Hipokryzja wegetarian

09.06.04, 18:36
Witam...
Czytam sobie to forum od pewnego czasu, a teraz chciałabym wtrącić swoje 3 grosze.

95% wegetarian to hipokryci. Szacunkowo 95%, zeby nie napisać 100% bo mam
nadzieję, że jakieś wyjątki od tej reguły są. I owe wyjątki darze najwyższym
szacunkiem.

Zanim jednak mnie zlinczujecie i wyrzucicie stad na amen przeczytajcie proszę
skąd takie wnioski :-)

Generalnie wegetarianie (mniejsza a o dalsze, bardziej szczegółowe
podziały)odrzucają produkty pochodzenia zwierzęcego z 2 powodów:
1. roślinki są zdrowsze, lepiej czują się niejedząc mięsa i/lub wszelkich
produktow pochodzenia zwierzecego. -> ok. Ja, choć nie jestem wegetarianką,
tez jem minimalne ilości mięsa z tych właśnie powodów. Z tym, że nie dorabiam
do tego ideologii i wegetarianka się nie nazywam.
2. zwierzeta hoduje sie w koszmarnych warunkach! jak można zabijać zwierzątka!
jesteście mordercami! -> no owszem. Warunki lwiej części hodowli wołają o
pomstę do nieba, że o polowaniu na zagrożone gatunki nie wspomne. Z tym się
zgadzam, o tym wiem, ale staram się nie myśleć w czasie na przyklad śniadania.
Egoizm? Hm...

No i tu zaczyna się ta hipokryzja wegetarian.
Nieraz usłyszałam 'nigdy nie zjem czegos, co mogloby mi spojrzec w oczy',
'kocham wszystkie zwierzatka i nie bede ich jesc'(tu oczywiscie w kierunku
mnie padalo wymowne spojrzenie...).
I tylko o JEDZENIE wam chodzi? Z moich obserwacji wynika, że do natchnionych
tekstów o obronie zwierzątek dołączacie NIEJEDZENIE. Tylko niejedzenie.
Ciekawe ilu z Was wpadlo na to, że na produktach pochodzenia zwierzęcego
opiera się dziś ogromna część przemysłu chemicznego.
Mydło to chyba z tłuszczu się robi, prawda? Ze zwykłego zwierzęcego łoju i
zasady sodowej lub potasowej. Owszem, można użyć olei roślinnych, ale w naszym
kraju akurat to bardzo dodatnio wplywa na cene mydelka. Nie wmowicie mi, ze
wszyscy kupujac je zwracacie uwagę nie na cenę czy zapach ale na sklad.
Szminki, podkłady, kremy...moje kochane vege-ślicznotki: która z Was
zadzwoniła do producenta aby spytać, co dodał do kosmetyku?
Lakiery do paznokci, lakiery samochodowe - substancje utwardzające i
przyspieszające schnięcie lakieru równiez są pochodzenia zwierzęcego.
Owszem, jest w tym lakierze zwięrzątka maleńka odrobinka, ale jeżeli pomnożyć
to przez tony produkowanych przez poszczegolne koncerny chemikaliow...wyjdzie
bardzo dużo smutnych oczek...
Przyklady można mnozyć, wystarczy otworzyć pierwszy lepszy podręcznik chemii.
Moja koleżanka-wegetarianka spytana o to właśnie stwierdziła nader uroczo, ze
'nigdy nie byla dobra z chemii'. Coż...

Jeżeli już nazywasz sie WEGETARIANINEM, a nie-wegetarianina osądzasz od czci i
wiary, bo ma ochote na skrzydełko z kurczaka, to zrób proszę najpierw rachunek
sumienia. Mam na myśli fanatyków wegatarianizmu, którzy gotowi są skazywać na
10lat ciężkich robót za 1 kurczacze skrzydełko. A jest takich dużo.
Jeżeli już tam bronisz i chronisz te zwierzątka, to rób to w 100%, a nie
wybieraj sobie co Ci akurat pasuje. To mniej więcej tak jak z nową moda na
islam - koran mi się podoba,to to, czego szukałam, jestem muzułmanką, ale
przeciez nie założę tej szmaty!

Albo rybka, albo akwarium...

Nie mam nic przeciwko wegetarianizmowi, niejedzeniu mięsa itd. Mam duzo
przeciwko fałszywemu fanatyzmowi.

Pozdrowienia dla niefanatyków :-)

camerthon
    • narysuj.mi.baranka Re: Hipokryzja wegetarian 09.06.04, 19:16
      Nikt Cie nie zlinczuje ani nie wyrzuci poniewaz wiekszosc na tym forum to Twoi
      sprzymierzency, a wiec nie kokietuj.
      Rozumiem, ze jak wielu chcesz sobie poprawic samopoczucie szukajac zdzbla w
      cudzym oku a nie dostrzegajac belki we wlasnym.
      Widzisz, to jest tak: wegetarianie sa mniejszoscia. Nie maja wlasnego
      przemyslu, ani wlasnych technologii na duza skale.
      No i jeszcze jedno przyslowie: nie popelnia bledow ten kto nic nie robi.
      Na pewno masz jakies poglady, cos lezy Ci na sercu, wspolodczuwasz z czyms. Czy
      niemoznosc zmienienia swiata na lepsze tam gdzie Ci na tym zalezy tez nazwiesz
      hipokryzja?
      • camerthon Re: Hipokryzja wegetarian 09.06.04, 21:51
        narysuj.mi.baranka napisała:

        > No i jeszcze jedno przyslowie: nie popelnia bledow ten kto nic nie robi.

        Wiesz,że bardzo mi się spodobało, to co napisałaś? Sympatyczne jest to, że
        chcesz, nawet jesli masz ograniczone możliwości.
        A co do belki w oku...moją wadą (?) jest to, że albo robie coś perfekcyjnie,
        albo wcale. Dlatego to, co robią wegetarianie mi się podoba, ale nie utożsamiam
        się z nimi. Szkoda tylko, że dziś częściej widzimy 'jestem vege, bo to jest
        trendy, zgiń przepadnij morderco', zamiast szczerych chęci zmiany świata na
        lepsze :-(

        camerthon
        • staua Re: Hipokryzja wegetarian 11.06.04, 01:39
          Camerthon, mam identyczne poglady, jak Ty. I tez unikam miesa, ale wegetarianka
          sie nie nazwe, jednak z nimi sympatyzuje. Wydaje mi sie, ze nasze uczestnictwo
          w forum jest jak najlepiej widziane, bo nikt nie ma nic przeciwko swoim
          zwolennikom (taka mam nadzieje). Jesli jestem bezpartyjna, nie oznacza to, ze
          poglady jakiejs partii nie moga byc mi bliskie.
          Niestety jest tu sporo zajadlych przeciwnikow wegetarianizmu i podejrzewam, ze
          stad agresja niektorych wegetarian. Akcja wywoluje reakcje.
    • oladios Re: Hipokryzja wegetarian 10.06.04, 09:41
      camerthon napisała:

      Nie wmowicie mi, ze
      > wszyscy kupujac je zwracacie uwagę nie na cenę czy zapach ale na sklad.
      > Szminki, podkłady, kremy...moje kochane vege-ślicznotki: która z Was
      > zadzwoniła do producenta aby spytać, co dodał do kosmetyku?
      > Lakiery do paznokci, lakiery samochodowe - substancje utwardzające i
      > przyspieszające schnięcie lakieru równiez są pochodzenia zwierzęcego.

      Nie musze dzwonic do producenta , bo w UK kosmetyki weganskie
      maja widoczne znaczki .
      Kilka razy , gdy mialam watpliwosci wyslalam e-mail .
      Lakierow czy to do paznokci czy to do samochodu nie stosuje .
      Chemia domowa , ktora stosuje jest takze veganska , a wic pudlo :)
    • Gość: JK Re: Hipokryzja wegetarian IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 10.06.04, 19:53
      Według tego, co napisałaś to powinniśmy postępować tak:
      - nie dawać grosików na cele charytatywne (np. dzieciaki, zwierzęta itp), bo i
      tak nie damy rady pomóc wszystkim, którzy tego potrzebują, a my jako
      profesjonaliści powinniśmy pomóc wszystkim, albo wcale
      - nie walczyć o poprawę warunków hodowli zwierząt, bo i tak nie przekona się
      wszystkich rolników czy tym podobnych
      - nie działać na rzecz umożliwienia przetrwania zagrożonych gatunków, zabijania
      zwierząt na futra, popielniczki czy torebki, bo i tak zawsze znajdzie się jakiś
      burak (nie ubliżając warzywku), który będzie chciał mieć taki rarytas
      - nie leczyć się na nic, bo i tak na coś trzeba umrzeć
      - nie adoptować dzieci z domów dziecka, bo to też jest działalność bez końca,
      zawsze jakieś zostaną
      - itp

      W każdej dziedzinie jest tak, że jacyś ludzie coś zaczynają robić. Od małych
      kroczków zaczynają się duże rzeczy. Więc ja (choć jestem wegetarianką od 15
      lat) nie usiłuję nawracać nikogo na moją 'wiarę', tylko sama staram się żyć OK.
      Ale dzięki takim malutkim, normalnym ludziom w wielu krajach ogólna świadomość
      na tematy 'zwierzęce' i ekologiczne bardzo wzrosła. Poczytaj sobie co się
      dzieje w tych dziedzinach np. w Wielkiej Brytanii.

      Pamiętaj, profesjonalistko, że nie zawsze da się zrobić wszystko profesjonalnie
      od A do Z. Czasami warto zrobić tylko część roboty, bo to już będzie lepiej niż
      nic.
      • narysuj.mi.baranka JK... 10.06.04, 20:04
        Zapraszam Cie na forum Planeta Vege:)
      • camerthon Re: Hipokryzja wegetarian 10.06.04, 20:59
        Gość portalu: JK napisał(a):

        > Więc ja (choć jestem wegetarianką od 15 lat) nie usiłuję nawracać nikogo na
        > moją 'wiarę', tylko sama staram się żyć OK.

        I to jest OK. OK nie jest nazywanie mnie morderca z nuta kosmicznej wyzszosci w
        glosie :-)


        > Ale dzięki takim malutkim, normalnym ludziom w wielu krajach ogólna świadomość
        > na tematy 'zwierzęce' i ekologiczne bardzo wzrosła. Poczytaj sobie co się
        > dzieje w tych dziedzinach np. w Wielkiej Brytanii.

        Dzieki temu, że mówi sie o tym ja rowniez wiem wiecej. I wiem, ze to dzieki
        takim 'malutkim, normalnym ludziom'.
        Wiesz, fajnie by bylo, gdyby zawsze najpierw byly czyny, proba naprawienia
        czegos. Nawet nie w globalnej skali, ale tak dla siebie, dla wlasnego sumienia.
        Ale z wiekszosci moich doswidczen wynika, ze napierw sa slowa, chwalenie sie,
        wymadrzanie....a potem nie ma juz nic :-( Z wiekszosci, ale nie ze wszystkich na
        szczescie :-)
        I wydaje mi sie, że jest dosc duza roznica w tej kwestii miedzy Polska, a innymi
        krajami. W Polsce nadal swiadomosc ekologiczna spoleczenstwa jest zbyt niska,
        zbyt male mozliwosci, a bardzo duzo checi bycia trendy za wszelka cene. Ja w
        sumie obserwuje zjawisko wegetarianizmu raczej na polskim gruncie, wiec moze
        wnioski sa malo obiektywne.
        • Gość: JK Re: Hipokryzja wegetarian IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 11.06.04, 19:34
          Zgadza się. Ja też uważam, że nasza (Polaków) świadomość w wielu dziedzinach
          jest mocno ograniczona. Ale od czegoś trzeba zacząć. A ja nie wiem czy
          wegetarianizm i ekologia jest jeszcze trendy.
          Jeśli chodzi o możliwości, to teraz, moim zdaniem, są bardzo duże. Nie wiem
          zresztą czy o tym samym myślimy. Naprawdę bycie wegetarianinem nie stanowi
          jakiegoś szczególnego problemu. Jedyny problem jaki mamy to żywienie się na
          wyjazdach. Nadal niestety nie wszędzie możemy zjeść coś bezmięsnego, często
          nawet w niby porządnych barach, restauracjach itp nie ma nic dla nas albo
          serwują nam wegetariańską jajecznicę na boczku czy wegetariańskie pierogi ze
          skwarkami. To samo z ekologicznym podejściem do życia. Broń Boże nie mówię, że
          żyję ekologicznie, bo robię kupę rzeczy, które z ekologią mają niewiele
          wspólnego. Ale przynajmniej staram się robić tyle, ile mogę, żeby nie psuć
          świata jeszcze bardziej.
          No i nie zatruwam życia innym moimi poglądami.
Pełna wersja