Schronisko w... ZOO?

04.08.04, 10:51
Miasto chce, żeby zoo poprowadziło schronisko dla zwierząt

Dorota Karaś 02-08-2004 , ostatnia aktualizacja 02-08-2004 20:15

Po artykułach "Gazety" miasto Gdańsk zmieniło projekt nowego schroniska dla
zwierząt, które skrytykowaliśmy za zbyt małe boksy dla psów. Urzędnicy chcą,
aby schronisko było częścią... ogrodu zoologicznego.







O sprawie pisaliśmy kilka miesięcy temu. W budowanym przez miasto nowym
schronisku dla zwierząt przy ul. Przyrodników klatki dla psów są mniejsze niż
te, w których przebywają obecnie. Urzędnicy nie wzięli również pod uwagę
liczby zwierząt - gdyby do nowego obiektu przenieść 400 psów, które obecnie
mieszkają w starym schronisku na Oruni, w jednej niedużej klatce musiałoby
zmieścić się osiem czworonogów. - Zwierzęta mogą ze sobą walczyć i zagryzać
się - alarmowała Ewa Gebert, konsultant Światowej Organizacji Ochrony
Zwierząt.

Miasto zobowiązało się, że do czasu przeprowadzki - czyli do końca września -
zapewni dodatkowe budy dla zwierząt. Po tekstach "Gazety" i interwencjach
konsultantki Światowej Organizacji Ochrony Zwierząt urzędnicy postanowili
również zmienić drugi etap projektu budowy schroniska.

- Zapewnimy zwierzętom więcej miejsca, na obecnym etapie prac i w
przyszłości - zapewnia Janusz Łagowski, zastępca dyrektora Dyrekcji Rozbudowy
Miasta Gdańska. - Uwzględniliśmy oczekiwania organizacji ochrony zwierząt i
zwiększamy pojemność schroniska.

Nie wiadomo jednak jeszcze, kto poprowadzi nowe schronisko. "Gazeta"
dowiedziała się, że urzędnicy chcieliby, aby schroniskiem pokierował ogród
zoologiczny, a dokładniej powołana w ramach zoo nowa jednostka budżetowa.

- Dotychczasowa współpraca z organizacjami prowadzącymi schronisko nie była
dobra - mówi Szczepan Lewna, wiceprezydent Gdańska ds. gospodarki
komunalnej. - Nie rokowało to nadziei, że w wyniku kolejnego przetargu uda
się wyłonić odpowiedniego operatora. Dlatego myślimy o powierzeniu
prowadzenia schroniska strukturze wyłonionej w ramach zoo. To optymalne
rozwiązanie, również w sensie finansowym.

W Polsce tylko w Opolu pracownicy zoo zajmują się jednocześnie bezdomnymi
zwierzętami. Europejskie ogrody zoologiczne w ogóle nie prowadzą schronisk
dla zwierząt.

- Nie mamy doświadczenia w tego typu pracy - mówi Michał Targowski, dyrektor
gdańskiego ogrodu zoologicznego. - Mam nadzieję, że gdyby doszło do
realizacji pomysłu, otrzymalibyśmy dodatkowe etaty dla ludzi, którzy na tym
się znają, Musimy również sprawdzić, czy taka działalność nie byłaby
naruszeniem zasad naszego członkostwa w Europejskim Stowarzyszeniu Ogrodów
Zoologicznych i Akwariów, na które ciężko pracowaliśmy przez lata.

Dla "Gazety"

Ewa Gebert, konsultant Światowej Organizacji Ochrony Zwierząt, prezes OTOZ -
Animals

Jesteśmy wdzięczni władzom miasta za to, że przychyliły się do naszych
sugestii. Dzięki temu w nowym schronisku powstaną m.in. dwa duże letnie
wybiegi, gdzie będziemy mogli wyprowadzać na spacery psy. Uważam jednak, że
pomysł przekazania prowadzenia schroniska ogrodowi zoologicznemu nie jest
dobry. Po pierwsze, w organizacjach i fundacjach ochrony zwierząt pracują
ludzie, którzy znają się na prowadzeniu tego typu placówek. Po drugie,
rozumiem, że dla miasta poza argumentami natury humanitarnej ważny jest też
aspekt ekonomiczny. Trzeba pamiętać, że organizacje pozarządowe mają większe
możliwości pozyskiwania sponsorów niż jednostki budżetowe.
Pełna wersja