Dodaj do ulubionych

Marilyn Monroe

29.12.13, 10:45
poświątecznie obrodziło forum postami wczoraj
ciekawie się działo

skąd tytuł wątku i czemu nie Boguś Linda na przykład? spoko na pewno nie jedna jest ulotna zjawa pomieszkująca w milionach główek

oblubieńcy mają chyba wspólną cechę - niedostępność

wybieramy ładne coś, powierzchownie po pierwsze
świetnie gdy jeśli już się odzywa to też bosko

a tak w sumie budujemy co nam tam najpotrzebniejsze

jak to się kończy? różnie - wiecznym cierpieniem, wiecznym uniesieniem z głową w niebie, zwinięciem słomianej maty z fotami by widoku z okna na świat nie zasłaniała

marzenia są niezbędne ale

jak myślicie w tym przedłużającym się, napiętym uwiązaniu myśli w czymś czego w sumie nie ma jest coś wręcz mistycznego, baśniowego

odrealniamy by się nie zmierzyć z czekającą/czyhającą przyziemnością?

Są marzenia, które napędzają czyny, przynoszą ukojenie dają twórczy niepokój albo podtrzymują wrednie obezwładniający strach - nie uda się, wyda się, stracę i te resztki złudzeń







Obserwuj wątek
    • koballt Re: Marilyn Monroe 29.12.13, 11:18
      Ja najpierw zaznaczę, że Marylin Monroe była osobą borderline. Podobnie jak Marlon Brando i Kim Basinger.
      • wolna_jak_ptakk Re: Marilyn Monroe 29.12.13, 11:27
        a ja o borderline posądzam Michała Wiśniewskiego z ich troje , jego życiorys i zachowanie wskazuje na borderline i zaburzenie histrioniczne.
    • brz_a_sk Re: Marilyn Monroe 29.12.13, 12:10
      nosimy na wierzchu cycki duszy
    • rosmam Re: Marilyn Monroe 04.01.14, 01:04
      ...i Billie Holiday (dokładnie, kropka w kropkę-Bord classic...chociaż przeczę sama sobie-nie ma czegos takiego jak bord classic :) bo każdy ma swojego osobistego, własnego borda)...Kurt Cobain, księżna Diana.....i paru innych :))
    • eszmeralda.i.papugi Re: Marilyn Monroe 04.01.14, 10:25
      a Stanisław Dygat ?
      a Wiera Gran ?
      czy strzelam na oślep ?
      • wolna_jak_ptakk Re: Marilyn Monroe 05.01.14, 18:07
        Kogo jeszcze podejrzewacie czy wiecie ,że mają borderline ze sławnych?
    • rasha7 Re: Marilyn Monroe 05.01.14, 19:46
      " wybieramy ładne coś, powierzchownie po pierwsze" albo barwne... :) zastanawiałam się, czy to nie siedzi w naszych głowach od dzieciństwa, młodości; czy się nie "mości" w głowie właśnie w tym czasie za pomocą książek, filmów i zostaje nieuświadomione... Ot, taki Kmicic chociażby... może wiele takich historii, kończących się w literaturze happy endem, realne życie skreśliłoby w kolejnym tomie pt. "Welcome to Hell" ? Wydaje się, że to nie są nowe problemy, zresztą wystarczy poczytać Zbigniewa Kuchowicza jak się dziatwę onegdaj traktowało... Do czego zmierzam, może gdybyśmy mieli choć minimalną wiedzę na start, na temat ludzkiej osobowości, komentarz psychologiczny w książce przy omawianiu powieści, itd. może inaczej patrzylibyśmy na świat i na siebie, mieli świadomość, że nie wszystko złoto co się świeci, a przede wszystkim jak ogromną krzywdę możemy wyrządzić własnym dzieciom, bo jestem przekonana, że wielu z rodziców nie zdaje sobie sprawy z rozmiaru konsekwencji ich błędów i piętna na całe życie...
      • brz_a_sk Re: Marilyn Monroe 05.01.14, 20:16
        dodam tylko jedno - kiedy border ma dziecko zdaje sobie sprawę a jednak decyduje się
        i nie zawsze robi wszystko co może by nie stworzyć piekła do sześcianu :( :( :(
        • psst_ona Re: Marilyn Monroe 05.01.14, 22:54
          brzask, z pełnym szacunkiem dla Twoich myśli, ale pozwolę sobie skomentować, bo nieco irytuje mnie ten sposób podejścia do róznych ról społecznych osób z bpd. Hm... Powiedz, co ma znaczyć 'a jednak decyduje się'? Czy ludzie z bpd nie mają prawa posiadac dzieci? Czy powinni cenzurować u siebie ten przywilej z uwagi na swoje bpd? Moja matka miała (w zasadzie to ma, przecież nadal zyje) bpd i była ostrą terrorystką, moje dzieciństwo to piekło. Byłam molestowana seksualnie przez babcię (za cichą wiedzą matki). W wieku 17 lat byłam zmuszona sie prostytuowac, mimo, że moja rodzina była majętna i bardzo 'porządna' - dużo by opowiadać. Przeszłam koszmar i teraz, w dorosłosci, muszę naprawiać siebie i uczyć sie zyć. Ale w tym momencie życia dziękuję za ten wielki dar, jakim to zycie własnie jest. I myślę czasem, jak mało brakowało, abym sie nie urodziła - wystarczyło, aby moi pokręceni rodzice sie nie zeswatali, moja matka zrobiła focha ojcu i nie doszło to tego, jakże ważnego teraz dla mnie ich pozycia erotycznego, lub matka zrobiła mi tak dotkliwą krzywdę fizyczna, że jako małe dziecko bym tego nie przezyła zwyczajnie. Rozumiem to całkiem logiczne myslenie - jezli ktoś jest tak mocno popieprzony i ma klopoty ze sobą, to jak moze sie swiaodmie decydowac na rodzicielstwo? Dedukcyjnie mysle podobnie, to jest całkiem chybiona decyzja z bolesnymi konsekwencjami dla dziecka. Jednakże, obok tego racjonalnego wniosku, dziekuję moim rodzicom za to, ze jestem. Długo rozpartywałąm w sobie 'opłacalnośc' mojego przyjścia na świat. Czy warto było ponosic tak ogromny koszt dziecinstwa? No dzis radość z włąsnego bytu wygrała:) Poza tym popieprzeni rodzice to nie tylko bpd. Dzieci płodzą niedojrzałe nastolatki, alkoholicy, pedofile, ludzie o przeróżnych czarnych barwach osobowosci i rodzic bord to nie jedyne zło na świecie. A bord bordowi nierówny. Też jestem mamą, na dodatek dziecka niepełnosprawnego (ktoś może pewnie będzie się chciał dopatrywac zależnosci). I może słowa bordrerlicy są mało wiarygodne, ale daję z siebie na maksa i ze łzami w oczętach obserwuje, jak moje dziecko rośnie jako szczęsliwy chłopiec (dostaje też pozytywne opinie od otoczenia, co mnie utwierdza w słuszności mego macierzyństwa). I umiałam to w sobie wypracowac mimo tak zjebanego startu. Moja matka podejrzewam miała nawet gorzej niż ja, o babci boje się nawet myslec. I taki łańcuszek kalkulacji zaprowadzi nas do wniosku, że dzieci powinny sie przestac rodzic x pokolen temu. Pewnie to racja. Ale kurcze, ja sie jednak ciesze, że dostałąm siebie i swój czas w świecie. Hm... To problem, gdzie jest na jego temat pewnie tyle opini ilu ludzi. Bo moja matka dziś na przykład żałuje, że urodziła dzieci xD I to nie w wyniku refleksji co do swojego macierzyństwa, lecz w odpowiedzi na fakt, że przestałam do niej jeżdzić na święta. A ja się ciesze, że ta refleksja przyszla do niej tak późno ;) Przykre i niesprawiedliwe jest to, ze niektóre dzieci dostaja tak parszywy kapitał na start. Ale na szczęście przychodzi dorosłość. I pocieszajace jest to, że nielicznym sie udaje z tego wątpliwego kapitału zbudować cos sensownego. Każdy z nich ma szansę. Nie wszystkim starcza siły, wytrwałości, czasu. Ale kazdy ma szansę.
          • brz_a_sk Re: Marilyn Monroe 05.01.14, 23:05
            prawem do szczęścia myślę o prawie do powołania dziecka
            bardzo trudno ocenić kto będzie szczęśliwy

            pozwól mi mieć wątpliwości czy każdy border powinien się decydować na dziecko
            wystarczy zważyć to szczęście bezustannym cierpieniem, myślami samobójczymi i trudnościami często rujnującymi życie samego bordera
            tym razem pisałam o punkcie widzenia dziecka - wiele osób nie powinno mieć dzieci, by nie mnożyć cierpienia

            bardzo możliwe, że Ty wychowasz szczęśliwe dzieci i to będzie Twoim największym sukcesem w życiu przecież





            • psst_ona Re: Marilyn Monroe 06.01.14, 00:22
              Myślę sobie tak po cichu, że nigdy nie przewidzimy, czy powołane do zycia dziecko będzie szczęsliwe. Nie da sie 'ocenić' przyszłej szczęsliwości. Na szczęście wpływa wiele czynników. Dzieci urodzone w czasie wojny odniosły zapewne poważne koszta psychiczne, mimo posiadania kochajacych rodziców. Lub jakaś okolicznośc życiowa złamała komuś zycie i nawet sielskie dzieciństwo mało mu pomoże. Dyskusyjne jest więc, kto tak naprawde i w jakim momencie życia powinien się decydować na dziecko. Nie wspominając o tych nie-decydowanych, bo nieplanowanych niespodziankach. Poza tym wg mnie szczęscie to nie stan, który sie dostaje w spadku, lecz który sie buduje samemu. Nie chciałabym odbierac nikomu szansy do tego.
              Kurcze, jakby jakis psycholog zbadał moją matke 31 lat temu, pewnie kazał by ja wysterylizowac ;)
              Pozdrawiam :)
              • brz_a_sk Re: Marilyn Monroe 06.01.14, 01:12
                "Nie chciałabym odbierac nikomu szansy do tego."

                pozostań przy tym zdaniu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka