hurysa1 26.07.06, 13:55 być Prezydentem www.przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1886&Itemid=48 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bonczek_hydroforgroup Re: Jakże trudno 26.07.06, 14:30 Elżbieta Jakubiak: – Jako dziecko z bratem połykał książki historyczne. Uczyli się na przykład na pamięć całych dynastii przywódców afrykańskich, do dziś świetnie zna Afrykę. Odpowiedz Link
no.logo Re: Jakże trudno 26.07.06, 15:06 Szczerze mówiąc - wolę zagubionego Kaczora niż nawalonego Kwacha. Przepraszam, ale o gustach się nie dyskutuje, więc po prostu przyjmijcie moją opinię. Odpowiedz Link
bonczek_hydroforgroup Re: Jakże trudno 26.07.06, 15:16 A ja wole Kwacha niz zakompleksionego, zgniusniałego i apatycznego Kaczora. O gustach się nie dyskutuje to fakt dlatego nie w kwesti mojego gustu jest Kwach ale zrozumienia i działania na rzecz RP bez względu na jej numer. Odpowiedz Link
hurysa1 Re: Jakże trudno 26.07.06, 15:27 no.logo napisał: > Szczerze mówiąc - wolę zagubionego Kaczora niż nawalonego Kwacha. Przepraszam, > ale o gustach się > nie dyskutuje, więc po prostu przyjmijcie moją opinię. > > Kwach był dla mnie miernotą (używałam namiętnie pilota żeby nie mógł do mnie nic mówić). Kaczorowi współczuję to chyba go przerasta. Odpowiedz Link
bonczek_hydroforgroup Re: Jakże trudno 26.07.06, 18:51 a czemu miernotą ? Bo w porównaniu z Kaczorem miernota jest mistrzem Odpowiedz Link
hateandwar Re: Jakże trudno 26.07.06, 20:59 Mierny kraj - mierny prezydent... ktory powojennych z prezydentow byl wybitna jednostka? Obecny, A. Kwasniewski, L. Walesa, W. Jaruzelski czy W. Bierut? Odpowiedz Link
hurysa1 Re: Jakże trudno 26.07.06, 21:55 bonczek_hydroforgroup napisał: > a czemu miernotą ? Bo w porównaniu z Kaczorem miernota jest mistrzem Mistrzem czego? Odpowiedz Link
map4 Re: Jakże trudno 27.07.06, 08:06 no.logo napisał: > Szczerze mówiąc - wolę zagubionego Kaczora niż nawalonego Kwacha. Przepraszam, > ale o gustach się > nie dyskutuje, więc po prostu przyjmijcie moją opinię. Kwestia gustów ? Bynajmniej. To kwestia tego, jak długo jeszcze w hotelach Europy Polacy dostawać będą najbardziej zdewastowane pokoje. Wyobrażasz sobie, że Polak jest w stanie odkręcić i zwinąć obudowę gniazdka elektrycznego ? Mnie się to nie mieściło w głowie, aż zobaczyłem gołe kable na własne oczy. W czterogwiazdkowym hotelu. Jazda próbna ? Z tym akcentem zapomnij. Jesteśmy niestety podludźmi, jednostkami zakwalifikowanymi do z trudem tolerowanej grupy potencjalnych przestępców. I nie mów mi proszę, że to stereotypy. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko jest codziennie musieć przekonywać cały świat, że choć jestem Polak, to jednak nie złodziej. Dziwisz się jeszcze, że cała ta buraczano-kulowsko-powstańcza koalicja zakłamanych ignorantów, głęboko wierzących katolików modlących się o deszcz z prezydentem co się o ziemniaka obrazić potrafi mnie mierzi ? Dzięki nim dostaję najdroższe z możliwych kredyty. Nazwijmy to premią za pochodzenie którą codziennie kasuję niezależnie od poziomu który sobą reprezentuję. Każda rozmowa toczy się gładko do momentu, w którym muszę wyciągnąć paszport. Od tego miejsca atmosfera gęstnieje i to, co przed pięcioma minutami uzgodniono, nagle okazuje się być niewykonalne. Kurwa jego mać ! Odpowiedz Link
map4 Re: Jakże trudno 27.07.06, 08:17 map4 napisał: w poprzednim liście wcięło mi jego początek. Przeklejam raz jeszcze, tym razem w komplecie. ----------------------------------------------------- no.logo napisał: > Szczerze mówiąc - wolę zagubionego Kaczora niż nawalonego Kwacha. Przepraszam, > ale o gustach się > nie dyskutuje, więc po prostu przyjmijcie moją opinię. Nie mam najmniejszego zamiaru. Podczas prezydentury Kwaśniewskiego ja (a i jak podejrzewam nie tylko ja) poprzez Kwacha uzyskałem fałszywy obraz Polski. Prezydent RP jest w naszym układzie politycznym (UWAGA Ziobry : Następny układ.) funkcją reprezentacyjną. Kwach jachał, ściskał grabie, śmiał się i opowiadał kawały po angielsku. Roztaczał przed swoimi rozmówcami fałszywy obraz Polski. W tym kontekście cieszę się z nowego prezydenta RP, który reprezentuje nasz kraj tylko od czasu do czasu ale za to w zgodzie z polską rzeczywistością. Kwach był przekolorowany jak dobrze wypasiona kampania reklamowa koncernu stojącego nad skrajem przepaści. Kaczor jest swojski, prawdziwy i niepodrobiony. Naturszczyk taki. Reals. Widząc Kaczora w niemieckiej telewizji moi znajomi przecierają oczy ze zdumienia, a ja wreszcie z czystym sumieniem mogę powiedzieć: oto jest prawdziwy Polak. Dopiero teraz Niemcy zaczynają rozumieć, kto to naprawdę Polak jest. Za ten dar naturalności jestem obecnemu prezydentowi wdzięczny. Widząc Kwacha dziwili się dlaczego wyemigrowałem. Teraz zaczynają powoli rozumieć. Masz rację, no.logo, pisząc o niedyskutowalności gustów. Nie spieramy się tu jednak o preferowany kolor róży w butonierce marynarki zakładanej do kolacji przy świecach, lecz o obraz Polski i Polaków który eksportowany jest na cały świat dzięki najnowszemu lokatorowi pałacu Namiestnikowskiego. Stu Skubiszewskich i pięćdziesięciu Bartoszewskich przez następne dwieście lat nie wytępi stereotypów o polskim śmierdzącym, brudnym, wąsatym drobnym złodziejaszku - zakłamanym, obraźliwym nadętym kutasie wyobrażającym sobie, że jest pępkiem świata. Nie po tym show, które teraz odstawia Prezydent III RP Lech Kaczyński. Kwestia gustów ? Bynajmniej. To kwestia tego, jak długo jeszcze w hotelach Europy Polacy dostawać będą najbardziej zdewastowane pokoje. Wyobrażasz sobie, że Polak jest w stanie odkręcić i zwinąć obudowę gniazdka elektrycznego ? Mnie się to nie mieściło w głowie, aż zobaczyłem gołe kable na własne oczy. W czterogwiazdkowym hotelu. Jazda próbna ? Z tym akcentem zapomnij. Jesteśmy niestety podludźmi, jednostkami zakwalifikowanymi do z trudem tolerowanej grupy potencjalnych przestępców. I nie mów mi proszę, że to stereotypy. Nawet sobie nie wyobrażasz, jak ciężko jest codziennie musieć przekonywać cały świat, że choć jestem Polak, to jednak nie złodziej. Dziwisz się jeszcze, że cała ta buraczano-kulowsko-powstańcza koalicja zakłamanych ignorantów, głęboko wierzących katolików z prezydentem co się o ziemniaka obrazić potrafi mnie mierzi ? Dzięki nim dostaję najdroższe z możliwych kredyty. Nazwijmy to premią za pochodzenie którą codziennie kasuję niezależnie od poziomu który sobą reprezentuję. Każda rozmowa toczy się gładko do momentu, w którym muszę wyciągnąć paszport. Od tego miejsca atmosfera gęstnieje i to, co przed pięcioma minutami uzgodniono, nagle okazuje się być niewykonalne. Kurwa jego mać ! Odpowiedz Link
anu_anu Re: Jakże trudno 26.07.06, 23:26 Jak wielkia musi być jego ambicja i pożądanie władzy... Przeraża mnie to! Odpowiedz Link