bonczek_hydroforgroup
29.05.06, 11:49
Do teatru chadzam wyjątkowo, tzn wtedy , kiedy dane mi jest zdobyc bilety
zdecydowanie taniej. Dziś tak naprawdę ta dziedzina sztuki, jeśli rzecz jasna
chce być się na bieżąco nie jest dla normalnych ale dla dobrze zarabiających.
Bilety dostałem za darmo od aktualnej bratowej a, że nazwa teatru zabrzmiała
znajomo "Kwadrat" nie miałem żadnych wątpliwości by iść. / /Mieszkańcom
Stolicy i okolic nie muszę teatru przedstawiać a niezorientowanym napomnę, że
jego repertuar to zdecydowanie komedie dobrej klasy, bawiące, uczące i dające
do myślenia w przeciwieństwie do jakże popularnych aktualnie tasiemcowych
telenowel. Niczym teczka IPN-u na media tak na mnie zadziałało nazwisko
Wojciecha Pokory, którego zawsze kojarzyłem pozytywnie a już szczególnie
przez pryzmat jego wspaniałej roli w "Czterdziestolatku" i adoracji do
serialowej Madzi.
Nie zawiodłem się. Sala dość kameralna na ok 200-250 osób. Wszystkie miejsca
zajęte, klimatyzacja, fajny podkład muzyczny i startujemy.
W rzeczonej sztuce głóna rolę gra własnie Pokora wcielając się w domowego
dekoratora, którego zamówiła do remontu gabinetu dystyngowana dama średniej
klasy. Przypadkiem staje się świadkiem jej problemów małżeńskich natury
miłosnej/ kochanek i kłopoty z tym związane/ oraz konfliktu z połówką swego
kochanka.
Doskonała akcja, angielski humor a do tego klasa Pokory czynia ten spektakl do
dziś, pomimo lat od premiery wspaniałą zabawą i czymś wartym obejrzenia.
Pomimo prawie pół wieku na scenie Pan Wojciech nadal doskonale bawi grą,
mimiką, humorem, dowcipem i atmosferą jaką potrafi budować pomiędzy sceną a
widownią. Dodatkami do niego jest dama z Końskich czyli Aldonka Orman bardziej
prezentująca swe cycaste wdzięki niż klasę aktorską ale to ten typ grania i
urody działający na hormony i podświadomość niż na wrażenia estetyczne z rolą
i klasą aktora związane.Pończoszki, koronki i obficie soczysty dekolt co
poniektórych dekoncentroały na treści przekazu w przeciwieństwie do formy. Dla
mnie plastik ale ma swoich fanów. Kolejną i ostatnią z postaci na scenie czyli
ową angielską lady kreowała Ewa Borowik, która pomimo 58 lat nadal ma klasę i
figurę, której niejedna z pań mogłaby jej pozazdrościć. Wspaniała gra, dowcip,
erudycja i mimika wpasowały ją w czas i miejsce akcji doskonale.
Sztuka "Dekortor" w krótkich słowach za stroną teatru:
/:"Współczesna angielska komedia obyczajowa jest polską prapremierą autora,
którego sztuki grane są w Australii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Izraelu,
Niemczech, Włoszech a nawet Płd. Afryce. Teatr Kwadrat proponuje naszym widzom
te wzruszającą a zabawną komedię. Pewna pani ma kochanka. Na trop afery wpada
zazdrosna żona i grozi, że zawiadomi o wiarołomstwie męża rywalki. Cudzołóstwo
powoduje szereg komplikacji."
/Widz się nie męczy. Wygodne fotele, klimatyzacja cała sztuka to ok 1,5-2 h z
przerwą tylko jest coś co mnie zastanawia. Czasem sam siebie pytam czy ja nie
dorosłem czy już się cofam? Otóz na widowni znaleźi się ludzie pijący podczas
spektaklu głośno z puszek napoje i ubrani jak na rower. Pewnie to świat pędzi
do przodu bo ja jeszcze staram się elegancko ubrać i nie mlaskać na sztuce.
bonk parchaty