Dodaj do ulubionych

10 przesądów ekologicznych

04.09.05, 10:49
Taki rzut oka na barykadę z drugiej strony :]
Cytuję za www.gazetapolska.pl/?module=content&lead_id=244
Więcej na temat przeczytacie w książce prof. P. Mastalerza "Ekologiczne
kłamstwa ekowojowników".

10 przesądów ekologicznych hamujących rozwój globalnej gospodarki -
Tomasz Teluk

1. Mit stanu natury. Przed Szczytem Ziemi w Rio de Janeiro w 1992 r. został
opublikowany Apel Heidelberski, podpisany przez ponad 4 tys. najwybitniejszych
przedstawicieli świata nauki ze 106 krajów świata, w tym 72 noblistów.
Ekologowie zablokowali rozpowszechnianie treści apelu wyrażającego troskę o
rzetelne przedstawianie naukowych faktów. „Na progu XXI w. jesteśmy
zaniepokojeni pojawieniem się irracjonalnej ideologii, która sprzeciwia się
postępowi naukowemu i technicznemu oraz hamuje rozwój ekonomiczny i społeczny.
Jesteśmy zdania, że nie istnieje stan naturalny, tak idealizowany przez
organizacje ekologiczne zwracające się ku przeszłości, i prawdopodobnie nie
istniał od momentu pojawienia się człowieka w biosferze (...) Największymi
zagrożeniami ludzkości są ignorancja i ucisk, a nie nauka, technologia i
przemysł” – perorowali sygnatariusze Apelu Heidelberskiego.

2. Mit globalnego ocieplenia. Ziemia stanie się pustynią albo zostanie
zatopiona przez roztapiające się lodowce. Naukowcy ochrzcili mit globalnego
ocieplenia „największym kłamstwem w historii ludzkości”. Największy protest –
Petycję Oregońską podpisało 17 tys. uczonych. W rzeczywistości klimat jest po
prostu zmienny, katastrofa nam nie grozi, a człowiek nie ma tak dużego wpływu
na zmiany klimatu, jaki przypisują mu obrońcy środowiska. Na badania dotyczące
efektu cieplarnianego wydaje się ok. 10 mld dolarów rocznie, oczywiście z
kieszeni podatników. Szkodliwość wprowadzenia postanowień protokołu z Kioto
może kosztować Europę kilkadziesiąt miliardów euro rocznie, jeśli konieczne
okaże się zmniejszenie produkcji przemysłowej. A przecież zamiast
opodatkowywać przedsiębiorstwa ekologicznymi daninami, te same środki mogłyby
zostać przeznaczone na badania i rozwój mniej szkodliwych technologii.

3. Mit szkodliwości DDT. DDT nie zabija ludzi, lecz komary. Odkrywca tego
środka owadobójczego Paul Müller został uhonorowany Nagrodą Nobla w 1948 r.
Prof. Przemysław Mastalerz określa zaniechanie stosowania DDT jako
równoznaczne z ludobójstwem. Ludzie nadal umierają na przenoszoną przez komary
malarię, co jest jedną z największych tragedii Czarnej Afryki. Po
delegalizacji DDT malaria znów rozprzestrzenia się. Gospodarka Afryki nie
rozwija się ponieważ ludzie chorują na choroby zakaźne, a nie pracują. 30 mld
dolarów rocznie marnotrawią agendy ONZ na bezskuteczną walkę z chorobami
zakaźnymi. Miliony ludzi umiera w Afryce przez ekologów. Według raportu Center
for the New Europe w Brukseli każdy procent wzrostu gospodarczego w Afryce
spowodowałby wyciągnięcie z klęski głodu aż 150 mln ludzi.

4. Mit substancji rakotwórczych. Ekolodzy nie znają zapewne stwierdzenia
Paracelsusa: „Wszystko jest trucizną, nic nie jest trucizną. Dawka jest
trucizną”. Gdyby nie było konserwantów w mięsie, ludzie spożywaliby jad
kiełbasiany. Konserwanty przedłużają trwałość produktów. Jednak ekolodzy
koncentrują się na eliminacji określonych „groźnych” rzekomo substancji, a nie
na zmniejszaniu dawek. Przemysł stracił biliony dolarów na kłamstwa o
szkodliwości ołowiu, kadmu, PCV czy azotanów. Ekolodzy są gotowi wymyślać
największe bzdury, aby straszyć konsumentów np. tym, że szkodliwe są siatki na
zakupy, plomby w zębach lub smoczki dla maluchów. Dlatego należy przypomnieć,
że zatruć można się nawet solą kuchenną, a to nie powód, aby zabronić ludziom
solenia.

5. Mit elektrowni atomowych. Utarło się przekonanie, że elektrownie atomowe to
tykające bomby. Dlaczego zatem pracują one bezawaryjnie w największych na
świecie skupiskach ludności, np. w dolinie Renu w Niemczech, dolinie Rodanu we
Francji, czy wielu stanach USA. Według szacunków, w kopalniach ginie więcej
górników niż było ofiar elektrowni w Czarnobylu. W ciągu ostatnich
kilkudziesięciu lat w USA nie odnotowano żadnego śmiertelnego przypadku
związanego z energią atomową. Nieoszacowane straty ponosi globalna gospodarka
wskutek niedostatku energii elektrycznej. Badania naukowe wykazały, że
elektrownie atomowe należą do najmniej szkodliwych dla środowiska sposobów
wytwarzania energii. Rozpowszechnienie energetyki jądrowej rozwiązałyby wiele
problemów cywilizacyjnych związanych z elektryfikacją i infrastrukturą.

6. Mit szkodliwości spalania odpadów. Gdyby zakazać spalania odpadów,
stanęłyby pozbawione surowca elektrociepłownie. Zaawansowane pod względem
ekologicznym spalarnie są zupełnie nieszkodliwe. Jedna z nich stoi w samym
centrum Wiednia, którego mieszkańcy są wyjątkowo wyczuleni na sprawy zdrowia.
– Na początku trzeciego tysiąclecia niewiara w opinie ekspertów od spalania
jest po prostu śmieszna, tak samo jak przypuszczenie, że technika XX w., która
wyprawiła człowieka na Księżyc, stworzyła radio, telewizję i komputery, w
niewiarygodnym wręcz stopniu ułatwiła podróże międzykontynentalne,
wyeliminowała ospę i paraliż dziecięcy oraz rozwiązała wiele innych, trudnych
problemów, nie potrafi bezpiecznie spalić kupy śmieci – pociesza prof.
Mastalerz z Uniwersytetu Wrocławskiego.

7. Mit, że państwo najlepiej chroni środowisko. Doroczny raport magazynu
Foreign Policy i A. T. Kearney na temat globalizacji wykazuje, że wolny rynek
o wiele skuteczniej chroni środowisko niż państwo. Analitycy wykazują, że w
krajach, które ewoluowały z gospodarki centralnie planowanej do rynkowej,
czystość środowiska zwiększyła się w sposób zauważalny. Państwo przegrywa w
walce z żywiołami. W Stanach Zjednoczonych, gdzie firmy prywatne biorą udział
w opracowywaniu systemów ostrzegania przed tsunami, nigdy nie zdarzyła się
taka katastrowa jak ostatnio w Azji. Azjaci bezgranicznie ufając urzędnikom
sprowadzili niebezpieczeństwo na siebie i turystów odwiedzających nadmorskie
kraje.

8. Mit szkodliwości nawozów sztucznych. Zamiast rozwijać nowoczesne rolnictwo,
ekolodzy straszą nas głodem i nawołują do ograniczenia liczby dzieci,
uderzając w tradycyjną rodzinę. Według danych WHO współczesne rolnictwo jest w
stanie wyżywić nawet dwukrotnie większą liczbę mieszkańców Ziemi niż obecnie.
Gdyby nie nawozy sztuczne, na świecie zapanowałby głód. Jak wykazują chemicy,
szkodliwość nawozów sztucznych wobec organizmu człowieka nigdy nie została
naukowo dowiedziona. Paradoksalnie: rośliny w naturze zawierają ogromne ilości
substancji uznawanych za „szkodliwe”, takich jak ołów czy azotany. Naukowcy
zauważają, że gdyby rośliny nie były produktem natury, lecz prywatnych firm,
ze względu na drakońskie normy ekologiczne musiałyby zostać uznane za nielegalne.

9. Mit dziury ozonowej. W rzeczywistości groźna jest na Antarktydzie, gdzie
nikt nie mieszka... To akurat przykład pozytywnego mitu ekologicznego,
wykorzystywanego przez firmy do marketingu i promocji swoich produktów.
Niewykluczone, że mit ten stworzono na potrzeby koncernów kosmetycznych. O
wiele większym problemem ekologicznym jest deficyt czystej wody, ponieważ ta
dostarczana przez państwowe monopole zawiera chyba całą tablicę Mendelejewa.
Naukowcy postulują, aby dostarczanie czystej wody powierzyć, zamiast
urzędnikom z ONZ, koncernowi Coca&Cola, która jest w stanie dowieźć produkty w
każde miejsce na kuli ziemskiej. Nieporównywalnie taniej.

10. Mit, że urządzenia elektryczne emitują powodujący raka „elek- tryczny
smog”. Dowodów naukowych nie ma. Urządzenia elektroniczne nie są już
przywilejem bogatych, lecz artykułami codziennego użytku. Według danych UNDP,
72 proc. najbiedniejszych Amerykanów posiada co najmniej jeden samochód, 41
proc. – własny dom, 50 proc. korzysta z klima
Obserwuj wątek
    • baltazarus Re: 10 przesądów ekologicznych 11.09.05, 10:39
      Żyjemy w epoce globalnego kłamstwa i wciskania ludziom (zwykle głupim) kitu.
      Z jednym się tylko nie zgadzam do końca: "W Stanach Zjednoczonych, gdzie firmy
      prywatne biorą udział w opracowywaniu systemów ostrzegania przed tsunami, nigdy
      nie zdarzyła się taka katastrowa jak ostatnio w Azji."
      Tragedia wydarzyła się, bo przed tsunami czy huraganem nie uchroni ludzi nic.
      Natomiast, jak pokazują materiały z Nowego Orleanu, system ostrzegania
      zadziałał prawidłowo.
      • zamyslona4 Re: 10 przesądów ekologicznych 11.09.05, 14:33
        masz racje ze zyjemy w epoce globalnego klamstwa i glupim ludziom mozna
        wcisnac,ze efekt cieplarniany nie istnieje. Kiedys El Nino, teraz Azja i Ameryka
        pokazuja brutalne skutki zmian srodowiska.

        > Żyjemy w epoce globalnego kłamstwa i wciskania ludziom (zwykle głupim) kitu.
        > Z jednym się tylko nie zgadzam do końca: "W Stanach Zjednoczonych, gdzie firmy
        > prywatne biorą udział w opracowywaniu systemów ostrzegania przed tsunami, nigdy
        >
        > nie zdarzyła się taka katastrowa jak ostatnio w Azji."
        > Tragedia wydarzyła się, bo przed tsunami czy huraganem nie uchroni ludzi nic.
        > Natomiast, jak pokazują materiały z Nowego Orleanu, system ostrzegania
        > zadziałał prawidłowo.
        • suszone.winogrono Re: 10 przesądów ekologicznych 11.09.05, 15:01
          > masz racje ze zyjemy w epoce globalnego klamstwa i glupim ludziom mozna
          > wcisnac,ze efekt cieplarniany nie istnieje.

          Efekt cieplarniany istnieje i bardzo dobrze. Dzięki niemu jest na ziemi tak
          ciepło :) Dyskusyjna jest tylko rola człowieka w zmianach jego nasilenia.
        • misiu-1 Re: 10 przesądów ekologicznych 11.09.05, 15:04
          zamyslona4 napisała:

          > masz racje ze zyjemy w epoce globalnego klamstwa i glupim ludziom mozna
          > wcisnac,ze efekt cieplarniany nie istnieje.

          Istnieją cykliczne zmiany klimatu, niezależne od działań człowieka. Spalany
          dziś węgiel nie przyleciał na Ziemię z kosmosu. Jesy pochodzenia organicznego -
          z roslin, jakie niegdyś rosły na naszej planecie. Wynika z tego, że wcześniej
          cały znajdował się w atmosferze i jakoś nie spowodowało to nagrzania
          zagrażajacego zyciu.

          > Kiedys El Nino, teraz Azja i Ameryka pokazuja brutalne skutki zmian
          > srodowiska.

          Kataklizmy bywają obecnie i bywały kiedyś. Tak, jak i zmiany klimatu. Lodowiec
          z Europy nie wycofał się z powodu efektu cieplarnianego, wywołanego emisją CO2
          z kominów i rur wydechowych.
          • zamyslona4 Re: 10 przesądów ekologicznych 11.09.05, 22:54
            misiu-1 napisał:

            > zamyslona4 napisała:
            >
            > > masz racje ze zyjemy w epoce globalnego klamstwa i glupim ludziom mozna
            > > wcisnac,ze efekt cieplarniany nie istnieje.
            >
            > Istnieją cykliczne zmiany klimatu, niezależne od działań człowieka. Spalany
            > dziś węgiel nie przyleciał na Ziemię z kosmosu. Jesy pochodzenia organicznego -
            >
            > z roslin, jakie niegdyś rosły na naszej planecie. Wynika z tego, że wcześniej
            > cały znajdował się w atmosferze i jakoś nie spowodowało to nagrzania
            > zagrażajacego zyciu.

            Tak, ale roznica jest taka, ze procesy ktore kiedys trwaly tysiace, miliony lat
            teraz maja miejsce w niepomiernie szybszym tempie.

            >
            > > Kiedys El Nino, teraz Azja i Ameryka pokazuja brutalne skutki zmian
            > > srodowiska.
            >
            > Kataklizmy bywają obecnie i bywały kiedyś. Tak, jak i zmiany klimatu. Lodowiec
            > z Europy nie wycofał się z powodu efektu cieplarnianego, wywołanego emisją CO2
            > z kominów i rur wydechowych.

            j.w. to co piszesz ma taki sens, jakby ktos powiedzial, ze nie ma roznicy miedzy
            zamordowaniem nastolatka a smiercia naturalna staruszka- bo przeciez efekt jest
            taki sam- obie osoby nie zyja. A wg mnie roznica jednka jest
            >
            • misiu-1 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 00:18
              zamyslona4 napisała:

              > Tak, ale roznica jest taka, ze procesy ktore kiedys trwaly tysiace, miliony
              > lat teraz maja miejsce w niepomiernie szybszym tempie.

              W jakim tempie? Konkretnie: o ile stopni na sto lat wzrastała średnia
              temperatura po ostatnim zlodowaceniu, pod koniec plejstocenu, a o ile obecnie?

              > j.w. to co piszesz ma taki sens, jakby ktos powiedzial, ze nie ma roznicy
              > miedzy zamordowaniem nastolatka a smiercia naturalna staruszka- bo przeciez
              > efekt jest taki sam- obie osoby nie zyja. A wg mnie roznica jednka jest

              Zrozum, że nie ma żadnych dowodów na to, że obserwowane obecnie ocieplenie
              klimatu jest wynikiem działań człowieka. To są tylko spekulacje grupki
              naukowców, rozdmuchane przez "zielonych". Gdyby mieli rację, to przed
              miliardami lat, kiedy na Ziemi nie było jeszcze roślinności, a atmosfera była
              pełna dwutlenku węgla, temperatura powinna wzrosnąć tak mocno, że
              uniemożliwiłaby rozwój życia. Dlaczego tak się nie stało? Słońce słabiej grzało?
              • zamyslona4 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 10:36

                >
                > > j.w. to co piszesz ma taki sens, jakby ktos powiedzial, ze nie ma roznicy
                >
                > > miedzy zamordowaniem nastolatka a smiercia naturalna staruszka- bo przeci
                > ez
                > > efekt jest taki sam- obie osoby nie zyja. A wg mnie roznica jednka jest
                >
                > Zrozum, że nie ma żadnych dowodów na to, że obserwowane obecnie ocieplenie
                > klimatu jest wynikiem działań człowieka. To są tylko spekulacje grupki
                > naukowców, rozdmuchane przez "zielonych". Gdyby mieli rację, to przed
                > miliardami lat, kiedy na Ziemi nie było jeszcze roślinności, a atmosfera była
                > pełna dwutlenku węgla, temperatura powinna wzrosnąć tak mocno, że
                > uniemożliwiłaby rozwój życia. Dlaczego tak się nie stało? Słońce słabiej grzało
                > ?
                faktycznie, bylo goraco. bylo tak goraco, iż ogromna ilosc wydzielanej pary
                zaczela sie skraplac- mielismy setki lat opadow. i to one spowodowaly iz
                zniknely obecne na calej ziemi lawy oraz spadla temperatura.
                A dowody sa- filmy i zdjecia ukazujace postepujace topnienie lodowcow i zmiany
                tamtejszego regionu.
                >
                • misiu-1 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 11:02
                  zamyslona4 napisała:

                  > faktycznie, bylo goraco. bylo tak goraco, iż ogromna ilosc wydzielanej pary
                  > zaczela sie skraplac- mielismy setki lat opadow. i to one spowodowaly iz
                  > zniknely obecne na calej ziemi lawy oraz spadla temperatura.
                  > A dowody sa- filmy i zdjecia ukazujace postepujace topnienie lodowcow i zmiany
                  > tamtejszego regionu.

                  Liznęłaś w szkole trochę fizyki? Woda parując odbiera ciepło z miejsca, w
                  którym paruje. Skraplając się - oddaje je. W przypadku, który tak obrazowo
                  opisałaś, nastąpiłoby po prostu "przepompowanie" ciepła ze stygnącej
                  powierzchni Ziemi do atmosfery. Atmosfery w dalszym ciągu pełnej dwutlenku
                  węgla. Co dalej? Przypominam, że zjawiska parowania i skraplania nie zmieniają
                  bilansu cieplnego Ziemi, a ten, w myśl teorii naukowców od efektu
                  cieplarnianego, wciąż musiałby być dodatni. Niezależnie od miejscowegu ruchu
                  ciepła, jego ogólna ilość wciąż by wzrastała.
                  • zamyslona4 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 11:21
                    misiu-1 napisał:

                    > zamyslona4 napisała:
                    >
                    > > faktycznie, bylo goraco. bylo tak goraco, iż ogromna ilosc wydzielanej pa
                    > ry
                    > > zaczela sie skraplac- mielismy setki lat opadow. i to one spowodowaly iz
                    > > zniknely obecne na calej ziemi lawy oraz spadla temperatura.
                    > > A dowody sa- filmy i zdjecia ukazujace postepujace topnienie lodowcow i z
                    > miany
                    > > tamtejszego regionu.
                    >
                    > Liznęłaś w szkole trochę fizyki? Woda parując odbiera ciepło z miejsca, w
                    > którym paruje. Skraplając się - oddaje je. W przypadku, który tak obrazowo
                    > opisałaś, nastąpiłoby po prostu "przepompowanie" ciepła ze stygnącej
                    > powierzchni Ziemi do atmosfery. Atmosfery w dalszym ciągu pełnej dwutlenku
                    > węgla. Co dalej? Przypominam, że zjawiska parowania i skraplania nie zmieniają
                    > bilansu cieplnego Ziemi, a ten, w myśl teorii naukowców od efektu
                    > cieplarnianego, wciąż musiałby być dodatni. Niezależnie od miejscowegu ruchu
                    > ciepła, jego ogólna ilość wciąż by wzrastała.
                    >

                    A czy ty zaliczyles choc jedna lekcje geografii? Opisane przeze mnie zjawisko
                    jest podstawa uczona juz od podstawowki do liceum. Teraz dopiero jesno widze,ze
                    ty wcale nie jestes zadnym specjalista w opisywanych przez siebie sprawach,
                    tylko robi pseudowywody.
                    Nie mam zamiaru wykladac tu podstaw z geografii klasa 5, ale ziemia byla pokryta
                    magmą , nie wodą, stad parowanie i opady wynikajace z niego spowodowaly spadek
                    temperatury, gdyz magma zastygala. A wiec spadala i temperatura. Wszystko trawlo
                    oczywiscie setki lat.
                    A obecny nadmiar Co2 (przy wicnaniu drzew przerabiajacych go na tlen) nastepuje
                    w takim tempie iz nie jest on w stanie rozejsc sie w naturze
                    • misiu-1 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 12:12
                      Ty wciąż nie kapujesz, bo zatrzymałaś się na etapie magmy. Pomyśl chwilę: magmy
                      już nie ma. Na powierzchni Ziemi jest skorupa, a w powietrzu ciągle pełno
                      dwutlenku węgla. Słońce stale świeci. Ciepła przybywa. Zanim wyrosną lasy, miną
                      miliony lat. A bilans wciąż dodatni (w myśl teorii "efektu cieplarnianego")
                      Gdzie tkwi błąd? Obecny "nadmiar" CO2 jest niczym w porównaniu ze stężeniem w
                      czasach poprzedzających wytworzenie się roślin. Spal wszystkie istniejące
                      jeszcze pokłady węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego. Wytnij i spal całą
                      roślinność, a będziesz miała dopiero taki poziom CO2, jak wówczas. Dlaczego
                      wtedy "efekt cieplarniany" nie rozgrzał Ziemi?
                      • zamyslona4 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 12:39
                        Nie pograzaj sie piszac bzdury na temat, w ktorym wykazujesz calkowity brak
                        elementarnej wiedzy. Nie chce mi sie tu tlumaczyc podstaw z historii rozwoju
                        zycia na ziemi - kilk akilka najbardziej oczywistych rzeczy:


                        > Ty wciąż nie kapujesz, bo zatrzymałaś się na etapie magmy.
                        To na jkaim poziomie ty sie zatrzymal?
                        >Pomyśl chwilę:
                        Radze to samo

                        >
                        > magmyjuż nie ma. Na powierzchni Ziemi jest skorupa,

                        po magmie na ziemi nie bylo skorupy- cala ziemia pokryta byla woda- przeciez
                        prze kilka lat padalo

                        a w powietrzu ciągle pełno
                        > dwutlenku węgla. Słońce stale świeci. Ciepła przybywa.
                        nie przybywa, gdyz ziemia pokryta jest woda, w ktorej zaczyna rozwijac sie
                        pierwsze formy zycia produkujace tlen w ogromnych ilosciach

                        Spal wszystkie istniejące
                        > jeszcze pokłady węgla, ropy naftowej i gazu ziemnego. Wytnij i spal całą
                        > roślinność,

                        Do spalenia wszystkich zasobow nieodnawialnych daza takie oszolomy jak ty, nie
                        rozumiejace czym (w sensie juz nie tylko ekologicznym, ale i ekonomicznym) grozi
                        dalsze uzaleznianie sie od ropy i gazu.
                        >
                        a będziesz miała dopiero taki poziom CO2, jak wówczas. Dlaczego
                        > wtedy "efekt cieplarniany" nie rozgrzał Ziemi?

                        Wlasnie sam potwierdzam teorie o efekcie cieplarnianym- wtedy nie palono ww
                        produktow (kto mila to robic i ja skoro tego nie bylo?! To juz jakas totalna
                        bzdura) dlatego CO2 nie rozgrzal ziemi. poniewaz byl produkowany w sposob
                        naturalny, zachowana byla naturalna rownowaga.
                        >
                        >
                        • misiu-1 Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 13:59
                          Zamyslona4 napisała:

                          > Wlasnie sam potwierdzam teorie o efekcie cieplarnianym- wtedy nie palono ww
                          > produktow (kto mila to robic i ja skoro tego nie bylo?! To juz jakas totalna
                          > bzdura) dlatego CO2 nie rozgrzal ziemi. poniewaz byl produkowany w sposob
                          > naturalny, zachowana byla naturalna rownowaga.

                          ROTFL.
                          Kompromitacja. Weź do ręki jakiś podręcznik z podstawówki i przeczytaj, skąd
                          się wzięły pokłady paliw kopalnych.

                          "Atmosfera Ziemi nie zawsze wyglądała tak samo. Jej skład chemiczny ulegał
                          wielu zmianom od początku istnienia Ziemi, która liczy sobie już 4,55 miliarda
                          lat. Pierwotna atmosfera nie zawierała wcale tlenu, którym oddychamy
                          współcześnie - składała się głównie z helu (He) i wodoru (H2). Z czasem
                          nagromadziły się w niej też duże ilości pary wodnej (H2O) dwutlenku węgla (CO2)
                          i amoniaku (NH3). Gazy te wydobywały się ze stygnącej lawy. Kiedy skorupa Ziemi
                          stygła, skład atmosfery wciąż ulegał zmianom. Po ostygnięciu skorupy do
                          temperatury poniżej 100oC część pary wodnej uległa skropleniu i opadła na
                          Ziemię w postaci deszczu. Około 4 miliardów lat temu atmosfera składała się
                          głównie z azotu (N2), dwutlenku węgla i metanu (CH4). Rozwijające się życie na
                          naszej planecie wprowadziło rewolucyjne zmiany w składzie chemicznym atmosfery:
                          zniknął dwutlenek węgla a pojawił się tlen (O2). Jego ilość w atmosferze
                          sukcesywnie wzrastała osiągając poziom bliski 21 % (obecne stężenie) około 500
                          milionów lat temu."
                          www.ftj.agh.edu.pl/zfs/KASLAB/pliki/hatm.html
                          Powtarzam pytanie - "efekt cieplarniany" w atmosferze ziemskiej sprzed 4
                          miliardów lat, zawierającej nieporównywalne z dzisiejszymi ilości metanu i
                          dwutlenku węgla, przy braku roślinności (jeszcze nie zdążyła się rozwinąć)
                          powinien doprowadzić do takiego rozgrzania Ziemi, że uniemożliwiłoby to rozwój
                          życia. Dlaczego tak się nie stało?
                        • jaszynek Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 15:34
                          zamyslona4 napisała:

                          > po magmie na ziemi nie bylo skorupy- cala ziemia pokryta byla woda- przeciez
                          > prze kilka lat padalo

                          ROTFL! A Gondwana, Avalonia, Baltica, Pangea, to taki wymysl durnych geologow?

                          > > a będziesz miała dopiero taki poziom CO2, jak wówczas. Dlaczego
                          > > wtedy "efekt cieplarniany" nie rozgrzał Ziemi?

                          > Wlasnie sam potwierdzam teorie o efekcie cieplarnianym- wtedy nie palono ww
                          > produktow

                          :-)

                          >(kto mila to robic i ja skoro tego nie bylo?!

                          a ty o gigantycznych pozarach nie slyszalas? pierun strzelil w suche drzewo i
                          sie zaczelo jarac. strazy pozarnej nie bylo. :-)))

                          To juz jakas totalna
                          > bzdura) dlatego CO2 nie rozgrzal ziemi. poniewaz byl produkowany w sposob
                          > naturalny, zachowana byla naturalna rownowaga.

                          jak ty z taka wiedza skonczylas liceum? zakladam, ze skonczylas?
            • jaszynek Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 15:16
              zamyslona4 napisała:

              > Tak, ale roznica jest taka, ze procesy ktore kiedys trwaly tysiace, miliony
              lat
              > teraz maja miejsce w niepomiernie szybszym tempie.

              ja rozumiem, ze ignorancja moze nie przeszkadza w zyciu, ale zeby sie nia
              chwalic? Ocenia sie, ze ocieplenia miedzy kolejnymi epokami lodowcowymi byly
              gwaltownymi procesami, a nie trwajacymi tysiace lat. A tzw. mala epoka
              lodowcowa, czyli okres miedzy renesansem a I rewolucja przemyslowa? przeciez to
              tylko kilkaset lat gwaltownego oziebienia klimatu, co w Europie mialo duzy
              wplyw na migracje, a nawet wydarzenia historyczne.

              > > > Kiedys El Nino, teraz Azja i Ameryka pokazuja brutalne skutki zmian

              El Nino to nie nowum, to staly cykl oceanu spokojnego, trwajacy juz
              tysiaclecia. okresowe zaklocenia przynosza katastrofalne skutki, ale te
              zaklocenia wystepowaly i dawniej.


              > j.w. to co piszesz ma taki sens, jakby ktos powiedzial, ze nie ma roznicy
              miedz
              > y
              > zamordowaniem nastolatka a smiercia naturalna staruszka- bo przeciez efekt
              jest
              > taki sam- obie osoby nie zyja. A wg mnie roznica jednka jest

              :-) a wiesz, ze duza erupcja wulkanu wywala takie ilosci tlenkow siarki, azotu,
              wegla itp. ze jest rowne zanieczyszczeniom wszystkich samochodow w USA przez
              rok? a co? wulkany to raz na milion lat wybuchaja czy jest to dosc czeste
              zjawisko? erupcja pinatubo miala wplyw na rejestrowalne obnizenie temperatury
              ziemii. Jeden wulkan... czlowiek ma stanowczo zbyt wysokie mniemanie o sobie,
              ze moze zniszczyc Ziemie lub znaczaco zaklocic jej klimat...
              • naxalite Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 15:28
                jaszynek napisał:

                > zamyslona4 napisała:
                >
                > > Tak, ale roznica jest taka, ze procesy ktore kiedys trwaly tysiace, milio
                > ny
                > lat
                > > teraz maja miejsce w niepomiernie szybszym tempie.
                >
                > ja rozumiem, ze ignorancja moze nie przeszkadza w zyciu, ale zeby sie nia
                > chwalic? Ocenia sie, ze ocieplenia miedzy kolejnymi epokami lodowcowymi byly
                > gwaltownymi procesami, a nie trwajacymi tysiace lat.

                Ocieplenia między kolejnymi glacjalami trwały dziesiątki tysięcy lat, więc
                zastanów się trochę, zanim zarzucisz komus ignorancję. W skali czasu
                geologicznego były to owszem, bardzo gwałtowne procesy.
                • jaszynek Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 15:38
                  naxalite napisała:

                  > > > Tak, ale roznica jest taka, ze procesy ktore kiedys trwaly tysiace,
                  > milio
                  > > ny
                  > > lat
                  > > > teraz maja miejsce w niepomiernie szybszym tempie.
                  > >
                  > > ja rozumiem, ze ignorancja moze nie przeszkadza w zyciu, ale zeby sie nia
                  > > chwalic? Ocenia sie, ze ocieplenia miedzy kolejnymi epokami lodowcowymi b
                  > yly
                  > > gwaltownymi procesami, a nie trwajacymi tysiace lat.
                  >
                  > Ocieplenia między kolejnymi glacjalami trwały dziesiątki tysięcy lat,

                  trwaly dziesiatki tysiecy lat, ale zaczynaly sie gwaltownie. uscislam, bo
                  faktycznie niejasno napisalem. Niektorzy nawet domniemuja, ze legendy o potopie
                  to slad katastrofy, ktora zaszla po ostatniej epoce lodowcowej, kiedy woda z
                  gwaltownie cofajacych sie lodowcow zalewala obszary srodziemnomorskie

                  więc
                  > zastanów się trochę, zanim zarzucisz komus ignorancję. W skali czasu
                  > geologicznego były to owszem, bardzo gwałtowne procesy.

                  i nawet te ocieplenia nie trwaly miliony lat, a zaczynaly sie szybko. i o to mi
                  chodzilo, zarzucajac ignorancje. :-)
    • naxalite Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 15:16
      1. Mit stanu natury.

      Oczywiście, że nie ma czegoś takiego, jak powrót do "stanu naturalnego"

      całej biosfery. Niemniej ktoś, kto twierdzi, ze organizacje ekologiczne

      zwracaja sie wylacznie ku jakiejs mglistej, niesprecyzowanej przeszłości,

      stajac okoniem na drodze rozwoju, najwyraźniej nie zadał sobie trudu, zeby

      zrozumieć, o co ekologom chodzi. Nie dązymy do tego, aby ludzkośc porzuciła

      zdobycze cywilizacji i na czworakach udała sie w kierunku najbliższego

      lasu. Chcemy, żeby rozwój społeczno - ekonomiczny odbywał sie planowo i

      zeby w tych planach uwzględniano, co może być zagrożone i żeby zawsze

      podejmowano działania w celu 1) zapobiegania tym stratom (np. alternatywny

      przebieg inwestycji), 2) zminimalizowania strat (mniej szkodliwe

      technologie) 3) kompensacji strat (zrobienia "dobrze" przyrodzie w innym

      miejscu i zakresie) - ale tylko i wyłacznie wtedy, gdy 1 i 2 okazały sie

      niemożliwe. Chcemy ocalić to, co jeszcze pozostało cennego, przy czym

      niekoniecznie muszą być to ekosystemy naturalne - na ochrone zasługuje

      zarówno tajga ussuryjska, jak i całkowicie antropogenny tradycyjny

      krajobraz rolniczy. Przepraszam za wsadzanie takich truizmów, ale

      najwyraźniej trzeba to powtarzac wytrwale i do znudzenia.

      2. Mit globalnego ocieplenia.

      Zgadzam się, ze nie ma naukowych dowodów na globalne ocieplenie i wpływ

      tzw. gazów cieplarnianych na globalny klimat. Nie będziemy w stanie tego

      udowodnic w skali zycia jednego czy tez kilku pokolen. W tej chwili sredna

      temperatura roczna w naszej strefie jest jeszcze dużo nizsza od

      temeperatur, które panowały np. w okresie atlantyckim po ustapineiu

      lądolodu; średnie temperatury w Polsce są nadal dużo nizsze niż w bodajże

      XIV-XV w., kiedy w pd-wsch Polsce regularnie hodowano winorośl. Anomalie

      pogodowe wystepują co roku, ale nie jestem w stanie stwierdzic, czy obecnie

      zdarzaja sie czesciej niż kiedyś.
      "Szkodliwość wprowadzenia postanowień protokołu z Kioto
      może kosztować Europę kilkadziesiąt miliardów euro rocznie, jeśli konieczne
      okaże się zmniejszenie produkcji przemysłowej. A przecież zamiast
      opodatkowywać przedsiębiorstwa ekologicznymi daninami, te same środki

      mogłyby zostać przeznaczone na badania i rozwój mniej szkodliwych

      technologii."
      A proszę bardzo. Niech te środki zostaną w ten sposób wykorzystane. Jestem

      za ;)

      3. Mit szkodliwości DDT.
      4. Mit substancji rakotwórczych.

      Autorowi tych stwierdzen sugeruję przypomnienie sobie z biologii pojęcia

      łancucha pokarmowego, a także zjawiska kumulacji substancji w organizmach,

      zwłaszcza tych, które stoją na koncu łańcucha pokarmowego. "DDT nie zabija

      ludzi, lecz komary", bez komentarza.

      5. Mit elektrowni atomowych.

      W zasadzie zgadzam sie, z tym, ze pierwszenstwo przed nuklearnymi powinny

      mieć technologie bazujące na odnawialnych zasobach energi, które wciaz są

      niewykorzystane! Rozwój elektrowni jadrowych nie rozwiaze problemów

      swiatowej energetyki raz i na zawsze, bo złoża uranu sa tak samo

      nieodnawialne, jak wszystkie inne. Poza tym dochodzi tu jeszcze kukułcze

      jajo w postaci odpadów - na dzien dzisiejszy nie ma w 100% bezpieczniej

      technologii ich utylizacji. I owszem, cywilizacja, która rozwiazała która
      wyprawiła człowieka na Księżyc, stworzyła radio, telewizję i komputery, w
      niewiarygodnym wręcz stopniu ułatwiła podróże międzykontynentalne,
      wyeliminowała ospę i paraliż dziecięcy oraz rozwiązała wiele innych,

      trudnych problemów, nie potrafi bezpiecznie pozbyć sie kupy radioaktywnych

      śmieci.
      6. Mit szkodliwości spalania odpadów.

      " Zaawansowane pod względem ekologicznym spalarnie są zupełnie

      nieszkodliwe." Powiedzmy, że są w minimalnym stopniu uciązliwe. NIE MA

      zupełnie nieszkodliwych elementów we wspołczesnej cywilizacji. Problem w

      tym, ze w wielu krajach nie ma mowy o zaawansowanych pod wzgledem

      ekologicznym (co to w ogóle za sformułowanie) spalarni, są za to niezwykle

      uciażliwe, ale tanie i protesty ekologów przeciwko oszczędzaniu na

      utylizacji smieci kosztem środowiska są jak najbardziej uzasadnione.

      7. Mit, że państwo najlepiej chroni środowisko.

      A kto tak twierdzi??? patrząc na to, co dzieje się w naszym kraju,

      stwierdzam, ze państwo bardzo marnie sie sprawdza jako obrońca środowiska.
      "wolny rynek o wiele skuteczniej chroni środowisko niż państwo." Takie

      sformułowanie to jeszcze większa bzdura. Proponuję w ramach eksperymentu

      sprywatyzować lasy panstwowe i zobaczyć, co z nich zostanie po 10 latach.

      prawda jest taka, ze najlepiej środowisko chroni świadome SPOŁECZEŃSTWO.

      Nie panstwo, bo to nie "państwo" jest zatrudnione w ochronie przyrody,

      tylko urzędnicy, którzy wykonują swoja pracę od 8 do 16 i im to wisi, a

      decyzje podejmują politycy, którzy przedkładaja politykę nad dobro

      środowiska; i nie wolny rynek, który jest nastawiony na zysk.
      "Analitycy wykazują, że w krajach, które ewoluowały z gospodarki centralnie

      planowanej do rynkowej, czystość środowiska zwiększyła się w sposób

      zauważalny." - we wspomnianych krajach poprawa czystości środowiska ma

      bezpośredni zwiazek ze spadkiem produkcji przemysłowej, który - zgoda -

      jest nastepstwem przemian ustrojowych, ale mówimy tu o przyczynach

      bezpośrednich. Przyrodzie jest wszystko jedno, jaki ustrój polityczny

      panuje w kraju.
      "Państwo przegrywa w walce z żywiołami. " A co to ma do rzeczy - mówimy o

      ochronie środowiska, nie o zwalczaniu skutków naturalnych kataklizmów - to

      są dwa rózne tematy.

      8. Mit szkodliwości nawozów sztucznych

      Nie znam badań potwierdzajacych badź zaprzeczajacych szkodliwosci nawozów

      sztucznych dla ludzi; jestem przeciwna intensyfikacji rolnictwa, która jest

      zagrożeniem bioróżnorodności i uważam, ze niezbędne jest zapewnienie

      przetrwania - przynajmniej na niektórych obszarach tradycyjnego rolnictwa

      ekstensywnego.

      9. Mit dziury ozonowej.
      " W rzeczywistości groźna jest na Antarktydzie, gdzie
      nikt nie mieszka..." Zmniejszanie się grubości warstwy ozonowej obserwowano

      w róznych miejscach na Ziemi, zjawisko to nie ogranicza sie tylko do

      Antarktydy, nie mówiac juz o tym, że od lat 70-tych dziura ozonowa nad

      Antarktydą powiększyła sie o 15%. Czy mamy czekac, aż obejmie obszary gesto

      zaludnione, aby przekonac sie, ze problem nas dotyczy?

      10. Mit, że urządzenia elektryczne emitują powodujący raka „elek-

      tryczny smog”. Rzeczywiście jest to bardzo dziwne stwierdzenie, nie ma co tu
      komentować.

      W sumie jest dla mnie niezrozumiałe, czemu miała służyć cytowana publikacja.
      Autor powtórzył slogany głoszone przez pseudoekologów, dodał kilka truizmów,
      którym żaden rozsądny cżłowiek nie zaprzecza i walnął totalną bzdurę w postaci
      nieszkodliwości DDT; do tego przy obalaniu "ekologicznych mitów" nie wahał sie
      przed manipulowaniem faktami. Zarzucam autorowi powierzchowne potraktowanie
      tematu i niezrozumienie, czym kieruje sie większosc działaczy na rzecz ochrony
      przyrody. Nie wiem, czy przyczyna byl brak wiedzy, czy brak dobrej woli, ale
      jedno i drugie nie przystoi naukowcowi z tytułem profesorskim i wieloletnim stażem.
      • suszone.winogrono Re: 10 przesądów ekologicznych 12.09.05, 20:33
        > dodał kilka truizmów,którym żaden rozsądny cżłowiek nie zaprzecza
        Nie wszystko z tego co napisał autor jest takie oczywiste. Nie wszyscy siedzą w
        temacie, media wolą straszyć...
        Co do tego DDT, jest takie oczywiste, że jest zabójczy dla ludzi? Coś ostatnio
        było publikowane, że zwiększa ryzyko poronienia (2005r).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka