duygu
15.09.07, 20:47
Jak to jest w Was? juz ponad 10 lat jestem wegetarianka.Na poczatku jeszcze
jadlam rzeczy ugotowane np na rosole oraz ryby,potem przestalam i dluzszy czas
zylam w falszywej swiadomosci ze spozywam tylko rosliny,jajka i produkty
mleczne.Ostatnie czasy zaczelam unikac jajek(jakos nigdy specjalnie nie
przepadalam).
Zaczelam czytac skladniki na opakowaniach i z ciekawosci sprawdzac w
internecie co to jest.Moj maz twierdzi ze popadam w paranoje.Dinatriumguanylat
E-627 i Dikaliumguanylat (E-628)- wzmaciacze smaku tez sa pochodzenia
zwierzecego. A wiec Wegeta ulubiona przyprawa mojej mamy nie jest
wegetarianska. Juz nie kupie sobie chipsow czy gotowego sosu w paczce.
Podpuszczka dlugo nie dala mi normalnie zyc,bo ja sery kocham. Gdzies kiedys
wygrzebalam w internecie liste firm ktore uzywaja syntetycznej podpuszczki a i
na niektorych opakowaniach serow producent pisze z jakiej podpuszczki powstal ser.
Nie rozumiem czemu zelatyna jest taka popularna.Wszedzie mozna ja
znalesc-jogurty,twarozki,slodycze,ciasta itp
A i gdzies wyczytalam ze lecytyna sojowa nie musi koniecznie byc sojowa,moze
byc ze smalcu. A ja uzalezniona od czekolady,innych slodyczy nie lubie.
Jak sama cos kupie i ugotuje to wiem co mam na talerzu,ale jak jestem u
znajomych i specjalnie dla mnie ktos gotuje wegetarianska potrawe,ktora wcale
nie musi byc taka wegatarianska :(
Uff,ale sie rozpisalam..
Co Wy na to? Jestem jeszcze normalna? Jak Wy dajecie sobie rade z zakupami?