Dodaj do ulubionych

kielki, kielki, kielki

11.11.06, 14:52
przeczytałem te wątki, które znalazłem na forum.
przeczytałem poradnik na puszce.

i jak każdy facet z zacięciem do robienia rzeczy po swojemu, mam pytanie. czy
można kiełki hodować po prostu w bawełnianym woreczku?

albo inaczej - z tymi słoikami jeden normalnie, drugi do góry nogami, gaza,
przykrywki etc - trochę dużo zachodu, a ja jestem, jak to chihiro ładnie
opisała, leniwym singlem ;-). Czy jest prostszy sposób?

albo jeszcze inaczej - czy jest coś, co zrobione/nie zrobione sprawi, że
kiełki na pewno wzejdą/nie wzejdą (niepotrzebne skreślić)?

PS. Macie na odpowiedź 12h, bo właśnie namoczyłem mung i soję. 11:59:59,
11:59:58... :-)
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: kielki, kielki, kielki 11.11.06, 15:49
      To ja Ci podesle fajna stronke, do ktorej link z kolei dostalam od kolezanki
      wegetarianki (nie z tego forum): www.storytel.republika.pl/kielki.html
      Tez mi sie wydawalo, ze hodowla kielkow jest skomplikowana, ale w
      rzeczywistosci jest niezwykle latwa. Trzeba tylko pamietac o zmianie wody dwa
      razy dziennie.
      Nie mialam Ciebie na mysli piszac o leniwych singlach, ale jak sie
      identyfikujesz, to Twoja sprawa :) W kazdym razie probujesz to zmienic
      (lenistwo, nie bycie singlem - przynajmniej ja nic nie wiem na temat tego
      drugiego) i nie poddajesz sie latwo, a to dobrze :)))
      • vegenievege Re: kielki, kielki, kielki 11.11.06, 16:17
        dzięki za link.
        mam jeszcze parę godzin na przemyślenie instalacji do kiełkowania :-)

        się identyfikuję - a co mam zrobić? pisałem już przecież, że ja z
        rzeczywistością nie dyskutuję, bo ona, cholera, jakoś nie podejmuje dialogu ;-)

        o wynikach eksperymentu dam znać.
        a propos - kupiłem też trochę kiełków już w postaci kiełka :-) i całkiem było
        ok. wrzuciłem do warzywnego curry. mniam. na końcu, żeby chrupały. mniam. :-)

        PS. curry - dajecie słodkie akcenty (rodzynki, ananas) czy nie? bo dwie szkoły
        są. ja ananasa zwykle nie daję, ale rodzynki lubię...
        • chihiro2 Re: kielki, kielki, kielki 11.11.06, 16:57
          Rodzynki lubie tylko w postaci samych rodzynek - nawet w musli i batonikach
          zbozowych nie lubie. Co innego pozostale owoce suszone.
          Do curry nie dodaje zadnych slodkich akcentow poza wiorkami kokosowymi i
          mlekiem sojowym badz kokosowym - ale oczywiscie nie do wszystkich. Nie lubie
          mieszac owocow z warzywami poza marchewka z jablkiem (ale to tak kompletnie
          odchodzac od curry).
        • martvica Re: kielki, kielki, kielki 12.11.06, 22:09
          >PS. curry - dajecie słodkie akcenty (rodzynki, ananas) czy nie? bo dwie szkoły
          > są. ja ananasa zwykle nie daję, ale rodzynki lubię...

          Tradycyjne curry, jakie się 'od zawsze' jadało w mojej rodzinie, zawierało
          ziemniaki, marchewkę, jajko na twardo i rodzynki. Wszystko to pływało w takim
          żółtym sosie i do dziś pierwsze skojarzenie na słowo 'curry' to właśnie ta
          specyficzna potrawa.
          Zupełnie nie wiem, skąd się to wzięło, ale przypuszczam że było pomysłem babci -
          Angielki. Nie wiem czy u niej w domu używało się tych składników, czy też
          musiała się dostosować do polskiej szarzyzny składnikowej...
          A ananasa to ja zjem we wszystkim :)
    • aniana18 Re: kielki, kielki, kielki 11.11.06, 22:03
      ja sprawiłam sobie specjalny pojemniczek zwany po prostu kiełkownicą. Jest z
      plastiku, ma trzy poziomy (na 3 rodzaje kiełków na raz:) jedyne co muszę robić
      to wlewać wodę, przegotowaną, chłodną, od 2 do 3 razy dziennie do górnego
      poziomu, a ona sama sobie spływa do dwóch pozostałych. Kiełki są gotowe do
      spożycia po 3 dniach.
      udanych zbiorów!
      • vegenievege Re: kielki, kielki, kielki 12.11.06, 11:00
        Kiełki przepłukane, chwilę z nimi pogadałem, jeszcze nie odpowiadają :-)

        Mam pytanie - czy kiełki potrzebują temperatury? Czy w pomieszczeniu powinno
        być ciepło? Bo ja zamykam okna dopiero poniżej -20C :-), więc nie jestem
        pewien, czy się ziarenka przebudzą w takim wygwizdowie :-)
        • chihiro2 Re: kielki, kielki, kielki 12.11.06, 12:16
          Temperatura powinna byc "pokojowa" (ciekawe, ze to znaczy zarowno taka jak ma
          byc w pokoju, jak i taka, by panowal pokoj :)).
          Na tej stronie, do ktorej link podalam, sa informacje o temperaturze, poczytaj.
          • vegenievege Re: kielki, kielki, kielki 12.11.06, 14:37
            20-22 stopnie????
            ja się chyba potnę - jak ja mam osiągnąć takie tropikalne temperatury?
            ja już mam swoje lata, a że mięso się lepiej konserwuje w zimnym ;-), no to
            temperatura w moim mieszkaniu jest poniżej 20 :-)

            A z "temperaturą pokojową" to jak z temperaturą wina. Czerowne wino powinno
            mieć pokojową, czyli 15-17 stopni. No i podnieść ręce, kto ma taką temperaturę
            w pokoju? (tu przestałem pisać, bo podniosłem ręce :-) )

            no nic, coś wymyślę... Aż jestem ciekaw czy coś wyrośnie.
            • chihiro2 Re: kielki, kielki, kielki 12.11.06, 14:38
              A moze postaw na lodowce, jesli masz taka mozliwosc? Tam jest zazwyczaj cieplej.
    • vegenievege ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 18:52
      Mung już się ożywiła. Widać takie małe kiełki, coś ze 2mm, i rosną!!! :-)))))))

      Soja jakoś tak nie za bardzo... :-(((

      O postępach będę informował, czy tego chcecie czy nie :-)
      • chihiro2 Re: ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 20:29
        Za 3 dni bedziesz mogl je juz jesc :)
        Podobno dobrze roslinkom robi, gdy sie z nimi rozmawia :)))
        • vegenievege Re: ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 20:36
          weź mnie nie podpuszczaj ;-))))
          i tak do nich gadam :-)

          fajne są :-)
          zjadłem jedną fasolkę mung - całkiem dobra. słodka. chrupiąca. chociaż nijak
          jeszcze ten kiełek nie urósł - to już dobrze smakuje z argentyńskim cabernet ;-
          )))
          jest nadzieja, że zacznę jeść jakieś strączkowe :-)
          • chihiro2 Re: ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 20:40
            A propos fasolek - mialam dzis na kolacje pyszna zupe z mieszanki fasolek,
            groszku, zoltej i zielonej soczewicy, z kasza, ziemniakiem, pasternakiem,
            marchewka, chili, olejem sezamowym, sezamem i konopiami. Pychotka, takie
            comfort food w sam raz na deszcz za oknem :)
            • vegenievege Re: ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 20:42
              A przepis to przepraszam, gdzie???
              No gdzie, się pytam?
              Bo na forum to jakoś nie widziałem???

              ;-P
              • chihiro2 Re: ROSNĄ!!! :-) 13.11.06, 20:45
                Oj, nie trzeba na to przepisu! Wrzucam wszystko surowe, pokrojone, do garnka,
                zalewam woda, dodaje jedna czy dwie kostki bulionu warzywnego i gotuje 45
                minut. Mieszam od czasu do czasu. Ot i cala filozofia kucharzenia :)
                • vegenievege A, bardzo dziękuję :-) 13.11.06, 20:49
                  Jak w temacie :-)
    • vegenievege Re: kielki, kielki, kielki 16.11.06, 16:02
      no dobra.
      mam wielką michę kiełków mung. Pycha. Coś jak mieszanka słodkiego zielonego
      groszku z łagodną rzodkiewką.

      Jak na razie - zajadam się nimi jak leci.
      Zrobiłem sobie też curry, które na koniec zasypałem kiełkami.
      I orientalną zupkę z imbiru, którą również zasypałem kiełkami :-)

      Jak widać na razie głównie posypuję rzeczy kiełkami.

      Jakieś przepisy z kiełkami by mi się przydały :-) Będę dozgonnie wdzięczny :-)
      • foreversummer Re: kielki, kielki, kielki 24.11.06, 20:31
        Ależ proszę:www.osb.org.pl/index.php?menu=46
        ;)
      • dimedea Re: kielki, kielki, kielki 24.11.06, 22:10
        vegenievege napisał:

        > no dobra.
        > mam wielką michę kiełków mung. Pycha. Coś jak mieszanka słodkiego zielonego
        > groszku z łagodną rzodkiewką.
        >
        > Jak na razie - zajadam się nimi jak leci.
        > Zrobiłem sobie też curry, które na koniec zasypałem kiełkami.
        > I orientalną zupkę z imbiru, którą również zasypałem kiełkami :-)
        >
        > Jak widać na razie głównie posypuję rzeczy kiełkami.
        >
        > Jakieś przepisy z kiełkami by mi się przydały :-) Będę dozgonnie wdzięczny :-)

        Vegenievege polecam podkiełkować nasiona brokułu lub lucerny, zobaczysz jakie
        dobre.
        A co do kiełków brokułu:
        sklep.cnos-vilmorin.pl/go/_info/?id=503
        Dimedea

        • winner2006 Re: kielki, kielki, kielki 03.12.06, 21:33
          Przepraszam, ja jestem na tym forum po raz pierwszy , bo i początkująca ze mnei
          wegetarianka. Też robię kiełki, ale mnei ich nikt nei kazał przepłukiwać 2 - 3
          razy dziennie. Kazali zalać wodą na noc, potem wodę odlać i juz. Po 2 - 3
          dniach wyłażą kiełki i ja to od razu - chlup - do gardła. Żle cos robię?
          • dimedea Re: kielki, kielki, kielki 03.12.06, 21:53
            Wodą się przepłukuje aby ewentualnie nie pleśniały, nawilgociły się itp.
            Pytanie podstawowe jakie nasiona kiełkujesz?
            Postępowanie jest uzależnione od gatunku rośliny
            Niektóre nasiona kiełkują bardzo dobrze w niższych temperaturach np. w lodówce
            a w wyższych temp. pleśnieją.
            Różnie.
            W necie można znaleźć coraz więcej informacji o kiełkowaniu.

            Pozdrawiam
            Dimedea
            • winner2006 Re: kielki, kielki, kielki 05.12.06, 15:30
              Ja skromnie - kiełkuję tylko fasolke mung i soczewicę
              Wczoraj na noc zalałam takie malutkie (szafran? nie pamietam).
              Kiedyś jeszcze próbowałam dwa razy z gorczyca, ale ta faktycznie zaczela mi
              plesniec i nic nie chcialo wyjsc.
              Probowalam tez z soja, ale po kilku dniach zrobil sie obslizgla i nic nie
              puscila. Przeplukalam to potem, ale nadal bylo jakies takei sliskie i mi nei
              smakowalo, wiec wywalilam.
              • dimedea Re: kielki, kielki, kielki 06.12.06, 10:39
                Soja i ciecierzyca moczenie 3 dni ale w lodówce, 2 razy na dzień zmienić wodę,
                wtedy nie ma problemu (przechowuje się spoko 7 dni). Najważniejsze aby ziarno
                nie było zapleśniałe, wystarczy na próbę kupić małe ilości i sprawdzić czy jest
                dobrej jakości, warto również przed zakupem powąchać ziarno, czasami można
                wyczuć pleśń.

                Pozdrawiam
                Dimedea

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka