kosztele
05.05.04, 12:23
Moze nie wegetarianski, ale za to o milosci do zwierzat.
Gazda z gazdzina i wiernym azorkiem zabladzili w gorach. Bladzili tak dlugo,
ze strasnie zglodnieli. A ze nie mieli nic do jedzenia, wiec musieli zabic i
zjesc azorka.
Po posilku siedzą sobie przy ognisku i gazda posmutnial
- Co ci to, stary? - zagadnela gazdzina
- A bo to widzis, babo, tak mi sie zal zrobilo, ze nie ma juz z nami azora.
On tak lubil kostecki obgryzac.