brz_a_sk
10.08.13, 12:09
kiedyś byłam przekonana, że jest akceptacja do skrótowego używania tych określeń
łatwiej mi było pisać, ludzie używali tych określeń bez cienia piętnowania czy pogardy
wiadomo, że przy złej woli można powiedzieć a co to reszta nienormalni - ale kto czyta wie, że to odpowiednik nieborda
odechciało mi się tu pisać od pewnego czasu,
nie będę cedziła przez sito i tak olbrzymiego szacunku dla walki bordów o godne życie
przekonania o zdecydowanie ponad przeciętnej inteligencji w stosunku do normalsów itd
jakaś umowa jest przydatna
zaakceptujcie bord i normals albo podpowiedzieć coś b* i n* ale kto nowy zgadnie o co chodzi - sztuczne to badziewie, ja lubię szczerość i jasność
ten kto chce uchodzić za nieborda ma dwa razy pod górkę by spojrzeć zwycięsko
ja czuję jak płynna jest granica słabości każdego normalsa od najdelikatniejszego borda
kto ma pychę w sobie zdziwi się jak dalece jest zrąbany w testowaniu innych by segergować i czuć się lepszym i bach narcyz się zrodzi a to jedna z najgorszych ścieżek do dewastowania uczuć cyniczna, demoniczna bestia
bord to delikatna istota z niemocami i wachlarzem narzędzi do cięcia siebie i okolic
tak używałam tych określeń ale dostałam w mordę i nie wiem czy to naprawdę wymknęło się spod kontroli i słowo zaczęło ranić czy typowa nieakceptacja diagnozy/siebie i wyżywanie się na pierwszym z brzegu
kilka razy to forum wygrzebywało się spod wulgarności i nie grzęzło jako miejsce spluwaczka dla sfrustrowanych, szalonych; wychodziło i z uśpienia w mango mdłym kremie
jak ma być decydują ludzie
ktoś ważny dla mnie powiedział no weź nie zostawiaj, napisz coś czasem,
to się pytam - czy stara ekipa forum ma tu co szukać czy wynocha
czytelnik zawsze decyduje co czyta a pisarz dla kogo pisze
pełna dowolność