mandagomalia10
29.11.11, 21:43
Mam do wyboru pracę, albo psychoterapię (ok.6h dziennie, 5 dni w tyg.) Praca (nie fizyczna) nie będzie należała zbyt przyjemnych i lekkich, ale teoretycznie będzie związana z tym, co mniej więcej myślałam, że chcę robić. Jednak obecnie jestem w rozsypce. Mam raczej najgorszy okres w życiu, gdzie bpd jest najbardziej nasilone. Czasami tak cierpię, że nie jestem w stanie ze sobą wytrzymać i wtedy ejstem pewna, że nie dam rady pracować. Ale gdy jest już lepiej, to myślę, że powinnam spróbować, bo psychoterapia może mi i tak nic nie dać. Poza tym, od ok. 2 tygodni biorę fluoxetynę i nie mam pojęcia, czy mi to pomaga. Raczej nie, ale pewnie biorę za krótko, by coś odczuć. I właśnie nie wiem, czy liczyć na to, że przez ten lek będę w stanie ogarnąć siebie i pracować, czy iść na intensywną terapię. W tym momencie czuję się jak bardzo niewydajny wrak człowieka (starszne problemy z pamięcią, koncentracją) i nawet nie wiem, czy jestem zdolna do pracy. Ale z drugiej strony boję się, czy mi się nie pogorszyło przez samą myśl, ze dostałam pracę i będę pracować. Czyli - zignorowałabym strach i pracowała. Ale z drugiej strony nie wiem, czy nagle nie zrobi mi się znów tak źle, że postanowię rzucić pracę. Chociaż! Biorę ten durny prozac. Co myślicie? Lepiej iść na terapię?