adamwawaadam
08.06.21, 08:39
Witam,
Przez 3 lata tworzyłem związek z kobietą, którą kocham ponad życie ale nie do końca rozumiałem jej zachowania w życiu codziennym. Nie były to wybuchy złości, a raczej pewna sinusoida nastrojów, które dusiła do siebie.
Generalnie było ok, bylismy szczęśliwi, do czasu. Znalazła jakiś komentarz (zresztą publiczny), który dałem koleżance odnośnie wina, później doszukała się lajków pod zdjęciami innych kobiet i...związek padł. Wywaliła mnie.
Nie chcę opowiadać całej historii, przez 3 miesiące od rozstania dużo się działo. Chodzę do psychologa, próbuję zrozumieć i jakoś sobie poradzić z emocjami i moim niezrozumieniem. Wiem też, że w związku dwie osoby popełniają błędy i widzę również swoje. Dla mnie jakiś "lajk" jest nieistotny, ale dla niej mógł być więc to szanuję.
Moja psycholog pokusiła się o fantazję, że moja eks może mieć border ale wiadomo-to nie diagnoza, choć dużo rzeczy pasuje i to bardzo (poczucie wewnętrznej pustki/bliżej-dalej itd).
Mam do Was pytanie. Od 2-3 tygodni udąło nam się uspokoić emocje. Eks jest cały czas niezdecydowana, mówi że nie wie czy chce do mnie wracać, a z drugiej że mnie kocha. Spotykamy się weekendowo, choć muszę dużo pracować nad doprowadzeniem do spotkania. Niby chce dystansu, a niby tęskni.
Zakładając, że to borderline....co mi doradzacie?
Próbuję się dystansować w tygodniu, nie pisać do niej, nie dzwonić...jednak zależy mi na tych weekendowych spotkaniach tylko boli mnie, że muszę ją tak mocno do tego przekonywać bo ona sama nie wie czego chce.
Jak działają zachowania BPD-Mówiąc o dystansie, trzeba uszanować i się usunąć w bok? (tak to działa w "normalnym życiu") Czy małymi krokami się "upominać" o kontakt, zabiegać...być odrzucanym i tak w kółko?
Zauważyłem, że jak ostatnio proponowałem spotkanie, to nie chciała bo się bała emocji. Później dała się przekonać, później znowu wątpiła...docelowo się spotkaliśmy, było magicznie, normalnie. I znowu dystans w tygodniu...