marciatko84
07.03.10, 17:31
Tyle już napisano na tym forum na temat miłości i związków osób z bpd. Wydaje
mi się, że dużo mniej pisano o przyjaźniach jakie zawieramy, tracimy.
Zastanawiam się jak ważną częścią życia są dla was ludzie, z którymi się
przyjaźnicie. Czy takowi są? Czy takie przyjaźnie są równie niestabilne co
związki? Co czujecie po utracie przyjaciela? Czy myślicie, że jesteście zdolni
się przyjaźnić? Itp.
W moim życiu wiele osób nazwałam swoimi przyjaciółmi. Znacznie częściej niż
budować miłość próbowałam budować przyjaźń. Relacje te były jednak mniej
stabilne od moich związków, do takiego stopnia, że na dzień dzisiejszy mogę
stwierdzić, że nie wierzę już w przyjaźń. Dlaczego nie wierzę... Może dlatego,
że niezależnie z kim próbowałam próbować tego typu relację nie powiodło się.
Prawdopodobnie to moja wina. Próbowałam być przyjaciółką kompletnych wariatów
takich jak ja:) jedna dziewczyna miała bpd, inna bulimię, jak również całkiem
normalnych zrównoważonych ludzi... mężczyzn, kobiet... Powody rozpadu
przyjaźni różne. Zanik więzi... miałam dość wiecznego proszenia o spotkanie i
braku inicjatywy... bądź ktoś zastąpił mnie sobie inną przyjaciółką,
chłopakiem. Zdarzały się również kłótnie, z mojej i czyjejś winy, nieodzywanie
się, ale to wszystko jak byłam nastolatką. I na dzień dzisiejszy nie myślę już
o nikim jak o moim przyjacielu. Dziwne odczucie, ale wierzę w istnienie
miłości, a przyjaźni nie. Podejrzewam, że mało kto podziela moją wiarę:P