kiełkowanie, (moczenie w dobrej jakości wodzie),
          podkiełkowane nasiona mają bardzo dużo odblokowanych, białek, nienasyconych
          tłuszczów, witamin i innych związków które w stanie surowym oraz gotowanym są
          niedoprzetrawienia, są marnowane.
          2. przez wysoką temperaturę ale wtedy niszczy się wszystko, wraz z inhibitorami

          zobacz:
          www.surawka.republika.pl

          artykuły o orzechach

          jeżeli chesz więcej
          kontakt:
          picusviridis@hotmail.com
          • Gość: Diana Re: do wege! grzechy zywieniowe... IP: 213.25.91.* 30.01.04, 10:03
            Jędruś - dzięki za ciekawe info.

            Ja osobiście niestety dużo grzeszę - uwielbiam słodycze i jabłka. Mogłabym jeść
            tonami. Zaraz za nimi ustawia się fasolka szparagowa i kukurydza (byle nie ta
            słodka). Ostatnio zaś dopadły mnie orzechy.
            Oczywiście różne leczo warzywne itp. w każdej ilości, kuchnia orientalna a
            jakże ( ale z mniejszą ilością przypraw niż w oryginale)
          • belzebubba Jedrus, dziekuje ci 30.01.04, 20:45
            zaczalem zartobliwie i ignorancko ale przyznaje ci racje ze to bardzo madry
            sposob ktory podales. Ponieawaz podales jedna prawde ktora jest prawdziwa,
            podaj cos wiecej ze sposobow ktore wyprobowales. Jechalem dzis w daleka druge i
            nie mialem casu nic zjesc az tu nagle patrze, lezy paczka nasion slonecznika na
            siedzeniu obok o ktorej zapomnialem. Dwie garstki i poczulem sie bosko.
            • Gość: Jędruś Re: Jedrus, dziekuje ci IP: 128.250.211.* 31.01.04, 01:26
              Przeczytałem 3 razy książkę Edward’a Howell’a ‘Enzyme Nutrition’ facet urodził
              się 1898 i nadal żyje, jest emerytowanym lekarzem. Pracował w sanatorium. To
              jest jego metoda. Mnie też bardzo pomogła zrozumieć trawienie oraz inhibitory
              enzymowe. Jest w języku angielskim, może w przyszłości ktoś ją przetłumaczy.
              Ja to zrobiłem na własny rachunek ale obowiązuje Copy Right.
              Osobiście nie wiem jak zgodnie z prawem opublikować tłumaczenia.
              Pozdrawiam
              Jędruś
              • vilia Re: Jedrus, dziekuje ci 31.01.04, 02:24
                Gość portalu: Jędruś napisał(a):

                > Przeczytałem 3 razy książkę Edward’a Howell’a ‘Enzyme Nutriti
                > on’ facet urodził
                > się 1898 i nadal żyje, jest emerytowanym lekarzem. Pracował w sanatorium. To
                > jest jego metoda. Mnie też bardzo pomogła zrozumieć trawienie oraz inhibitory
                > enzymowe. Jest w języku angielskim, może w przyszłości ktoś ją przetłumaczy.
                > Ja to zrobiłem na własny rachunek ale obowiązuje Copy Right.
                > Osobiście nie wiem jak zgodnie z prawem opublikować tłumaczenia.
                > Pozdrawiam
                > Jędruś

                To zalezy kto ma prawa autorskie do tej ksiazki. jesli autor, potrzebbujesz
                jego zgody. Jesli wydawca - potrzebna zgoda wydawcy. po otrzymaniu takowej
                zglos sie do ktoregos z wydawnictw o odpowiednim profilu z propozycja, podaj
                przyklad swgo tlumaczenia i czekaj na odpowiedz. radze wyslac do wielu
                wydawcow.
                Ale - zaczynasz od zgody tego, kto ma copyrights.
              • Gość: raw Re: Jedrus, dziekuje ci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 01:48
                czesc Jędruś

                Mama takie pytanie, czy nie daloby sie jakos skserowac tej ksiazki i przeslac
                poczta?(oczywiscie odplatnie).

                ps.moze masz jakies jeszcze inne ksiazki o witarianizmie(moga byc po ang.)?

                pozdrawiam
                • Gość: Jędruś Re: Jedrus, dziekuje ci IP: 128.250.211.* 01.02.04, 02:11
                  Osobiście jestem przeciwny łamaniu praw autorskich.
                  Jak mi się uda otrzymać pozwolenie na publikację ww. tłumaczenia
                  (prawdopodobnie to również kosztuje ale to sprawa między wydawnictwami tak
                  sądzę).
                  Na razie polecam
                  www.surawka.republika.pl
                  jeżeli znajdziesz inne linki o diecie surowej żywności proszę podesłać
                  picusviridis.@hotmail.com
                  Polecam zajrzeć do: (metoda prób i błędów)
                  www.GOOGLE.com
                  Napisz: Enzyme Nutrition Howell.
                  Pozdrowienia
                  Jędruś
    • agaaska frytki moja miłość 30.01.04, 11:14
      i najlepiej z majonezem :)
      popcorn


      A z ciekawostek niejedzenie mięsa znacznie wpłynęło na zmianę moich upodobań
      żywieniowych, tzn. znacznie zmniejszyła się ilość wciąganych przeze mnie
      słodyczy, oraz ochota na alkohole.

      No i coś za co możecie mnie wyklnąć z wege, ulegam żelkom i nic na to nie
      poradzę, obejdę się bez nich miesiąc, dwa, ale w końcu nadchodzi ta chwila, że
      muszę i już.
      • kociamama Re: frytki moja miłość 30.01.04, 11:22
        O ile tez zelki na agarze to zaden grzech...

        Pozdrawiam,
        KOciamama.
        • agaaska żelki 30.01.04, 12:22
          A czy możesz podać mi namiary na firmy, które robią takie na agarze? Bo
          niestety ja jeszcze nigdy takich nie znalazłam (nawet nie miałam pojęcia, że
          ktos takie może robić) no i ulegam przeważnie Haribo.
          • kociamama Re: żelki 30.01.04, 13:21
            Sa takie zelki, nie pamietam firmy, ale w sklepach ze zdrowa zywnoscia je
            widzialam, a nawet w zwyklym sklepie. Ale to troche inne zelki niz haribo,
            wiec nie wiem czy ci zasmakuja...

            Pozdrawiam,
            Kociamama.
            • Gość: monika grzanki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:03
              Ja szaleję na punkcie grzanek z serem - bierze się pieczywo tostowe, smaruje
              masłem, kladzie żółty ser, paprykę, cebulę, ogórka kiszonego lub pomidora,
              przyprawia solą, pieprzem, paprykę, czosnkiem i dużą ilością oregano oraz
              polewa keczupem i majonezem. Następnie zapieka. Hmmmm.... Do tego zimne piwko.
              Kiedy mieszkałam w akademiku, smażyliśmy takie grzanki na patelni. Więc chyba
              robię jakieś postępy w kierunku zdrowego odżywiania, co???:)))
              • merkel5 Re: grzanki 01.08.13, 17:47
                u mnie w domu też uwielbiamy grzanki, mamy kilka przepisów ale najlepsze są chyba z salsą mozzarellą i ewentualnie pasztetem

                miloscdojedzenia.pl/grzanki-z-salsa/
    • ziemniakk Re: do wege! grzechy zywieniowe... 31.01.04, 23:13
      > az mnie boli jakis organ po
      > mojej lewej (trzustka??), jak zjem te tluste lakocie...

      trzustka chyba nie... predzej sledziona :)
      • Gość: Jędruś Re: do wege! grzechy zywieniowe... IP: 128.250.211.* 31.01.04, 23:54
        Najprawdopodobniej ból pochodzi od trzustki bo jedynie ten narząd wydziela
        enzymy trawiące tłuszcze – lipazy, lub od woreczka żółciowego który musi
        wydzielać zwiększone ilości żółci po ‘takim ładunku’. Żółć emulguje tłuszcze
        pozwalając lipazom na lepsze trawienie tłuszczów. Pomaga picie wody podgrzane
        do ok.450C. Uwadnia ww. mieszankę nie dodaje kalorii.
        Pozdrowienia
        Jędruś
        • Gość: Jędruś Re: do wege! grzechy zywieniowe... IP: 128.250.211.* 01.02.04, 00:48
          Powinno być: Pomaga woda podgrzana do ok.45 stopni C.
    • agencjainvencja Re: do wege! grzechy zywieniowe... 25.02.14, 23:40
      Mi się wydaję, że można sobie pozwalać na takie grzechy. Lubię jeść frytki w domu robione +surówka=pycha :)
      W tę sobotę zapraszam na warsztat, na którym porozmawiajmy o błędach żywieniowych, zwalczaniu ciągu do słodyczy, odchudzaniu bez diet i o tym jak łączyć pokarmy, żeby było maksymalnie strawne.
      Więcej: agencjainvencja.pl i facebook.com/Zyjdlasiebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka