Dodaj do ulubionych

Za dwa lata koniec świata

17.12.10, 05:46

Bardzo efektowny
Obserwuj wątek
    • skoonk Re: Za dwa lata, a może jeszcze prędzej 17.12.10, 11:27
      zamiast słowiańskich gwizdków - chiński nóż?
      https://bi.gazeta.pl/im/3/8824/z8824433X.jpg
      wyborcza.pl/1,95793,8808298,Noz.html
      14 grudnia z "Gazetą Wyborczą" nóż szefa kuchni

      Nóż KATAI LINE szefa kuchni wykonany z wysokiej jakości stali nierdzewnej.

      - Ostra krawędź tnąca

      - Ergonomiczny stalowy uchwyt

      - Doskonale wyważony

      - Łatwy w ostrzeniu

      - Poręczny, daje duży komfort krojenia

      WYMIARY:

      Długość noża całkowita: 33 cm

      Długość ostrza: 17 cm


      Więcej... wyborcza.pl/1,95793,8808298,Noz.html#ixzz18MY5BRLl
      https://bi.gazeta.pl/im/0/8808/z8808120Z.jpg
      • chlorofil1 Re: Za dwa lata, a może jeszcze prędzej 20.12.10, 08:40

        Obaj się mylicie. Google świat uratują!
    • skoonk Re: Za dwa lata koniec świata 21.12.10, 12:03
      napoj.chmielowy napisał:

      >
      > Bardzo efektowny
      >

      ale fałszywy. Tu jest prawdziwy:
      tym bardziej, że "koło ognia" czyli dzisiejsze zaćmienie księzyca znalazło sie nad obszarem aktywnym sejsmicznie...
      supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91626,7347205,2010__2011__2012____Koniec_.html
      • skoonk ślepa Vanga 21.12.10, 12:12
        skoonk napisała:

        > napoj.chmielowy napisał:
        >
        > >
        > > Bardzo efektowny
        > >


        https://babavanga.pl/wp-content/uploads/2010/10/bv_splash.jpg

        Bułgarska jasnowidz, która przepowiedziała 3 Wojnę Światową

        by autor on October 23, 2010

        Chciałbym dziś przybliżyć wam, pewną mało znaną w Polsce postać – Babci Vangi – Bułgarskiej jasnowidz, która za życia, przez ponad 50 lat pomogła, jeśli wierzyć źródłom, kilkuset tysiącom osób. Przepowiedziała też wiele wydarzeń o skali międzynarodowej, z których wiele okazało się prawdą. Aż dziw, że na co dzień w kontekście przepowiedni i losów świata mówi się o Nostradamusie czy Edgarze Cayce a ją zupełnie pomija. Pora to nadrobić! Wszystkich zainteresowanych tą tematyką zapraszam do lektury.
        Biografia

        Baba Vanga w wieku ok. 45 lat.

        Urodziła się 3 października 1911 w Strumicy (na terenie dzisiejszej Bułgarii). Jej prawdziwe nazwisko to Vangelia Pandeva Dimitrova. Była wcześniakiem i niewiele brakowało aby nikt nigdy o niej nie usłyszał. Z jej narodzinami wiąże się również dość ciekawa historia.

        Zgodnie z lokalną tradycją, która mówiła, że nie należy nadawać dziecku imienia dopóki nie będzie pewności, że przeżyje, Vanga nie otrzymała swojego. Kiedy wreszcie usłyszano jej płacz, pokojówka wybiegła na ulicę i zapytała pierwszego napotkanego przechodnia o imię. Obcy zaproponował “Andromeda”, jednak było to imię zbyt greckie więc zostało odrzucone. Drugi przechodzień wskazał na Vangelia (z greckiego – “zwiastun dobrej nowiny”wink i to imię, z uwagi na lokalną popularność zostało wybrane.

        W dzieciństwie Vanga była zwykłym dziewczynką o niebieskich oczach i blond włosach. Wyróżniała się jednak nieprzeciętną mądrością. Życie jej jednak nie oszczędzało. Jej ojciec został wcielony do armii podczas Pierwszej Wojny Światowej, matka zaś umarła, kiedy Vanga była jeszcze młoda. Przez długie lata była zależna od swoich sąsiadów, którzy opiekowali się ją i jej bratem.

        Jej specyficzne skłonności zaczęły się ujawniać podczas zabaw zwanych uzdrawianiem. Vanga przepisywała zioła swoim przyjaciołom, którzy, jak się wydawało, byli chorzy.

        Istotnym punktem jej biografii jest historia o silnym huraganie (nie potwierdzonym przez meteorologów), który to uniósł Vangę wysoko ponad ziemię a następnie zrzucił na ląd. Po długich poszukiwaniach znaleziono ją śmiertelnie przestraszoną. Jej oczy były pokryte pyłem i z uwagi na ból nie była w stanie ich otworzyć. Późniejsze leczenie nie przyniosło rezultatu, toteż Vanga bezpowrotnie straciła wzrok.

        W 1925 roku przeniosła się do Serbii, do domu dla osób ociemniałych w mieście Zemun, gdzie spędziła kilka lat ucząc się Braille’a i samodzielnego życia. Po śmierci jej macochy wróciła do domu by zająć się swoimi krewnymi. W 1939 roku zachorowała na zapalenie opłucnej. Diagnoza była krótka – niedługo umrze, jednak na przekór wszystkiemu szybko wróciła do zdrowia.

        Podczas Drugiej Wojny Światowej Vanga zyskiwała co raz więcej zwolenników. Ludzie odwiedzali ją pytając o wskazówki odnośnie ich przyszłego życia a także śmierci.

        10 Maja 1942 roku poślubiła Dimitar Gushterova, człowieka który poprosił ją wcześniej o wskazanie ludzi, którzy zabili jego brata, zaznaczając jednak, że nie będzie szukał zemsty. Po ślubie razem przenieśli się do miasta Petricz w Bułgarii. Jej maż niedługo później został wcielony do armii i musiał przenieść się do Grecji, gdzie następnie zachorował, popadł w alkoholizm i, jak się twierdzi, zmarł 1 kwietnia 1962 roku. Sama Vanga zmarła 11 sierpnia 1996 zbierając na swoim pogrzebie wielkie tłumy oraz wielu wysokich rangą polityków… ale to nie koniec historii a dopiero początek.

        Przyszłe wydarzenia wg. Baby Vangi w artykule, który pojawił się w jednej z rosyjskich gazet.
        “Dar”

        Vanga była analfabetką (lub częściowo analfabetką). Pewne jest, że nigdy nie spisała swoich przepowiedni. Swoje przesłania wygłaszała bardzo skomplikowanym językiem, w dodatku mówionym bardzo specyficznym dialektem (zachowały się pewne nagrania z jej wypowiedziami wraz z bułgarskimi napisami). To co powiedziała, bądź rzekomo powiedziała zostało zebrane przez naocznych słuchaczy. Z czasem pojawiło się też kilka pozycji książkowych opisujących jej życie i przepowiednie (patrz źródła na końcu tego artykułu).

        Vanga twierdziła, że jej zdolności są wynikiem obecności pewnych stworzeń o bliżej nieokreślonym pochodzeniu. Utrzymywała, że owe stworzenia przekazują jej wiedzę na temat innych ludzi i otaczającego ich świata. Według słów Vangi, życie każdego człowieka ukazywało jej się przed oczami, od narodzin aż po śmierć i mimo, że była w stanie powiedzieć później, co czeka daną osobę, zamiana biegu wydarzeń była poza jej możliwościami.

        Poza zdolnościami prekognicji, Vanga wierzyła również, że ma zdolność uzdrawiania ale tylko przy pomocy medycyny ziołowej. Według niej (lub tak ją zrozumiano), każda osoba jest w stanie się wyleczyć tylko przy pomocy ziół pochodzących z jej rodzimego kraju. Vanga nie odrzucała tradycyjnej medycyny. Twierdziła jednak, że branie zbyt dużej ilości leków “zamyka drzwi, przez które natura potrafi odzyskać równowagę organizmu dzięki ziołom”.

        Przepowiadała przyszłość dzieciom – zarówno tym narodzonym jak i nienarodzonym. Twierdziła, że widzi i rozmawia z ludźmi, którzy żyli setki lat temu (lub ze zmarłymi – zależnie od interpretacji). Nie dawały jej spokoju – twierdziła. – Kiedy tylko zasnę, krzyczą: Wstawaj! Czas do pracy! – narzekała. Gdy przekazywały jej złe wieści, na przykład o czyjejś śmierci, stawały się agresywne i niebezpieczne: – “Powiedz mu, powiedz, powiedz!” – krzyczały na Vangę. Wtedy odwracała głowę i szeptała, by pacjent nie usłyszał. Gdybym nie wyrzuciła z siebie strasznych wieści, mogłabym umrzeć – mówiła.

        Twierdziła też, że bliski jest dzień, kiedy rak i AIDS będą “skute żelaznymi łańcuchami”. W składzie leku znajdzie się żelazo, którego brakuje w ludzkich organizmach.

        Vanga mówiła o przyszłości świata, choć bardzo niechętnie. Twierdziła, że ludzkość już za około 200 lat uzyska namacalny kontakt z inteligentnymi istotami pozaziemskimi a cześć z nich już od wielu lat żyje na ziemi. Pochodzą oni z planety, która wg. Vangi (tak została zrozumiana), jest trzecią planetą od Ziemi.

        Choć słynęła z gościnności i z natury nie odmawiała pomocy, miała bardzo negatywny stosunek do ludzi złych i kłamców, których potrafiła rozpoznawać dzięki darowi, który posiadała. Tych (złych) od razu “wyrzucała nie przebierając w słowach”.

        Ludzie, którzy śledzili życie Vangi, twierdzili, że zna też datę swojej śmierci i na krótką przed, w 1996 roku, oznajmiła, że pewna 10-letnia, niewidoma dziewczynka z Francji odziedziczyła jej dar i że ludzie niedługo o niej usłyszą.

        Jedna z "audiencji" u Baby Vangi.
        Reklama%20w%20internecie
        kup reklamę »

        Co przepowiedziała?

        Bardzo wiele choć niektóre przepowiednie się nie sprawdziły (lub, z uwagi na bardzo trudny język – zostały źle zinterpretowane). Wśród najbardziej popularnych z naszego okresu, czy powiedziałbym, typowych dla większości jasnowidzów, znajdują się:

        * śmierć Stalina
        * dojście do władzy Hitlera i początek drugiej wojny światowej
        * pojawienie się na scenie politycznej Michaiła Gorbaczowa i jego istotny wpływ na zapewnienie pokoju na świecie (1988 r.)
        * rozpad ZSRR
        * (1980 r.) zatopienie okrętu Kursk – tu przepowiednia jest niejasna i wieloznaczna – “Kursk zostanie zalany a cały świat będzie po nim płakał” – i przez to ignorowana przez ludzi, którzy oczekiwali… powodzi (?!) (Kursk to również mało znaczące miasto, położone w południowo-zachodniej części Rosji, niedaleko granicy z Ukrainą i raczej daleko od morza).
        * wojna w Nikaragui oraz Libanie
        • skoonk Re: ślepa Vanga - link 21.12.10, 12:15
          oj sie porobiło...
          babavanga.pl/
          • skoonk Planetarna Rzeźnia 21.12.10, 12:22
            Artykuł autorstwa Nikoli Stojanowicza
            www.astrologyinserbia.com
            w 2011 i 2012, będziemy świadkami przerażającej kwadratury (bardzo niepomyślny aspekt) Urana i Plutona... W dodatku... Uran symbolizujący bomby wchodzi do Barana, który reprezentuje wojnę i broń.

            Wiecej: www.eioba.pl/a80860/trzecia_wojna_wiatowa#ixzz18kCmFXkr
            • map4 Re: Planetarna Rzeźnia 21.12.10, 13:37
              skoonk napisała:

              > W dodatku... Uran symbolizujący bomby wchodzi do Bar
              > ana, który reprezentuje wojnę i broń.

              Wychodzi na to, że Kimowie z Korei muszą się jeszcze powstrzymać przed najazdem na południe przez zaledwie dwa tygodnie.
              • skoonk Re: Planetarna Rzeźnia 22.12.10, 19:31
                map4 napisał:

                > Wychodzi na to, że Kimowie z Korei muszą się jeszcze powstrzymać przed najazdem
                > na południe przez zaledwie dwa tygodnie.
                >

                co najmniej, ale wyglądają jakby już podjęli decyzję
                https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/5,80292,8845521,Rok_2010_wedlug_fotoreporterow_agencji_AP__ZDJECIA_.html?i=29
                • skoonk Re: Planetarna Rzeźnia 22.12.10, 19:32
                  co najmniej, ale wyglądają jakby już podjeli decyzje

                  https://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/5,80292,8845521,Rok_2010_wedlug_fotoreporterow_agencji_AP__ZDJECIA_.html?i=29
                  • skoonk Re: Planetarna Rzeźnia 22.12.10, 19:35
                    co najmniej, ale wyglądają jakby już podjeli decyzje
                    https://bi.gazeta.pl/im/5/8850/z8850125X,10-pazdziernika-2010--Pjongjang--Korea-Polnocna--Przywodca.jpg
                    • map4 Re: Planetarna Rzeźnia 23.12.10, 09:33
                      Ten młodszy wygląda mi na rasowego dyktatora, to znaczy na słabą osobowość, która słabość maskuje okrucieństwem. Do Korei Północnej pasuje jak ulał. Ciekawe jest również, czego nauczył się w Szwajcarii. Demokracji bezpośredniej raczej chyba nie smile

                      Zastanawia mnie, dlaczego oni stoją w takim odstępie od siebie. Nie chcą denerwować snajpera ?
                      • skoonk Re: Planetarna Rzeźnia 23.12.10, 13:21

                        map4 napisał:

                        > Ten młodszy wygląda mi na rasowego dyktatora, to znaczy na słabą osobowość, któ
                        > ra słabość maskuje okrucieństwem. Do Korei Północnej pasuje jak ulał. Ciekawe j
                        > est również, czego nauczył się w Szwajcarii. Demokracji bezpośredniej raczej ch
                        > yba nie smile
                        >
                        > Zastanawia mnie, dlaczego oni stoją w takim odstępie od siebie. Nie chcą denerw
                        > ować snajpera ?
                        >
                        https://bi.gazeta.pl/im/5/8850/z8850125X,10-pazdziernika-2010--Pjongjang--Korea-Polnocna--Przywodca.jpg
                        Na oko, młody dzong nastukał staremu. Za bezczynność i biurokrację.
                        Teraz żwawo wprowadzi totalitaryzm szwajcarski, inaczej tereferendalizm (pozornie demokracja bezpośrednia) z silną pozycją parlamentu, ustrój parlamentarno-komitetowy, bez rozdziału pomiędzy władzę ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą - jedna władza, która nie może być rozwiązana, ani zwoływana przez żaden inny organ i bez sądu konstytucyjnego. Wszelkie konflikty rozstrzygnie sam parlament. On sam wybierze siedmiu członków rządu i Gwiezdnego Trybunału. Lud zmilitaryzuje i zdigitalizuje, banki upralniczy, wybuduje supermarkety.
    • skoonk moc truchleje 23.12.10, 01:25
      A natychmiast otworzyły się jego usta, język się rozwiązał, i mówił wielbiąc Boga.
      I padł strach na wszystkich ich sąsiadów. W całej górskiej krainie Judei rozpowiadano o tym wszystkim, co się zdarzyło. A wszyscy, którzy o tym słyszeli, brali to sobie do serca i pytali: „Kimże będzie to dziecię?” Bo istotnie ręka Pańska była z nim.

      www.tvn24.pl/12452,1,kropka_nad_i.html
      A i ty, dziecię, zwać się będziesz
      prorokiem Najwyższego,
      gdyż pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi;
      Jego ludowi dasz poznać zbawienie,
      przez odpuszczenie mu grzechów,
      dzięki serdecznej litości naszego Boga,
      z jaką nas nawiedzi z wysoka Wschodzące Słońce,
      by światłem stać się dla tych,
      co w mroku i cieniu śmierci mieszkają,
      aby nasze kroki skierować na drogę pokoju”.

      www.naszdziennik.pl/
      • napoj.chmielowy Re: moc truchleje 23.12.10, 05:02
        NON SERVIAM.
        • skoonk Re: moc truchleje 23.12.10, 11:30
          napoj.chmielowy napisał:

          > NON SERVIAM.

          but YOU GOTTA serve Somebody!!!

          www.youtube.com/watch?v=nwkOdv443_o&feature=related
    • kolejar Re: Za dwa lata koniec świata 27.12.10, 04:10
      Tak, tak... NIBIRU
      Ogólnie chodzi o 2012. Ta cezura i tak jest dobra względem przygotowania duchowego. Praca duchowa zawsze daje dobre rezultaty. Czasem bardzo ciężko. Dobrze, za dobrze pamiętam, co mi się zdarzało w życiu wyprawiać, a i teraz nie mam pewności, czy jakiego strasznego skandalu za parę dni nie zrobię.
      • skoonk Re: Za dwa naukowo 28.12.10, 15:15

        kolejar napisał:

        > Tak, tak... NIBIRU
        > Ogólnie chodzi o 2012. Ta cezura i tak jest dobra względem przygotowania duchow
        > ego. Praca duchowa zawsze daje dobre rezultaty. Czasem bardzo ciężko. Do
        > brze, za dobrze pamiętam, co mi się zdarzało w życiu wyprawiać, a i teraz nie m
        > am pewności, czy jakiego strasznego skandalu za parę dni nie zrobię.

        ...konia z rzędem temu kto wytłumaczy powyższy profet.
        mógłbyś kolejar zinterpretować horoskop urodzeniowy 21.12.201dla kogoś, kto sprytnie zaplanuje potomstwo, a nie tu jakieś panie tego... przecież tam nie tylko negatywne aspekty są, ale i "palic boży". Ludzkość czepiła się tych Majów i rzekomego końca kalendarza, aktywności słońca, ufo, nibiru itp, tymczasem to ani nagłe nie jest, ani gwałtowne, raczej długotrwały proces, rozciągnięty na jakieś 20 lat.
        A poniżej "najnowsze informacje naukowe" o 2012, dużo filmów, hłe hłe:
        grudzien2012.pl/index.php/proroctwa/61-najnowsze-informacje-naukowe-o-2012.html
        • skoonk Re: Za dwa lata ekonomia 30.12.10, 12:09
          CytatAs this problem comes to a head, I expect there to be riots in the streets... arrests on an unprecedented scale... and martial law, enforced by the U.S. military.
          Believe me, I don't make this prediction lightly and I have no interest in trying to scare you.
          I'm simply following my research to its logical conclusion.


          www.stansberryresearch.com/pro/1011PSIEND49/PPSILC42/PR
          strona może się uruchomić jako prezentacja flv(350MB!), ale po próbie zamknięcia pokaże się w wersji tekstowej.
          • skoonk Re: Za dwa lata RP 30.12.10, 15:44
            opisy.wordpress.com/2010/12/29/prognoza-polityczna-dla-polski-na-2011-rok-wg-astrologa-piotra-piotrowskiego/
            cyt:
            Na pierwszym miejscu wymienia ścisłe zsynchronizowanie horoskopów Donalda Tuska i horoskopu Polski. Ma to dobre i złe strony, bo wszystko, co się dzieje w państwie, premier dotkliwie odczuwa na własnej skórze. I odwrotnie, Tusk ma większą władzę niżby wynikało z funkcji, jaką pełni. Z astrologicznego puntku widzenia wygląda to tak, jakby stanowił narzędzie przeznaczenia kierującego losami kraju.

            W tym roku astrologia Polskę uspokaja. Nic straszliwego ma się nie zdarzyć.

            W czerwcu, a pózniej także w okresie od listopada 2011 aż do lutego 2012 przez Słońce zarówno w horoskopie Polski, jak i Donalda Tuska, przechodzić będzie Jowisz – planeta kojarzona z dobrobytem, honorami, zaszczytami i zwycięstwem.

            Piotr Piotrowski wrózy wygraną PO w wyborach parlamentarnych, bez względu na to, czy wybory będą na jesieni, czy na wiosnę. Sukcesy rządu będą widoczne już od maja. Polska będzie zobaczona przez świat jako kraj otwarty, o dużych możliwościach. W połowie 2011 roku obejmujemy przywództwo w Unii Europejskiej. (…wink Ominą nas potężne wstrząsy i perturbacje, co nie znaczy, że przez cały rok trwać będzie sielanka.

            Będą kłopoty z wojskiem. Nikt na Polskę nie napadnie, ale niewykluczone, że możemy włączyć się w poważny konflikt międzynarodowy. Ostatni raz podobny układ planet towarzyszył wojnie polsko-bolszewickiej (1919-1921), kiedy nasze dowództwo i żołnierze wykazali się niebywałą sprawnością na polu walki. (…wink.

            Rewolucyjny Uran, przesuwający się na siedem lat do znaku Barana, przyniesie potężny impuls do zmian, który da początek nowemu biegowi historii, a nawet przyczyni się do zaskakujących skoków cywilizacyjnych w skali świata. Polska niestety będzie wyłączona z tego przyspieszonego postępu, bo cała siła wywrotowego Urana skoncentruje się u nas na sprawach religijnych i światopoglądowych. Kościół będzie miał wiele do powiedzenia, a niektóre jego frakcje obiorą kurs radykalny i ekstremalny. (…wink. Jeżeli w 2011 roku hierarchowie zaangażują się w politykę, przyniesie to skutek odwrotny od zamierzonego (…wink.

            Nowe rządy PO w Polsce nie będą już takie jak dotąd. Tusk zradykalizuje postawę. Zerwie z dotychczasowymi sojusznikami i możliwy jest nieostrożny alians z ludźmi, od których Platforma powinna trzymać się z daleka.

            PJN będzie bez znaczenia. Nawet jeśli prześliźnie się przez próg wyborczy. Liderka PJN Joanna Kluzik-Rostkowska nie trzyma tak bardzo wszystkiego pod kontrolą. Przejmujące wydarzenia w życiu posłanki sprawią, że albo pójdzie do przodu jak burza, albo równie gwałtownie wycofa się z życia politycznego.

            W PIS wielki przewrót. Jarosław Kaczyński od jesieni 2009 do marca 2011 pozostaje pod wpływem dewastującego i nomen omen, katastroficznego Urana. Partia upada. Możliwe, że w kwietniu lub maju nastąpi odwilż, a w połowie roku i na jesieni może byc nawet ciut lepiej. Jowisz przechodzi przez ascendent Kaczyńskiego. Złapanie drugiego oddechu, bo wszystko, co miał stracić, będzie już za nim. Jesienny termin wyborów byłby dla PiS korzystniejszy.

            Partia Palikota bez znaczenia. Palikot przecenił i przecenia swoje możliwości. Niewykluczone, że porwie się na coś, co mu zaszkodzi.

            Prezydent Komorowski – astrologia wróży, że ta prezydentura jest niestety jak bomba z opóźnionym zapłonem. Obejmował urząd, kiedy na niebie utworzyły się fatalne układy planetarne, prawie tak samo złe jak te towarzyszące inauguracji tragicznie zmarłego Lecha Kaczyńskiego. Gwiazdy nie zapisały mu więc zbyt pomyślnej przyszłości. Wychodzi na to, jakby prezydentura była dla niego utrapieniem, ciężarem nie do udźwignięcia.

            O prezydenturze Komorowskiego jest osobny wpis w blogu Piotra Piotrowskiego, tutaj >>

            Będą jakieś wyzwania, przeszkody, a nawet konieczność walki. Najlepiej, gdyby w ogóle nie staczał walk, tylko stał z boku i głos zabierał jedynie od wielkiego dzwonu. Musiałby po prostu zachowywać się jak król w pełnym znaczeniu tego słowa. (…wink. Komorowski ma unikalną szansę udowodnić, że potrafi być przywódcą ponad podziałami, awanturami i skandalami. Sprzyjające okresy dla prezydenta: styczeń i luty, przełom marca i kwietnia. Niesprzyjający październik i grudzień.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka