14.01.08, 19:22
Nie lubię go. Jest dla mnie przykładem skończonego egoisty, który innych
usiłuje pouczać. Życzę mu wszystkiego najgorszego.
Obserwuj wątek
    • censorship Re: Palikot. 14.01.08, 19:43
      hurysa1 napisała:

      > Nie lubię go. Jest dla mnie przykładem skończonego egoisty, który innych
      > usiłuje pouczać. Życzę mu wszystkiego najgorszego.

      To typowy lowelas. Niech się bawi. Kokaina go daleko nie zaprowadzi.
    • poloeschatolo Re: Palikot. 15.01.08, 00:17
      ciekawie to wszystko brzmi w ustach współwłaściciela POLMOS Lublin S.A. i
      wytwórni win Ambra

      pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Palikot

      w podobnym mógłby się wypowiadać o problemach alkoholowych etatowy pracownik
      izby wytrzeźwień
    • napoj.chmielowy Re: Palikot. 15.01.08, 02:03
      Co się czepiacie? Przecież to zupełnie niewinny tekścik w ramach walki na szczytach:
      palikot.blog.onet.pl/
      Pan Prezydent ma poważnych obrońców:
      www.dziennik.pl/opinie/article107976/Niech_Palikot_udowodni_albo_zniknie.html
      www.dziennik.pl/opinie/article108505/Cyrk_wokol_Palikota.html
    • map4 Re: Palikot. 15.01.08, 09:59
      hurysa1 napisała:

      > Nie lubię go.

      Wybił się na produkcji win. Ok. Rozumiem. Ale na lubelszczyźnie przecież nie ma
      plantacji winogron !
      Czy ja jestem staroświecki, przygłupi czy też mam obydwie cechy ?
      • kolejar Re: Palikot. 15.01.08, 19:57
        map4 napisał:
        > Wybił się na produkcji win...
        Nie tylko win, bo też wódy (Polmos Lu).

        Ale na lubelszczyźnie przecież nie ma
        > plantacji winogron !
        > Czy ja jestem staroświecki, przygłupi czy też mam obydwie cechy ?

        Staroświecki na pewno nie jesteś, może tylko przygłupi albo ze sklerozą - bełtów
        nie pamiętasz?
        • najglupszy-nick Re: Palikot. 15.01.08, 20:58
          kolejar napisał:

          > Staroświecki na pewno nie jesteś, może tylko przygłupi albo ze sklerozą - bełtó
          > w
          > nie pamiętasz?

          Bełty to prehistoria, teraz obowiązują nalewki owocowe. Palikot z tego kasę trzepie.
          • kolejar Re: Palikot. 16.01.08, 03:46
            najglupszy-nick napisał:
            > Bełty to prehistoria, teraz obowiązują nalewki owocowe. Palikot z tego kasę
            trzepie.

            Święta prawda - wiem i widzę, co sztajmesi kupują. Ja tak tylko o bełtach dla
            Mapa ku przypomnieniu, bo chłop od dawna w Polsce nie mieszka.
            • kolejar Gorzelnik kontra Pijak 16.01.08, 03:54
              Po prostu się posprzeczali. Chodzi chyba o to, żeby Pijak za szybko się na
              śmierć nie zapił, a dalej kupował u Gorzelnika.
              • map4 Re: Gorzelnik kontra Pijak 16.01.08, 12:44
                Pamiętacie dyskusję o inflacji pojęć ?

                Nazwijcie mnie staroświeckim skostniałym fundamentalistą, ale dla mnie wino jest
                produktem otrzymanym w procesie fermentowania winogron. Tako rzecze również
                wikipedia, źródło wszelkiej wiedzy. Pozwolę sobie zacytować:
                "Chociaż określenie 'wino' przyjęło się jako potoczna nazwa wielu w podobny
                sposób pozyskiwanych napojów alkoholowych na bazie owoców, to jednak na ogół
                dotyczy ono czystych produktów gronowych."

                Co do lubelskiego Polmosu Palikota - wydaje mi się, że kupił go za zyski z
                produkcji bełtów.

                Moje poszukiwania biznesmenów, którzy do sukcesu doszli uczciwą i ciężką pracą
                bez przekrętów, bez oszukiwania klientów i bez naginania lub też nawet łamania
                prawa nadal pozostają bez rezultatu. Urban doszedł do pieniędzy obrażając ludzi,
                Czechowicz podobnie jak i Kluska woził komputery w tę i z powrotem przez
                granicę, Krauzego i tego drugiego magnata z Poznania nie byłoby bez hojności
                państwa, Palikot sok jabłkowy chrzcił spirytem, dodawał siary do smaku i
                sprzedawał jako wino ... nawet, cholera, żydzi przed wojną gorzałkę kranówą
                wzbogacali.

                Powoli dochodzę do wniosku, że cała warstwa społeczna t.z.w. biznesmenów składa
                się wyłącznie z dwóch rodzajów ludzi: oszustów skazanych i oszustów
                nieskazanych. Nie tylko oczywiście w Polsce.

                Cały ten kapitalizm śmierdzi mi nie gorzej, niż komuna.
                Oto bowiem na świecie rządzi system, w którym o pozycji decyduje pieniądz, a
                ilość pieniądza w kieszeni da się jednoznacznie przełożyć na innowacyjność w
                oszukiwaniu klientów i brak własnych zahamowań moralnych.

                Dlaczego, pytam się. Bo państwo nie jest zainteresowane utrzymywaniem czystych
                reguł w biznesie a klienci patrzą tylko na cenę.

                Dlatego po namyśle postanowiłem zrewidować mój na temat Palikota osąd. Już
                miałem nadzieję, że wreszcie na firmamencie polskiej polityki pojawił się
                człowiek zasad i odwagi moralnej, który tymi przymiotami doszedł do czegoś.

                Jak można być - pytam się sam siebie - tak starym i tak naiwnym ?
                • sztuk6mistrz Re: Gorzelnik kontra Pijak 16.01.08, 15:39
                  > Moje poszukiwania biznesmenów, którzy do sukcesu doszli uczciwą i ciężką pracą
                  > bez przekrętów, bez oszukiwania klientów i bez naginania lub też nawet łamania
                  > prawa nadal pozostają bez rezultatu.(??????????????????????????) Urban doszedł
                  do pieniędzy obrażając ludzi
                  > ,
                  > Czechowicz podobnie jak i Kluska woził komputery w tę i z powrotem przez
                  > granicę, Krauzego i tego drugiego magnata z Poznania nie byłoby bez hojności
                  > państwa, Palikot sok jabłkowy chrzcił spirytem, dodawał siary do smaku i
                  > sprzedawał jako wino ... nawet, cholera, żydzi przed wojną gorzałkę kranówą
                  > wzbogacali.(a ty jeździłeś na gapę wrocławskim MPK, nie oddałeś koledze 10zł,
                  ukryłeś przed fiskusem lewy dochód, posłużyłeś się nie swoją pracą na egzaminie
                  itd. itd.)
                  >
                  > Powoli dochodzę do wniosku, że cała warstwa społeczna t.z.w. biznesmenów składa
                  > się wyłącznie z dwóch rodzajów ludzi: oszustów skazanych i oszustów
                  > nieskazanych. Nie tylko oczywiście w Polsce.(przed tobą doszli do tego
                  wniosku: Lenin, Stalin, Dzierżyński - gratuluję towarzystwa odkrywców)
                  >
                  > Cały ten kapitalizm śmierdzi mi nie gorzej, niż komuna.
                  > Oto bowiem na świecie rządzi system, w którym o pozycji decyduje pieniądz, a
                  > ilość pieniądza w kieszeni da się jednoznacznie przełożyć na innowacyjność w
                  > oszukiwaniu klientów i brak własnych zahamowań moralnych.(czas sobie strzelić
                  w łeb, albo przystąpić do Al kaidy)
                  >
                  > Dlaczego, pytam się. Bo państwo nie jest zainteresowane utrzymywaniem czystych
                  > reguł w biznesie a klienci patrzą tylko na cenę.(genialne!!!!!!!)
                  >
                  > Dlatego po namyśle postanowiłem zrewidować mój na temat Palikota osąd. Już
                  > miałem nadzieję, że wreszcie na firmamencie polskiej polityki pojawił się
                  > człowiek zasad i odwagi moralnej, który tymi przymiotami doszedł do czegoś.
                  >
                  > Jak można być - pytam się sam siebie - tak starym i tak naiwnym ?

                  Nie. Młodym i naiwnym. To co napisałeś to postawa ideowa poprzedniej koalicji,
                  czas zaPISać się Mapie. Ilość populistycznych bredni jest "porażająca".
                  • map4 Re: Gorzelnik kontra Pijak 16.01.08, 23:02
                    sztuk6mistrz napisał:

                    > Nie. Młodym i naiwnym. To co napisałeś to postawa ideowa poprzedniej koalicji,
                    > czas zaPISać się Mapie. Ilość populistycznych bredni jest "porażająca".

                    Ostatnio mam na pieńku z kapitalizmem. Jeśli chcesz go bronić - proszę bardzo.
                    Ale wal argumentami.
                    • arek5001 Re: Gorzelnik kontra Pijak 17.01.08, 10:58
                      Sadzę map że piłeczka jest po twojej stronie. To ty argumentuj ten swój
                      kompletnie od czapy wywód..
                      • map4 kapitalizm. 17.01.08, 16:05
                        arek5001 napisał:

                        > Sadzę map że piłeczka jest po twojej stronie. To ty argumentuj ten swój
                        > kompletnie od czapy wywód..

                        Garść przykładów:
                        Pamiętacie "wyroby czekoladopodobne" albo "kawę zbożową" ?
                        Ile kawy było w kawie zbożowej ? Ile procent kakao zawierał wyrób czekoladopodobny ?

                        Swego czasu miałem okazję zostać przewieziony "limuzyną" Fiata, którą był fiat
                        punto z doklejonym klasycznym bagażnikiem. Nazwy tego czegoś nie pomnę, możliwe,
                        że był to Fiat "Siena" ale właściciel uważał swój pojazd za pełnoprawną limuzynę.

                        Palikot dorobił się na rozcieńczonym spirytem sokiem jabłkowym, który sprzedawał
                        pod nazwą "wino". A wino przecież jest wyrobem powstającym z winogron.

                        Mc Donalds śmie nazywać się restauracją. Co to za restauracja, w której nie ma
                        kelnerów, je się rękoma a obrus zastąpiony został plastikową tacką z zadrukowaną
                        reklamami kartką papieru ? Czy widzieliście u McDonalda przyprawy ?
                        Wejdźcie tam, usiądźcie, poczekajcie na kelnera a kiedy już przyjdzie (a wszyscy
                        wiemy, że nie przyjdzie) poproście o kartę win. I to ma być restauracja ?
                        Nawet w więziennych stołówkach do jedzenia podają sztućce.

                        Kiedyś w pralkach wszystkie łożyska i koła zębate były wykonane z metalu. Pralki
                        wytrzymywały nawet i po 25 lat. Teraz wszystko wykonane jest z plastiku a
                        naczelnym zadaniem projektowym pralki jest rozlecieć się po 7 latach
                        użytkowania. Bo przecież najważniejszy jest zysk pralki tej producenta. Z
                        wyjątkiem produktów firmy Miele, które są średnio 3 do 4 razy od konkurencji
                        droższe.

                        Oczywiście nie odkrywam Ameryki. Przypomninacie sobie zasadę działania
                        korporacji Octopus w filmie "rybka zwana Wandą" ?
                        Kupuje się firmę, niszczy się ją dziesiątkując jakość wyrobów obniżaniem kosztów
                        produkcji, zyski kasuje a na koniec sprzedaje japończykom pod pole golfowe.
                        Niestety, to nie jest fikcja.

                        Wczoraj bundesrepublikę obiegła wiadomość, że firma Nokia zamknie przynoszącą
                        zyski fabrykę komórek w Bochum, wywalając na bruk 2300 pracowników. Przejmując
                        tą fabrykę koncern Nokia skasował 30 mln Euro pomocy publicznej. Potem tak
                        sterroryzował pracowników, że zrezygnowali z premii
                        i zgodzili się na nadgodziny. Ostatnie trzy miesiące fabryka produkowała powyżej
                        swojej nominalnej wydajności. Wczoraj zarząd firmy Nokia zadecydował, że
                        produkcja przeniesiona zostanie do Rumunii lub Bułgarii - w każdym razie tam,
                        gdzie miejscowy pracownik kosztuje jedną dziesiątą niemieckiej stawki. Fakt, że
                        koszty robocizny stanowią 5 procent ceny końcowej produktu managerom wcale przy
                        podejmowaniu tej decyzji nie przeszkadzał. AHA: Bruksela wspiera rozwój nowych
                        członków UE, więc Nokia może liczyć na następne miliony Euro pomocy publicznej.

                        Deutsche Bahn porozumiał się ostatnio z maszynistami co do podwyżek ich płac.
                        Niezależni od DB spece uważają, że porozumienie to obciąży budżet firmy DB
                        kosztami w wysokości około 20 mln Euro rocznie. Warto nadmienić, że zysk przed
                        opodatkowaniem firmy DB wyniósł 2,5 mld Euro w 2006 roku.
                        Nie przeszkodziło to szefowi zarządu firmy DB zapowiedzieć kolejnych podwyżek
                        cen biletów kolejowych oraz zwolnień grupowych. Motywuje je kosztami
                        osiągniętego ze strajkującymi maszynistami porozumienia ...

                        Bardzo chciałbym dowiedzieć się ile metrów sześciennych gazu firma PNGiG kupuje,
                        a ile sprzedaje. Bo stawiam funty przeciw kopiejkom, że sprzedaje więcej niż
                        kupuje. Choć na logikę powinno być odwrotnie - wszak transport rurociągami,
                        przepompownie i magazyny powodują straty w bilansie. A może by tak zamiast
                        gazomierzy mierzących ilość pobranego gazu zacząć instalować gazomierze mierzące
                        wartość energetyczną
                        pobranego gazu ?

                        Managerowie kasują premie, biznesmeni kasują miliony, a wszystko to opiera się
                        na oszukiwaniu klientów, omijaniu prawa i przy milczącej zgodzie polityków
                        zasypywanych przez lobbistów pieniędzmi. Nie ma mocnego, aby wymusić na
                        Palikocie zaprzestania nazywania jego produktów winem, na MCDonaldsie zmiany
                        nazwy z restauracji na bar szybkiej obsługi a na Fiacie zaprzestanie
                        sprzedawania wyrobów limuzynopodobnych.

                        Nie ma mocnego, aby skazać Mehdorna (szef zarządu Deutsche Bahn) za
                        rozpowszechniane przez niego kłamstwa, ani odebrać firmie Nokia skasowane przez
                        nią dotacje.

                        Nie ma mocnego, aby ukrócić praktyki "wzbogacania" dostarczanego obywatelom
                        przez państwowego monopolistę gazu.

                        Okres gwarancyjny na produkty AGD również jest systematycznie skracany. Nie
                        dziwne, jeśli mechanikę tych urządzeń wykonuje się z plastiku ...

                        Zadziwia mnie to, że wszystkie te przykłady nie mają absolutnie nic wspólnego z
                        kapitalizmem. Oto następne i piramidalne oszustwo - oficjalnie to kapitalizm
                        przecież systemem panującym w naszej części świata jest. Chyba, że "społeczna
                        gospodarka rynkowa" ma tyle wspólnego z kapitalizmem, ile krzesło z krzesłem
                        elektrycznym.
                        • kolejar Re: kapitalizm. 18.01.08, 01:48
                          map4 napisał:
                          > Kiedyś w pralkach wszystkie łożyska i koła zębate były wykonane z metalu.
                          Pralki wytrzymywały nawet i po 25 lat. Teraz wszystko wykonane jest z plastiku...

                          Z tym akurat się nie za bardzo zgadzam. Kiedyś "kapitalistyczne" (czyt. made in
                          Italy) pralki wytrzymywały 5 lat - nie 7! Po prostu gnił zbiornik. Kół zębatych
                          w pralkach raczej w ogóle nie ma (oprócz programatora rzecz jasna, ale tam
                          zawsze były plastikowe) - jest przekładnia pasowa. Łożyska dalej z metalu.
                          Używam od 6 lat włoskiej (czyt. made in Miasto Łódź) pralki Indesit. Plastikowy
                          jest zbiornik. Póki co, zapomniałem już, co to znaczy awaria - specjalność
                          wyrobów pralko-podobnych Polaru.

                          map4 napisał:
                          A może by tak zamiast gazomierzy mierzących ilość pobranego gazu zacząć
                          instalować gazomierze mierzące wartość energetyczną pobranego gazu ?

                          W tej dziedzinie mam poważne, wieloletnie doświadczenia: od GZ-35 po GZ-50 i od
                          "Mory" po "Junkersa". Zawsze było FATALNIE. Codziennie pali się inaczej.
                          Prawidłowa regulacja palnika praktycznie nie jest możliwa - tak twierdzą zgodnie
                          wszystkie serwisy. Efektem jest nie tylko zawyżone zużycie gazu i sadza. W
                          przypadku kuchenek gazowych są również alergie i wręcz zatrucia tajemniczymi
                          związkami powstającymi przy spalaniu syfu zwanego gazem - ratunkiem może być
                          tylko sprawny okap. Zresztą kocioł ogrzewczy mimo sprawnego komina też śmierdzi...
                        • napoj.chmielowy Re: kapitalizm. 18.01.08, 03:34
                          Nadciąga kryzys:
                          www.dziennik.pl/gospodarka/article110130/Swiatowa_gospodarke_czeka_pewny_krach.html
                          • chlorofil1 Re: kapitalizm. 22.01.08, 00:37
                            napoj.chmielowy napisał:

                            > Nadciąga kryzys:
                            >

                            Już się zjawił:
                            gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,4854673.html
                            • napoj.chmielowy Szwindel? 24.01.08, 23:19
                              chlorofil1 napisał:

                              > napoj.chmielowy napisał:
                              >
                              > > Nadciąga kryzys:
                              > >
                              >
                              > Już się zjawił:
                              > gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,4854673.html

                              A może to produkt kryzysopodobny? Jeśli na GPW to się zdaża
                              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4864387.html
                              to na innych giełdach tym bardziej. Wielkie fortuny zwykle powstają w czasach
                              kryzysu.
                              • napoj.chmielowy Szwindel! 26.01.08, 15:05
                                www.manageria.pl/manageria/1,85811,4864178.html
                        • napoj.chmielowy Jest dużo do zrobienia. 20.01.08, 23:59
                          Tu jest to dobrze opisane:
                          www.dziennik.pl/opinie/article111373/Zandberg_Polska_lewica_dawno_zeszla_na_prawo.html
                          • map4 Re: Jest dużo do zrobienia. 21.01.08, 09:17
                            napoj.chmielowy napisał:

                            > Tu jest to dobrze opisane:

                            Ale ja wcale nie pragnę powrotu socjalizmu !
                            Ujmę to tak: kapitalizm - tak, wypaczenia - nie.
                            • napoj.chmielowy Re: Jest dużo do zrobienia. 22.01.08, 12:50
                              map4 napisał:

                              > Ale ja wcale nie pragnę powrotu socjalizmu !
                              > Ujmę to tak: kapitalizm - tak, wypaczenia - nie.
                              >

                              Przecież, w cytowanym przeze mnie wywiadzie nie ma ani słowa o powrocie
                              socjalizmu, jest za to dużo o "wypaczeniach" polskiej wersji kapitalizmu.
                              • map4 Re: Jest dużo do zrobienia. 22.01.08, 13:34
                                napoj.chmielowy napisał:

                                > Przecież, w cytowanym przeze mnie wywiadzie nie ma ani słowa o powrocie
                                > socjalizmu, jest za to dużo o "wypaczeniach" polskiej wersji kapitalizmu.

                                ale "wypaczenia" kapitalizmu wcale nie są polską specjalnością. Śmiem
                                zaryzykować twierdzenie, że prym w wypaczaniu kapitalizmu wiedzie Komisja
                                Europejska.

                                Do tego dokładają się rządy narodowe, potem landowe, wreszcie powiaty ...

                                Czy nie uważasz za symptomatyczne/dziwne/śmieszne/żałosne (niepotrzebne
                                skreślić), że w obronie kapitalizmu stają dwie osoby o było nie było lewicowej
                                proweniencji ?
    • napoj.chmielowy Re: Palikot. 15.01.08, 14:16
      hurysa1 napisała:

      > Życzę mu wszystkiego najgorszego.

      Twoje życzenia zaczynają się spełniać:
      wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4838024.html
      • arek5001 Re: Palikot. 16.01.08, 16:45
        I co w tym takiego przerażającego.. Nie rozumniem całego zamieszania!!
        To juz pytania do Prezia tez podlegają ocenzurowaniu. Pytanie jak pytanie: Czy
        przestanie bić Pan swoją żonę? Proszę o krótką odpowiedź.. Tak lub Nie.. Tu
        rozumiem przegięcie.. Ale pytać o stan zdrowia prezydenta to wynik dużej troski..
        • hurysa1 Re: Palikot. 16.01.08, 20:53
          arek5001 napisał:

          > I co w tym takiego przerażającego..

          Przerażające jest to, że temu Człowiekowi chodzi tylko i wyłącznie o
          autopromocję i to, że ten Człowiek ma przewodniczyć komisji od "przyjaznego
          państwa". Przerażające jest to, że tego typu bubek został politykiem,
          biznesmenem i od niego cokolwiek zależy. Nie cenię Lecha Kaczyńskiego, ale
          Palikot jest niegodny sznurowadeł mu wiązać.
          • napoj.chmielowy Re: Palikot. 17.01.08, 00:21
            Hurysko.
            Emulator demokracji jakim jest ustrój polityczny w Polsce tak działa. Palikot
            postępuje racjonalnie.
          • arek5001 Re: Palikot. 17.01.08, 10:52
            hurysa1 napisała:

            > arek5001 napisał:
            >
            > > I co w tym takiego przerażającego..
            >
            > Przerażające jest to, że temu Człowiekowi chodzi tylko i wyłącznieo
            > autopromocję i to, że ten Człowiek ma przewodniczyć komisji od "przyjaznego
            > państwa". Przerażające jest to, że tego typu bubek został politykiem,
            > biznesmenem i od niego cokolwiek zależy. Nie cenię Lecha Kaczyńskiego, ale
            > Palikot jest niegodny sznurowadeł mu wiązać.
            Jaki potężny ładunek emocjonalny.. Czy my rozmawiamy na temat Palikota i jego
            interesów czy o formie zadawania pytań głowie państwa??
            To że Huryso jego cenisz czy jak piszesz powyżej nie jest godny sznurowadeł
            wiązać twym trzewikom nie ma dla mnie kompletnie najmniejszego znaczenia
            ponieważ są to wycieczki osobiste merytorycznie żadne po prostu.. Ale życzyć
            jemu wszystkiego najgorszego?? To już przegięcie obniżające poziom jakiejkolwiek
            dyskusji z Tobą do bruku..
            Zastanowiłaś się choć przez chwilę na d ciężarem tych słów??
            Można było życzyć Hitlerowi, Stalinowi, ludobójcom różnej maści wszystkich plag
            tego świata ale co ci zawinił śmieszny nomen omen Palikot?? Powrotu rozumu we
            właściwe miejsce życzę..
            • hurysa1 Re: Palikot. 17.01.08, 11:53
              arek5001 napisał:

              > Jaki potężny ładunek emocjonalny.. Czy my rozmawiamy na temat Palikota i jego
              > interesów czy o formie zadawania pytań głowie państwa??

              Rozpychające się miernoty zawsze budziły moje emocje. A zadawanie pytań, które
              są stwierdzeniami jest ohydną manipulacją.

              > To że Huryso jego cenisz czy jak piszesz powyżej nie jest godny sznurowadeł
              > wiązać twym trzewikom nie ma dla mnie kompletnie najmniejszego znaczenia
              > ponieważ są to wycieczki osobiste merytorycznie żadne po prostu.. Ale życzyć
              > jemu wszystkiego najgorszego?? To już przegięcie obniżające poziom jakiejkolwie
              > k
              > dyskusji z Tobą do bruku..

              Może być bruk, cały dyskurs polityczny w Polsce już dawno sięgnął tego poziomu.

              > Zastanowiłaś się choć przez chwilę na d ciężarem tych słów??
              > Można było życzyć Hitlerowi, Stalinowi, ludobójcom różnej maści wszystkich plag
              > tego świata ale co ci zawinił śmieszny nomen omen Palikot?? Powrotu rozumu we
              > właściwe miejsce życzę..

              Śmieszny? Żałosna kreatura!
              • bonczek_hydroforgroup orajt 18.01.08, 16:48
                E ..Palikot łebski gość. Posadził wątek i od razu na blogu miał 100
                000 wejśc. Od razu się mówiło o partii i spór nie gasnie. Ewidentny
                sukces tzw PR bez względu na to czy się z nim zgadzamy, czy też nie.
                Posadził hiciora medialnego i złamał dziwne tabu w tym temacie.
                Kazdy ruch w Polsce przed szereg bez względu na kolor skóry i
                poglądy oraz wiarę bedzie sie spotykał z takimi reakcjami jak u
                załozycielki wątku. Ja bym ten temat podrążył i chciąłbym więcej
                wiedzieć w tej materii /skoro kwacha flekowali czemu mają kartoflom
                odpuścić/. Skandal powinno PO w sukces przekuć mając na uwadze
                zapowiadaną (sic!) ofensywę wirtualną PiS w postaci telewizji
                internetowej i fotoblogów. To akurat trafia do najwiekszej rzeszy
                ludzi młodych i wykształconych. Niech Palikot pisze....
                • censorship Re: orajt 19.01.08, 18:52
                  bonczek_hydroforgroup napisał:

                  > E ..Palikot łebski gość. Posadził wątek i od razu na blogu miał 100
                  > 000 wejśc. Od razu się mówiło o partii i spór nie gasnie. Ewidentny
                  > sukces tzw PR bez względu na to czy się z nim zgadzamy, czy też nie.
                  > Posadził hiciora medialnego i złamał dziwne tabu w tym temacie.

                  Mówisz łebski? Na czym ta jego łebskość polega? Mówisz oglądalność, czego
                  oglądalność jest miarą? Robienie skandalu, bycie kontrowersyjnym to prymitywny
                  PR (przypomnę: PR - public relations), jakie społeczne relacje zostały
                  wytworzone tym występem? Kancelaria Prezydenta nazwała go klaunem, to jest
                  straszna deprecjacja pojęcia klaun. Diagnozuję Palikota jako człowieka
                  nadużywającego tzw. "speedów" (amfetamina albo kokaina ze wskazaniem na to
                  drugie) jego występy o tym świadczą.
                  • najglupszy-nick Re: orajt 20.01.08, 20:09
                    We fleszu się fajnie prezentuje:
                    www.pepepe.pl/gate.html
                  • kolejar Re: orajt 21.01.08, 04:46
                    censorship napisała:
                    > Mówisz łebski? Na czym ta jego łebskość polega? Mówisz oglądalność, czego
                    oglądalność jest miarą? Robienie skandalu, bycie kontrowersyjnym to prymitywny
                    PR (przypomnę: PR - public relations), jakie społeczne relacje zostały
                    wytworzone tym występem?

                    Oglądalność jest miarą pewnych umiejętności - możemy to nazywać "łebskością" -
                    tak prymitywnie. Prymitywnie pochwalę się, że zazwyczaj miewałem dobrą, a nawet
                    bardzo dobrą wink.
                    Inna sprawa to kreacja. Czy robisz za bandytę, clowna, męża stanu, mędrca,
                    wariata, czy jeszcze kogoś innego? Mnie Palikot nie brzydzi - jest clownem na
                    relatywnie niezłym poziomie - że przyrównam do Leppera. Na kreowanie lepperyzmu
                    nigdy bym się nie zgodził. Palikot to jest POSTĘP! Relacje społeczne wytworzył
                    zdecydowanie pozytywniejsze od owego Leppera i Pięknego Romusia Giertycha z
                    Tatusiem Maciejem na czele. Naprawdę dziękuję za tamtych - Palikot to jest
                    Gigant przy nich!!!
                    A czy to zaszkodziło koalicji PO-PSL? Inna sprawa - niech się oni martwią i
                    ewentualnie wylewają swoje obrzydzenia i złe życzenia. W sumie - mimo
                    prymitywnej demagogii - Bonczek ma rację.
                • map4 Re: orajt 21.01.08, 11:26
                  bonczek_hydroforgroup napisał:

                  > E ..Palikot łebski gość. Posadził wątek i od razu na blogu miał 100
                  > 000 wejśc. Od razu się mówiło o partii i spór nie gasnie. Ewidentny
                  > sukces tzw PR bez względu na to czy się z nim zgadzamy, czy też nie.
                  > Posadził hiciora medialnego i złamał dziwne tabu w tym temacie.

                  Może tabu w tym temacie bierze się z faktu, że życie prywatne jest prywatną
                  sprawą tak długo, jak długo nie wpływa ono na wykonywaną pracę i tłuszczy od
                  niego wara ?

                  Co do stylu Palikotowej propagandy: swego czasu Paris Hilton pokazała bladego
                  cycka. Zaraz potem wiele stacji telewizyjnych kupiło licencję na "Simple Life",
                  a i poziomowi sprzedaży wyśpiewanej przez tą panią piosenki wybryk ten nie
                  zaszkodził. Jeśli Palikot koniecznie chce zaistnieć, to niech robi to na własny
                  rachunek, na przykład wciągając rowy w trakcie nudnych obrad plenarnych.
                  Dostrzegasz analogię ?

                  > Kazdy ruch w Polsce przed szereg bez względu na kolor skóry i
                  > poglądy oraz wiarę bedzie sie spotykał z takimi reakcjami jak u
                  > załozycielki wątku.

                  Nie tylko moim zdaniem widocznie wcale nie był to ruch przed szereg, a wybryk
                  poniżej dopuszczalnego poziomu.

                  > Ja bym ten temat podrążył i chciąłbym więcej
                  > wiedzieć w tej materii /skoro kwacha flekowali czemu mają kartoflom
                  > odpuścić/.

                  Kwach prezentował sobą jakiś poziom. Było go z czego obdzierać. Jeśli chodzi o
                  kaczora - apeluję do Twojego chrześcijańskiego miłosierdzia względem słabych,
                  chorych i cierpiących. Atakami na domniemany alkoholizm Kaczyńskiego jedynie go
                  dowartościowujesz. Odpuść mu, niech sobie w spokoju i do końca kadencji leży
                  tam, gdzie się sam położył. W tym akurat przypadku nawet krytyka jego poczynań
                  jest dla niego zbyt dużym komplementem.
                  Im bardziej go krytykujesz, tym bardziej czuje się ważny i tym mniej się nadyma.
                  A najweselej przecież jest, kiedy Kaczyński musi się nadąć, żeby w ogóle zostać
                  zauważonym.

                  > Skandal powinno PO w sukces przekuć mając na uwadze
                  > zapowiadaną (sic!) ofensywę wirtualną PiS w postaci telewizji
                  > internetowej i fotoblogów. To akurat trafia do najwiekszej rzeszy
                  > ludzi młodych i wykształconych. Niech Palikot pisze....

                  To jest poziom reprezentowany przez kierowniczkę magla i argumenty
                  nieprzystające do posła na Sejm RP wybranego w proteście przeciwko takiego
                  rodzaju właśnie argumentom stosowanym przez poprzednią ekipę.

                  Czyż nie miało być po wyborach lepiej, ale i inaczej ?
                  • bonczek_hydroforgroup Re: orajt 22.01.08, 15:07
                    > Może tabu w tym temacie bierze się z faktu, że życie prywatne jest
                    prywatną
                    > sprawą tak długo, jak długo nie wpływa ono na wykonywaną pracę i
                    tłuszczy od
                    > niego wara ?

                    Niestety w przypadku takich funkcji jak prezydent czy premier trzeba
                    zapomnieć o zyciu prywatnym bez względu na to jakiej tłuszczy się
                    służy. Do przykładów mniej lub bardziej kolorowo-bolesnych mogę
                    odesłac za granicę i społeczeństw na nieco innym poziomie
                    politycznym.

                    > Nie tylko moim zdaniem widocznie wcale nie był to ruch przed
                    szereg, a wybryk
                    > poniżej dopuszczalnego poziomu.

                    A dlaczego wybryk? I co dla Ciebie Map jest poziomem "zero"
                    Ja już dawno takowy z oczu straciłem w świecie polskiej polityki i
                    gówna jakim się obrzucają...
                    Palikot wyciągnał zawleczkę, jak dalej sprawa się potoczy trudno
                    jest przewidzieć choć w tej materii nasze media mogą przygotować
                    wiele niespodzianek w zalezności od pory dnia i humoru
                    Generalnie w sposób dość ekstremalny wywołał temat o którym
                    zdecydowana większość społeczeństwa pojęcia nie miała.
                    Nasza polityczna ELYTA już dawno zapomniała o znaczeniu słowa faux
                    pas.
                    post-zdrawiam
                    • bonczek_hydroforgroup Keine Grenze ? 22.01.08, 15:08

                      • bonczek_hydroforgroup Re: Keine Grenze ? 22.01.08, 15:11
                        Otóż przypomniałem sobie o owej granicy dobrego smaku w naszej
                        polityce. Był taki moment, że nawet do Lecha ALeksandra I
                        Nabzdyczonego poczułem nić sympatii i współczucia jako facet. To
                        było półtora roku temu gdy nasza first lady Fiona brała udział w
                        puszczaniu wianków na Wisle. Została wtedy wygwizdana przez widzów
                        tego spektaklu. To jest dla mnie niesmaczne i chamskie a nie wpis
                        Palikota domagającego się odpowiedzi na pytania...jakieby nie były
                    • map4 Re: orajt 22.01.08, 15:22
                      bonczek_hydroforgroup napisał:

                      > Niestety w przypadku takich funkcji jak prezydent czy premier trzeba
                      > zapomnieć o zyciu prywatnym bez względu na to jakiej tłuszczy się
                      > służy.

                      tutaj się nie zgadzam. To znaczy - zgadzam się z Tobą, ja się nie zgadzam na
                      pozbawianie ludzi życia prywatnego tylko na podstawie pozycji zajmowanej przez
                      nich na świeczniku.

                      > Do przykładów mniej lub bardziej kolorowo-bolesnych mogę
                      > odesłac za granicę i społeczeństw na nieco innym poziomie
                      > politycznym.

                      Przypominam, że źródłem dyskusji w tym wątku jest wypowiedź przedstawiciela
                      partii, która w kampanii wyborczej krańcowo odcinała się nie tylko od osiągnięć
                      poprzedników, ile jeszcze mocniej od stylu uprawiania przez nich polityki, czyli
                      praktyki ciągłego obrzucania wszystkich dookoła gównem.

                      > A dlaczego wybryk? I co dla Ciebie Map jest poziomem "zero"
                      > Ja już dawno takowy z oczu straciłem w świecie polskiej polityki i
                      > gówna jakim się obrzucają...

                      Po prostu - nie daj się. Twoja wypowiedź brzmi dla mnie niestety w stylu: zalali
                      nas gównem, nie dałem rady, utonąłem. Po prostu walcz.

                      > Generalnie w sposób dość ekstremalny wywołał temat o którym
                      > zdecydowana większość społeczeństwa pojęcia nie miała.

                      Zgoda. Tyle, że walcząc z kaczystanem zniżył się do metod kaczystanu. A diabła
                      Belzebubem wypędzić się nie da. To znaczy się da, tylko co potem zrobisz z
                      Belzebubem ?
                      Na taki język i taki poziom argumentacji pozwolić sobie mogą posłowie PiSu, ale
                      nie szlachetnej Platformy przecież.

                      Platforma sama ustawia się jako intelektualna przeciwwaga dla prostactwa,
                      chamstwa i knajactwa PiSu. Niech więc trzymają ten deklarowany poziom.

                      > Nasza polityczna ELYTA już dawno zapomniała o znaczeniu słowa faux pas.

                      A my zapomnieliśmy, że trzeba jej o tym przypominać i również z tego ją rozliczać.

                      Fair play - to jeszcze lepsze pojęcie. Ale nie sądzę, żeby fair play można było
                      wymagać od gościa, który wzmocniony spirytem sok jabłkowy ośmiela się sprzedawać
                      jako wino.
                      • bonczek_hydroforgroup Re: orajt 22.01.08, 15:37
                        map4 napisał:

                        > bonczek_hydroforgroup napisał:
                        >
                        > > Niestety w przypadku takich funkcji jak prezydent czy premier
                        trzeba
                        > > zapomnieć o zyciu prywatnym bez względu na to jakiej tłuszczy
                        się
                        > > służy.
                        >
                        > tutaj się nie zgadzam. To znaczy - zgadzam się z Tobą, ja się nie
                        zgadzam na
                        > pozbawianie ludzi życia prywatnego tylko na podstawie pozycji
                        zajmowanej przez
                        > nich na świeczniku.

                        Niestety ani Ty ani ja nie mamy na to wpływu. Decyduje o tym "Na
                        żywo", "Gala", "Pudelek", "Fakt" itp.
                        Tak było, jest i będzie bo ludzie zwani tłuszczą spragnieni są tego
                        by wiedzieć jak słodko się pierdzi w Pałacu Namiestnikowskim
                        > Przypominam, że źródłem dyskusji w tym wątku jest wypowiedź
                        przedstawiciela
                        > partii, która w kampanii wyborczej krańcowo odcinała się nie tylko
                        od osiągnięć
                        > poprzedników, ile jeszcze mocniej od stylu uprawiania przez nich
                        polityki, czyl
                        > i
                        > praktyki ciągłego obrzucania wszystkich dookoła gównem.

                        A dlaczego ? Nie rozumiem ? Palikot postawił pytanie na swoim blogu.
                        Nawet nie formułował go formalnie czy instytucjonalnie.
                        Nie napisał z tego co pamiętam, że Nabzdyczony jest pijakiem
                        itd...tylko zadał pytanie /być może retoryczne/
                        Użył oręża jaki rozumie przeciwnik i którym walczył. Jako dorosły
                        facet powinieneś wiedzieć, że gro(ss) z obietnic przedwyborczych to
                        wiatr w dziurawe żagle....
                        Nie pisz mi map4, że brałeś na powaznie program wyborczy i
                        okołoprogramowe zobowiązania PO bo nie uwierzę..
                        >
                        > > A dlaczego wybryk? I co dla Ciebie Map jest poziomem "zero"
                        > > Ja już dawno takowy z oczu straciłem w świecie polskiej polityki
                        i
                        > > gówna jakim się obrzucają...
                        >
                        > Po prostu - nie daj się. Twoja wypowiedź brzmi dla mnie niestety w
                        stylu: zalal
                        > i
                        > nas gównem, nie dałem rady, utonąłem. Po prostu walcz.

                        Nie do końca tak. Tu mamy po drodze w sposobie oceny choć nie
                        interpretacji. Dla mnie ostatni punkt odniesienia kultury
                        politycznej i sposobu rozmowy z opozycją /jakaby nie była/ odszedł
                        gdy oczy zamknął Aleksander Małachowski i Drawicz.
                        Teraz jest tak że uderzasz jak przeciwnik pozwala.
                        Jak sobie wyobrażasz walkę polityczną z Ziobro, Dornem&Sabą,
                        Muminkiem-Gosiewskim czy jednojajecznym Jareczkiem?
                        >
                        > > Generalnie w sposób dość ekstremalny wywołał temat o którym
                        > > zdecydowana większość społeczeństwa pojęcia nie miała.
                        >
                        > Zgoda. Tyle, że walcząc z kaczystanem zniżył się do metod
                        kaczystanu. A diabła
                        > Belzebubem wypędzić się nie da. To znaczy się da, tylko co potem
                        zrobisz z
                        > Belzebubem ?
                        > Na taki język i taki poziom argumentacji pozwolić sobie mogą
                        posłowie PiSu, ale
                        > nie szlachetnej Platformy przecież.
                        >
                        > Platforma sama ustawia się jako intelektualna przeciwwaga dla
                        prostactwa,
                        > chamstwa i knajactwa PiSu. Niech więc trzymają ten deklarowany
                        poziom.
                        Tu wracamy do interpretacji pytania z blogu Palikota. Nie uważam
                        tego za poziom PiS-u bo ten sprawę z pewnościa rozgłosiłby
                        oficjalnie na kolejnej konferencji Ziobry lub jego przydupasów...
                        >
                        > > Nasza polityczna ELYTA już dawno zapomniała o znaczeniu słowa
                        faux pas.
                        >
                        > A my zapomnieliśmy, że trzeba jej o tym przypominać i również z
                        tego ją rozlicz
                        > ać.
                        > Tak..do rozliczeń mamy 4 lata....a chłopcy z miejca jeszcze nie
                        ruszyli bo Tusk zaczyna się powolutku wycofywać
                        > Fair play - to jeszcze lepsze pojęcie. Ale nie sądzę, żeby fair
                        play można było
                        > wymagać od gościa, który wzmocniony spirytem sok jabłkowy ośmiela
                        się sprzedawa
                        > ć
                        > jako wino.
                        >

                        hehehehe jak widzę degustator, wręcz kipper z Ciebie drogi
                        Mapie...to juz kwestia nazwy tak jak bzdury można nazywać programem
                        wyborczym..lub cudem



                        post-zdrawiam
                        • map4 Re: orajt 22.01.08, 21:03
                          bonczek_hydroforgroup napisał:

                          > Nie pisz mi map4, że brałeś na powaznie program wyborczy i
                          > okołoprogramowe zobowiązania PO bo nie uwierzę.

                          PO to nie jest moja partia - nie po tym, jak ramię w ramię uchwaliła razem z
                          PiSem bolszewicką ustawę lustracyjną uchyloną na szczęście przez Trybunał
                          Konstytucyjny.

                          Przyznaję jednocześnie, że w moich oczach jednym z celniejszych sposobów
                          przyłożenia politycznemu przeciwnikowi jest ... zacytowanie go. Dlatego ciągnę z
                          Platformy, która podąża starą, wydeptaną w Polsce przez polityków ścieżką
                          błyskawicznego po przejęciu władzy zapominania o własnych przedwyborczych
                          obietnicach.
                          • kolejar Re: orajt 27.01.08, 00:08
                            map4 napisał:
                            > Przyznaję jednocześnie, że w moich oczach jednym z celniejszych sposobów
                            przyłożenia politycznemu przeciwnikowi jest ... zacytowanie go.

                            No i właśnie dlatego Poseł Paweł Poncyliusz (PiS) podarował Posłowi Januszowi
                            Palikotowi (PO) koszyk bełtów różnorakich. Obaj z siebie i z sytuacji wyszli
                            ZADOWOLENI. I to jest ważne!
                            P.S.: Dzisiaj oglądałem dyskusję Posłów Poncyliusza (PiS) i Kutza (PO) na temat
                            strajku w KWK "Budryk". Panowie nie dość, że się nie pokłócili, to jeszcze JEDNO
                            gadali a sobie nawzajem kadzili za mądrość wypowiedzi. I co o tym sądzić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka