Dodaj do ulubionych

DLACZEGO..........

IP: *.lub.pl 13.08.02, 01:38
dlaczego nie jecie miesa...........?co chcecie przez to
osiagnac,vegetarianizm to pewien rodzaj zywieniowej mody ale wiele ludzi
usprawiedzliwa sie tym ze np kocha zwierzeta ale pomyslcie.....swiat idzie do
przodu i niezmienimy rzeczy ktore sa od milionow lat czlowiek jest najwyzsza
wartoscia a zwierzeta sa stworzone dla nas....nie po to udomowialismy
zwierzeta zeby teraz staly staly sie nam niepotrzebne, gdyby teraz
zaprzestano wybijaniu ich na mieso wiele gatunkow by wymarlo bo ludziom nie
bylyby potrzebne, udomowionych zwierzat nie da sie nauczyc tego by mieszkaly
na 'dziko'a nawet by nie bylo miejsca dla nich biorac pod uwage to jak szybko
sie rozwijamy i rozbudowywujemu.............to smutne ale to prawda NIE
ZMIENIAJMY NA SILE SWIATA
Obserwuj wątek
    • Gość: weg DLATEGO!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.02, 07:52
      Cóż ja Ci mogę wytłumaczyć, jeśli uważasz, że zwierzęta zostały stworzone dla
      człowieka? To tak, jakbyś stwierdziła, że Murzyni podczas ekspansji kolonialnej
      zostali stworzeni do uprawy pól z bawełną i służenia białemu człowiekowi...
      Zdaje się, że według Twoich poglądów jeszcze kilka tysięcy lat temu człowiek
      był stworzony dla zwierząt? No bo był ich pożywieniem...
      Czy może ewolucja to bzdura a ludzie pochodzą z raju i mają sobie czynić ziemię
      poddaną?
      Nie mam zielonego pojęcia, co chciałaś wyrazić zdaniem: "gdyby teraz
      zaprzestano wybijaniu ich na mieso wiele gatunkow by wymarlo". O jakie gatunki
      Ci chodzi i co ma wspólnego wybijanie z przetrwaniem gatunku?!!! Coś Ci się
      pomyliło albo w ogóle się nie zastanawiasz nad tym co mówisz albo bezmyślnie
      powtarzasz i nie rozumiesz co powtarzasz!

      Rzeczywiście, rozwijajmy się i rozbudowujmy, nie próbujmy niczego zmieniać a
      już na pewno nie myślmy...
      Życzę powodzenia w samorozwoju i rozbudowywaniu.
      Uważaj, żeby nie zabraklo Ci miejsca...
      A! Może masz psa? Dla mnie nie ma różnicy, czy zjem swojego psa, czy nieznajomą
      świnię z hodowli. Dlatego właśnie nie jem mięsa.
      • emka_waw Re: DLATEGO? 13.08.02, 09:50
        A ja mam podejście to tematu jedzenia mięsa jak Indianie w Ameryce Północnej.
        Polując na bizony zabijali tylko tyle zwierząt, ile potrzeba im było, aby
        przeżyć. I generalnie bardzo te zwierzęta szanowali. Nie cierpię zabijania
        zwierząt dla zabawy i w sposób niehumanitarny, natomiast człowiek to też
        zwierzę, i w dodatku WSZYSTKOŻERNE. Niespójnością w teorii równości zwierząt i
        ludzi jest to, że w takim razie powinniśmy edukować np. tygrysy, żeby przeszły
        na wegetarianizm. Powodzenia...
        • Gość: weg Tygrysy piją zdrowie ostatnich Indian! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.02, 08:55
          Napisałaś: "A ja mam podejście to tematu jedzenia mięsa jak Indianie w Ameryce
          Północnej. Polując na bizony zabijali tylko tyle zwierząt, ile potrzeba im
          było, aby przeżyć. I generalnie bardzo te zwierzęta szanowali".
          Chciałabym zapytać: no i co wynika z Twojego podejścia? Czy też może samo
          podejście Ci wystarcza? Czy Twój szacunek dla zwierząt objawia się w tym, że
          kupujesz w sklepie tylko tyle mięsa, ile Ci potrzeba? Dla mnie to zbyt mało.
          Ja też nie cierpie zabijania zwierząt dla zabawy i w sposób niehumanitarny.
          I nie jem mięsa nie dlatego, że wierzę, że wszyscy przestaną - to utopia ale
          dlatego, żeby w tym nie uczestniczyć. Bo zwierzęta zabija się wyłącznie w
          niehumanitarny sposób...

          Gdybym wróciła do czasów, kiedy jedynym sposobem zdobywania mięsa było
          zabijanie zwierząt - pewnie bym polowała. Niestety żyję w czasach, kiedy
          zwierzęta traktowane są instrumentalnie - niepotrzebna na tą skalę masowa
          produkcja i niepotrzebna masowa śmierć poprzedzona cierpieniem, strachem i
          nieludzkimi (acz stworzonymi przez człowieka warunkami) a wszystko po to, byś
          mogła wybrać odpowiedni dla siebie kawałek mięsa w sklepie, bez względu na to,
          jaką pozycję w społeczeństwie zajmujesz i czy na prawdę go zjesz.
          Twoje szlachetne, indiańskie podejście jest więc spóźnione o kilkanaście
          pokoleń i troszkę na wyrost szlachetne. Gdybyś jednak chciała je zrealizować,
          załóz sobie farmę, kup zwierzęta i zabijaj tylko tyle, ile jesteś w stanie
          zjeść: założę się, że szybko przekonałabyś się, że tym różnisz się od tygrysa,
          że cierpisz zabijając istoty dla których żywisz szacunek i do których się
          przywiązujesz - ot taka mutacja, którą przeszli ludzie-zwierzęta.

          Bo widzisz, mimo tego że człowiek jest zwierzęciem i to wszystkożernym (zgadza
          się), to tygrys nie przeżywa dylematu przed uśmiercaniem swej ofiary ani nie
          zabija dla zabawy, czy różnorodności pożywienia, tylko po to, żeby się najeść.
          I jeśli mówię o równości zwierząt i ludzi, to właśnie to mam na myśli - tylko,
          że człowiekowi daleko już do zwierzęcia...

          Pozdrawiam.

          • emka_waw Re: Tygrysy piją zdrowie ostatnich Indian! 16.08.02, 10:03
            > Gdybyś jednak chciała je zrealizować,
            > załóz sobie farmę, kup zwierzęta i zabijaj tylko tyle, ile jesteś w stanie
            > zjeść: założę się, że szybko przekonałabyś się, że tym różnisz się od
            tygrysa,
            > że cierpisz zabijając istoty dla których żywisz szacunek i do których się
            > przywiązujesz - ot taka mutacja, którą przeszli ludzie-zwierzęta.

            Mam takie szczęście, że np. drób hoduje moja rodzina na wsi, i widzę tam, co
            jem i w jakich warunkach było to trzymane, a kury już zdarzyło mi się zabijać,
            tak więc chyba nie jestem "mutantem". Do kur szacunku nie mam, to kanibale.
            Świniobicie też widziałam i nadal uważam, że np. chuda szyneczka to rarytas.
            Mimo, że jest to nic innego jak świński tyłek.


            > człowiekowi daleko już do zwierzęcia...

            Naiwna jesteś. Wystarczy czasem telewizor włączyć i popatrzeć. Żaden np. tygrys
            nie podrzuci ci bomby, żeby patrzeć na mękę członków swojego gatunku. Ludzie,
            którzy zbyt daleko odeszli od zwierząt mogą być bardzo, bardzo niebezbieczni.
            Jednym z podstawowych praw natury jest zachowanie własnego gatunku, a oni to
            zatracili. Tak więc staram się nie zapominać, że jestem mimo wszystko
            zwierzęciem. Wszystkożernym.
            • Gość: weg Wolę być naiwna, niż niekonsekwentna! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.02, 14:29
              emka_waw napisała:


              > Mam takie szczęście, że np. drób hoduje moja rodzina na wsi, i widzę tam, co
              > jem i w jakich warunkach było to trzymane, a kury już zdarzyło mi się
              zabijać,

              Jesz tylko to, co hoduje Twoja rodzina na wsi? Jeśli tak - gratuluję, masz
              rzeczywiście szczęście. Jeśli nie - to chyba pomyliłaś argumenty w swoim
              poprzednim poście.

              >Do kur szacunku nie mam, to kanibale.

              Szacunek wybiórczy - no proszę, to jak jest z tymi Indianami? A co z ludźmi, do
              których nie masz szacunku - skoro jesteś zwierzęciem wszystkożernym, chyba też
              powinnaś ich jeść. Ale tylko, gdybyś była konsekwentna - z konsekwencją jednak
              u Ciebie kiepsko...

              > Świniobicie też widziałam i nadal uważam, że np. chuda szyneczka to rarytas.

              A byłaś w rzeźni i widziałaś jak wyglądają zwierzęta tam przywożone? Czy może
              tylko chuda szyneczka z wiejskiego świniobicia jest ok?


              > człowiekowi daleko już do zwierzęcia...
              > Naiwna jesteś. Wystarczy czasem telewizor włączyć i popatrzeć. Żaden np.
              tygrys nie podrzuci ci bomby, żeby patrzeć na mękę członków swojego gatunku.

              Zgadzam się. Potwierdzasz tylko to, co powiedziałam - że człowiekowi daleko już
              do zwierząt!

              Ludzie,
              > którzy zbyt daleko odeszli od zwierząt mogą być bardzo, bardzo niebezbieczni.

              Masz na myśli wegetarian?

              > Jednym z podstawowych praw natury jest zachowanie własnego gatunku, a oni to
              > zatracili. Tak więc staram się nie zapominać, że jestem mimo wszystko
              > zwierzęciem. Wszystkożernym.

              Jedzenie mięsa (wszystkożerność) ma według Ciebie wpływ na zachowanie gatunku
              ludzkiego? A może jeszcze wegetarianizm jest ściśle związany z podrzucaniem
              bomb?
              Słuchaj, jedz sobie co chcesz ale nie staraj się tłumaczyć wegetarianom, że
              jest słuszne, jeśli nawet nie potrafisz przedstawić sensownych argumentów, nie
              mówiąc już o niekonsekwentnym postępowaniu. Jeśli jesteś w zgodzie za sobą -
              super. Mnie Twoja postawa nie przekonuje.
              Pozdrawiam.
              Bez odbioru!
              • emka_waw No i jesteś 16.08.02, 14:50

                > Jesz tylko to, co hoduje Twoja rodzina na wsi?

                Nie.

                >Do kur szacunku nie mam, to kanibale.
                >
                > Szacunek wybiórczy - no proszę, to jak jest z tymi Indianami? A co z ludźmi,
                do
                >
                > których nie masz szacunku - skoro jesteś zwierzęciem wszystkożernym, chyba
                też
                > powinnaś ich jeść. Ale tylko, gdybyś była konsekwentna - z konsekwencją
                jednak
                > u Ciebie kiepsko...

                Może nie wiesz ale kury a ludzie to inne gatunki. Kanibalizm to zjadanie
                przedstawicieli własnego gatunku. Na własne oczy widziałam kury dziobiące krew
                spływającą z odrąbanego łba innej kury.

                > A byłaś w rzeźni i widziałaś jak wyglądają zwierzęta tam przywożone? Czy może
                > tylko chuda szyneczka z wiejskiego świniobicia jest ok?

                Widziałam zwierzęta tam wysyłane (transport i jego warunki). A ty widziałaś
                choć tyle?

                > Ludzie,
                > > którzy zbyt daleko odeszli od zwierząt mogą być bardzo, bardzo niebezbiecz
                > ni.
                >
                > Masz na myśli wegetarian?

                A skąd taki pomysł???????? Chyba sama masz takie kompleksy.

                > Jedzenie mięsa (wszystkożerność) ma według Ciebie wpływ na zachowanie gatunku
                > ludzkiego? A może jeszcze wegetarianizm jest ściśle związany z podrzucaniem
                > bomb?

                Trochę poczytałam na tym wątku i widzę, że wegetarianie twierdzą, że sposób
                żywienia ma generalnie wpływ na zdrowie, a co za tym idzie, również życie. Ty
                sądzisz inaczej?

                > Słuchaj, jedz sobie co chcesz ale nie staraj się tłumaczyć wegetarianom, że
                > jest słuszne, jeśli nawet nie potrafisz przedstawić sensownych argumentów,
                nie
                > mówiąc już o niekonsekwentnym postępowaniu. Jeśli jesteś w zgodzie za sobą -
                > super. Mnie Twoja postawa nie przekonuje.

                Skończyły się argumenty, zaczyna się pyskówka. Brawo.

                Jedyne, co tłumaczę, to że JA nie uważam wegetarianizmu za słuszny sposób na
                życie. Jak dla mnie, to im więcej wegetarian tym lepiej, bo patrząc na was jako
                na osobniki tego samego gatunku, to konkurencji raczej mi nie zrobicie...
              • Gość: weg Re: Wolę być naiwna, niż niekonsekwentna! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.02, 16:05
                • emka_waw Re: Wolę być naiwna, niż niekonsekwentna! 16.08.02, 16:32









                  Też tak potrafię, ale to nie dyskusja, a to jest forum dyskusyjne, a może się
                  mylę?
              • Gość: weg Koniec argumentów-ręce opadają.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.02, 16:42
                Teraz ja będę niekonsekwentna (miałam się nie odzywać):

                ! skoro nie jesz tylko tych zwierząt, ktore wyhodujesz, więc jesz też mięso
                pochodzące z rzeźni, więc nie szanujesz zwierząt jak Indianie. Nie wiem
                dlaczego potraktowałaś wykazanie Twojej niekonsekwencji jak pyskówkę... Skoro
                Cię to ruszyło, może warto na przyszłość przemyśleć swoje argumenty.

                ! Tak, widziałam zwierzęta wysylane na rzeź. Raz, może dwa. Wystarczyło. Nie
                chcę, powtarzam raz jeszcze, jeść takiego mięsa, niezależnie od tego, jak innym
                wydaje się atrakcyjne. I nie mam z tego powodu kompleksów. Nie robię też nikomu
                krzywdy ani nie namawiam do podążania za mną. Tak, jak powiedziałam wcześniej:
                jedz sobie co chcesz ale nie mów, że szanujesz zwierzęta, bo to nie prawda!

                ! W zdaniu dotyczącym wpływu jedzenia mięsa na zachowanie gatunku ludzkiego
                miałam na myśli jego przetrwanie a nie styl życia. Chyba nie muszę tłumaczyć,
                że ja także uważam, że to co jemy ma wpływ na styl życia i na zdrowie. Dlatego,
                choć akurat nie jest moim celem robienie komukolwiek konkurencji, uważam, że
                mam większe szanse na zdrowe życie, niż Ty.

                ! Jesli nie uważasz wegetarianizmu za słuszny sposób na życie, a chcesz o tym
                dyskutować, popracuj nad logiką (bez obrazy).
                • emka_waw i majtki ;) 16.08.02, 16:56
                  > Nie wiem
                  > dlaczego potraktowałaś wykazanie Twojej niekonsekwencji jak pyskówkę...

                  Potraktowałam tak wyłącznie twój sposób podejścia do tematu i do mojej osoby.
                  >
                  > ! Tak, widziałam zwierzęta wysylane na rzeź. Raz, może dwa. Wystarczyło. Nie
                  > chcę, powtarzam raz jeszcze, jeść takiego mięsa, niezależnie od tego, jak
                  innym
                  >
                  > wydaje się atrakcyjne.

                  Niehumanitarne traktowanie zwierząt przeznaczonych na rzeź to duży problem,
                  zgadzam się. Ale nie zgadzam się z postawieniem tematu: jeśli zwierzęta idące
                  na rzeź bywają źle traktowane to przestańmy jeść mięso. To tak jakby
                  powiedzieć: jeśli nie wyszedł jakiś przeszczep serca, to nie róbmy ich wogóle!
                  Raczej należy zawalczyć o godną śmierć tych zwierząt.

                  Tak, jak powiedziałam wcześniej:
                  > jedz sobie co chcesz ale nie mów, że szanujesz zwierzęta, bo to nie prawda!

                  Taaaak... Chociaż w jednym jesteśmy zgodne, nie namawiamy nikogo na pójście za
                  nami.

                  > uważam, że
                  > mam większe szanse na zdrowe życie, niż Ty.

                  Czy ktoś prowadził może na ten temat badania? I jeśli tak to gdzie można dostać
                  ich wyniki?
                  • Gość: weg ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.02, 18:08
                    emka_waw napisała:

                    > > Nie wiem
                    > > dlaczego potraktowałaś wykazanie Twojej niekonsekwencji jak pyskówkę...
                    >
                    > Potraktowałam tak wyłącznie twój sposób podejścia do tematu i do mojej osoby.

                    Nie powinno Cię to dziwić - wyobraź sobie ilu zapalonym przeciwnikom
                    wegetarianizmu trzeba ciagle wyjaśniać to samo.(Wiem - są wegetarianie, którzy
                    agitują i bywają równie agresywni, jak Ci przez których są atakowani).
                    Chodzi o to, że ja nie wchodzę na forum mięso (hipotetyczne) i nie próbuję
                    wykazywać nikomu niekonsekwentnego postępowania, czy dowodzić słuszności mojego
                    zdania... Może o tym nie wiesz ale wegetariańskie fora są pełne takich dyskusji.
                    Mam także przyjaciół, którzy jedzą mięso i nie staram się ich nawracać. Ale
                    jeśli ktoś kieruje do mnie pytanie - odpowiadam. Wybacz zniecierpliwienie -
                    zbyt wiele takich rozmów już przeprowadzilam...


                    > Niehumanitarne traktowanie zwierząt przeznaczonych na rzeź to duży problem,
                    > zgadzam się. Ale nie zgadzam się z postawieniem tematu: jeśli zwierzęta idące
                    > na rzeź bywają źle traktowane to przestańmy jeść mięso. To tak jakby
                    > powiedzieć: jeśli nie wyszedł jakiś przeszczep serca, to nie róbmy ich
                    wogóle!
                    > Raczej należy zawalczyć o godną śmierć tych zwierząt.

                    Jak zawalczyć? To dobre pytanie! Jaki sposób jest najskuteczniejszy? Zostałam
                    wegetarianką, bo wydaje mi się, że jeśli zrezygnuję z jedzenia mięsa, spadnie
                    popyt o tę jego ilość, którą byłabym w stanie zjeść przez całe swoje życie. I
                    wiem, że nie jestem sama. Ktoś gdzieś robi jakieś badania marketingowe, plany
                    sprzedaży... Nie chcę być w nie wliczana, mając nadzieję, że oszczędzam w ten
                    sposób cierpień kilku zwierzętom.


                    > > uważam, że
                    > > mam większe szanse na zdrowe życie, niż Ty.
                    >
                    > Czy ktoś prowadził może na ten temat badania? I jeśli tak to gdzie można
                    dostać
                    >
                    > ich wyniki?

                    Nie wiem nic o tego rodzaju badaniach, choć bardzo możliwe że są prowadzone.
                    Podejrzewam, że może w Wielkiej Brytanii, gdzie społeczność wegetariańska jest
                    spora.Moje zdanie wynika wyłącznie z obserwacji problemów zdrowotnych ludzi
                    jedzących i niejedzących mięsa. Prawdą jest, że niektórych chorób nie jest się
                    w stanie wykluczyć ale kilka tak. Jak na razie nie mam problemów zdrowotnych
                    ani odpornościowych: nie przeziębiam się, nigdy nie boli mnie brzuch, nawet po
                    sporym posilku nie mam zgagi, wypróżniam się regularnie (przepraszam za
                    dosłowność ale to chyba częsty problem) nie mam problemów z wagą, nie grożą mi
                    skutki podwyższonego cholesterolu a wyniki badania krwi po 11 latach
                    niejedzenia mięsa są świetne. Tymczasem u wielu moich rówieśników jedzących
                    mięso przypadłości te nie są rzadkością.

                    Wiem też o podstawowych zasadach żywienia: jakie składniki są potrzebne
                    organizmowi i dbam o to, by je dostarczać. I o ile jedzenie mięsa (czy też jego
                    nadużywanie) bywa bardzo szkodliwe, o tyle rozsądna dieta wegetariańska jest w
                    pełni satysfakcjonująca pod względem swojej zawartości. Jeśli chcesz się
                    dowiedzieć czegoś więcej o wpływie mięsa na zdrowie, radzę popytać na forum
                    dietetyka - tam jest chyba nawet jakiś fachowiec (nie sądzę, żeby był
                    wegetarianinem, więc nie powinnaś się bać o stronniczość).

                    A jeśli chciałabyś dowiedzieć się czegoś jeszcze o wegetariańskich pobudkach,
                    polecam stronę, którą przytoczyła czeko, w którymś z poprzednich wątków:
                    www.vivapol.most.org.pl/fragmenty/vw-odpowiedzi.htm
                    - znajdziesz tam odpowiedzi, pod którymi ja także się podpisuję.

                    Pozdrawiam serdecznie:)
                    • emka_waw Re: ... 19.08.02, 14:51
                      > wyobraź sobie ilu zapalonym przeciwnikom
                      > wegetarianizmu trzeba ciagle wyjaśniać to samo.

                      Nie jestem przeciwnikiem wegetarianizmu, po prostu mam inny punkt widzenia

                      > Chodzi o to, że ja nie wchodzę na forum mięso (hipotetyczne) i nie próbuję
                      > wykazywać nikomu niekonsekwentnego postępowania, czy dowodzić słuszności
                      mojego zdania... Może o tym nie wiesz ale wegetariańskie fora są pełne takich
                      dyskusji

                      Cóż wydawało mi się, że to raczej forum O wegetarianiźmie a nie tylko i
                      wyłącznie DLA wegetarian. I że można przedstawić swoje zdanie nie będąc od razu
                      zakrzyczanym.

                      > Jak zawalczyć? To dobre pytanie! Jaki sposób jest najskuteczniejszy? Zostałam
                      > wegetarianką, bo wydaje mi się, że jeśli zrezygnuję z jedzenia mięsa, spadnie
                      > popyt o tę jego ilość, którą byłabym w stanie zjeść przez całe swoje życie. I
                      > wiem, że nie jestem sama. Ktoś gdzieś robi jakieś badania marketingowe, plany
                      > sprzedaży... Nie chcę być w nie wliczana, mając nadzieję, że oszczędzam w ten
                      > sposób cierpień kilku zwierzętom.

                      Jest to jakiś sposób ale na pewno nie jedyny słuszny. W sumie najprostszy. I,
                      niestety, wielu ludziom wystarcza, aby uspokoić ich sumienia i zaniechać
                      dalszych działań. Myślałam raczej o kompleksowych rozwiązaniach prawnych, a
                      zwłaszcza o rygorystycznym tego prawa egzekwowaniu. Na obecnym etapie jest to
                      utopia, ale kto wie, może w przyszłości...

                      > Jak na razie nie mam problemów zdrowotnych ani odpornościowych

                      Ja też nie. I nie sądzę, żeby była to kwestia jedzenia lub niejedzenia mięsa,
                      raczej, tak jak napisałaś, odpowiedniego doboru składników. Przesada w każdą
                      stronę może być szkodliwa
                  • Gość: Syrenka Re: TAK, prowadzono mnostwo badan. IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.02, 19:04
                    emka_waw napisała:

                    >> Czy ktoś prowadził może na ten temat badania? I jeśli tak to gdzie można
                    dostać
                    >
                    > ich wyniki?

                    Na ostatniej konferencji w Rzymie, gdzie spotkali sie przedstawiciele WHO
                    (swiatowa organizacja zdrowia), zostaly wprowadzone wielkie zmiany w piramidzie
                    zywieniowej czlowieka. Obecnie miesa, ryby, cukry, mleko, sa w
                    kategoriach "dowolnych" a nie jak wczesniej bylo w "zalecanych". Wyniki badan
                    oraz statystyke, gdzie dieta wegetarianska bije na glowe tradycyjna, sa
                    dostepne na niektorych uniwersytetach, sama mam w domu kopie, ale nie
                    przytocze, bo mnostwo w nim paragrafow, liczb i danych. Co ciekawe, przytoczono
                    mnostwo argumentow wlasnie na rzecz wege, czego sie nawet nie spodziewalam...

                    Takze zapytaj na uniwersytetach albo moze w necie, o protokol pod
                    haslem "zalecenia dietetyczne dla Amerykanow". Znajdziesz smutne dane
                    statystyczne i najnowsze zalecenia zywieniowe, gdzie wegetarianizm jest
                    uznawany obecnie za najbardziej sluzaca czlowiekowi dieta.

                    Zrodla: Lekarski Komitet Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM), przedlozone,
                    Department of Agriculture & Health Human Services, Federalnemu Komitetowi
                    Doradczemu ds. Kierunkow Dietetycznych.
                    Washington, DC 20016
                    Tel: (202) 686 22 10

                    Natomiast badania statystyczne pod wplywem zachorowalnosci na wspolczesne
                    choroby wegetarian oraz miesozernych, przeprowadzano na uniwersytetach
                    Harwardzkim oraz Cambrige. Umieralnosc i zachorowalnosc wegetarian jest bodajze
                    o 70% nizsza, biorac pod uwage nalogi jak nikotyna czy alkohol. Jesli Cie to
                    interesuje, znajdziesz opracowania tych badan w necie, na stronach tych
                    uniwerkow, oraz moze na polskich uniwersytetach, badz tez w necie.

                    p.s. Twojej postawy nie bede komentowac, bo jest co najmniej smieszna.
                    • emka_waw Re: TAK, prowadzono mnostwo badan. 01.10.02, 11:49
                      Za namiary dziękuję.

                      Co do śmieszności: pocieszna jesteś z tym swoim wege-fanatyzmem.
        • Gość: W_U przepraszam kulturalnie niepotrafie... IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.10.02, 15:20
          co Ty wogule pieprzysz, jak chcesz to mozesz zapolowac na krowe sasiadki z
          wioski babci, zastanoow sie co moowisz

      • Gość: GESI Re: DLATEGO!!!! IP: 172.25.35.* 16.08.02, 13:35
        Czy wiesz o tym, że układ pokarmowy człowieka nie jest dostosowany do
        całkowitego trawienia roślin????? Część tego co zjesz (mówimy cały czas o
        roślinkach) pozostaje nie strawiona i zaczyna gnić w twoim żołądku!!!!
        Uzębienie też jest dostosowane do jedzenia roślin i mięsa, więc z punktu
        anatomi człowieka jesteśmy wszystkożerni a tego raczej nie powiniśmy zmieniać>
        • Gość: weg ??? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.02, 18:43
          Nic na temat gnijących roślinek w moim żołądku nie wiem. Jak już napisałam
          wyżej jestem zdrowa i czuję się super. Gnicie czegokolwiek w moim żołądku
          powodowałoby chyba jakieś objawy: gazy, wzdęcia, bóle brzucha. Czy nie? Chyba
          że okaże się za lat dwadzieścia, że nie ma we mnie nic, oprócz zgnilizny.
          Wtedy odnajdę Cię, kimkolwiek jesteś GESI, i podziękuję za ostrzeżenie...

          PS: A skoro wiesz takie rzeczy, to może wiesz też coś o niestrawionym mięsie,
          które latami odkłada się w jelitach, zatykając je i narażając na różne paskudne
          choroby z rakiem jelita włącznie?


        • vegge Re: DLATEGO!!!! 16.08.02, 19:31
          a wiesz co to jest blonnik? to wlasnie te "niestrawione roslinki" spelniajace
          bardzo pozyteczna role w ukladzie pokarmowych (chyba kazdy wie jaka ;-D).
          czlowiek nie jest tez zwierzeciem miesozernym: nie te zeby, nie ta dlugosc
          przewodu pokarmowego (za dlugi, niestrawione resztki miesa za dlugo znajduja
          sie w jelitach). zwierzeta wszystkozerne takie jak np.: swinia (i zapewne
          ludzie kiedys) jedza glownie rosliny, a posilki "miesne" to glownie robaki,
          padlina, pisklaki, resztki, do tego np.: jajka. Sa to rzeczy mniej absorbujace
          przewod pokarmowy niz mieso.
          pozdrow. Anka
    • spargeti Re: DLACZEGO.......... 13.08.02, 17:47
      to wiesz, co zrob jesli zwirzeta sa twoja wlasnoscia? zlap jakiego psa czy
      kota (lub dowolne zwierze) i zabaw sie nim katujac go. przeciez jest stworzoty
      dla ciebie i mozesz z nim zrobic co chesz.
      a tak w ogole to zwierzeta domowe szybko by sie przystosowalby do zycia na
      wolnosci. moze sie myle. ale tak mi sie wydaje. fakt, gdyby wszestkie nagle
      wypuscic je do lasu, niezle by to zachwialo rownowaga w przyrodzie. ale co sie
      dziewic, czlowiek juz niezle w niej napsakudzi. dziwne, ze to jeszcze wyszatko
      trzyma sie jako tako kupy.
      • vegge Re: DLACZEGO.......... 14.08.02, 07:56
        Witam!
        Jesli chodzi o giniecie ras czy odmian (nie gatunkow) zwierzat domowych to ma
        to miejsce caly czas wraz z postepem hodowli. Pozostaja tylko
        te "najwartosciowsze" dla czlowieka tzn te produkujace najwiecej: miesa, mleka,
        jaj. Jest np.: taka rasa swin (nazwa wyleciala mi z glowy), ktorych w Polsce
        jest jedno stado i obecnie bardzo sie o nie dba, gdyz swinie te sa bardzo
        odporne na stres i choroby, natomiast produkuja mniej miesa niz np.: mieszance
        Pietrain. Mimo to sa cenna pula genetyczna i dba sie by nie wyginely.
        Wypuszczanie na wolnosc oczywiscie nie ma sensu. Zwierzeta hodowlane jako
        sztuczny twor hodowli wygina wraz z czlowiekiem, ale natura wlasciwie nic na
        tym nie straci (od dawna nie biora one udzialu w "swiatowej puli gentetycznej").

        A co do nie jedzenia miesa. Moglabym sie zapytac po co ktos JE mieso. Ja np.:
        nie jem nie tylko ze wzgledu na zwierzeta, ale rowniez ze wzgledu na
        srodowisko. Przemysl hodowlany jest jednym z najwiekszych trucicieli
        srodowiska, a ja nie chce, zeby jedyne co po nas zostanie dla naszych dzieci to
        nie nadajaca sie do zycia planeta. Wegetarianie nie chca na sile zmieniac
        swiata. Po prostu nie pozostaja w tyle za zmianami, ktore ciagle zachodza
        wokolo nas i nie godza sie na czynienie zla w ramach tylko i wylacznie
        spelniania swoich hedonistycznych zachcianek.

        Serdecznie pozdrawiam Anka
    • Gość: Roar 12 Re: DLACZEGO.......... IP: *.lewin-brzeski.sdi.tpnet.pl 15.08.02, 14:36
      Gość portalu: puma napisał(a):

      > dlaczego nie jecie miesa...........?co chcecie przez to osiagnac

      Na przykład przyjemność ze spożywania posiłku.

      > ,vegetarianizm to pewien rodzaj zywieniowej mody

      O kurczę, chyba pierwszy raz w życiu robię coś modnego!

      > ale wiele ludzi
      > usprawiedzliwa sie tym ze np kocha zwierzeta

      Od kiedy to niby z nie jedzenia mięsa trzeba się usprawiedliwiać? Zabawne...

      > ale pomyslcie.....swiat idzie do
      > przodu i niezmienimy rzeczy ktore sa od milionow lat

      To ty pomyśl. Zanim coś napiszesz. Jeśli świat idzie do przodu, to chyba wiele rzeczy się zmienia, prawda? Korepetycje z logiki bym polecał.

      > czlowiek jest najwyzsza
      > wartoscia a zwierzeta sa stworzone dla nas....

      Zwierzęta nie są "stworzone", tylko powstały na skutek naturalnego procesu ewolucji; podobnie zresztą jak człowiek, którego różni od nich jedynie wyższa objętość i sprawnością mózgu. Uznawanie tekiej istoty, w dodatku istniejącej tylko po to, żeby się rozmnożyć, za najwyższą wartość jest raczej śmieszne. Prawdopodobnie jesteś wyznawcą którejś z religii, zapewne chrześcijaństwa, zgadłem? Proponowałbym ci przemyśleć swoje poglądy, bo czas idzie do przodu i pewnych rzeczy nie zmienisz.

      > nie po to udomowialismy
      > zwierzeta zeby teraz staly staly sie nam niepotrzebne,

      Ja też nie kupiłem dwa lata temu butów po to, żeby mi
      się stały niepotrzebne, ale jednak w tym roku zamierzam kupić nowe.

      > gdyby teraz
      > zaprzestano wybijaniu ich na mieso wiele gatunkow by wymarlo bo ludziom nie
      > bylyby potrzebne,

      Przetrwałyby zapewne w ogrodach zoologicznych jako relikt minionej epoki.

      > udomowionych zwierzat nie da sie nauczyc tego by mieszkaly
      > na 'dziko'a nawet by nie bylo miejsca dla nich biorac pod uwage to jak szybko
      > sie rozwijamy i rozbudowywujemu.............

      Biorąc pod uwagę to, jak szybko się rozbudowywujemy i rozwijamy, niedługo prawdopodobnie zabraknie ziemi pod uprawę żywności. Wtedy, chcąc nie chcąc, ludkość porzuci hodowlę zwierząt na rzecz wymagającej mniejszej ilości miejsca uprawy roślin. Alternatywą jest tylko szukanie
      nowych źródeł pożywienia albo ogólnoplanetarna klęska głodu. To smutne, ale to prawda.

      > to smutne ale to prawda NIE
      > ZMIENIAJMY NA SILE SWIATA

      Tobie proponowałbym zacząć od nie zmieniania na siłę innych ludzi. (Naprawdę, choć to może być dla ciebie szokiem, to, że inni myślą inaczej niż ty, jest całkiem normalne!) Albo przynajmniej, jeśli już tak lubisz to robić, poszukania jakichś sensownych argumentów. Chociaż w tym wypadku może być trudno.
    • brita1 Re: DLACZEGO.......... 30.08.02, 14:44
      A czy ktoś pomyślał, że można nie jeść mięsa, ponieważ się go nie lubi? Ja
      jestem taką vega-po prostu nie smakuje mi mięcho. Tak samo jak innym szpinak,
      brokuły, czy kotlety sojowe. Trochę tolerancji.
    • Gość: W_U Re: DLACZEGO.......... IP: *.lubin.dialog.net.pl 06.10.02, 15:14
      popatrz sobie w supermarkecie co lezy na pulce ze zdrowom zywnasciom i
      zastanoow sie co z tymi latami "miesnymi"
      pozatym ewolucja trwa, wiec czemu uwazasz ze jestesmy na samej gorze?
      zmiany nastepooja i to widaac ;)
    • Gość: doku Kto zmienił (i wciąż zmienia) świat na siłę? IP: *.mofnet.gov.pl 08.10.02, 13:00
      Gość portalu: puma napisał(a):

      > NIE
      > ZMIENIAJMY NA SILE SWIATA

      Kiedyś ludzie żyli sobie w przyrodzie: zbierali owoce i orzechy, wykopawali
      bulwy i korzenie, łapali zwierzęta i na nie polowali, hodowali warzywa i zboża
      - jednym słowem żyli jak zwierzęta w harmonii z przyrodą. Tak jak słonie w
      warunkach naturalnych nigdy nie dewastują terenu tak bardzo, żeby połamać
      wszystkie drzewka, aby dla ich dzieci i wnuków nie było jedzenia, ale wędrują
      na nowe tereny, aby za rok powrócić w to samo miejsce i znów mieć świeże liście
      i gałęzie do jedzenia, tak samo prymitywny rolnik nie niszczył ziemi i lasu,
      aby pozbawić jedzenia swoje dzieci i wnuki, bo prymitywny rolnik miał już rozum
      i świadomość, jak słoń.

      Dopiero wynalazek hodowli zwierząt zmienił świat. Najpierw była to ochrona:
      klan pierwotnych "pasterzy" wędrował za stadem bawołów czy reniferów, chroniąc
      stado przed drapieżnikami, a padlinę przed ścierwojadami, aby samemu móc się
      pożywić tym mięsem. Później pasterze wpadli na pomysł pozyskiwania mleka i
      krwi, bez zabijania zwierzęcia. Zwierzęta chronione przed drapieżnikami
      rozmnażały się szybciej, chroniący je pasterze mogli też szybciej się rozmnażać.

      Brakowało pastwisk, więc zaczęto wypalać lasy. Na ich miejscu powstały łąki, a
      wkrótce pustynie. Ta przemiana objęła prawie całą Australię oraz dużą część
      Afryki i Azji. Ta przemiana trwa nadal. Coraz większa ilość zwierząt
      hodowlanych potrzebuje coraz więcej pastwisk. Nie zmienia tego stanu rzeczy
      fakt, że zamiast utrzymywania klasycznych pastwisk, teraz uprawia się zboża na
      paszę - tereny rolnicze są prostą konsekwencją istnienia hodowli zwierzą.

      Gdyby wszyscy ludzie nagle stali się wegetarianami, to prawie całe rolnictwo
      okazałoby się niepotrzebne. Znów żylibyśmy wśród lasów, sadów i ogrodów, a
      nieliczne pola uprawne byłyby jed
    • sanvean Re: DLACZEGO.......... 11.10.02, 17:26
      Gość portalu: puma napisał(a):

      > dlaczego nie jecie miesa...........?

      hmmm. Bardzo dziwne pytanie. Może Ty nam napiszesz dlaczego Ty jesz mięso?
      Jak można to jeść?
      (tak z filozoficznego punktu widzenia bardziej zasadne pytanie jest o
      wykonywanie jakiejś czynności, niż jej nie wykonywanie - równie dobrze możesz
      każdego spotkanego człowieka pytać dlaczego nie chodzi w różowych tprampkach i
      berecie w kwiatki)

      sanvean
    • Gość: vege Re: DLACZEGO.......... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 11.10.02, 21:19
      Już zmieniliśmy świat właśnie poprzez udomowienie zwierząt.
    • Gość: gitman Schabowe rulez :))) IP: bierki:* / 192.168.9.* 26.10.02, 17:28
      A wegetarianizm to taka zabawa w: "jemy sobie to a nie tamto", mi to nawet nie
      przeszkadza, niech sobie jedzą co chcą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka