Dodaj do ulubionych

Ale się narobiło.

01.10.08, 20:09
Proporcja cen wódka/papierosy:
W połowie lat 70-dziesiątych
pół litra "żytniej" 100xł (3zł butelka)
paczka "popularnych" (najtańsze papierosy) 6xł
proporcja ok 16.7.
Dzisiaj:
pół litra "Złoty kłos" 15zł
paczka "iguana" (najtańsze papierosy) 5.90 zł
proporcja ok 2.54.
Czy chodzi w tym o walkę z nikotynizmem czy też o promocję alkoholizmu

Obserwuj wątek
    • skoonk Re: Ale się narobiło. 03.10.08, 09:00
      Nostalgia za tow.Gierkiem - Polakiem, który potrafi.
      Lata 1971-75, były okresem wszechstronnego rozwoju kraju.
      Dochód narodowy w pierwszej połowie lat 70. Wzrósł o 62 proc.
      Produkcja przemysłowa zwiększyła się o 73 proc.
      Globalna produkcja rolnicza o 22 proc.
      Wzrost płac realnych średnio rocznie 7,2 proc.
      Ponad 50% wzrosły wydatki państwa na ochronę zdrowia.
      Bezpłatnym leczeniem objęto całą ludność wiejską.
      Przedłużono urlopy macierzyńskie.
      Uchwalono pierwszy w Polsce kodeks pracy.
      Nastąpił ponad dwukrotny wzrost nakładów inwestycyjnych.
      Stworzono 1,9 mln nowych miejsc pracy.

      Zadłużenie zagraniczne Polski osiągnęło w 1980 ok.20 mld USD.
      • map4 Re: Ale się narobiło. 03.10.08, 11:08
        skoonk napisała:

        > Zadłużenie zagraniczne Polski osiągnęło w 1980 ok.20 mld USD.

        Komuna upadając pozostawiła po sobie 40 mld dolarów długu, wychodzi więc mniej
        więcej miliard baksów w plecy rocznie, przez cały okres trwania socjalizmu.

        Zadłużenie najjaśniejszej Rzeczypospolitej przekroczyło 180 mld Euro (wyczytane
        w gazwybie jakieś dwa dni temu), czyli po aktualnym kursie licząc pi razy drzwi
        270 miliardów dolarów.

        Najjaśniejsza Rzeczypospolita w ciągu 20 lat swojego istnienia narobiła zatem
        230 miliardów dolarów nowego długu, co w bardzo uproszczonym rachunku daje 10
        miliardów dolarów za każdy rok jej istnienia.

        Świadomy jestem niedokładności obliczeń, ale o przecinki kłócić się nie
        zamierzam. Świadomy jestem różnic w pozycji i mocy dolara z roku 1989 do jego
        pozycji i wartości w roku 2008 ("nie potrzebujemy walizek bezwartościowych
        papierków" - prezydent Iranu Mahmud Ahmedineżad poproszony o skomentowanie
        decyzji Iranu o przejściu na Euro w rozliczeniach za ropę), faktem pozostaje, że
        t.z.w. demokracja w polskim jej wykonaniu jest ekonomicznie wielokrotnie mniej
        wydajna od komunizmu, w stosunku mniej więcej 10:1.

        W moim rachunku ekonomicznym obecna słabość dolara kompensowana jest potężnym
        dziełem komunizmu, którym była odbudowa Polski ze zniszczeń wojennych, że o
        rozbudowie kraju nie wspomnę. Z czasów komunizmu przecież pochodzą ostatnie
        wybudowane we Wrocławiu trasy tramwajowe, skrzyżowania wielopoziomowe czy też
        szerokie trasy wylotowe.

        10:1 dla komunizmu i inaczej być nie chce. Ekonomią, czyli czarną magią
        kapitalistycznego liberalizmu, jedynie słuszną religią t.z.w. rozwiniętego
        świata mierząc.

        Kurde, i po jaką cholerę była nam ta "Solidarność" ?
        • zbyleon Re: Ale się narobiło. 03.10.08, 16:48
          map4 napisał:

          > skoonk napisała:
          >
          > > Zadłużenie zagraniczne Polski osiągnęło w 1980 ok.20 mld USD.
          >
          > Komuna upadając pozostawiła po sobie 40 mld dolarów długu,
          wychodzi więc mniej
          > więcej miliard baksów w plecy rocznie, przez cały okres trwania
          socjalizmu.
          >
          > Zadłużenie najjaśniejszej Rzeczypospolitej przekroczyło 180 mld
          Euro (wyczytane
          > w gazwybie jakieś dwa dni temu), czyli po aktualnym kursie licząc
          pi razy drzwi
          > 270 miliardów dolarów.
          >
          > Kurde, i po jaką cholerę była nam ta "Solidarność" ?
          >
          Różnica jest oczywista, wystarczy policzyć :
          Rok 1980: $40 mld * 100PLN = 4 biliony PLN
          Rok 2008 $270 mld * 2.5PLN = 675 mld PLN

          • map4 Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 14:01
            zbyleon napisał:

            > Różnica jest oczywista, wystarczy policzyć :
            > Rok 1980: $40 mld * 100PLN = 4 biliony PLN
            > Rok 2008 $270 mld * 2.5PLN = 675 mld PLN

            Pożyczano nam t.z.w. dewizy i dewizy właśnie chcą widzieć pożyczkodawcy z
            powrotem. Nie muszę chyba tłumaczyć co stałoby się z kursem pln/usd gdyby rząd
            skonstruował pierwszy po upadku komunizmu zrównoważony budżet ...
        • kolejar Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 03:58
          map4 napisał:
          > Najjaśniejsza Rzeczypospolita w ciągu 20 lat swojego istnienia narobiła zatem
          230 miliardów dolarów nowego długu...

          To tylko jeden z wyjątków z Twojego bezsensownego wywodu na temat... Najjaśniejszej?
          Czyś Ty całkiem zmysły postradał???
          Ty uznajesz PRL za Najjaśniejszą???
          Czyś Ty się z ch... na rozum pozamieniał???
      • napoj.chmielowy Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 13:32
        skoonk napisała:

        > Nostalgia za tow.Gierkiem

        Totalne nieporozumienie moja droga chicagowska patriotko. Nie proponuję dyskusji o wyższości świąt bożego narodzenia nad świętami wilkiej nocy (czasów gierkowskich nad obecnymi), zastanawia mnie tylko i wyłącznie proporcja cen legalnych używek. Jest bardzo dobry czas na porównania. Średnie zarobki oscylują w okolicach tych samych liczb, cena najtańszych papierosów też jest zbliżona. Tylko cena wódki
        • napoj.chmielowy cd. 04.10.08, 13:39
          proporcjonalnie dramatycznie spadła (nie dotyczy to piwa). Oczywiście,
          samochody, telewizory, sprzęt agd i inne towary też pozmieniały swoje cenowe
          proporcje. Mnie, ze względu na uzależnienia interesują jedynie używki. Przecież
          sens mojej pracy i życia sprowadza się do tego, że tyram aby mieć za co zapalić
          i się napić. Reszta jest tylko niezbędnym minimalnym dodatkiem.
    • map4 Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 14:28
      napoj.chmielowy napisał:

      > Czy chodzi w tym o walkę z nikotynizmem czy też o promocję
      > alkoholizmu

      Chodzi o to, że alkohol możesz sobie wyprodukować sam, z dostępnych w każdym
      sklepie spożywczym składników. Z papierosami nie jest już tak łatwo.

      W przypadku alkoholu działa zatem konkurencja i wolny rynek - dokręcanie
      podatkowej śruby doprowadziło już kiedyś do spadku wpływów budżetowych przy
      jednoczesnym wzroście przemytu i bimbrownictwa. Tak długo, jak długo palacze nie
      zaczną hodować sobie tytoniu sami, wypinając się na paczkę papierosów za
      złotówkę obłożoną podatkami w wysokości 5 złotych tak długo państwo podatki na
      wyroby tytoniowe podnosić będzie nadal. To nie ma z troską o zdrowie
      najmniejszego związku.

      Kasa, misiu, kasa.
      • napoj.chmielowy Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 16:00
        Masz rację. Tytoń wymaga dużo pracy by być zdatnym do palenia (chyba, że ma się
        dostęp do kwiatostanu - "Camele" bez filtra się nie umywają) kolejnych czynności
        jest prawie tyle co w wypadku domowej produkcji heroin. Bimber - to bardzo proste!
        • skoonk Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 16:48
          napoj.chmielowy napisał:

          > Masz rację. Tytoń wymaga dużo pracy by być zdatnym do palenia (chyba, że ma się
          > dostęp do kwiatostanu - "Camele" bez filtra się nie umywają) kolejnych czynnośc
          > i
          > jest prawie tyle co w wypadku domowej produkcji heroin. Bimber - to bardzo pros
          > te!

          Czegos nie łapięsad może dlatego, że nie uzywam, jeśli nie liczyc wina mszalnego
          i kadzideł - własnej robotysmile W czym problem? Alk jest tańszy, tyton w skupie po
          10 zl/kg (niektórzy nasi ojcowie preparowali go sami), obligacje rządowe pod
          kontrolą, promocja alkoholu maleje, kultura spożycia rośnie, a Wy kombinujecie
          jak oszczędzać. A bojkotować!
          • map4 Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 18:39
            skoonk napisała:

            > W czym problem?

            W dostępności legalnych narkotyków po uwzględnieniu siły nabywczej od nich
            uzależnionych.
            • skoonk Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 20:15
              map4 napisał:

              > skoonk napisała:
              >
              > > W czym problem?
              >
              > W dostępności legalnych narkotyków po uwzględnieniu siły nabywczej od nich
              > uzależnionych.
              >
              Oni zawsze istnieli. To raczej problem lubiezności i słabej woli na skutek
              zwiodczenia moralnego. Trzeba wzmocnnić ducha i pić dalej lecz z umiarem we
              wszystkim. Znam wielu nałogowców zniszczonych i nałogowców odpornych. W bogatych
              krajach popija się permanentnie, ale spokojnie. Więc nie przystepność alkoholu,
              lecz inne przyczyny wywołują ruinę. Narkotyki jednych rozwijają, innych
              przeciwnie, zależnie od siły ducha.
              • poloeschatolo Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 20:30
                skoonk napisała:

                > Znam wielu nałogowców zniszczonych i nałogowców odpornych.

                czy mogłabyś wskazać jakiś znany przykład nałogowca opornego. najlepiej znany mi
                osobiście, z którym dało by się na ten temat pokonwersować.

                a może sama jesteś przykładem nałogowca odpornego?
                • skoonk Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 20:42
                  poloeschatolo napisała:

                  > czy mogłabyś wskazać jakiś znany przykład nałogowca opornego. najlepiej znany m
                  > i
                  > osobiście, z którym dało by się na ten temat pokonwersować.
                  >
                  > a może sama jesteś przykładem nałogowca odpornego?

                  Nie używam. Większość znanych publicznie ludzi popija codziennie wielokrotnie, a
                  najlepiej znanym Tobie osobiście jesteś Ty Sam.
                  • poloeschatolo Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 20:48
                    skoonk napisała:

                    > poloeschatolo napisała:
                    >
                    > > czy mogłabyś wskazać jakiś znany przykład nałogowca opornego.
                    > > najlepiej znany mi osobiście, z którym dało by się na ten temat
                    > > pokonwersować.
                    > >
                    > > a może sama jesteś przykładem nałogowca odpornego?
                    >
                    > Nie używam. Większość znanych publicznie ludzi popija codziennie
                    > wielokrotnie, a najlepiej znanym Tobie osobiście jesteś Ty Sam.

                    konwersacja z samym sobą?
                    chcesz mnie wpędzić w pyszałkowatą schizę?
                    • skoonk Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 21:01
                      poloeschatolo napisała:
                      > konwersacja z samym sobą?
                      > chcesz mnie wpędzić w pyszałkowatą schizę?

                      raczej w dialog z lustrem smile
                      w celu samokontroli smile
                      • poloeschatolo Re: Ale się narobiło. 04.10.08, 21:09
                        skoonk napisała:

                        > poloeschatolo napisała:
                        > > konwersacja z samym sobą?
                        > > chcesz mnie wpędzić w pyszałkowatą schizę?
                        >
                        > raczej w dialog z lustrem smile
                        > w celu samokontroli smile

                        proszę rozpisz to na sceny. będzie niezły film
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka