map4
19.07.13, 14:26
ośmielę się na niemieckim przykładzie pokazać Wam jak politycy kłamią.
To znaczy: jak kłamać nie potrafią.
1. kanclerzyca RFN, niejaka Angela Merkel o istnieniu programu PRISM "dowiedziała się z prasy". Tak przynajmniej twierdziła jej rzeczniczka prasowa jeszcze miesiąc temu.
2. Program PRISM a właściwie zgromadzone w nim dane były dostępne dla dowódców wojsk stacjonujących w Afganistanie, czyli również dla szefostwa Bundeswehry. Tak twierdzi NATO.
3. Kiedy mleko z punktu drugiego się rozlało rzecznik rządu RFN powołując się na informacje z BND (niemiecki wywiad) stwierdził, że PRISM z Afganistanu i PRISM z USA to dwa różne systemy.
4. Sekretarz stanu w ministerstwie obrony narodowej RFN Rüdiger Wolf odpowiedział na to, że PRISM jest jeden.
Podsumujmy:
Kanclerzyca nic nie wiedziała. BND wiedział, że istnieją dwa programy a niemieccy wojskowi byli karmieni danymi doskonale wiedząc skąd pochodzą.
Najciekawsze jest to, że rządząca koalicja pozwala sobie na takie kłamstwa w środku kampanii wyborczej przez jesiennymi wyborami do niższej izby niemieckiego parlamentu.
Nieprawdopodobne, jak pewnie czarno - żółci czują.
Czy naprawdę rząd RFN jest taki odważny, czy raczej jest taki głupi ?