Dodaj do ulubionych

Szkoła społeczna

23.06.07, 22:14
Hej,

dużo dyskusji o szkole w Raszynie; jedynej, pzynajmniej jeśli chodzi o poziom ponadpodstawowy. Krytyka czegoś czego za bardzo nie jesteście w stanie zmienić.

A ja się zastanawiam co myslicie o szansie istnienia szkoły społecznej tutaj? czy jakiejś np. społecznej - katolickiej; jak np. Przymierza Rodzin? Czy myslicie, że ludzie byliby zainteresowani? Bo przecież finansowo byliby chyba tacy, których stać? czy problem szkoły i jej poziomu w ogóle intereuje szerzej Raszyniaków?

Co myślicie?

Aga
Obserwuj wątek
    • hauptmannad Re: Szkoła społeczna 23.06.07, 22:56
      Dziś usłyszałęm, ze to pierwszy dzień wakacji dla 7 mln. dzieci i 600 tys.
      nauczycieli.
      W kontekście "stać na szkołę społeczną" wypada założyć wstępnie, że średnio na
      10 dzieci przypada jeden nauczyciel. Jeżeli robimy szkołę mała lub o lepeszym
      poziomie nauczania (większy kontakt, więcej przedmiotów) to jednego nuczyciela
      musi opłacać kilkoro dzieci.
      Z drugiej strony w klasie powinno być do 16 dzieci, żeby nauczyciekl w czasie
      zajęc mógł do każdego dotrzeć. Jeżeli mówimy o gimnazjum czy liceum to daje 3
      klasy, czyli 48 dzieci. Chyba lepsze wyniki mozna uzyskać, jezli ma się co
      najmniej 2 równoległe klasy.
      Na to trzeba nałożyc pensum nauczyciela oraz ilu specjalistów trzeba/można
      zatrudnić (ile musimy/chcemy mieć przedmiotów). Do tego procedura na przypadek
      choroby nauczyciela.
      Trzeba też zgromadzić wyposażenie i znależć dla niego dach. Miec mozliwośc
      wynajęcia sali do wf, zapewnić sobie obsługę sprzątającą, konserwującą, bhp,
      ppoż, medycynę pracy.

      Ile tacy licealiści/gimnazjaliścui mają zajęc w tygodniu?
      Jeżeli 30 godziń, to przy szkole 3 klasy po 16 uczniów daje 90 godzin na
      tydzień, czyli odpowiednik 4 etatów nauczycielskich. Fizycznie musi być to
      więcej cząstkowych udziałów specjalistów od przedmiotów.
      Jeżeli zapłacimy tym 4 etatom po 2 tys. netto, to brutto potrzeba 4x3000 zł, co
      daje 12.000zł z 48 uczniów, czyli 240 zł miesięcznie. Ale to tylko pensje
      nauczycieli.

      Jeżeli w Informacji Publicznej z gminy dostępne są dane odnośnie gimnazjum to
      warto popatrzeć na proporcje: płace nauczycieli, inne płace, wyposażenie,
      utrzymanie obiektu. Powinno to dac pogląd na koszty przedsięwzięcia.
      • halibutt Re: Szkoła społeczna 24.06.07, 09:47
        Przyznaję bez bicia, że chodziłem do liceum społecznego (I SLO). Pod koniec
        podstawówki usiadłem z rodzicami i dokładnie podliczyłem ile co kosztuje i jakie
        są zyski. Wyszło mi, że w podstawówce na podręczniki, korepetycje z matmy,
        prywatny angielski, wycieczki, komitet rodzicielski, obiady, itd wydawałem
        więcej, niż na czesne w liceum. A w czesne miałem wliczone i podręczniki, i zupę
        na długiej przerwie, i wszystkie możliwe korki (bo szkoła organizowała dowolną
        ilość fakultetów i dodatkowe godziny dla słabszych z danego przedmiotu), i tak
        dalej. To ostatecznie przekonało i mnie, i rodziców. Nie żałuję.

        A działo się to w czasach, kiedy warszawskie kuratorium już musiało płacić po
        równo wszystkim szkołom ("bon edukacyjny"), ale tego nie robiło (cytat: "Jak
        pani zapłacę, to mi zabraknie dla szkół specjalnych"). Dziś jest nieco łatwiej,
        bo i pieniędzy ponoć jest więcej.

        Teraz nieco o szczegółach: żeby takie liceum społeczne się opłacało zakładać,
        musi ono mieć odpowiedni rozmiar. Szkoła dla setki dzieci będzie niemiłosiernie
        droga, bo koszty stałe są... no właśnie, stałe. I tak trzeba zatrudnić
        pielęgniarkę, niezależnie od ilości dzieci. Natomiast dla dwóch setek (trzy
        klasy po ok. 20 dzieciaków na roku) cała sprawa zaczyna wyglądać o wiele
        bardziej przekonująco.

        Oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Trzeba znaleźć doskonałego dyrektora,
        który będzie umiał ściągnąć do Raszyna dobrych nauczycieli, którym będzie się
        chciało przygotować do zajęć, a nie odbębniać lekcje wedle utartego schematu.
        Trzeba też zaoferować im nieco lepsze pieniądze, niż w szkołach państwowych - i
        niezłą atmosferę. Trzeba wreszcie przekonać rodziców pierwszego rocznika, że
        taka szkoła się nie rozleci po roku. Może dobrym gwarantem było by otwarcie
        filii jakiejś już istniejącej szkoły społecznej? Ot, taka Bednarska ma teraz pod
        sobą trzy licea w Warszawie (Bednarska, Wielokulturowe, matura międzynarodowa).
        Pozdrawiam
        • hauptmannad Re: Szkoła społeczna 24.06.07, 19:35
          Tak więc dla efektywnego działania szkoły potrzeba 200 i więcej dzieci. Rocznik
          kończący gimazjum ma taką liczebość, ale
          wątek obok "Zmiana dyrektora gimnazjum... (10) elzbieta_kop"
          piszą, że ucieczka z gminy zaczyna się już w gimnazjum. Trudno będzie zrobić
          dobre liceum mając średnie albo gorsze gimnazjum. No bo kto się będzie tam
          uczył?
          Oczywiście próbować można.
        • patrzacy.z.boku Re: Szkoła społeczna 24.06.07, 20:43
          z doskonalym dyrektorem nie byloby wielkiego problemu-ktoras z dyrektorek chyba
          obecnie jest wolna,dzieci wiec do nowej szkoly walilyby drzwiami i oknami...to
          dobra koncepcja zwazywszy,ze jak pisza na forum w nowych pracach zwalniani
          raszynscy dyrektorzy znakomicie sie odnajduja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka