Dodaj do ulubionych

granice wolności

11.03.07, 19:56
w nocy zestrofowałem henryp'sia kokosem. kopałem go w dupę (jak papcio
kolejara). waliłem grzechotką w głowę usilnie prosząc by posłuchał najpierw
siebie.

potem była zadyma. huk i brzęk szkła. syto i soczyście. a jednak protokół
CSMA/CD zadziałał.

protokół pomnażającego się dostępu na bazie wzrastającego napięcia z
wykrywaniem konfliktów też ma swoje ograniczenia

Obserwuj wątek
    • poloeschatolo Re: granice wolności cz.2 11.03.07, 20:01
      trzeba było posprzątać.

      sytuacja z tego samego gatunku -
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3979326.html
      wiosenny wysyp tragikomicznych naturszczików?

      • napoj.chmielowy Re: granice wolności cz.2 11.03.07, 21:55
        poloeschatolo napisała:

        > trzeba było posprzątać.
        >
        > sytuacja z tego samego gatunku -
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3979326.html
        > wiosenny wysyp tragikomicznych naturszczików?
        >

        Ależ egoiści ci hiszpanie. Bohater teraz będzie miał kłopoty, a oni sumienie
        czyste - życie uratowali.
        • poloeschatolo Re: granice wolności cz.2 11.03.07, 22:34
          z czystym sumieniem to nie jest tak prosto.

          mimo uzasadnionych racji mojego zachowania w stosunku do henrysia, jest z nim
          zgryz. prześladuje mnie on od długich, długich lat. w końcu to prawie rodzina,
          której się nie da ani wychować ani zmienić. trzeba by chyba zabić (w jego
          przypadku solidnym osikowym kołkiem)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka