20.02.06, 16:27
Po sobotnim spotkaniu razem z M czujemy się jakby nam ktoś w morde dał.Od
jakiegoś czasu byliśmy przekonani ,że Młody chodzi na angielski i na
kompa.Wywalczyła to eksia ,bo taki mądry ,zdolny,wszystkie dzieci
chodzą.Biorąc pod uwage,że stosunki poprawiły się bardzo na plus,zgodziliśmy
się częściowo finalizować,a tu ...niespodzianka.Okazuje się ,że nie ma nic
ani anglika nic.Nawet nie ma ,wycieczek ,,kt.óre podobno organizowała
szkoła.I co ,jak można ja traktować dobrze?Nie rozmawiłam z nią bo mam
obrzydzenie,do ciągłych kłamstw.M też z nią nie rozmawia od
dawna,porozumiewamy się w większości przez eski.
Obserwuj wątek
    • lilith76 Re: ? 20.02.06, 16:32
      na drugi raz osobiście opłacajcie takie kursy, wyjazdy.
      tylko kto dzieciaka przypilnuje żeby chodził?
      • agao5 Re: ? 20.02.06, 17:08
        Po przemyśleniu myśle ,że dużo w tym winy M.Rozmowa z nią ogranicza si do
        odpowiadania na jej zarzuty i pytania(przynajmniej tak twierdzi).Nikomu nie
        przyszło do głowy żeby to sprawdzić wcześniej,chociażby podpytać się Młodego
        jak ,mu idzie nauka.Mówił jakieś pojedyńcze słowa i to uśpiło czujność M.
        • barbara001 Re: ? 20.02.06, 20:01
          Nas taka sytuacja równiez spotkala. Ale szybko zorientowaliśmy sie, że nie
          wszystkie pieniądze, które dajemy z przeznaczeniem trafiaja na umówione cele.
          Nawet jak zobowiazaliśmy sie płacic za przedszkole (przez ręce eks) to po
          jakimś czasie zadzwoniła do nas eks - tesciowa i poinformowała, że od trzech
          miesięcy daje eks a swojej córce pieniadze na to przedszkole. od tego czasu
          dokładamy się tylko do umówionych i sprawdzonych przez nas inwestycji, prosimy
          o faktury oplat za zajecia dodatkowe itd. Jest to dosyc formalistyczne ale i
          nas sytuacja zmusila do kontrolowania naszych wydatków. Wam propopnuje zrobic
          tak samo, przyjaźni między wami a eks i tak nie będzie a będzie przynajmniej
          jasność w sprawach finansowych.
      • miriam28 Re: ? 20.02.06, 22:09
        Hm. I tu Wasz błąd. Skoro wyszliście z propozycja częsciowego finansowania
        trzeba było uzgodnić, że np. będziecie będziecie całosć kursów opłacać
        osobiscie co drugi miesiąc. Przynajmniej mięlibyście i dokumenty , ze
        płaciliście i kontrolę nad tym czy dziecko rzeczywiscie uczeszcza na te
        zajęcia. To są istotne sprawy. My z meżem trzymamy kazdy dokument (prócz
        opłacanych alimentów) , każdy zakup dotyczący syna M dokonujemy na fakturę i to
        dosłownie wszystko. Nie ma lekko. Trzeba być czujnym wink i mieć sie na
        bacznosci. Uzgodniliśmy też, że jeśłi nasze dziecko będzie uczęszczać na jakies
        dodatkowe płatne zajęcia , a syn M np. nie to i tak założymy mu ksiązeczkę
        oszczędnościową na której będziemy odkładac równowartosć kwoty wydatkowanej na
        nasze dziecko. Musimy tak postępować by nikt nigdy nam niczego nie zarzucił...
        a w Sądzie pewnie nie raz sie jeszcze spotkamy z eks. Pozdrawiam. I pilnujcie
        tak istotnych spraw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka