brz_a_sk
29.12.13, 10:45
poświątecznie obrodziło forum postami wczoraj
ciekawie się działo
skąd tytuł wątku i czemu nie Boguś Linda na przykład? spoko na pewno nie jedna jest ulotna zjawa pomieszkująca w milionach główek
oblubieńcy mają chyba wspólną cechę - niedostępność
wybieramy ładne coś, powierzchownie po pierwsze
świetnie gdy jeśli już się odzywa to też bosko
a tak w sumie budujemy co nam tam najpotrzebniejsze
jak to się kończy? różnie - wiecznym cierpieniem, wiecznym uniesieniem z głową w niebie, zwinięciem słomianej maty z fotami by widoku z okna na świat nie zasłaniała
marzenia są niezbędne ale
jak myślicie w tym przedłużającym się, napiętym uwiązaniu myśli w czymś czego w sumie nie ma jest coś wręcz mistycznego, baśniowego
odrealniamy by się nie zmierzyć z czekającą/czyhającą przyziemnością?
Są marzenia, które napędzają czyny, przynoszą ukojenie dają twórczy niepokój albo podtrzymują wrednie obezwładniający strach - nie uda się, wyda się, stracę i te resztki złudzeń