19.09.09, 13:03
tak sobie czytam wasze watki i cos mi przyszlo na mysl. Tzn mam watpliwosc.
Wielu z was pisze, ze oprocz testow psych mieliscie badania typu EEG, TK,
rezonans. Moj lekarz nigdy czegos takiego nie proponowal, jedyne co, to mialam
testy psych i to i tak nie byly wykonywane pod katem potwierdzenia lub
wykluczenia borderline a chrob psychicznych, ktore wystepowaly w mojej
rodzinie... O borderline dowiedzialam sie dopiero, gdy dostalam wypis ze
szpitala...
Ale na jakiej podstawie zostalo to swierdzone? W szpitalu zadnych testow nie
mialam, wiec jak? Przez zwykla rozmowe?.. Im dluzej o tym mysle, tym mi sie to
wszystko wydaje coraz bardziej dziwne.

Oczywiscie nie neguje diagnozy, zgadzam sie z nia w 100% tylko te badania
glowy jakos tak mi spokoju nie daja. Czy powinnam o to zapytac mojego lekarza?
A moze nie sa to badania konieczne, dlatego ich nie proponowal? Sama nie wiem...
Obserwuj wątek
    • annarchia Re: badanie? 19.09.09, 15:57
      aigala napisała:

      > Ale na jakiej podstawie zostalo to swierdzone? W szpitalu zadnych testow nie
      > mialam, wiec jak? Przez zwykla rozmowe?

      U mnie:

      Miesięczny pobyt w szpitalu, który przebiegał tak:
      Badania: EEG, TK, EKG, okulistyczne, badania krwi, moczu.
      Odstawienie leków i obserwacja mojego zachowania bez leków - dzień w dzień,
      przez lekarzy i pielęgniarki.
      Codzienne rozmowy podczas obchodów, w tym dwie długie rozmowy z całym zespołem
      (lekarze, psycholog) i dodatkowe rozmowy z lekarzem prowadzącym.
      Wywiad z moją rodziną i chłopakiem.
      Liczne testy, w tym: MMPI (osobowościowy), Wechsler (na IQ - aby sprawdzić
      szybkość moich procesów poznawczych), testy na organiczne uszkodzenia OUN.
      Prośba o dokumentację z poprzedniego szpitala - poddanie jej analizie.
      No i tak to było...

      Później diagnoza potwierdzona przed 2 niezależnych terapeutów. Z tym, że mój
      ostatni terapeuta nie przywiązuje do niej szczególnej wagi i ma rację :)
      • aigala Re: badanie? 19.09.09, 18:01
        czyli badania typu TK, EEG czy rezonans sa niezbedne do stwierdzenia BPD? Skoro
        ja ich nie mialam to czy moja diagnoza jest wiarygodna? Czy powinnam sie domagac
        tych badan od mojego lekarza? Nie wiem co robic...
        dziekuje za odp
        • annarchia Re: badanie? 19.09.09, 18:46
          aigala napisała:

          > czyli badania typu TK, EEG czy rezonans sa niezbedne do stwierdzenia BPD?

          To nie tak. Lekarze zaczęli mnie badać od strony biologicznej.
          * TK miałam robione po to, aby wykluczyć złe samopoczucie wywołane ewentualnymi
          urazami/zmianami w mózgu.
          * EEG - aby wykluczyć padaczkę i inne zakłócenia.
          * Potem miałam testy na organiczne zmiany OUN.

          Potem wywiad dotyczący genetyki: czy ktoś w rodzinie "coś" miał.
          Ok, biologia i geny odpadły.

          Potem miałam robione testy na osobowość, obserwacje bez leków przez miesiąc.
          Wyszły zaburzenia osobowości - poprzez test i poprzez obserwację mojego
          zachowania oraz rozmowy.

          Badania typu TK oraz EEG nie rozstrzygną o tym, czy masz BPD czy nie - one
          rozstrzygają tylko o tym, czy powodem złego stanu jest biologia/anatomia. BPD
          nie jest spowodowane urazami mózgu (w odróżnieniu od tego, co piszą na
          niektórych stronkach), tylko tkwieniem w dziecięcej fazie emocjonalnej - z czym
          wiążą się określone mechanizmy obronne (rozszczepianie, idealizacja, dewaluacja,
          projekcja, itd.). Oczywiście, ma to wpływ na biochemię mózgu, ale to nie ona
          jest przyczyną BPD.

          Warto zrobić takie badania.
    • liljah Re: badanie? 19.09.09, 21:26
      Hej! Nie czytałam odpowiedzi pod Twoim postem. Możliwe, że pojawiła się taka
      odpowiedź. W niektórych zaburzeniach występuje u chorych poczucie np. że dostaną
      zaraz zawału, albo, że coś nie tak jest z ich sercem i teoretycznie maja
      wszystkie objawy tej choroby, jednak po wykonaniu badań serca nie stwierdza się
      choroby serca, co jest dla psychologa jednoznaczne z tym, że chory ma wrażenie
      że jest chory a nie jest chory. Eh.. jakoś nie umiem tego zrozumiale napisać,
      ale mam nadzieje, że wiesz o co chodzi. Napewno, gdyby wśród Twoich rozmów z
      psychologiem pojawiło się u Ciebie jakies stwierdzenie, któro trzeba by było
      zbadać - skierowali by Cię na takie badania. No chyba, że z góry założyli, że
      gadasz bzdury.. tacy też są.

      A masz wrażenie, że jesteś chora w sensie fizycznym?
      • aigala Re: badanie? 19.09.09, 21:49
        nie wydaje mi sie zebym byla w sensie fizycznym jakos wybitnie wyrozniajaca sie
        z tlumu;) Tylko czytajac wasze wypowiedzi na temat tego rodzaju badan, zaczelam
        sie zastanawiac czy sa one niezbedne. Mowicie ze "warto wykonac te badania". Ale
        coz one takiego moga wykazac? Czy jest to niezbedne dla mojego leczenia?
        Dlaczego lekarze sami tego nie zalecili? Martwie sie, ze moze cos w moim
        leczeniu przebiega nie tak jak powinno...
        • annarchia Re: badanie? 20.09.09, 12:19
          aigala napisała:

          > sie zastanawiac czy sa one niezbedne. Mowicie ze "warto wykonac te badania". Al
          > e
          > coz one takiego moga wykazac?

          Chyb anie czytasz dokładnie moich odpowiedzi :( Mogą wykazać jakieś zmiany w
          strukturach mózgu, które mogą być odpowiedzialne za zły nastrój. Mogą wykonać
          nieprawidłowy zapis funkcjonowania mózgu, jakieś neurologiczne sprawy. tyle.

          Inna rzecz: w trakcie terapii (a BPD leczy się psychoterapią) jednym z
          mechanizmów obronnych przed zdrowieniem może być argument: taki mam mózg, to
          tylko biologia, terapia nic nie da. Zrobienie takich badań zabierze Ci ten argument.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka