Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby

    • myalgan Re: Historia mojej choroby 10.05.07, 04:25
      juz mi lepiej
      odpoczywam hehe juz 7 lat odpoczywam
      na ogrodek nie chodze naprawde jest zimno
      trawa to chyba po pas urosla
      ogolnie nie jest zle
      to co zawsze nozki raczki skora bola jak diabli mimo to samopoczucie dobre(na
      prochach)jak odstawie to po 2-3 dniach znowu dolek placz i czarne mysli
      oj kiedy sie to skonczy

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 10.05.07, 20:42
        myalgan napisała:


        > to co zawsze nozki raczki skora bola jak diabli mimo to samopoczucie dobre(na
        > prochach)jak odstawie to po 2-3 dniach znowu dolek placz i czarne mysli
        > oj kiedy sie to skonczy
        >

        Ty masz prochy przynajmniej mi nic nie daja i moj dolek juz tak od paru lat sie
        ciagnie... a ostatnio to sie pogarsza
        To cale nasze zycie nic nie jest warte, tylko meka codzienna.Juz bym wolala byc
        smiertelnie chora niz tkwic w takiej niepewnosci czy za rok bede jeszcze w
        stanie chodzic czy juz nie, czy znajda w koncu co mi jest....

        pozdrawiam



        • myalgan Re: Historia mojej choroby 11.05.07, 04:24
          gohaa_p napisała:

          > myalgan napisała:
          >
          >
          > > to co zawsze nozki raczki skora bola jak diabli mimo to samopoczucie dobr
          > e(na
          > > prochach)jak odstawie to po 2-3 dniach znowu dolek placz i czarne mysli
          > > oj kiedy sie to skonczy
          > >
          >
          > Ty masz prochy przynajmniej mi nic nie daja i moj dolek juz tak od paru lat
          sie
          > ciagnie... a ostatnio to sie pogarsza
          > To cale nasze zycie nic nie jest warte, tylko meka codzienna.Juz bym wolala
          byc
          > smiertelnie chora niz tkwic w takiej niepewnosci czy za rok bede jeszcze w
          > stanie chodzic czy juz nie, czy znajda w koncu co mi jest....
          >
          > pozdrawiam
          >
          >
          >
          mloda prochy to ja dostaje od psychiatry(nie jestem glupia)
          wlasciwie to on mi pomogl przetrwac najciezsze chwile w tej niezdiagnozowanej
          chorobie
          bylo zle naprawde zle
          dzis powoli przyzwyczajam sie do obecnego stanu a i tak zdazaja sie chwile
          zwatpienia
          kazda nastepna wizyta u lekarza daje mi nadzieje ze to bedzie wlasnie dzis ze
          to dzis wpadna na postawienie poprawnej diagnozy
          juz 7 lat czekam i ciagle mam nadzieje i ty tez ja musisz miec
          do puki potrafimy zniesc bol i cierpienie to jest nadzieja ze bedzie lepiej

          zycie jest jednak cos warte naprawde
          zrozumialam to
          byl dzien kidy pomyslalam ze to jest ostatni dzien moich cierpien
          nie ze nie mialam odwagi ale pomyslalam ile ludzi zostawie z jeszcze wiekrzym
          bolem i myslami ze nie potrafili mi pomuc
          okazalo sie ze jednak to przyjaciele zatrzymali mnie tu i dzis nie zaluje choc
          nadal cierpie ale nie jestem sama a i was tu jeszcze mam i milo mi a niekiedy
          nawet sie juz smieje
          <<>>wiec młoda glowa w gore i koncz szkole po wakacjach bedzie o wiele lepiej

          pozdrawiam

          mamy wiosne...
          • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 11.05.07, 12:27
            Ja to mam resztki nadziei jak mnie boli jeszcze znosnie, ale jak zaczyna sie bol
            rozkrecac, lykam prochy ktore nic nie daja i ledwo ide a na ulicy wszyscy sie
            gapia na mnie i w szkole koledzy, kolezanki i nawet w domu matka nieraz sie pyta
            dla czego tak chodzisz albo dla czego cie boli? To nawet te resztki nadziei i
            sily
            pryskaja. A do tego ide do lekarza ktory mowi ze nic mi nie jest albo se wymyslam.
            U przyjaciol tez nie mam zrozumienia, bo jesli ktos zawsze byl zdrowy to nigdy
            nie zrozumie kogos takiego jak ja.

            Dobra konczymy ten temam. Jest fajnie mamy wiosne, nie dlugo wakacje i sie cieszmy.
            Pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.05.07, 05:17
      chlolera jasna musze sie pozalic
      przeziebienie nie przechodzi kaszel katar oslabienie
      myslalam ze ten bol ktory mam to juz szczyt ale nieeeee okazuje sie ze jak
      dodatkowo jestem przeziebiona to boli jeszcze bardziej kosci lamia ramiona bola
      kregoslup siada
      kaszel nie pozwala sie plozyc bo jak mnie dopadnie to nie wie kiedy sie uspokoic
      te wszystkie gripexy i kropelki do nosa "udraznia a nie podraznia"pic na wode
      jestem zdechla
      wczoraj byla u nas piekna pogoda chociaz bardzo wialo mialam isc na ogrodek
      zobaczyc co w trawie piszczy ale sily gzies sie podzialy i co siedzialam sobie
      na foteliku i myslalam co tu jeszcze zjesc zeby sie nie nudzic i tak sobie
      podjadam(no bo zaladek zdrowy)
      potem staje na wage i okazuje sie ze jest jedynym przedmiotem ktorego bardzo
      nienawidze ta cholera zawsze mowi prawde nie pozbede sie jej bo moze przyjdzie
      dzien ze zacznie mi sie podobac ta prawda
      ciekawe co zrobi jak skali zabraknie hehe

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 12.05.07, 09:28
        Myalgan czy Ty bierzesz propolis?sa tez tabletki do ssania z propolisem i
        ziołami-skuteczne.N akaszel dobre są Emskie tabletki do rozpuszczenia w
        wodzie/tanie a skuteczne/To tak niestety jest ze przy grypie bóle się
        nasilają.Och my to mamy z tymi bólami trzy światy.Współczuję Tobie Wam i
        sobie.Kiedy my się tego pozbędziemy?
        • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 12.05.07, 19:45
          Myalgan dasz rade!
          Taki juz chyba nasz los, ze boli.... ale w koncu na pewno uda sie to zmienic!
          musi...
          pozdrowionka- Kuruj sie ; )
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 13.05.07, 04:27
            czuje sie jak
            oj nie ma porownania
            wiem wiem bedzie lepiej
            ten kaszelek to mnie dobije aaaaa moze nie
            jem leki na przeziebienie i nalewke z propolisu ale przypuszczam ze i bez tego
            czulabym sie tak samo podle
            to nic nie pomaga
            taka mialam byc odporna po nalewce czosnkowej-psinco i tak mnie dopadlo

            pozdrawiam

            mamy wiosne...
            • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 13.05.07, 12:46
              Ja tez dzis czuje sie podle przez moj brzuch.Dobija mnie mysl ze jutro
              poniedzialek i trzeba wstac po5.... a jeszcze sprawdzianiki ze 4-5 sie szykuja w
              tym tyg. .... Zyc, nie umierac...

              Cieplo sie robi, bedziesz miec wieksza motywacje zeby zdrowiec -wyjsc do
              ogrodeczka posiedziec, poopalac sie. Wiec Kuruj sie ! ; )
              pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.05.07, 05:42
      dzis w nocy atak kaszlu mialam 2*po 15 min straszne boki od kaszlu naderwane
      poty na czole i slaba jestem jak diabli
      slonko wlasnie zaglada do okna to zaraz mi lepiej tylko zeby jeszcze sily byly
      nawet na czterech ide dzis na ogrodek co mnie nie zabije to mnie wzmocni
      zobaczymy
      napewno dam rade dojechac tam jest lezanka to odpoczne
      dobra dosyc albo jeszcze jedno bardzo bola mnie nozki tablety nie pomagaja
      oj tak se poplakalam troche musze sie wziasc za jakas robote to mi mysli o
      chorobie przejda

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 14.05.07, 14:27
        wzmocni , wzmocni,
        popłacz, popłacz , to ci ulży , a my cię pożałujemy.Bo wiemy...
        Oj nogi nogi. tez bolą - nie daja spać , ale słonko z hormonami szczęścia pomogą
        - "nie bój żaby" i dodadzą - cierpliwoci.

        mamy wiosnę...
        • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 14.05.07, 16:57
          Musisz byc twarda ale plakac tez trzeba, to pomaga jednak. To moze jak te
          kaszle, przeziebienia cie tak mecza to idz gdzies do lekarza...?
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.05.07, 04:23
            gohaa_p napisała:

            > Musisz byc twarda ale plakac tez trzeba, to pomaga jednak. To moze jak te
            > kaszle, przeziebienia cie tak mecza to idz gdzies do lekarza...?


            <<<<pjeczalam i jest lepiej
            do ogrodka dojechalam nawet cosik tam zrobilam potem nie obeszlo sie bez
            odpoczynku ale jestem z siebie zadowolona

            do lekarza nie poszlam swiadomie przeciez ta moja ogolna to by mnbie chyba
            pozygala
            czesciej sie widze z nia niz z wlasna rodzina nie nie zartuje ale przeszlo bez
            pomocy doktora
            troszke jeszcze kaszelkam ale juz jest ok
            dzis zeby jednak nie zapomniec drogi do przychodni to ide na badanie krwi
            (hotrmony na tarczyce) tam tez im juz rece opadaja jak mnie widza mowia o idzie
            ta bez zyl mysla ze mi do smiechu jak kluja 3 4 razy bo zyly gleboko ale to
            chyba nie moja wina ze babka ktora pobiera krew 20 lat ma problem z wkluciem sie
            aaaa tam niech nazekaja to ich praca
            co do ogolnego samopoczucia jest dosc znosnie chociaz ostatnie dni zeszly na
            cierpieniu
            do tego wszystkiego doszly mi takie ciareczki miedzy skora a cialem nie wiem
            jak to inaczej opisac i wtedy robi mi sie slabo i strasznie sie poce i wlasnie
            przy takim ataku zmiezylam sobie cisnienie 120/81 wspaniale ale puls 100-120
            to juz wiem co to tak meczy jem tablety na wyrownanie pulsu ale jakos tak
            przestaly nagle dzialac nawet dodatkowa nie pomogla
            i chyba znowu klaniaja sie hormony
            musze jeszcze dokladnie obcykac forum o chorobach tarczycy lecze ja juz 20 lat
            ale to moze byc przyczyna calej mojej diabelskiej choroby (chyba nie potrafie
            sie dogadac z endokrynologiem)nigdy nie przywiazywalam wagi do tego organu a
            okazuje sie ze to jest dosac wazne myslalam ze jak jestem pod opieka
            specjalisty to jest ok a jednak nie

            pozdrawiam

            mamy wiosne...
            • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 15.05.07, 15:30
              No hormony to bardzo wazna rzecz. W szpitalu lezala ze mna dziewczyna ktorej
              zyly pekaly od pobierania i tez miala je bardzo gleboko, ja za to mam zyly duze,
              grube i wystajace i u mnie pobieranie to chwilka. Chociarz i z taka baba sie
              spotkalam co mi prozniowa strzykawka przebila zyle na wylot i miecho zaczela
              wysysac... a jak w koncu ja wbila to cos zrobila takiego(nie wiem bo nigdy nie
              patrze) ze sie cala oblala moja krwia... nie ma o jak wykwalifikowana sluzba
              zdrowia : )
              pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.05.07, 03:29
      juz z samego ranka musze sie pochwalic
      wczoraj mnie nic przez caly dzien nie bolalo
      fajne uczucie
      tak z niczego poprostu caly dzien chodzilam i w sklepie bylam i obiadek
      zrobilam posprzatalam i co wazne nie spalam w poludnie a i spac poszlam pozniej
      no troszke pozniej o21;30
      ale juz dzis wstalam przed 3 atak kaszlu mnie obudzil i juz nie potrafie zasnac
      i dzis tez nic narazie nie boli mmmmm ale fajowo musze kozystac bo nie wiem ile
      ten blogi stan potrwa
      bylam u hepatologa watroba sie zregenerowala jest ok tylko troche obtluszczona
      ale jak sie ma wszedzie pelno tluszczu to trudno o nieotluszczona watrobe
      moze schudne hihihi(smieje sie bo zawsze zaczynam sie odchudzac po wiekrzym
      posilku jak zoladeczek pelny az do nastepnego posilku)
      lekarka tez potwierdzila ze to moze byc wszystko od tarczycy albo no wlasnie
      znowu sie dowalaja do mojej psychiki ze to niby w glowie mam ten bol
      ok ale dlaczego to w glowie doprowadza do opuchniecia nog tkliwej skory no i
      wszystkiego co jest widzialne golym okiem hm to tez psychika?
      dobra dzis czuje sie narazie dobrze to nie dociekam od czego boli
      musze wyprac nareszcie dywany bo skarpeteczki sie brudza

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 17.05.07, 12:09
        Myalgan piszesz że byłas u hepatologa.Na jakiej podstawie Ci stwierdził że z
        watrobą jest OK?czy miałaś juz zrobione badania?czy robiłaś badanie watrobowe
        GGTP,ALAT i ASPAT i były w normie?To że stłuszczona to wykazuje USG ale USG nie
        wykaże wszystkiego.Mi USG wyszło w porządku.Ja dzisiaj zrobiłam ponowne badania
        kontrolne i jeszcze HBs i zobacze co wyjdzie.Powinnam jeszcze HCV ale nie
        zrobiłam bo kosztuje 40zł.Zobacze jutro co wyjdzie z tego.Pozdrawiam
        • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 17.05.07, 18:05
          Myalgan, lekarze to zawsze jak trudniejszy przypadek nad ktorym trzeba sie
          troche zastanowic i czasu poswiecic, to na psychike zwalaja. Tak jak mi
          ginekolozka powiedziala ze moje okresy po 3 w miesiacu, albo trwajace po28 dni i
          przemieniajace sie w krwotoki i torbiel ,to wszystko sprawa mojej psychiki. Ja
          lubie byc oslabiona taka utrata krwi i bolem ogromnym ze sobie wywoluje okresy i
          torbiele: ) Kurcze gdybym ja to potrafila, ale bym zdolna byla : )
          A jak prosilam ja o najprostrze badania hormonalne to sie na mnie wypiela. Tak
          to juz jest z lekarzami.
          Na pewno po prostu my sibie nie zdajemy sprawy, ale to my sobie te bole
          wymyslamy! Bo nie mamy nic innego do roboty.


          A robili wam USG jamy brzusznej ogolnie czy samej watroby?
          Mi jak zla bilirubina wyszla, to mi USG watroby zrobili samej z przeplywami
          takie dokladne, ale tez nic procz pol centymetrowego zwapnienia(to podobno nic
          nie jest) nie wyszlo. Moze proscie o takie USG? Na pewno lepiej widac wszystko.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 18.05.07, 04:37
      witam
      z ta watroba to byl przypadek
      jak pisalam wczesniej mam kamyk w woreczku kiedys 1,5cm dzis 2,5cm bedac u
      endokrynologa poprosilam o przejzenie na usg brzuszka
      kamycze jes i owszem narazie nie zatyka przewodow
      a przy okazji dowiedzialam sie ze watroba powiekrzona
      dostalam sie do hepatologa przejzal wyniki z okresu jednego roku (robie czesto
      bo zawsze cos przeciez mi jest)
      ostatni z grudnia nie byl ciekawy
      dostalam''cynarex''3*1 i obecne wyniki sa w normie watroba zmalala tylko
      tluszczyk zostal to przynajmniej jeden lekarz odpada na jakis czas
      co do badan jakie robilam na watrobe nie wnikalam jak sie nazywaja zrobilam i
      oddalam lekarzowi powiedzial ze w normie to sie nie interesuje
      wczoraj tez czulam sie swietnie potapetowalam altaneczke na dzialce dzis juz
      czuje ten wysilek nozki pobolewaja kregoslup lupie ale nie jest zle wstalam jak
      zwykle
      jednym slowem
      norma
      na chorobach tarczycy jedna forumowiczka pisze ze wyniki ok
      inna ze wyniki niskie
      poprosilam jeszcze o kilka rad endokrynolog 4 czerwca

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 19.05.07, 05:15
      ogolnie jes bardzo dobrze ale od jakiegos czasu boli mnie jezor
      mam go tak obolaly jak bym lizala pumeks taki zdarty bez zadnej ochrony boli
      jak diabli
      moze wiecie co to
      miesiac temu myslalam ze to po antybiotykach ale taaaak dlugo
      i caly czas mam tak zwane zajady w katkach ust
      moze brak jakiejs witaminy ale jaiej
      nie wygladam na taka co by jej cos brakowalo a jednak cosik jest nie tak
      pozdrawiam mamy wiosne...
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 20.05.07, 06:47
        www.poradnikzdrowie.pl/site/936_531.htm
        poczytaj warto , to też dotyczy zajadów , Ja biore wit B2 i to 2 razy dziennie a
        kaciki ust smaruje na noc spirytusem - pomaga
        pozdr
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 21.05.07, 04:33
          boncia1 napisała:

          > www.poradnikzdrowie.pl/site/936_531.htm
          > poczytaj warto , to też dotyczy zajadów , Ja biore wit B2 i to 2 razy
          dziennie
          > a
          > kaciki ust smaruje na noc spirytusem - pomaga
          > pozdr


          dzieki zastosuje pozdrawiam

          mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 20.05.07, 05:02
      oczywiscie godzina wyspania ni ulegla zmianie 3;00
      czuje sie dosc dobrze nozki i kregoslup troszke szarpia ale tak moze byc
      moze cos poradzicie na ten jezorek
      aaa zeby nie bylo za fajnie to boli mnie ucho i prawe oko chiba jakis przeciag
      zlapalam
      wczoraj jednak musialam odesapac te 2-3 dni bez drzemki w poludnie spalam sobie
      od 10-12 tak spokojnutko i mocno
      te zmeczenie jednak odczuwam ale jestem naprawde dobrej mysli

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 21.05.07, 08:38
      dostalam sie na chwile do kompa to sie biegne szybciutko pochwalic
      dzis znowu czuje sie niezle
      troszke nozki i raczki a tak wszystko ok
      poty mnie oblaly ale wlasnie skonczylam sprzatac mieszkanko
      moi pojechali na badanie krwi to mam chwilunie jeszcze pranie na balkon
      wywiesze i
      na dzialeczke lalalala
      ale fajnie sie czuje
      aaaa tak sie chwale bo nie wiem jak dlugo taki stan potrwa

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 21.05.07, 13:08
        w takich chwilach ty cala jestes sloneczkiem !
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 22.05.07, 03:34
      wczoraj wieczorem bole sie nasilily ale nie jest zle
      dzos oczywiscie wstawanko o 3 juz sie wyspalam narobilam szumu wysypaly sie
      wszystkie tabletki na podloge to raz dwa spadla mi sarenka z polki taka ozdobka
      larmo na cale mieszkanie poszla w male kaalki
      dzis jest ok
      chociaz zmusilam sie wejsc na wage :( zawyza jaklies 10 kilo przeciez to nie
      mozliwe zeby tak sie doprowadzic do takiego stanu w ciagu niecalego miesiaca
      hm chyba jednak mozliwe bo ubrania po kazdym praniu coraz ciasniejsze myslalam
      ze to wina proszku i za goracej wody hihihi a tu nieeee to moje obzarstwo
      sprawilo ze znowu mam jedna bluzeczke i jedne galotki w dodatku tez ciasne w
      pasie
      ale dobze mi tak zre bez opamietania
      i co tu robic
      jesc tak bardzo smakuje
      moge zwalic na chora tarczyce ale sama bym sie w konia robila to ja nie tarczyca
      mialam sie odchudzac niestety narazie odnosze calkiem odwrotne skutki potem
      jecze ze mnie kregoslup bolo ale uniesc tyle kilo to i resory w ciezarowce siada
      nie obiecuje ze schudne bo mi to raczej nie grozi z takim apetytem a i
      slodyczki mi bardzo smakuja ojojoj co tu robic
      ale lepsze to niz ten potworny bol ktory towazyszy mi od dawna
      dzis mialam umowiana wizyte u zakaznika ale chyba szpital strajkuje to nici z
      wizyty
      musze wyznaczyc nastepny termin ale na dzien dzisiejszy nie jestem juz
      przygotowana do anybiotykoterapii
      juz no wlasnie sledze forum borelioza postepy ewy w leczeniu i mam coraz
      wiekrze obiekcje na dodatek z ujemnym wynikiem watroba juz szwankuje
      a z dnia na dzien czuje sie lepiej
      jak sie znam grzyb dopadniemnie po pierwszej tabletce a jeszcze tamten daje
      znac o sobie
      jesli dostane leki oczywiscie wykupie je ale bardzo sie zastanowie nad
      przeleczeniem ewentualnej boreliozy caly czas lecze sie naturalnie rozne tam
      mieszaniny ziolek i inne moze to pomaga
      a i z ta tarczyca musze dokladnie porozmawiac ze specjalista bo jak juz posalam
      kilka objawow pasuje tez do niedoczynnosci i ten apetyt to tez moze byc ta
      cholerna tarczyca

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      wczoraj byla dosc goraca i parna
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.05.07, 04:29
      zakaznik przelozony na koniec sierpnia
      nooo ja to mam szczescie
      wczoraj troszke zle sie czulam dzis narazie jest ok
      mysle ze kosci krecily na zmiane pogody(na cos trzeba zwalic)
      w tej chwili przechodzi nad miastem burza
      powietrze zrobilo sie milsze i jest nareszcie czym oddychac
      wczoraj byl horror tak bylo parno i 30 stopni
      mam dzis isc do rehabilitanta po skierowanie na zabiegi z tym bolacym
      kregoslupem
      tez sie zastanawiam czy isc tak bardzo mi nie dokucza a szkoda mi pogody na
      latanie na rehabilitacje zobacze jaka bedzie dzis pogoda to zadecyduje
      osobiscie uwazam ze to jest sukces jak zaczynam przekladac wizyty juz nie
      panikuje na kazde pikniecie w ciele juz umie sobie radzic z innymi bolami
      chyba jest coraz lepiej

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.05.07, 04:03
      wczoraj prawie caly dzien czulam sie podle
      nogi popuchly bolaly i troche bylam zmierzla(czepialam sie o wszystko)
      od 6;00-9;00 dospalam potem wstalam wcale nie lepiej sie czulam nawet chorej
      sasiadce odmowilam pojscia do kiosku po gazete
      zjadlam obiad i spalam nastepne 3 godziny taki jakis przelom mialam dzis
      narazie jest ok
      kurcze niekiedy wydaje mi sie ze pisze nieprawde rano zawracam wam glowe ze
      jest wszystko bardzo dobrzepotem z biegiem dnia wszystko sie psuje ale juz tu
      nie wracam zeby to opisac a
      jak rano wstaje znowu jest ok i mysle ze tak bedzie caly dzien i tu wlasnie
      zdaza sie ze tak nie jest
      oj ale teraz to popierdzielilam no ale wy wiecie o co chodzi
      do 4 czerwca nie wybieram sie do zadnego lekarza hm moze jednak jest lepiej
      4 ide do endokrynologa
      teraz tam znowu pojecze moze to jednak ta tarczyca tak mna zadzi
      wyniki mam w normie
      ale te poty
      wysoki puls nerwy co to moze byc
      tylko tarczyca
      juz sama nie wiem
      pozyjemy zobaczymy

      pozdrawiam

      mamy wiosne...muj kot tez jest dzis zmierzly chodzi i mialczy a zobaczcie ktora
      jest godzina chyba dostanie w pupe to sie polozy spac hihihi oj niech sobie
      pojeczy
      moze go tez cosik boli jednak 14 lat na karku ma to moze go bolec
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 24.05.07, 15:37
        hahahahhahha...myalgan....zostaw kota w spokoju:)))))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 25.05.07, 03:19
      no to juz chyba mam we krwi
      wstalam jak zwykle
      jak zwykle o tej porze czuje sie bardzo super
      kawcia papierosek i ok
      wczoraj mialam tez nie zbyt udany dzien chociaz czy oblatanie 4 supermarketow
      bo w kazdym cos taniego mozna jednak zaliczyc do udanych
      jak wrocilam jak bachnelam na kanape i oczka sie zamknely nawet nie wiem kiedy
      bez stoperow w uszach spalam jak zabita 4 godziny
      wstalam z bolem glowy( to od ilosci wydanej forsy)
      ale zapasik na caly miesiac
      troszke ogarnelam kuchnie (male sprzatanko w meblach)napocilam sie ale znowu
      cos zrobione
      kurcze ciezko mi jednak
      bardzo szybko sie mecze
      ogolnie jednak nie jest zle
      wierze ze bedzie lepiej

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • ewax100 Re: Historia mojej choroby 25.05.07, 11:06
        Myalgan piszesz ze się szybko męczysz -ja tez mam z tym kłopot ale wiesz musimy
        zadbać o zmniejszenie wagi bo to bardzo obciąża stawy-muszą więcej dżwigac tego
        cięzaru.Ja jestem na dobrej drodze bo 5 kg zbiłam ale to i tak mało na to co
        jem.Nie jem żadnych słodyczy,nie słodzę-nie dojadam bo mi nie wolno w diecie
        przy antybiotykach.Będę je brała nadal tylko inne i dostanę lek na zmniejszenie
        tego GGTP.Obawiam się że gdybym poszła do hepatologa to zaczął by od ostawienia
        leków i od sktytykowania takiego leczenia a ja niestety bez względu na wszystko
        muszę się nadal leczyć a teraz póki co cieszę sie każdym dniem bez bólu i Tobie
        i Wam tego życzę.Pozdrawiam
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 25.05.07, 11:11
          Myalgan -czy TY robiłaś to badanie GGTP?i wyszlo dobre tak?TY tez bierzesz
          wiele tych lekow -a ja jak wiesz z Tramalem i tak sie ograniczałam.
          • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 25.05.07, 13:33
            robcie badania zeby sobie kolejnej choroby nie dokladac... ; )

            pozdrawiam

            >>mamy lato!?
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 28.05.07, 05:00
      cosik sie popierdzielilo
      dzis wstalam obolala nogi kregoslup i glowa wszystkie czsci ciala nawalaja
      oczka mi tak spuchly ze ledwo je otwieram
      a wogole to zaspalam wstalam po 4 ojojoj ale przespanie
      wiecie co i dalej jestem dzis zmeczona
      czuje sie jak wycyckany wypluty cukierek
      zrobilam sobie kawusi ktora mi dzis wcale nie smakuje
      oj pies to drapal jest duszno i sa upaly to tak sie czuje
      zelzy to sie poczuje lepiej
      a mialam dzis myc okna i wyprac dywanik ale chyba nici z takiej roboty
      przeczekam do jutra napewno przejdzie

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 28.05.07, 14:27
        Cześc myalgan...rozumiem Twoja niechęc do mycia okien...w taka pogodę to moga
        mnie torturowac a i tak nic nie zrobię...nienawidze upałów...mam wtedy przerwe
        w zyciorysie..to znaczy nie całkiem...o tym że żyje daja mi znac moje
        mięsnie...ale co tam!!!...i tak fajnie,ze mamy wiosnę..pozdrawiam:))))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 29.05.07, 02:57
      jak pisalam czulam sie wczoraj nie ciekawie
      zmusilam sie jednak do wyjscia
      bylam na wizycie u endokrynologa
      kolejki brak
      fajnie przyjsc i juz wchodzic do gabinetu
      wyniczki i owszem mialam wszystkie w normie ale spadaja
      dawka eutyroxu na 100
      jednak usg wykazalo w jednym placie jakis guzek wczesniej go nie bylo oo
      jednak cos tam sie dzieje
      nastepna wizyta wrzesien i guzek do obserwacji
      narazie mam sie nie martwic
      no nie martwie sie
      za okolo 2-3 tygodnie powinnam poczuc sie lepiej po zwiekrzeniu dawki leku
      zobaczymy
      >dzis juz o 2 bylam oczywiscie wyspana szlam spac o 21;30 przeciez to nie tak
      wczesnie
      czuje sie lepiej niz wczoraj bole zelzaly
      jak nic sie nie zmieni wykonam dzis plan wczorajszy
      umyje okna
      chyba ze bedzie deszczyk padal to mi sie upiecze ha
      cos jeszcze widac przez szyby to nie jest tak zle ale te firany obkopcone przez
      moje papierochy juz zzolkly i troszke zle pachna tak czy siak sa do zrobienia w
      pierwszej kolejnosci
      jestem na plusie leki wystarcza na 40 dni wiec do lekarza w tym czsie sie nie
      wybieram
      liczac na to ze wielki bol nie wroci w ciagu tych dni postanowilam troszke
      pojezdzic na dzialke i no przeciez nie bede nic robic zeby sie nie spocic ale
      przynajmniej spedze troche czasu na swiezym powietrzu chociaz len ktory mi
      towarzyszy jest bardzo silny sprobuje go pokonac


      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 29.05.07, 11:53
        Cześc myalgan:)...ogród to dla mnie takie zaczarowane miejsce,ze mimo bólów
        ciąle cos w nim grzebię...a to chwascika wyrwe...a to wsadzę nową
        roslinkę...stawy cholerka odmawiaja mi posłuszeństwa...czasam trudno sie
        podnieśc z pozycji klęczącej..ale co tam...to takie przyjemne
        zajęcie...pozdrawiam:)))
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 30.05.07, 04:45
      witam
      nastawienie psychiczne pozwolilo mi wczoraj umyc okna
      bol tez nie byl taki wielki to sie spielam i wykonalam plan
      dwa pierwsze poszly nawet calkiem calkiem(jakies 2 godzinki razem z wieszaniem
      firan chyba niezle jak na mnie)
      przy trzecim juz mi nie bylo wesolo z kazdej strony go ogladalam niestety nic
      sie nie zmienilo dalej bylo brudne
      tu juz sie zmuszalam no udalo sie ale przy wieszaniu firan juz mialam lezki w
      oczach mialam poprostu dosc
      wszystko mnie bolalo w dodatku pocilam sie jak kot
      chyba ze 3 litry wypocilam
      brudne firaneczki sie praly a ja po prysznicu polozylam sie na chwilke i
      wstalam po 3 godzinach
      nawet odzyskalam stracone sily gorzej z bolem ale moze byc
      dzis znowu czuje sie dosc dobrze
      deszczyk nie padal to szyby jeszcze czyste


      mmmm ale mi historia choroby
      chociaz
      to tez nalezy do historii tej lepszej tej w ktorej jest troche sil zeby cosik
      zrobic

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.05.07, 10:17
        Witaj, dość dawno nie czytałam twojej historii choroby i muszę przyznać, że
        mnie trochę zaskoczyłaś kondycją, no,no, całkiem dobrze. Cieszę się, żę masz
        tyle siły. Pozdrawiam.
        • jolac171 Re: Historia mojej choroby 30.05.07, 21:16
          Myalgan, coś Ty taka czyściocha? Myjesz te okienka kilka razy w roku jakbys
          była sprawna jak 19-tka albo jaka wzięta 30-tka!Widac nie jest żle z Tobą, coś
          tam jednak zadziałało ,tylko co?
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 31.05.07, 04:48
            jolac171 napisała:

            > Myalgan, coś Ty taka czyścioch?

            >>>nie taka czysciocha jak to ze mieszkam na slasku a tu okna sie brudza
            okropnie<<<<
            a kopce jak smok to i firaneczki tak jakos nie pachna ciekawie

            >>>druga rzecz to to ze trzeba sie ruszac(zmuzsac do ruchu)to sie ruszam<<<
            nie chce sie chwalic ale naprawde jest mi troszke lepiej
            nie wiem jak dlugo to potrwa to szybciutko nadganiam
            nie zzeram nic dodatkowego caly czas ten sam schemat lekowy
            tu u nas tez jest kilka rzeczy ktore mnie mobilizuja
            nawet nie macie pojecia jak wiele osiagnelam bedac tu na forum
            na borelke nie mam co liczyc bo wyniki ujemne
            zostala tylko ta fibromialgia i tego niestety musze sie trzymac a w zaleceniach
            od reumatologa ruch i tylko ruch pomoze pani w oswojeniem sie i walka z ta
            choroba
            jak boli to g ... mozna zrobic i zalamka psychiczna przychodzi ale niekiedy mam
            wzloty to dzialam musze poprostu mysze nikt mi nie pomoze jak sobie sama nie
            pomoge

            aaaa wczoraj wypralam dywan ha
            dzis narazie tez jest ok ale mam wolne na jakis miesiac tak mnie wiecej
            mieszkanie ogarniete a teraz
            czekam na pogode zeby jezdzic na dzialke i odpoczywac
            musze tylko wzmocnic hamaczek bo cosik zgrzyta jak sie na niego pokladam(nooo
            waga ciezka sie zrobila)a on ma ograniczenie wagowe moja waga niestety
            przekroczyla standard
            pozdrawiam

            mamy wiosne... ale sie ciagnie...
            • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 31.05.07, 12:15
              Hej! Czy w Szpitalu (jesli któraś z Was była)Reumatologicznym robią też badania
              w kierunku boreliozy,pytałam o miejsce w Ustroniu-Zawodziu,jest mozliwość
              położenia sie ze skierowaniem od reumatologa.Na razie nie stać mnie na te
              drogie badania WB
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby 31.05.07, 21:10
                Tak ja byłam na reumatologii w szpitalu we Wroclawiu i niestety nie zrobili
                badania ani nawet nie zasugerowali że takie moge zrobić- sam-a ja pojęcia nie
                miałam wtedy o boreliozie-to było 4 lata temu.Badanie jesli już zrobia to tylko
                na Zakażnym i to tylko Elisę bo przeciez oni wyuczeni lekarze pewnie w nia
                wierzą a że wyniki wychodzą fałszywie ujemne to co tam?wielu osobom Elisa
                wyszła ujemna a potem WB dodatnie.Badanie WB kosztuje 220zł a Elisa 40zł to
                który szpital zrobi WB?Z tego co wiem to to badanie kazdy robi prywatnie a
                lekarze nie kierują.Pozdrawiam
                • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 31.05.07, 23:05
                  Ewo dzieki za odpowiedż i pozdrowienia ale własnie przeczytałam list od gohy-
                  biedrony,w którym pisze o koleżance,ze dostała skierowanie na WB od lekarza za
                  dopłatą tylko,więc nie wiadomo,co o tym mysleć!?A własciwie jak mysle o
                  lekarzach i ich zachowaniu to mam wieksze bóle pozdrawiam również i owocnego
                  leczenia Jola.
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby 01.06.07, 23:06
              tak to jest myalgan - jak mamy doły i ból to nie da sie nic - nawet życ - a gdy
              mamy wzloty to chcemy nadrobić starcone dni , oj ja też trochę przesadziłam z
              moim ogródkiem i odleżałam pare dni - ale jaki za to piekny i bez chwastów/ a
              mam jeszcze uczulenie na chwasty i histaminę/ tak że po tym ogródku nie wyglada
              ciekawie , No cóż gratuluję tego dywaniku ! Masz krzepę ...
              pazdrawiam
              mamy wiosnę i niech będzie jak najdłużej
              • mayka00 Re: Historia mojej choroby 02.06.07, 14:05
                Czesc Myalgan....czytałam Twoja wypowiedz na forum o candidzie...czy robilas
                sobie próbe ze slina w szklance?...nie jest to taki test całkiej
                miarodajny...ale moze wskazywac na obecnosc drozdzakow..ja zrobilam i wyszły mi
                takie wstretne wisiory..bee...tez mam ciągle obnizona temperature ciala..od
                35,7 do 36.3(rzadko)...zrobilam badanie mykologiczne kału i czekam na
                wynik...jestem bardzo ciekawa co mi wyjdzie....pozdrawiam:)))...juz niedługo
                lato..:))))
                • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.06.07, 03:36
                  mayka00 napisała:

                  > Czesc Myalgan....czytałam Twoja wypowiedz na forum o candidzie...czy robilas
                  > sobie próbe ze slina w szklance?...nie jest to taki test całkiej
                  > miarodajny...ale moze wskazywac na obecnosc drozdzakow..ja zrobilam i wyszły
                  mi
                  >
                  > takie wstretne wisiory..

                  myalgan
                  =======
                  zrobilam naprawde fuj tez mi wyszly wisielce i mgielka na dnie

                  poczekam na twoje wyniki i zobacze co dalej zrobie czy warto z kalu czy lepiej
                  badanie z krwi

                  czyzby grzyb mnie obrastal

                  ale takie samopoczucie przez 7 lat jednakowe
                  mysle ze jakbym miala grzybka to stan zdrowia ulegl by pogorszeniu
                  a ja czuje sie tak samo caly czas

                  zmieniaja sie obszary bolu ale zeby bylo gorzej
                  racze nie
                  kule juz sama nie wiem co robic
                  na dodatek tych grzybow to jest cos kolo 6-7 rodzajow
                  zbadac sie na wszystkie
                  to w moim przypadku jest niemozliwe
                  jeszcze wisze z oddaniem forsy za pcr na borelioze

                  jejku ze to wszystko takie drogie...
                  • mayka00 Re: Historia mojej choroby 03.06.07, 12:09
                    Cześc myalgan...za chwile wkleje Ci opis 5 etapów candidy...byc moze to
                    czytałas...jesli mamy candide znajdujemy sie w 3 lub 4 etapie...nie wszystkie
                    z objawów mam..mam za to mam inne nie opisane w tym wątku....jesli chodzi o 1
                    etap musiało to byc dawno...czyli choróbsko po prostu spokojnie sie rozwijało i
                    wcale temu nie przeszkadzałam bo nie miałam pojecia o candidzie...no ale to
                    tylko na razie takie spekulacje....za 5 dni beda moje
                    wyniki...zobaczymy...pozdrawiam:))))....brrr...dzisiaj pochmurnie i deszczowo
                    • mayka00 Re: Historia mojej choroby 03.06.07, 12:11
                      Drozdze bytujace naturalnie w naszej florze moga rozrosnac soie do kazdej
                      ilosci, jesli trafia na slaby uklad odpornosciowy.

                      Tu podaje stopnie zaawanasowania candidy:
                      1 stopien candidy:
                      zainfekowana jest wydzielina sluzowa.(dotyczy to jamy ustnej,
                      nosa,pochwy,systemu oddechowego)
                      Objawia sie to: plesniawkami w ustach, grzybicami pochwy,ciezkim naieciem
                      przedmiesiaczkowymi, wysypkami, tradzikiem,wszelkimi alergiami pokarmowymi,
                      na kurz, plesn, chemikalia, chronicznymi przeziebieniami, bole gardla, kaszle
                      (bronchitis), chore zatoki, zapalenia grdla na tle bakteryjnym.Obserwuje sie
                      tez zapalenie pluc na tle candida.
                      Kazda proba zgladzenia ww. dolegliwosci przy pomocy antybiotyku wspiera tylko
                      rozwoj candidy i rozpoczyna bledne kolo.

                      drugie stadium candidy dotyczy wielu niepowiazanych ze soba objawow:
                      -bole glowy (migrena), niesamowite zmeczenie bez owodu, grzybice paznokci,
                      bole miesni, bole sciegien, artretyzm,ns.

                      trzecie stadium candidy dotyczy psychiki i zmian w zachowaniu:
                      - nieumiejetnoisc koncentracjii, nienadzanie za tokiem mysli naszych
                      rozmowcow, ,zapominalskosc, zaniki pamieci,wypadanie slow, zdan,
                      Chory na tym etapie cierpi na gleboka depresje,stany lekowe,ma mysli
                      samobiojcze, jest nerwowy,brutalny, ma problemy ze snem (bezsennosc)+ budzi
                      sie bez poczucia wypoczynku,

                      czwarty etap choroby:
                      nastepuje zalamanie sie pracy pewnych organow: miesnie nie sa w sranie
                      pracowac, np. miesnie karku nie sa zdolne utzymac glowy, uklad trawienny
                      pada: zaczynaja sie wymioty, niepohamowane biegunki lub zaparcia. Zwykle
                      wysypki moga przerodzic sie stany zapalne skory. W krwi jest tak duzo
                      drozdzy, na skutek czego dochodzi do nadcisnienia ,palpitacjii,arytmii serca,
                      niemoznosci swobodnego oddychania,mowienia (pluca zawalone sluzem) latwego
                      nabijania siniakow.Niska odpornosc pozwala kazdemu wirusowi i bakterii
                      wtargnac do organizmu bez przeszkod. Osoby w tym stadium przechodza czesto
                      goraczki przy niskiej temperaturze ciala objawiajace sie nadmiernym poceniem
                      sie ciala oraz odczuwajac zimno.

                      PIate stadium candidy:
                      Osiagniecie tego poziomu jest nieuchronna dla wszystkich z przerostem candidy
                      jezeli nie zaczna walki z drozdzmi juz wczesniej.


    • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.06.07, 06:11
      czesc
      juz tam u baski napisalam co mi sie przydazylo wczoraj w przychodni
      nowy lekarz
      opisalam moje objawy jeszcze raz (kartoteka peka w szwach)i
      pytam czy to moze byc candida bo takie objawy z 3-4 rozwoju grzyba mam
      lekarz zaprzeczyl podstawa grzyba sa dolegliwosci ze strony ukladu pokarmowego
      skory grzybica jelitowa ewentualnie zmiany ginekologiczne swedzenie no i takie
      tam wszystko tylko nie to ze mam objawy wewnetrzne
      moze ma i racje
      w sumie zdnych zewnetrznych zmian nie mam (zajady w koncikach ust,swedzenie w
      okolicach rodnych bez zmian zewnetrznych nie swiadcza o grzybicy)brak jest
      miejsca do pobrania wymazu na badanie
      witaminke b mam jesc i ginekolog sie mi klania
      ide 13 i co zauwazylam
      wychodzac z gabinetu podlamana poplakana wyszlam z silnym bolem wszystkich
      czesci ciala ktore do tej pory mi dokuczaly ale nie z taka sila
      moze to jednak nerwica z objawami psychosomatycznymi chociaz wiem ze stres i
      nerwy nasilaja nasze dolegliwosci
      znowu mam kolomyje we lbie
      dzis te ogromne bole ustapily jest lepiej
      kazal mi do siebie wrocic po wizycie u ginekologa
      jajco nawet jak by to byl jedyny lekarz na nasze planecie to mnie juz nie
      zobaczy wole zdychac w bolu i cierpieniu(hipochondryk jestem czy cos)
      znowu jestem tam gzie bylam dokladnie 7 lat temu przestaje wierzyc w wyleczenie
      w poprawe we wszystko

      dzis mam smiertelnego dola
      i wszystko w d...
      nawet wiosne...
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 05.06.07, 12:42
        Cześc myalgan...przykro mi ,ze wpadłas w dołek..i to dzieki lekarzowi ,który
        powiniem Ci pomagac a nie szkodzic...Ty nie zwracaj uwagi na to co mowi
        lekarz...przekonałam sie ,ze większośc z nich to ignoranci...chyba wogole sie
        nie dokształcaja...wiedzą to czego nauczyli sie na studiach i osiadaja na
        laurach...zrób sobie badanie mykologiczne kału na candidę ...mnie to kosztowało
        25 zł...wiem,ze niekoniecznie musi wykazać ...ale warto spróbować...i głowa do
        góry....wciąż mamy wiosnę:)))
        • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 05.06.07, 19:15
          Myalgan, nie zalamuj sie! Tacy lekarze jak on to palanci i nie wolno sie nimi
          przejmowac. Ja ze swojego doswiadczenia wiem ze to bardzo boli, konfrontacja z
          takimi ludzmi nie jest niczym przyjemnym. Idziesz bo jestes chora i chcesz zeby
          ci pomogli a oni Cie osrywaja. Znajdziesz nowego dobrego lekarza, bo przecierz
          na pewno wiekszosc jest takich co chca pomagac... tyle ze my mamy takie
          szczescie ze na tych gorszych trafiamy.... :)
          Glowa do gory! Jutro ma byc ladnie, to wyjdziesz na dzialke, kwiatuszki
          powachasz i bedzie dobrze
          pozdr
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 06.06.07, 03:27
            dzieki dzieki dziewczynki
            juz mi lepiej
            dobrego lekarza to mam (taki co niby rozumie) noooo ze mnie cos pokusilko
            cholera jasna isc do innego calkiem nowy chyba nawt miesiaca u nas nie pracuje
            moze bylo mi tego potrzeba
            nogi tylko cmia bolowo jest ok nawet kurcze wczoraj to wcale nie bolaly
            wychodzi na to ze zostalo mi tylko przewlekle zmeczenie
            oj jakby bylo dobrze zeby juz te bole na zawsze ustapily
            cudowne uczucie jak nic nie boli
            malo sie wczoraj ruszalam zeby tego wspanialego stanu niczym nie przerwac
            i bylo tak do wieczora
            dzis tez nie jest zle
            chwale sie ale naprawde jest czym i nie wiem co jest powodem tego lepszego
            samopoczucia
            no narazie bole sa mniejsze deprecha jeszcze dokucza zaniki pamieci tez ale
            moze moze tez mi przejdzie
            ooojakbym chciala

            pozdrawiam
            dziekuje

            mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 06.06.07, 03:45
      caly czas jestem na dosc leniwej gimnastyce izometrycznej(rozciaganie misni)
      pracuje szczegolnie nad tymi nieszczesnymi nogami i kregoslupem
      wdzieczna jestem kregoslupowi za to ze jeszcze nie siadl i nosi te zbedne
      kilogramy
      nooo dobra pochwale sie od 30 maja jestem na diecie (hihihi)schudlam 3 kg
      smieje sie bo tylko chleba nie jem i taki sukcesik nie wiem jak dlugo to potrwa
      ale jak sie widzi na wadze spadek to mobilizuje(chociaz nie nie tylko chleb
      pogniewalam sie na wedliny i zolty ser) bo z czym to jesc jak chleba nie jem na
      pomidory mam uczulenie cukru nigdy nie uzywam chiba ze ciasteczka jakis torcik
      (ha)ale kawusia do tego bez cukru no bo niby cukru nie uzywam
      zzeram jakies salatki z zielska i udaje ze pojadlam
      narazie skutkuje
      tak pobazgralam ale glownie chodzilo o ta gimnastyke (sprobujcie moze to to co
      pomaga)

      mamy wiosne...
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 06.06.07, 13:41
        Cześc myalgan....gratuluje tych trzech kilogramów..często stosuje diete...bo co
        schudne to sobie nabiore....wiem jak ciezko zrzucic kazdy
        kilogram...pozdrawiam:))))
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.06.07, 19:58
        Cześć Myalgan. Super, że udało ci się zrzucić te 3 kg. A gimnastyka jest dobra,
        nieźle rozluźnia mięśnie. Tak trzymać. Pozdrawiam.
        • gohaa_p Re: Historia mojej choroby 06.06.07, 20:08
          Jestesmy z Toba :) 3kg! super, tylko sie nie lam. Ta gimnastyka to dobra
          rzeczmoze byc, ja bym chciala na basen sie zapisac, bo to tez rozluznia, troche
          ruchu a stawow nie obciaza i przy okazji tez na wadze pewnie moze sie odbic w
          pozytywny sposob. Ja plywam nie za bardzo ale chociarz w zjezdzalniach posmigac,
          albo w babelkach posiedziec i skore ijedrnic hmmmm..... musze sie zebrac w koncu
          i zapisac, tylko mam taki problem ze moje okresy sa nieprzewidywalne i w kazdej
          chwili moze sie zaczac.... :)
          pozdrawiam
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 07.06.07, 04:29
      halo
      jak dokladnie czytacie forum to zgadnijcie co mi sie wczoraj przytrafilo na
      mojej kochanej dzialeczce
      wspomne ze bylo mi dosc wesolo od kilku dni ze czuje sie o wiele lepiej
      to pytanie za 100 pkt
      na dzis nie wiem smiac sie czy plakac
      nic nie bede robic
      bede czekac
      poprostu brak mi juz sil
      wszystko jest do d....

      mamy wiosne...
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 07.06.07, 11:30
        Cześc myalgan...ja Ci mówie...w tej chwili wyłaz z tego doła!!!...to minie i
        znowu przyjda lepsze dni:))))
        • baska192 Re: Historia mojej choroby 08.06.07, 17:34
          Czytalam caly Twoj watek ale to bylo ze dwa tygodnie temu.Nie zgadne wiec co
          sie zdarzylo na Twojej dzialeczce.Ale nie zalamuj sie jutro bedzie
          lepiej.Radzilas juz sobie z gorszymi rzeczami.
          • jolac171 Re: Historia mojej choroby 08.06.07, 22:20
            Myalgan, coby Ci sie nie przydarzyło, olej to za przeproszeniem!Wiesz,że
            karawana musi iśc dalej?! Idż do przodu i nie patrz za siebie. Będzie lepiej.
            Jesteśmy z Tobą. Z Twoim cudownym podejściem do wszystkiego nie masz innego
            wyboru. My liczymy na Twój humor i obiektywizm 8 i po prostu nie możesz nas
            zawieśc. Więc trzymaj sie cieplutko! Jolka.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.06.07, 04:14
      ok punktow nie ma ale juz spiesze z wyjasnieniem
      poprostu uzarl mnie kleszcz 6 czerwca narazie brak rumienia
      7 czerwca narazie brak rumienia
      moze sie udalo je usunac przed tym jak sie pozygaly mi do krwi
      jak zobaczylam dupe kleszcza w mojej nodze to mnie sparalizowalo
      to chyba gorsze niz to jak by mi noge urwalo
      lekarz nie przepisze abx jak nic nie widzi do zakaznika ide pod koniec sierpnia
      moze to tak musi byc moze wyniki wyjda dodatnie to beda mnie leczyc
      jeszcze dobrze nie zabliznila sie rana po tym robalu co mnie uzar to juz obok
      okolo 1 cm od blizny kleszcza mialam naprawde jest to malen kie stworzonko
      wyrwalam w cholere
      podlamana
      oczywiscie cala grupka drepta po dzialce ale to ja mialam ta przyjemnosc w
      ciagu 2 dni 2 kleszczyki
      widac taki moj los wiem wiem wszystkie badania jeszcze raz qwa z kad ja wezme
      forse
      no nic bede czekac na rozwoj wypadkow
      gzie znajde sily na to wszystko
      znowu jestem taka biedna malutka
      wiedzialam ze nie moze mi byc lepiej
      to by bylo zbyt piekne
      a juz czulam sie tak dobrze

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.06.07, 04:27
      to ze wyrwalam skurwiela bylo odruchem
      ale wyrwalam fachowo
      za dupe i obtot
      poszlo ok
      bo caly byl jeszcze ruszal lapeczkami czy tam czyms przy ryju
      oczywiscie wylecial na trawe i tyle go widzialam
      wszystko dobrze sie mowi a ja zrobilam wszystkie bledy jakie moglam zrobic
      chociaz mowia im wczesniej wyjety tym mniejsze szanse na zakazenie
      nie mam dowodu dla lekarza
      a naocznych swiadkow tez nie powiadomilam bo na cholere im to jeszcze juzjecze
      7 lat to chyba by mnie dobili
      ale jak zacznie cos sie dziac to sie przyznam bo musze kasiore miec na leczenie
      mam ogromna nadzieje ze kleszcze na mojej ekologicznej dzialce tez sa zdrowe
      ===========================================
      temat zakonczony nie wracam do niego
      ===========================================
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 09.06.07, 12:49
        Myalgan ...to tak jak w tym powiedzeniu.."sila złego na jednego"..i jak w tym"
        jak nie urok to...itd"...moze to był jednak zdrowy okaz...tego Ci zyczę..:)
        • ewax100 Re: Historia mojej choroby 09.06.07, 15:27
          Boże Myalgan czytam i oczom nie wierzę-naprawde ugryzły Cie 2 kleszcze?i co
          teraz zrobisz?może nie zdązyły Cie zarazić?i jak tu teraz masz zaobserwowac
          objawy skoro ciagle je masz?Pozdrawiam
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.06.07, 17:11
        Nie martw sie tak, przecież nie każde ukąszenie kleszcza powoduje boreliozę,
        Będzie dobrze. Pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 10.06.07, 04:12
      dzieki tych slow mi trzeba bylo
      nie pouczania co mam zrobic ale wlasnie tego ze napewno bedzie dobrze az mi lzej
      pies drapal zobaczymy co bedzie
      nie moge sie martwic do przodu bo zglupieje a jest juz tak dobrze z tym mozgiem
      bardzo bardzo dziekuje
      pozdrawiam
      mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.06.07, 03:49
      czesc
      musze cos popisac w mojej histori bo zaraz znikne na nastepnej stronie
      obserwuje sie uwaznie rumieni po ukaszeniach brak
      objawow grypowych tez nie mam
      czuje sie normalnie jesli mozna to tak nazwac
      jak zwykle nozki bola kregoslup tez sie odzywa caly czas ten sam zestaw lekow
      glowka pracuje w miare normalnie pamiec nie wraca zawsze zaczynam dzien od nowa
      duzo czasu zajmuje mi czytanie forum bo musze wracac o kilka watkow zeby
      wiedziec o co chodzi skladam to w jedna calosc i jestem na biezaco
      dzisiejsza noc byla lakas taka do d...
      prawie wcale nie spalam a wczoraj w poludnie tez sie nie kladlam ale sennosci
      nie odczuwam
      ogolnie jest ok
      prawie codziennie zmuszam sie do jazdy na rowerku jade na ogrod tam odpoczywam
      i udaje mi sie polozyc po kilka kafli na scianie
      tak jak pisalam 4-5 ale powoli do przodu
      moze zdaze przed zima hihihihi chwale sie bo to jest naprawde sukces ze cos
      dodatkowego zrobie
      w domu to prosza zebym upiekla ciasto drozdzowe bo babke trzeba szybko wyrobic
      a moje tepo na to nie pozwala ale drozdowe suuuuuper wychodzi bo ma czas urosnac


      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • baska192 Re: Historia mojej choroby 12.06.07, 15:28
        Myalgan.Ty sie tak nie przejmuj bo nie wszystkie kleszcze sa chore.Zakaznikowi
        powiedz,ze rumien byl a teraz juz go nie ma.A poza tym wiesz chyba ,ze nie u
        wszystkich jest rumien.I uwazaj na tej dzialce bo naprawde nie jest dobrze ,ze
        juz dwa kleszcze Cie ugryzly.Ostatnio czytalam ,ze kleszcz musi wbity
        kilkanascie godzin aby zarazic bo cysty borelki sa u niego w jelicie.Gdy opije
        sie kleszcz krwi i ona dojdzie do jelita kleszcza to budzi te cysty i one wtedy
        posuwaja do jamy gebowej i wtedy kleszcz zaczyna zarazac.Dlatego radzili po
        kazdej wizycie w lesie ogladac dokladnie cale cialo i wyciagac te kleszcze.
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby 12.06.07, 23:46
        Myalgan ! aż ci zazdroszcze witalności i chęci przebierania nóżkami po rowerku!-
        mnie to nie grozi z moimi słabymi mięsniami , ale i tak podziwiam cię!.wiesz co
        !!-? u mnie też trzeba położyć płytki może przyjedziesz?? wikt i opierunek
        gratis - hehe.No i spokój zieleń, sarny ,łąki powietrze i kupa kleszczy / no
        żartuję/
        czekam na ciebie na gg rano !
        pozro
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 13.06.07, 03:43
          boncia1 napisała:

          > Myalgan ! aż ci zazdroszcze witalności i chęci przebierania nóżkami po rowerk
          ================================================================================
          =no wiesz ten rower to zaczelam uzywac w tym roku ostatnie 5 czy 6 lat prawie
          wogole nie byl uzywany
          na sama mysl ze mam na nim gziekolwiek jechac oblewaly mnie smiertelne poty i
          bylo mi zaraz slabo
          w tym roku jakos sie z nim przeprosilam
          pedaluje jakis kilometr bo tyle do dzialki (okolo) a juz w drodze powrotnej to
          jest z gorki przez las i tyle mojej jazdy ale zawsze to cos
          ================================================================================

          > !!-? u mnie też trzeba położyć płytki może przyjedziesz?? wikt i opierunek
          > gratis - hehe.No i spokój zieleń, sarny ,łąki powietrze i kupa kleszczy / no
          > żartuję/
          ================================================================================
          z tymi plytkami to sie jeszcze zastanow nie wiem czy cie bedzie stac utrzymywac
          takiego zarloka a przy okazji powolniaka przy robocie
          jak zauwazylas klade po kilka sztuk dziennie a nie zawsze mam sile
          licz nooo na jakies 10 plytek dziennie
          teraz to przelicz na dni na ilosc plytek i przynajmniej 3*dziennie dobry posilek

          i co jeszcze chcesz zebym ci kladla plytki
          hihihihi
          chociaz jak dojde do wprawy no to podziel to przez dwa moze sie uda szybciej

          kleszczy sie nie boje bo bym musiala siedziec w domu i ogladac swiat przez
          zamkniete okna bo i jakies muchy podgryzaja a i komary leca na mnie jak
          pszczoly do miodu
          a te podobno tez sieja zaraze
          doszlam do wniosku ze co ma byc to mnie nie minie
          ================================================================================
          wczoraj dalam czadu polozylam jakies 20 plytek nie liczylam po pod koniec to
          juz mi cmilo we lbie od bolu kule ale nozki bolaly
          dzis jednak jest juz znowu ok troche cierpna ale da sie wytrzymac
          jesli nic sie nie zmieni to dzis sie tez karne na ogrod
          mialam isc do ginekologa ale taki upal zanim dojde rozbiore sie to bede spocona
          jak nic a to tak jakos niemilo pokazywac po przepoceniu
          pojde jak pogoda sie zmieni

          pozdrawiam

          mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.06.07, 04:38
      prosze napiszcie jakie macie cisnienie i puls
      odjakiegos czasu znowu mam go dosc wysoki 80-120 dochodzi bez zadnego wysilku
      nawet rano jak wstaje jest wysoki jem tablety ale tylko cisnienie reguluja a
      puls dalej mnie meczy
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.06.07, 18:57
        Cześć. Ja mam ekresowe skoki ciśnienia i pulsu. Czasem takie podwyższone
        cisnienie utrzymuje mi się przez tydzień, półtora, a potem dwa miesiące jest
        ok. To samo mam z pulsem. Czasem mam puls około, lub ponad 90. Rozmawiałam z
        lekarką, to powiedziała mi, że jeśli takie tylko bywa, i nie przekaracza 100,
        to jest ok. Wszystkim się to może zdarzać. Myalgan mam do ciebie pytanie, jaką
        ty masz dużą tą swoją działkę, i jak dużo wkładsz w nią pracy? To znaczy jak
        często na niej jesteś i jak długo pracujesz na niej? Pozdrawiam.
        • mayka00 Re: Historia mojej choroby 14.06.07, 21:32
          Trudno mi cos powiedzięc o moim cisnieniu...zaczełam niedawno
          mierzyc...najczęściej to drugie jest dosc wysokie ok 90...a puls to mam zawsze
          ok 80,90
        • myalgan Re: Historia mojej choroby 15.06.07, 03:40
          jagoda85 napisała:
          To samo mam z pulsem. Czasem mam puls około, lub ponad 90. Rozmawiałam z
          > lekarką, to powiedziała mi, że jeśli takie tylko bywa, i nie przekaracza 100,
          > to jest ok. Wszystkim się to może zdarzać.
          ================================================================================
          ja to sie nie tak martwie o ten puls
          tylko mnie denerwuje te trzepanie cialem przy podwyzszonym
          nie moge spokojnie posiedzie bo cala dygam
          caly czas mi przeszkadza wydaje mi sie ze glowa lata i cale cialo tez
          ================================================================================



          Myalgan mam do ciebie pytanie, jaką
          > ty masz dużą tą swoją działkę, i jak dużo wkładsz w nią pracy? To znaczy jak
          > często na niej jesteś i jak długo pracujesz na niej? Pozdrawiam.
          ================================================================================
          dzialka ma 400m kwadratowych(nie wiem duzo to czy malo)
          stram sie nie przepracowac sa dni ze poplewie duza czesc
          a sa dni ze uzywam tylko hamaka
          jesli jest pogoda to siedzimy na niej od rana (9-10godz)do wczesnego wieczora
          (18-19) bo potem zra komary
          jakis czas temu doszlam do wniosku ze to rekreacyjna dzialka jest i tego sie
          trzymam
          nie moge sie przepracowywac bo jeszcze schudne i sie spoce (zartuje)
          jak juz pisalam teraz jestem na etapie kladzenia plytek w gospodarczym(niezle
          mi idzie)wlasciwie to pomalutku koncze
          jeszcze te co trzeba przyciac mi zostaly potem fugi i bedzie cacy
          teraz mam taki naplyw energii nie wiem czemu ale jest to kozystam
          nozki oczywiscie bola ale znosnie
          od kilku dni spie po 4-5 godzin i to mi wystarcza(sama jestem zdziwiona)
          od niepamietnych czasow jestem w swoim zywiole
          robie cos i nawet mi wychodzi powoli mija niechec do czegokolwiek ogolnie
          mowiac jestem z siebie zadowolona

          pozdrawiam

          mamy wiosne...
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 15.06.07, 10:12
            I tak trzymac Aniu, brawo i miłego dnia,jesli mogę wtracić cos o ciśnieniu,to
            mam przeważnie za niskie i jestem "śpiaca Królewna',sama na siebie jestem o to
            zła,bo nie potrafie zrobic wszystkiego tak jak bym chciała a nogi ostatnio mi
            odpadaja nawet przy zwykłym staniu ze szlauchem w ręce jak podlewam kwiaty
            ech...
          • ezuza1 Re: Historia mojej choroby 15.06.07, 10:23
            Hej, puls mam 75-90 ,a z ciśnieniem bywa różnie ,rzadko 120/70 ,przeważnie
            145-95 ,ale potrafi być 240/120 i wtedy jadę na tableteczkach przez 2-3 miesiące
            i znów spokój na jakiś czas , co dziwne najwyższe ciś. mam na wiosnę.
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.06.07, 14:44
              Nie wiem, czy wiecie dziewczyny, ale takie sytuacje, jak u nas z tymi skokami
              ciśnienia, to w fibromialgii jest bardzo częsta sprawa. Pozdrawiam
          • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.06.07, 14:34
            Dzieki za informację o działce. Pytałam, bo jesteśmy w trakcie kupna, działki 3
            arowej. Facet już nic tam nie działa, bo jest chory. Działka jest trochę
            zarośnieta i trzeba tam włożyć sporo pracy, ale liczę na mojego męża, ja mu
            będę tam pomagać hahaha. Potem jak doprowadzimy to do uzytku, to coś podziałam.
            Jest tam dość sporo bo maliny, porzeczka czewrona i czarna, agrest, wiśnia,
            jabłonka, orzech, i chyba brzoskwinia, no i przede wszystkim winogrona. Już się
            cieszę na winko z winogron. W przyszłym roku, coś chyba posadzimy z jarzyn, bo
            w tym roku, to chyba już nic nie zdążymy. Pozdrawiam.
            • myalgan Re: Historia mojej choroby 16.06.07, 04:02
              jagoda85 napisała:

              > Dzieki za informację o działce. Pytałam, bo jesteśmy w trakcie kupna, działki
              3
              >
              > arowej. Facet już nic tam nie działa, bo jest chory. Działka jest trochę
              > zarośnieta i trzeba tam włożyć sporo pracy, ale liczę na mojego męża, ja mu
              > będę tam pomagać hahaha. Potem jak doprowadzimy to do uzytku, to coś
              podziałam.
              >
              > Jest tam dość sporo bo maliny, porzeczka czewrona i czarna, agrest, wiśnia,
              > jabłonka, orzech, i chyba brzoskwinia, no i przede wszystkim winogrona. Już
              się
              >
              > cieszę na winko z winogron. W przyszłym roku, coś chyba posadzimy z jarzyn,
              bo
              > w tym roku, to chyba już nic nie zdążymy. Pozdrawiam.
              ================================================================================
              miec dzialke to najwspanialsza sprawa
              nigdy sie nie nudzisz a lezaka na samym poczatku nie musisz kupowac bo nie
              bedzie czsu go uzywac
              kawalek wlasnej ziemi jest jak male dziecko to praca wysilek obowiazek ale
              cieszy tak jak ono
              powodzenia
              ciesze sie ze tez bedziesz miala gdzie pazorki niszczyc
              chociaz teraz sa takie narzedzia i srodki ochrony roslin ze uprawa ogrodu to
              sama przyjemnosc a szczegolnie jak sie to kocha

              mamy wiosne...
              • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 16.06.07, 12:52
                Hej!Wiem coś o tym,mam 25 arów,jarzynki troche,truskawki,maliny
                porzeczki,agrest i drzewa owocowe,dosyc duzo kwiatów no i krzewy a trawnika do
                kosznia od groma,dopóki jakoś z mezem chodzimy,to cieszymy sie z tego ale
                pomału z racji wieku i dolegliwości daje nam to w kość.
                • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 03:52
                  jolanta534 napisała:

                  > Hej!Wiem coś o tym,mam 25 arów,
                  ================================================================================
                  nooo ta wilelkosc dzialki jest dwu cyfrowa i to juz jest duzo jak na mnie
                  fajnie ze dajecie rade obrobic taki kawal ziemi i jeszcze w takim stanie zdrowia
                  zycze sil i wytrwania i zdrowka

                  mamy wiosne...
                • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 23:27
                  Cześć wam. Ja na szczęście będę mieć tylko 3 ary. Działka jest trochę
                  zaniedbana, bo w zeszłym roku facet mało robił, a w tym to już nic. Trawa tam
                  po pas. W przyszłym tygodniu prawdopodobnie będziemy ją już mieli. Muszę sobie
                  kupić rękawice do grzebania w ziemi, bo strasznie nie lubię grzebać w ziemi
                  gołymi rękami. Myślę, że powoli damy sobie radę. Pozdrawiam.
              • boncia1 Re: Historia mojej choroby 09.07.07, 04:32
                pracuj pracuj za mnie też bo ja z moimi ramionami nogami i głową niestety...
                pozdrawiam
              • boncia1 Re: Historia mojej choroby 24.07.07, 00:05
                Aniu
                przykro mi z powodu twoich nadgarstków , ciezko cokolwiek zrobic i tym bardziej
                chyle głowe przed twoim wyczynem na działeczce - płytki połozyłas za- biscie!!
                a zmieniajac temat - juz sie wystraszyłam bo nowa nasza swibrowana ma watek "
                myalgan w ciazy" i ja już az sobie usiadłam he he
                pozdrawiam cie
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 18:33
              jagoda! sprzedam tanio 1 hektar - może chcesz , miałabyś działkę rekreacyjną
              może i w przyszłosci dom? - nie daleko Krakowa?
              Szukam kupca - kiedys miałam kozy i chciałam chować barany , ale teraz to " po
              ptokach " bo nie ma kto robić he he
              pozdr

              myalgan działaj , działaj a do nas przyjedz pomóc mi zrobić kuchnię , bo
              kafelkuję w lipcu!- zapraszam będzie super : grile, śpiewy pzryroda no wiesz
              takie tam klimaty....
              mamy wiosnę
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 23:33
                Cześć, ale ja nie szukam takiej działki, no i trochę za daleko, bo ty chyba
                mieszkasz w Chrzanowie. Ja będę mieć działkę 600 metrów od domu, będę chodzić
                na butach. To jest taka działka, na zasadzie dzierżawy od chłopa. Takich
                działek jest tam około 20-tu. Fajnie tam jest. Będzie trochę cienia na upały.
                Ale spytam kolegi, bo on szuka działki, to dam znać. Mogłabyś napisać gdzie ona
                jest, w jakiej miejscowości? Pozdrawiam.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 04:02
      czesc
      to ze jest niedziela i moge poleniuchowac do poludnia nic nie dalo
      wstalam jak zwykle 3
      ogolnie czuje sie nawet nawet
      nozki i kregoslup troszke bola dretwieje lewa raczka wszystko jednak jest znosne

      pisalam o tym pulsie
      wczoraj to juz myslalam ze pogotowie mnie odwiedzi cisnienie 100/60
      puls 110-120 oj ale bylam nieszczesliwa i przerazona caly dzien mi dokuczal
      wieczorem dojadlam magnez i podwojna dawke atenonolu i po godzinie spadlo do 90
      potem 86 juz moglam sie polozyc i zasnelam
      a dzis wstaje rano i nic nie czuje tak jakos dziwnie i co
      puls 67 ale mi ulzylo
      zaraz zjem znowu te dodatkowe dawki lekow i powinno juz byc dobrze
      mialam stracha nie ze umre ale to byl taki wewnetrzny lek i przyduszalo mnie
      troche oj jak dobrze ze przeszlo

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      wy mi powiedzcie kiedy sie lato zaczyna zebym z ta wiosna na glupa nie wyszla
      • mayka00 Re: Historia mojej choroby 17.06.07, 12:14
        hahahhahahahhhaha:))))..to odnosnie tej wiosny:))))
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 19.06.07, 03:52
        puls sie wyrownal 60-75 juz jest ok
        ale jem podwojne dawki lekow na ten puls a i przy okazji cisnienie sie jeszcze
        obnizylo i wczoraj wieczorem po calym dniu pracy hihihi przy kladzeniu plytek
        mialam 90/60 puls 67 i znowu zle po diabla mi leci te cisnienie
        jednak wole nizsze cisnienie i puls niz normalne cisnienie a puls 120 bo to
        jest koszmar
        wlasciwie tak jak sie czuje na dzien dzisiejszy to bym mogla tak sobie zyc
        powolutku ale jednak niekiedy dopadaja mnie pogorszenia bolowe i zaraz przy tej
        okazji leki i to zaraz wplywa na moje samopoczucie jestem zlekniona obolala i
        mysle ze to znowu wszystko wrocilo po 2-3 dniach przechodzi ale jeszcze sie nie
        przyzwyczailam ze to po kilku dniach przechodzi zeby tak przynajmniej na 2
        tygodnie wyzdrowiec i zobaczyc jak to jest oj ale bym chciala mmm moze kiedys
        w sumie jeszcze nie umieram a puki czlowiek zyje wszystko jest mozliwe
        dzis tak chcialo mi sie pisac ze bede w kazdym watku
        jak chcecie czytajcie jak nie to pomincie
        dzieki

        pozdrawiam

        mamy wiosne...
        • mayka00 Re: Historia mojej choroby 19.06.07, 11:51
          hahahah...myalgan...czytam kazdy Twój wpis...zawsze mi poprawia humor...no
          poza tymi wpisami,w których piszesz ,ze czujesz sie żle....:)))
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.06.07, 16:25
          Myalgan, czyżbyś sama te płytki kładła, swojemi ręcami?
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 20.06.07, 03:03
            jagoda85 napisała:

            > Myalgan, czyżbyś sama te płytki kładła, swojemi ręcami?
            ================================================================================
            noooooo taka jestem aska
            zlota raczka jestem
            kafelik klade
            szyje
            gotuje
            sprzatam
            krawaty wiaze i
            usuwam ciaze
            hihihihihi
            ale tak powaznie nie ma rzeczy ktorej bym sie nie podjela
            na urodziny ostatnio dostalam ksiazke "remontuje i odnawiam mieszkanie"
            kurcze nieeee kosmetyki jakis deo albo cosik widac stwierdzili ze jestem piekna
            bez makijazu a zreszta jak tu oko i usteczka pomalowac a potem brac kielnie
            cement i tynkowac lub malowac maja racje mija sie z celem
            oj nie powiem dostalam tez ksiazke "kuchnia polska"cos dla kobietki hihihi
            jedyne co omijam to piecyk gazowy (bo nie widac czy wszystko ok)
            no i nie mam prawa jazdy bo nie zdazylam zrobic przed choroba a teraz na
            prochach to nie wolno a i odwagi mi brakuje zeby ewentualnie jezdzic autem i
            narazac innych na niebezpieczenstwo(nigdy nie wiadomo kiedy mi znowu odbije)
            ale mamy autko to moge sobie je niekiedy umyc
            sprawdzic olej
            dolac wody do spryskiwacza to mi musi wystarczyc
            i za to ze jestem grzeczna moge kupowac sobie "komputer swiat"co 2 tygodnie tez
            dobra lektura
            to tyle wychwalania na temat moich zdolnosci hm jest tego wiecej ale musze byc
            skromna bo nie wypada tak sie chwalic samemu hihihi
            pozdrawiam

            mamy wiosne...
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 20.06.07, 19:04
              No, no zrobiłaś na mnie wrażenie. Jestem pełna podziwu. Pozdrawiam.
              • myalgan Re: Historia mojej choroby 21.06.07, 03:11
                jagoda85 napisała:

                > No, no zrobiłaś na mnie wrażenie. Jestem pełna podziwu. Pozdrawiam.
                ================================================================================
                oj dziekuje
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 23.06.07, 03:36
      czesc
      a juz od 2;30 sobie nie spie poprostu jestem wyspana
      wczoraj bylam troszke przemeczona tym nie spaniem w ciagu dnia jednak brakuje
      tego
      po obiadku polozylam sie na chwile o 15;00 i wstalam na kolacje mmmm ale se
      pospalam
      zzarlam kolacje leki ktore sie naleza na noc
      okapalam sie w ciagu kilku minut pizamka i sru do lozka nawet dobranoc nie
      powiedzialam
      dzis jednak juz jestem na nogach ale czy bym spala w dzien czy nie to wiecie ze
      2-3 godz to juz sie szwendam po forum
      zrobila bym cos w domu jakies male sprzatanko ale ci co spia to by mnie z chaty
      wyrzucili wiec
      siedze sobie przy kompie i klikam
      oslabily mnie no wiecie te sprawy kobiece
      dzis jest juz lepiej na te chwile
      czuje sie i owszem ok
      sama sobie sie dziwie przez ostatnie dni zrobilam wiecej niz przez ostatnie 7
      lat
      nozki raczki i kregoslup nawalaja ale jakos funkcjonuje po wysilku nie czuje
      sie gorzej to juz jest cos juz nie moge sie wywinac od niczego zaslaniajac sie
      bolami bo nie sa wiekrze niz te jak siedze w fotelu ogladam telewizje i mysle
      co by tu jeszcze pozrec z nudow
      jakakolwiek praca przy ktorej sie nie przemecze dobrze wplywa na moj biedniutki
      organizm
      nie pogarsza mi sie i to jest duzy sukces

      mowiac szczeze idzie ku dobremu
      fizycznie i psychicznie czuje sie w sali 1-10 no na6-7 to jest duzo bardzo duzo

      pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

      mamy lato...
      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.06.07, 15:59
        Myalgan, super, że czujesz się tak dobrze. Myślę, że twoje obecne dolegliwości
        to dla nas norma, oby tak dalej. Pozdrawiam
        • jolac171 Re: Historia mojej choroby 23.06.07, 20:35
          Myalgan musisz tak trzymac , bo przecież jeszcze masz papę położyc i jeszcze
          coś tam napewno bardzo ważnego zrobic.
          Ja mam teraz niezły zapiernicz i też zdrówko jakoś mocno nie ciśnie, snu tylko
          wciąż mało, odpoczynku by się zdało!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka