Dodaj do ulubionych

Ryko oszalał do końca

26.06.08, 02:22
Myślę, że ten gościu wymaga całkiem poważnej opieki psychiatrycznej. Jest z
nim Źle, bardzo źle... Obawiam się, że chłop może się niedługo powiesić. To
jednak CZŁOWIEK, a, że pisze, co pisze, to przejaw stanu poważnego.
Najważniejsze jednak jest ŻYCIE Człowieka - bez względu na sympatie i
antypatie. O to apeluję. I nie traktujcie jego postów już aż tak strasznie.
Pamiętam nazbyt dobrze znajomych, którzy wkurwiali swoimi tekstami otoczenie,
a potem... Ktoś się powiesił, ktoś wyskoczył oknem z 9. piętra, ktoś palnął
sobie w łeb z fuzji po dziadku, ktoś się pociął po raz n-ty wreszcie
skutecznie... Po co więcej tego???
Obserwuj wątek
    • skoonk Re: Ryko oszalał do końca 26.06.08, 10:22
      kolejar napisał:

      > Myślę, że ten gościu wymaga całkiem poważnej opieki psychiatrycznej. Jest z
      > nim Źle, bardzo źle... Obawiam się, że chłop może się niedługo powiesić. ...
      > Pamiętam nazbyt dobrze znajomych, którzy wkurwiali swoimi tekstami otoczenie,
      > a potem... Ktoś się powiesił, ktoś wyskoczył oknem z 9. piętra, ktoś palnął
      > sobie w łeb z fuzji po dziadku, ktoś się pociął po raz n-ty wreszcie
      > skutecznie... Po co więcej tego???

      pewnie że po co i dlaczego tak się złożyło, że to sami kolejara znajomi? Oj
      boluś, boluś ile ty masz twarzy?
      • kolejar Re: Ryko oszalał do końca 27.06.08, 08:41
        skoonk napisała:
        > pewnie że po co i dlaczego tak się złożyło, że to sami kolejara znajomi? Oj
        boluś, boluś ile ty masz twarzy?

        Obawiam się, że przynajmniej w części też Twoi. Jeśli nawet niezbyt
        bezpośrednio, to jako osoby mniej lub nawet całkiem więcej publiczne (może ktoś
        znany Ci był ze sceny, radia itd., ktoś z prasy, ktoś z innych obszarów?). Nu, a
        co Bolku do tego, co temu do Bolek?
    • kolejar Zastanawia mnie... 27.06.08, 09:11
      ...jak to jest możliwe, że groteskowa demagogia w stylu Hitlera, Goebbelsa,
      Mussoliniego, Stalina po tylu latach może znajdować tak wielu zwolenników. To
      można różnie tłumaczyć. Są wśród nich ludzie mało rozumni i niewykształceni -
      jak ci wszyscy biedni łysi z podupadłych blokowisk, są cyniczni karierowicze, są
      też ludzie opętani szaleństwem, żyjący w wiecznym poczuciu krzywdy, ogarnięci
      nienawiścią. Według nich wszystkich istnieją tylko dwa kolory bez odcieni
      pośrednich. Inna wizja jest zbyt niejednoznaczna, za trudna, może zbyt bolesna?
      Tylko, że Świat nigdy nie był i nie jest taki - jest znacznie ciekawszy,
      porażający ilością barw, nigdy do końca niepoznawalny, a wciąż tajemniczy w
      swych zakamarkach. Wypada współczuć tym, którzy tego nie widzą, a ubolewać nad
      tymi, którzy widzieć świadomie nie chcą lub udają, że nie widzą. Czy ciekawszy
      jest Ketman, czy Ryko? Nie wiem. Różni bywali aktywiści opozycji, zomowcy z
      pałami, oficerowie SB, agenci i tacy, co chowali się pod kołdrą. Tak samo nie
      wiem, kim byłby Ryko, gdyby urodził się stosownie wcześniej i przyszłoby mu
      świadomie doświadczać rozkoszy życia w komunizmie. Teraz można sobie gdybać.
      Jasne, że wtedy ktoś był kanalią, ktoś może świętym, a ktoś jeszcze inny, ktoś
      się poświęcał dla lepszej lub gorszej sprawy, ktoś wszystko miał w d..., a ktoś
      działał z wyższej konieczności zewnętrznego bądź wewnętrznego przymusu. Ludzkie
      wnętrza są wciąż takie same, tylko warunki zewnętrzne bywają różne, a zatem i
      skutki.
      • skoonk Re: Zastanawia mnie... 27.06.08, 13:16
        ...kolejar, który napisał:

        > jak to jest możliwe, że groteskowa demagogia w stylu Hitlera, Goebbelsa,
        > Mussoliniego, Stalina po tylu latach może znajdować tak wielu zwolenników.

        A co się dziwisz? ten styl był zawsze TOP, od czasów Adasia i Ewuni, albo i
        wcześniej. Greccy bogowie nie różnili się od ludzi. Atena, zamieniła Arachne w
        pająka. Apollo konkurenta gry na wiośle, przywiązał do sosny i obdarł ze skóry.
        A Narcyz cierpiał z miłości własnej.

        >Ludzkie wnętrza są wciąż takie same, tylko warunki zewnętrzne bywają >różne, a
        zatem i skutki.

        Wyobraźmy sobie bohatera drżącego przed wykrywaczem prawd, albo tchórza w
        opresji dokonującego wiekopomnych czynów, albo sędziego z dumą łamiącego złe
        prawo, albo zomola pomagającego staruszce, która handluje wódką - a co się dziwisz?
        Albo taka skrajność (to może być zalążek nowej partii):
        www.dziennik.pl/polityka/article197941/Powstaje_partia_Lecha_Walesy.html
        • kolejar Re: Zastanawia mnie... 27.06.08, 14:03
          skoonk napisała:
          > Wyobraźmy sobie [...], albo tchórza w
          > opresji dokonującego wiekopomnych czynów...

          Wiele było opowieści z róznych wojen o takich bohaterskich żołnierzach...

          ...albo sędziego z dumą łamiącego złe prawo...

          O takich to za "naszych czasów" nieraz słyszymy... wink

          ...albo zomola pomagającego staruszce, która handluje wódką

          Łojeju!!! Takiego to ja na własne gały widziałem na jednej melinie u "babci" na
          ul. Conrada!!! No, ale on nie był zupełnie bezinteresowny - po wódkę tam
          przyłaził...
          A o zomolach wspominałem też z innego powodu. Dzięki jednemu udało mi się kiedyś
          wraz z kumplem wyjść bez najmniejszych obrażeń z ciężkiej akcji (mnóstwo ofiar
          było). Ów zomol dziko ryczał i z całej siły lał pałą po meblach, ścianach, w
          ogóle wszystkim tylko NIE LUDZIACH! Ot, niby takie bydlę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka