censorship
24.03.09, 10:28
Przypominam o tym, ponieważ Pawlak zamieszanie wokół własnej osoby miał prawo odebrać jako atak na siebie i całe stronnictwo. Podpowiadało mu to nie tylko bogate doświadczenie życiowe i polityczne, ale też wielokrotnie potwierdzone przez wszelkie możliwie salony szlachectwo polityczne. Zasadnie może sądzić, że był dobry do momentu, w którym przypomniał o swej samodzielności i postawił się Platformie w sprawie opcji, a jego kandydat wygrał wybory prezydenckie w Olsztynie.
Uznał, że PO chciała pokazać PSL-owi miejsce w koalicyjnym szyku. Trafiła jednak liberalna kosa na ludowy kamień. Pawlak przystąpił do ataku - oskarżył koalicjanta o wywołanie medialnej awantury. Odwinął się szybko i skutecznie - dziś to nie on, lecz Platforma jest w większym despekcie, mimo że w rankingach zaufania lider PSL-u zanotował duży spadek. W swoim elektoracie umocnił autorytet, w czym wydatnie pomógł mu Władysław Frasyniuk, zarzucając polskim chłopom dobijanie powstańców.