jaszczuria 13.07.04, 10:50 stanowisko katolickie w tej sprawie jest znane. Podaję więc link o pogladach buddystów. Warto przeczytać. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12346&w=14019773&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
big_joe Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 14:33 Hm... a co Wy sie tak tematu aborcji uparli? :o) Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 18:05 Bo mięsożercy się dziwią jak można być wegetarianinem czyli nie zabijac zwierzat a rownoczesnie dopuszczac aborcję. Odpowiedz Link Zgłoś
pawwww Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 18:19 Caprice nie tylko miesozercy... ja nie jestem miesozerca a sie dziwie.... i dla mnie wege i aborcja to sprzecznosc... ...dla mnie wege to niechec do jakiegolwiek zabijania(a zabic mozna zarowno czlowieka jak i zwierze...roslin sie nie zabija tylko pozbawia witalnosci) ...no ale kazdy czlowiek ma inny sposob myslenia i patrzenia na swiat.... ...poza tym nasze poglady nie sa do konca 'nasze',bo przejelismy je od kogos innego... ...jak pisalem na 'wegetarianizmie' nie rozumiem kobiet walczacych o aborcje... ...dla mnie jest to dziwaczne skrzywienie... nie osadzam Cie,bo nikt nie jest idealny a tym bardziej ja...no,ale nadal nie rozumiem tej pasji w mordowaniu nienarodzonych dzieci i walki o zalegalizowanie morderstwa...akurat moje poglady sa zblizone do tych buddyjskich,chociaz nie do konca... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 20:16 Wiem, wiem, nie tylko mięsożercy. Ja mam takie zdanie ale nie narzucam go innym. Walcze o prawa zwierzat, bo to słabsze istoty i ludzie nie maja prawa ich zabijac dla takich powodów jak jedzenie czy skóra i futro, skoro moga obejść się bez nich, a także dlatego że nie mamy prawa negatywnie ingerować w świat zwierząt. Jesli chodzi o aborcję to nie narzucam jej siłą, jesli ktoś chciałby się jej poddać to proszę bardzo, ten kto chciałby utrzymac dziecko, niech się jej nie poddaję. Może to sprzeczne, że nie ochraniam takiej istoty jak poczęte dziecko, ale dla mnie pojawia się ono od momentu zaistnienia mózgu, a przedtem to dla mnie nie człowiek a zbiór komórek. Od momemtu gdy w brzuchu kobiety jest dziecko, nie płód, aborcja nie powinna byc dozwolona. Dla mnie to byłoby niesprawiedliwe nie dac kobiecie takiej możliwosci. No ale masz rację kazdy moze miec własne zdanie. PS. bardzo mnie to ciekawi, bo dla mnie to jest sprzecznoscia, czy jestes za metoda in vitro? Odpowiedz Link Zgłoś
pawwww Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 21:53 NIE ZABRANIAM nikomu dokonywac aborcji,bo nie mialoby to sensu. Kazdy ma wlasne zycie i za nie odpowiada...Dla mnie jest ona po prostu niezrozumiala i niemoralna. Poza tym wedlug mnie bardzo uraga godnosci kobiety... a co do metody in-vitro...szczerze piszac nie mam okreslonego zdania.Jesli jest pewnosc,ze nie powoduje ona ZADNYCH komplikacji w rozwoju dziecka to nie widze przeszkod skoro ktos bardzo chce je miec a nie moze w naturalny sposob... pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
headline Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 22:08 pawwww napisała: Dla mnie jest ona po prostu niezrozumiala i > niemoralna. Poza tym wedlug mnie bardzo uraga godnosci kobiety... A gwalt? Jest dla Ciebie zrozumialy, moralny i nie uragajacy godnosci kobiety? Domagajac sie odgornych nakazow by kobieta urodzila dziecko pochodzace z gwaltu - skazujesz na cierpienie i kobiete i, przede wszystkim dziecko, ktore prawdopodobnie przypominajac jej o tragedii, nigdy nie zazna milosci... Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: Buddyzm o aborcji 13.07.04, 23:20 Ja nie znam sie na tym dokładnie, bo nigdy sie tym za bardzo nie interesowałam, ale słyszałam ze przy tej meodzie zapładnia się kilka komórek jajowych, a potem wybiera tylko jedną, a resztę, nawet jesli są zapłodnione, niszczy. I dlatego o to pytałam, bo w zależności od poglądu jaki przyjmujemy na sprawę powstania dziecka, ci którzy zakładają, że jest ono od tego momentu, od połączenia się komórek i godzą się na tę metodę, to wg mnie także zabijają płód. Jesli zas przyjac metode uznawana w wiekszosci przez prawo, to dziecko jest od momentu pojawienia się mózgu (od 3 msc). Dlatego uwazam ze do tego momentu można by ustanowic legalną aborcję. Ja mam nadzieję, że kiedys antykoncepcja rozwinie sie na tyle, ze aborcje beda zbedne. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 01:02 pawwww napisała: > akurat moje poglady sa zblizone do tych buddyjskich,chociaz nie do > > konca... Ale przeciez buddyzm zaklada, ze dusza czlowieka wchodzi w cialo w momencie, gdy dziecko sie rodzi. Czy o ktore poglady Ci chodzi ? :)) Aborcje widze podobnie jak Ty, uragala by mi, ciazyla by na mnie w jakis sposob. Myslenie nie boli. Kiedy jest goraco a nie ma pewnosci, szklanka wody ZAMIAST i nie byloby tylu dylematow. A w przypadkach gwaltu usprawiedliwiam aborcje, chyba nie trzeba dodawac z jakich powodow. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinia a co myslicie o spirali ? 14.07.04, 01:04 Przeciez to metoda antykoncepcyjna ale wczesnoporonna, krytykowana tez gesto przez Kosciol katolicki. czy jesli jestescie przeciwko aborcji, to jak wyglada wg Was sprawa ze spirala ? Odpowiedz Link Zgłoś
urtiko Re: a co myslicie o spirali ? 14.07.04, 01:44 Wg mnie każdy powinien mieć wolny wybór. Jeżeli Kościołowi, czy komu kolwiek innemu by to przeszkazało, to jego w tym cel, aby przekonać do swoich poglądów, jednak świeckie państwo powinno pozostawić możliwość wyboru - conajwyżej dana ekipa rządząca mogłaby przekonywać do swoich racji, ale nie zmuszać nikogo do rodzenia dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
jaszczuria aborcja 14.07.04, 10:01 urtiko napisał: > Wg mnie każdy powinien mieć wolny wybór. Jeżeli Kościołowi, czy komu kolwiek in > nemu by to przeszkazało, to jego w tym cel, aby przekonać do swoich poglądów, j > ednak świeckie państwo powinno pozostawić możliwość wyboru - conajwyżej dana ek > ipa rządząca mogłaby przekonywać do swoich racji, ale nie zmuszać nikogo do rod > zenia dzieci. legalizacja aborcji oznacza, że jest ona opłacana z naszych podatków - czyli także z moich. A ja sobie nie zyczę, by ktoś w takim celu sięgał po moje pieniądze. Jestem przeciwniczką aborcji a musiałabym ją opłacać. Jak ktoś uważa, że to jego brzuch i jest "właścicielem płodu" - a tym samym sam chce decydować o jego życiu lub smierci - to tym samym niech sam za ucieczkę od odpowiedzialności płaci. Takie osoby nie tylko chcą sobie zażywać przyjemności ile wlezie, ale jeszcze czekają, abym ja za to płaciła. to nielogiczne. Jeśli sami chcecie decydować, bez względu na wole społeczeństwa, to sami płaćcie za swoje rozkosze, bez wyciągania łapy po forsę z naszych podatków. a jeśli już ktoś chce z naszych podatków czynic ucieczke od odpowiedzialności - to niech się liczy z opinią społeczeństwa. Dla mnie aborcja jest zabójstwem, grzechem, nie chcę by obarczana współodpowiedzialnością za to. Gdy to będzie opłacane z moich podatków - obciąża mnie moralnie. Tego też sobie nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: aborcja 15.07.04, 02:01 wybacz, ale czy ty naprawde sadzisz, ze to wyglada w ten sposob? przeciez zajscie w ciaze to nie zawsze jest kwestia lekkomyslnosci. czasem to po prostu przypadek, pomimo zabezpieczania sie itd.. a czasem tez wynik gwaltu. zareczam ci, ze prawie kazda kobieta ktora decyduje sie na aborcje ma z tego powodu wyrzuty sumienia i wiele przemyslen. przerwanie ciazy bardzo czesto to nie jest ucieczka przed odpowiedzialnoscia. wlasnie wrecz przeciwnie, wydaje sie krokiem bardzo odpowiedzialnym, najlepszym rozwiazaniem. nie wiem czy jest sens sprowadzac na ten swiat dzieci za wszelka cene. ja osobiscie jesli mialabym miec dziecko, chcialabym aby one mialo zapewniony w miare godny byt i mialo szanse byc szczesliwe. a nie wychowywac sie w glodzie i biedzie, nie miec wlasnego kata, ciagle czuc sie gorszym. a czesto tez niechcianym przez ojca itd. jest wiele roznych takich spraw...takie male istotki chlona przez takie dziecinstwo wiele paskudnych wzorcow i maja spieprzony zywot zazwyczaj. wiele problemow, z uczuciami, z zyciem codziennym...ech. oczywiscie, mozna miec inny punkt widzenia. np. to co zacytowano tutaj o buddyzmie. jednak ja mam w tej sprawie poglad taki, ze jezeli ciaza zostaje przerwana, to oznacza, ze dziecko jednak nie mialo sie urodzic. taka karma. nic nie dzieje sie przypadkiem i niesprawiedliwie. oczywiscie, nie rozgrzeszam calkowicie takiego czynu jak aborcja, ale tez wiem, ze kobiety ktore jej dokonaly zazwyczaj okupuja swoja decyzje wielkim cierpieniem. w ten czy inny sposob za to palaca.. w kazdym razie nie sadzisz chyba, ze przerwanie ciazy to dla kobiety ot takie hop siup, tu sie pobawie, tutaj pouprawiam rozwiazly seks, potem mala aborcyjka, potem znow sie pobawie...no nie sadze by ktos tak to lekko traktowal. nawet jesli zdarzy sie taka osoba, to jest to wyjatek, a nie regula. i cos na zakonczenie, nie sadze abys byla obarczana odpowiedzialnoscia za aborcje innych. najwyzej moga sie czuc winni ci, ktorzy doprowadzili do wprowadzenia tych ustaw. pieniadze nie sa twoje tylko juz panstwowe, nie odpowiadasz za nie. wiec nie masz sie co przejmowac, jestes czysta, heh. z drugiej strony pomysl o tym, ze moze bedac tak przeciw aborcji przyczyniasz sie tez do roznych strasznych rzeczy. np. matka porzuca swe dziecko zaraz po urodzeniu na smietniku, albo dziecko rodzi sie niechciane w jakiejs rodzinie patologicznej, jest bite i katowane. czasem nawet na smierc. a ile jest dzieci ktore urodzone w wyniku niechcianych ciaz przezywaja swe zycie w cierpieniu, kalectwie psychicznym, fizycznym...? coz, dlatego ja wole dac kazdemu czlowiekowi prawo do stanowienia o sobie w takich sprawach i tyle. wole myslec ze to co sie dzieje w kazym przypadku jest wynikiem karmy, ktora kazda istota tworzy sobie sama. wole byc neutralna i sie w to karmicznie nie mieszac, blokujac komus prawo do wolnej woli. no i to by bylo chyba na tyle :) Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: aborcja 15.07.04, 02:12 ps. i wogole uwazam ze to co napisalas, jaszczurio, jest bardzo nietolerancyjne, malo w tym zrozumienia i dobych uczuc. raczej jakis rodzaj nienawisci do osob, ktore sie niby tak bawia (oczywiscie ten poglad o zabawie itd. jest moim zdaniem bardzo niesprawiedliwy). masz jakis problem? ;) oj chyba kiepskie wzorce w pewnych sferach wplywaja na obiektywnosc twoich wypowiedzi... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: aborcja 15.07.04, 02:17 hm, przepraszam, moze to byla zbyt osobista wycieczka w twoja strone. chyba mnie czasem jeszcze ponosi, jak czuje, ze cos jest niesprawiedliwa i krzywdzaca opinia. powinnam puscic te emocje, sprobuje nad tym popracowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 11:18 > Bo mięsożercy się dziwią jak można być wegetarianinem czyli nie zabijac > zwierzat a rownoczesnie dopuszczac aborcję. Po pierwsze - wszystkożercy, chyba że rozmawiamy o Eskimosach. Po drugie - dziwią się, bo życie zwierząt traktujesz jak bóstwo, a życie ludzkie jak śmieć. Nie dziw się, że są normalni i człowiek jest dla nich wazniejszy od zwierzęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 11:38 Dziecko nie jest zwierzeciem, wiec nie za bardzo widze zwiazek miedzy stosunkiem do aborcji a wegetarianizmem. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 12:00 > Dziecko nie jest zwierzeciem, wiec nie za bardzo widze zwiazek miedzy > stosunkiem do aborcji a wegetarianizmem. Bzdura, człowiek JEST zwierzęciem. Jeśli uznamy aborcję na życzenie za legalną - bo przecież ułatwia nam życie! - to równie dobrze możemy uznać mordowanie jagniąt w łonach matek za usprawiedliwione, bo jakąż przyjemność sprawia nam takie futro! A owieczce też będzie lepiej, bo po co ma patrzeć, jak w przyszłości jej jagnię idzie na ruszt. Zwierzę (tutaj: człowiek), które wyżej sobie ceni życie innych gatunków niż swojego, to WYNATURZENIE. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 12:32 Chyba nie wierzysz w to co piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 15:22 > Chyba nie wierzysz w to co piszesz... Ty w to nie wierzysz. Ale niewiara w fakty nie neguje tych faktów, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
headline Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 16:09 To, ze czynisz analogie miedzy aborcja a produkcja karakulow nie jest zadnym faktem. To jedynie fakt retoryczny. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 16:15 > To, ze czynisz analogie miedzy aborcja a produkcja karakulow nie jest zadnym > faktem. To jedynie fakt retoryczny. Sprowadzanie relacji matka-płód do relacji właściciel-rzecz stawia aborcję na równi, a nawet poniżej produkcj karakułów. Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: Buddyzm o aborcji 14.07.04, 15:23 No owszem człowiek jest zwierzecie, ale prównywanie aborcji z mordowaniem jagniąt to nie to samo. Aborcja jest na zyczenie kobiety kiedy tego chce, a nie mamy prawa ingerecji w zycie zwierzat i zabijanie ich młódych i płódów, to nie nasz gatunek. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw płaszczyk 14.07.04, 15:33 > No owszem człowiek jest zwierzecie, ale prównywanie aborcji z mordowaniem > jagniąt to nie to samo. Dla mnie płód/człowiek jest przynajmniej tyle samo wart co płód/jagnię. Dla ciebie może nie. Czy w takim razie poparłabyś, gdybym chciała sobie sobie uszyć płaszczyk ze skórki z ludzkich płodów? Dla ciebie to przecież tylko "zbiór komórek"... > Aborcja jest na zyczenie kobiety kiedy tego chce, Bomba, czyli nikt na tym świecie nie może mieć pretensji o ten płaszczyk, bo przecież to wszystko dobrowolne! a nie mamy prawa ingerecji w > zycie zwierzat i zabijanie ich młódych i płódów, Więc bądź konsekwentna i nie ingeruj w życie zwierzęcia o gatunku homo sapiens. Nie zabijaj jego młodych. to nie nasz gatunek. Nasz jest gorszy? Nie należy go chronić? Skąd u ciebie taki kompleks niższości? Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 14.07.04, 15:37 Ale ja jestem homo sapiens i moge ingerowac we własne ciało. Nie jestesmy gorszym gatunkiem ale nie mozemy mieszac sie w inny. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 14.07.04, 15:59 A wy murzynów męczycie... Postawiłam ci już parę konkretnych pytań, na które odpowiedziałaś jak rasowy prawnik - nic nie wynika z twoich wypowiedzi. Odpowiesz na moje pytanie o płaszczyk? O to, czy pytałaś swoją mamę, czy ciebie by wyskrobała bez wyrzutów sumienia, gdyby mogła i miała taką chęć? Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 14.07.04, 16:08 Moja mama nie ma sprecyzowanego zdania na temat aborcji. Niby mówi ze jest za, tzn gdy juz rozmawiamy o takich sprawach to twierdzi ze ona by sobie nie zrobiła, ale skoro ktos chce to niech robi, to nie jej problem. O płaszczyku ci odpowiedziałam, nie powinno sie ingerowac w owcę, tzn zabierac jej płodu. Ja odpowiadam konkretnie, tak mi sie przynajmniej wydaje, inaczej nie umiem;) Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 14.07.04, 16:12 > Moja mama nie ma sprecyzowanego zdania na temat aborcji. A konkretnie na temat aborcji swojego obecnie ukochanego dziecka? > O płaszczyku ci odpowiedziałam, nie powinno sie ingerowac w owcę, tzn zabierac > jej płodu. Ja nie o płaszczyk z owcy się pytam... > > Ja odpowiadam konkretnie, tak mi sie przynajmniej wydaje, inaczej nie umiem;) No to masz problemy z rozumieniem tekstu czytanego :) Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 14.07.04, 19:46 Wydaje mi sie ze to ty masz problemy z czytaniem. Jeszcze raz wiec napisze, moja mama sama nie usunęłaby dziecka, tzn ze mnie takze, szczegolnie ze jej ja jestem jej jedynym dzieckiem, ale do innych osob sie nie wtraca, nie jest wiec przeciwniczka aborcji. Co do "płaszczyku z płodu ludzkiego" to oczywiscie ze jestem przeciw. To nieetyczne i nieestetyczne. To tak jakbys chciała wykorzystac ciało zmarłego, bo teoretycznie tez przeciez juz nie jest człowiekiem, tj był, ale obecnie to zbiór martwych komórek. Tak samo jak płodów ziwrzęcych, tak samo ludzkich nie powinno sie do niczego wykorzystywać. Nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze skoro jestem za rozporzadzaniem własnym ciałem, to od razu musze bezczescic przy tym wszystkie zasady etyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 15.07.04, 09:55 > Wydaje mi sie ze to ty masz problemy z czytaniem. > Jeszcze raz wiec napisze, moja mama sama nie usunęłaby dziecka, tzn ze mnie > takze, szczegolnie ze jej ja jestem jej jedynym dzieckiem, ale do innych osob > sie nie wtraca, nie jest wiec przeciwniczka aborcji. Punkt zamykamy więc. > Co do "płaszczyku z płodu ludzkiego" to oczywiscie ze jestem przeciw. To > nieetyczne i nieestetyczne. To tak jakbys chciała wykorzystac ciało zmarłego, Ależ, jak to, przecież dla ciebie płód jest rzeczą, nie jest człowiekiem, to jak może być umarły???!!! > bo teoretycznie tez przeciez juz nie jest człowiekiem, tj był, ale obecnie to > zbiór martwych komórek. Uwaga: wstawiam słowo "płód" w twoją wypowiedź i mamy: bo teoretycznie płód przecież już nie jest człowiekiem, tj był, ale obecnie to zbiór martwych komórek. Czyli teraz twierdzisz, że ZABIJAJĄC PŁÓD, ZABIJAMY ŻYWEGO CZŁOWIEKA. Tak samo jak płodów ziwrzęcych, tak samo ludzkich nie > powinno sie do niczego wykorzystywać. Oczywiście. To jest naturalną konsekwencją uznania płodu za żywą istotę. > > Nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze skoro jestem za rozporzadzaniem własnym > ciałem, to od razu musze bezczescic przy tym wszystkie zasady etyczne. Bo to robisz, a co więcej, sama sobie zaprzeczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 15.07.04, 10:49 Płód nie jest człowiekiem ale nalezy mu sie szacunek za to ze mógłby nim byc. Konieczność jego usunięcia nie wpływa na fakt ze mozna sie nad nim pastwic. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 15.07.04, 10:56 caprice83 napisała: > Płód nie jest człowiekiem ale nalezy mu sie szacunek za to ze mógłby nim byc. Co to za bzdura? Albo jest, albo nie jest człowiekiem! Raz twierdzisz, że tak, drugi raz, że nie. Zdecyduj się na coś. Komórka jajowa też mogłaby być człowiekiem, czy co miesiąc mamy zamawiać trumienkę dla niej? > Konieczność jego usunięcia nie wpływa na fakt ze mozna sie nad nim pastwic. Pastwić? Ja jedynie pytam się o twoją konsekwencję - jeśli płód jest rzeczą to można go traktować jako rzecz ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeśli twierdzisz, że należy mu się szacunek, to jest CZŁOWIEKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 15.07.04, 11:05 No widzisz ja otaczam szacunkiem wszystkie rzeczy które mnie otaczają. I uwazam ze cos co mogło stac sie człowiekiem takze powinno byc uszanowane. Skoro tak cię podnieca myśl posiadania płaszczyka z płodu, to prosze bardzo, nie ma takiego zakazu, a tłuszcz możesz sobie wykorzystać i zrobić mydło. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 15.07.04, 11:12 > No widzisz ja otaczam szacunkiem wszystkie rzeczy które mnie otaczają. I zepsute miksery chowasz na cmentarzu? Tudzież rozwalasz młotem samochód, bo ty go już nie chciałaś, a po co ma się męczyć u innego człowieka, biedny, porzucony? Nie przyrównuj ludzi do rzeczy. Chyba, że masz tak niską samoocenę, że jest to dla ciebie jedno i to samo. I uwazam > > ze cos co mogło stac sie człowiekiem takze powinno byc uszanowane. Jak najbardziej! A nie ma nic bardziej dla tego "czegoś" hańbiącego, upokarzającego i bestialskiego niż wyskrobanie go przez kaprys niefrasobliwej gówniary. > > Skoro tak cię podnieca myśl posiadania płaszczyka z płodu, to prosze bardzo, > nie ma takiego zakazu, a tłuszcz możesz sobie wykorzystać i zrobić mydło. Nie przypisuj mi swoich fobii/kompleksów/pokręconej pseudologiki. Dla mnie płód jest człowiekiem. Dla ciebie rzeczą. Było paru takich w historii, dla których ludzie też byli rzeczami, moja ty prawniczko od ludzkich mydełek. Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 15.07.04, 11:16 Widze ze z toba nie ma dyskusji, a nawet ze chyba za długo przebywałas na tamtym forum, bo zaczynasz jak miesozercy orazac ludzi jesli nie popieraja ich zdania. PS. Płodu sie nie chowa na cmentarzu tylko utylizuje. Tak jak inne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 15.07.04, 11:25 > Widze ze z toba nie ma dyskusji, Jak nie masz argumentów, to fakt, nie możesz już dalej dyskutować, no chyba żeby pokazać jeszcze więcej luk w swojej argumentacji. a nawet ze chyba za długo przebywałas na > tamtym forum, bo zaczynasz jak miesozercy orazac ludzi jesli nie popieraja ich > zdania. O ile pamiętam, to swój występ na tamtym forum zaczęłaś od paru chamskich zagrań, jak widać wybitnie ci to pasowało... > > PS. Płodu sie nie chowa na cmentarzu tylko utylizuje. Tak jak inne rzeczy. Suuuper, to w takim razie dlaczego tak cię zbulwersował płaszczyk zrobiony z, cytuję, "RZECZY". Ta rzecz czy inna, co za różnica dla ciebie? Jeszcze raz: rządam od ciebie konsekwencji. Jeśli płód jest rzeczą - nie ma mowy o szacunku, można to nawet dać psom do zeżarcia albo przerobić na mydełko, byli tacy, co ludzi widzieli jak rzeczy, dołączasz się do nich? Jeśli płód jest człowiekiem - to dlaczego chcesz go zabijać tylko dlatego, że miałaś kiedyś chcicę i nie umiałaś się opanować? Odpowiedz Link Zgłoś
caprice83 Re: płaszczyk 15.07.04, 13:14 Jestem konsekwentna, napisałam juz na ten temat wszystko co uznaje. Jesli chcesz przejrzyj te i odpowiedzi na forum wegetarianizm i zobacz. Przykro mi ze wysnuwasz złe wnioski, i nie umiesz mnie zrozumiec, moze powinnas poczytac naukowe wypowiedzi na ten temat to zrozumiesz o co mi chodzi. Ja nie zamierzam sie kłócic. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 15.07.04, 13:34 Dlaczego mnie nie dziwi, że ktoś woli protezy sumienia od przyznania się, że jego argumentację można o kant dupy potłuc. Dlaczego mnie nie dziwi, że ktoś zarzuca innym swoje własne błędy w rozumowaniu, a brak logiki zastępuje argumentem: BO TAK uważam i już, nie umiejąc nawet sensownie tego uzasadnić. Dlaczego mnie nie dziwi, że ktoś stwierdzeniem "nie zamierzam się kłócić" tak zaprzecza swoim zagrywkom na poziomie błota na innym forum. Czy ty naprawdę nie potrafisz przyjąć swojego stanowiska Z PEŁNYMI TEGO KONSEKWENCJAMI? Ja nie mam zamiaru tłuc cię po łbie i wkładać na siłę faktu, że płód jest człowiekiem, ale jeśli jest rzeczą, jak ty to uważasz, to czemu nie przyjmujesz do wiadomości jakie następstwa to generuje? Odpowiedz Link Zgłoś
headline Re: płaszczyk 14.07.04, 16:10 emka_waw napisała: Czy w takim razie poparłabyś, gdybym chciała sobie sobie uszyć > > płaszczyk ze skórki z ludzkich płodów? Emko, z calym szacunkiem, ale mysle, ze sie zagalopowalas. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: płaszczyk 14.07.04, 16:14 > Czy w takim razie poparłabyś, gdybym chciała sobie sobie uszyć > > > > płaszczyk ze skórki z ludzkich płodów? > > > Emko, z calym szacunkiem, ale mysle, ze sie zagalopowalas. Pytanie jest obrzydliwe, przyznaję. Ale ja chcę ustalić, czy Caprice rozumie, że uznając płód za rzecz i czyjąś własność, stawia go na równi z kawałkiem mięsa, pardon nie mięsa, bo mięso to ona szanuje - z kawałkiem szmaty. Odpowiedz Link Zgłoś
sermina Re: Buddyzm o aborcji 24.07.04, 02:30 (przepraszam, ponizsza wypowiedz moze nie do konca bedzie w temacie) nie wypowiadam sie na forum wegetarianizm, ale weszlam tam ostatnio (niewiele sie smienilo w kwestii kultury itp., niestety ;| ) i poczytalam pare watkow. w jednym z nich ktos komus zarzucal (uzywajac roznych niemilych zagrywek), ze nazwal plod pasozytem. a przeciez nie jest to w sumie takie dalekie od prawdy, przynajmniej w sensie medycznym. "... Badania prowadzone nad biologiczną relacją matka-płód wykazały, że przypomina ona czasami związek żywiciel-pasożyt. Na przykład zdarza się, że komórki płodu niszczą komórki matki, aby pozbawić ją kontroli nad skurczami tętnic. W ten sposób płód ściąga do siebie krew wraz z substancjami odżywczymi. Rezultatem tej niebezpiecznej strategii jest wzrost ciśnienia i niedokrwienie niektórych tkanek organizmu matki. Jeszcze bardziej perfidny potrafi być męski płód. Niekiedy powoduje bowiem u matki cukrzycę ciążową, wydzielając hormon hPL blokujący działanie insuliny. Dzięki temu we krwi pojawia się więcej cukru. Jeśli matka nie zareaguje, produkując dodatkową insulinę, może pojawić się cukrzyca. ..." i chcialam jeszcze powiedziec, ze niezaleznie od tego, jakie ktos ma poglady, to przeciez ma do tego prawo. i nie oznacza to, ze trzeba taka osobe zwyzywac. przeciez jesli chce sie byc uznawanym za osobe kulturalna, to pewne zasady obowiazuja... naprawde sa rozne mozliwosci wyrazania swojej opinii. jesli ktos wypowiada sie o innej osobie w chamski sposob, i usprawiedliwia to tym, ze tamta osoba jest taka i taka, to jest to bzdura moim zdaniem. kulturalny czlowiek zawsze potrafi dyskutowac w kulturalny sposob, nie sugerujac sie otoczeniem. jesli sie temu poddaje, to staje sie przeciez taki sam jak osoba, ktora potepia. nie mowiac o przypadkach, kiedy poziom agresji i chamstwa jest nieadekwatnie wiekszy w stosunku do wypowiedzi pierwszej osoby. ble, obrzydlistwo. myslalam ze moze wprowadzenie osoby opiekujacej sie forum wegetarianizm cos zmieni na lepsze, ale widze ze nadal tam wszystkie chwyty dozwolone :| szkoda, bo to forum latwiej dostepne niz prywatne, a takie niereprezentacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
jaszczuria Re: Buddyzm o aborcji 26.07.04, 09:45 sermina napisała: nazwal plod pasozytem. a przeciez nie jest to w sumie takie dalekie od prawdy, > przynajmniej w sensie medycznym. nawet jeśli to prawda, to przeciez wszyscy byliśmy takimi "pasożytami" - tylko nam dano sie narodzić. Dla mnie pasożytem jest ktoś, kto chce mieć przyjemności za moje pieniądze. Jeśli tak, to musi mieć moją zgode na to. ja wole moje pieniadze przeznaczyć dla chorujących na raka. Odpowiedz Link Zgłoś
headline Re: Buddyzm o aborcji 26.07.04, 12:50 jaszczuria napisała: > Dla mnie pasożytem jest ktoś, kto chce mieć przyjemności za moje pieniądze. Wiesz, Twoje slowa przypominaja mi reportaze z poczatkow akcji "Rodzic po ludzku". Kobiety wspominaly tam koszmar pobytu na oddzaialach polozniczych i doznawane upokorzenia. Ból przed porodem byl kwitowany przez siostry slowami "Chcialas miec przyjemnosc to teraz cierp"... Ciaza byla powodem doswiadczania upokorzen. A teraz druga sprawa. W Twoich slowach widze straszne uogolnienie. Zona gwalcona przez pijanego meza nie ma przyjemnosci i zgwalcona kobieta tez nie. A moze uwazasz, ze tak? Nikt tez nie dokonuje aborcji dla przyjemnosci. To jest deczyzja, ktora wiaze sie z poczuciem winy przez cale zycie. Odpowiedz Link Zgłoś
jaszczuria Re: Buddyzm o aborcji 26.07.04, 13:34 > Wiesz, Twoje slowa przypominaja mi reportaze z poczatkow akcji "Rodzic po > ludzku". Kobiety wspominaly tam koszmar pobytu na oddzaialach polozniczych i > doznawane upokorzenia. Ból przed porodem byl kwitowany przez siostry > slowami "Chcialas miec przyjemnosc to teraz cierp"... Ciaza byla powodem > doswiadczania upokorzen. skarbie - wyraźnie napisałam o aborcji po przyjemnościach, nie o gwałtach, porodach i innych tam. A Ty przerzucasz to na inne sprawy. No, ale trzeba wykazać, jak to przeciwnicy aborcji są źli. Jestem za tym, by kobieta miała maksymalnie komfortowe warunki porodu. odnośnie gwałtów - to też jest dziwne - na śmierć skazywane jest niewinne dziecko, a gwałciciel dalej gwałci, po zaliczeniu ( też nie zawsze, krótkiej odsiadki) . gdzie tu sens i logika ? tym bardziej, że tak usilnie broni się przed kara śmierci winnych morderców ?? Łatwiej skazać niewinne nienarodzone - bo przeciez nie napisze skargi do Trybunału. Jeszcze raz powtarzam- oczekiwanie, że będę płacić za czyjeś przyjemności ( w tym ucieczkę od ich skutków - czyli aborcję) jest dla mnie pasożytnictwem. jak ktoś chce mieć przyjemności - niech się bierze za robotę i sobie na to zarobi. a jeśli go nie stać - no to cóż - nikt nie obiecywał na tym świecie przyjemności za darmo. Tym bardziej, że wiele osób nie ma podstawowych zabezpieczeń socjalnych np. mieszkania. Jeśli ktoś uważa, że społeczeństwo ma płacić za czyjeś przyjemności, to w takim razie należy na koszt społeczeństwa przyznac wszystkim starym babom rente seksualna np. 20 tys. dolców miesięcznie. Przecież kobieta po 50-ce ma duże potrzeby a małe szanse na ich zaspokojenie. > Nikt tez nie dokonuje aborcji dla przyjemnosci. To jest deczyzja, ktora wiaze > sie z poczuciem winy przez cale zycie. i co z tego ? to ma być powód aby mnie obciążąć kosztami i włazić w moje sumienie ? Ja za wszystkie swoje decyzje - dobre i złe - sama ponoszę odpowiedzialność i koszty. nauczylo mnie to myśleć przed działaniem a nie po. Nie mogę wyjść z podziwu, jak to wolni, samowolni ludzie, dopiero po fakcie uświadamiają sobie, że poczęte dziecko będzie miało źle. Mózg też jest naturalnym organem człowieka i najwyższy czas go używać. do myślenia - jak i do opanowania zmysłów. A jak go sie nie będzie używac - to zaniknie. Odpowiedz Link Zgłoś
narysuj.mi.baranka Re: Buddyzm o aborcji 26.07.04, 13:48 No dobrze, w takim razie mocno powatpiewam w te "przyjemnosc" na ktora tak sie z upodobaniem powolujesz. Ludzie, ktorzy narazaja sie na niechciane zaplodnienie i biegna robic aborcje maja chyba niska swiadomosc seksualna a co za tym idzie takze mniejsza przyjamnosc. Uspokoilam Cie? :) Odpowiedz Link Zgłoś