Dodaj do ulubionych

zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej

23.02.06, 10:33
Tak jak wyżej. malamut to prawie jak husky. bardzo proszę, jak ktoś widział o
telefon. Kręciła się we wtorek po południu na przystanu koło Wikinga, jest
młoda (niecały rok) i bardzo przyjazna, tęsknią za nią dzieci. Powiesiłem
ogłoszenia na sklepie u Kasi, aptece i okolicach ale może ktoś z Państwa ją
widział albo przytulił?
Tel. 605 69 05 12.
Obserwuj wątek
    • antl09091971 Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 23.02.06, 10:55
      Ostródzka... to taki "trójkąt bermudzki" dla psów. Miesiąc temu zaginęła w tych
      rejonach moja sunia (też 8 miesięcy - owczarek niemiecki - kolor szary).
      Przepadła bez wieści, rozpłynęła się w powietrzu. Ale MAM NADZIEJĘ ŻE JĄ ZNAJDĘ
      Życzę powodzenia.
    • aganiok32 a ja dorzucam fotkę suni 23.02.06, 16:30
      i13.photobucket.com/albums/a264/Aganiok/Kleo1.jpg
    • antl09091971 Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 24.02.06, 08:38
      co z sunią?? odnalazła się ???
      • jacekbartmin dalej szukamy. 24.02.06, 12:46
        • antl09091971 Re: dalej szukamy. 24.02.06, 15:54
          może sprawdźcie na posesjach wzdłuż Ostródzkiej i okolicach. Wiem, że to
          zajmuje dużo czasu - ja też w ten sposób szukałam (chciałam sprawdzić czy suni
          ktoś nie przygarnął) - odnajdzie się !!! trzymam kciuki za Malamutka
    • compet_pl "trójkąt bermudzki" dla psów 24.02.06, 18:50
      antl09091971 napisala:
      > Ostródzka... to taki "trójkąt bermudzki" dla psów. Miesiąc temu zaginęła w
      tych rejonach moja sunia.

      Od wczoraj na drzwiach wejsciowych SP 231 przy Juranda wisi kolejne ogłoszenie
      (jest podany nr telefonu, ale nie zapisałem) o zaginionym psie. Mamy więc
      następne tajemnicze zniknięcie. To nie jest chyba przypadek. Może zawiadomicie
      policję? Zapewne nie zajmą się specjalnie poszukiwaniami, ale może gdzieś
      przypadkiem wpadnie im w ręce jakaś wiadomość na ten temat. Na pewno nie
      zaszkodzi ich poinformować.
      • zbogdanca Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 26.02.06, 11:32
        compet_pl napisał:

        > antl09091971 napisala:
        > > Ostródzka... to taki "trójkąt bermudzki" dla psów.
        A czy, zanim zawiadomicie policję może pomyślicie o tym, że gdyby psy były na
        smyczy, to nie doprowadzilibyście do sytuacji w jakiej znalażli się wasi
        pupile. Kiedy przebiega koło mnie pies bez smyczy, nigdy nie wiem jak się
        zachowa. To Wy wiecie, że wasz pies jest przyjazny. Przyjazny pies moich byłych
        sasiadów ugryzł mojego męża boleśnie w udo, w czasie mijanki na klatce
        schodowej.Sąsiad skomentował to wydarzenie takimi słowami:"nie wiem dlaczego
        tak się zachował, zawsze jest taki miły" Współczuję Waszym zaginionym
        zwierzakom. Właścieli psów postrzegam, w dużej części, jako ludzi bezmyślnych,
        pozbawionych kultury osobistej i zdolności do współżycia społecznego ( myślę tu
        również o tak prozaicznych sprawach jak odchody psie pod moim ogrodzeniem).
        Przepraszam jeśli kogoś uraziłam, ale jeżeli to forum ma być "żywe" to myślę,
        że trzeba również mówić o sprawać niemiłych. Dodam, że w moim domu panoszy się
        obecnie kot, a mojemu dzieciństwu towarzyszyły psy, koty, morskie świnki i
        chomiki. Nie jestem żle nastawiona do zwierząt z natury i z wychowania, uważam
        jednak, że posiadanie zwierzaka to duża odpowiedzialność.
        • sakana.x Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 27.02.06, 13:39
          No właśnie, chciałam zapytać, w jakich okolicznościach zaginęły te suki?
          Przeskoczyły przez ogrodzenie? Wyrwały się ze smyczy? Wysunęły z obroży?
          Pobiegły odrobinę za daleko? Czy może właściciele przez jeden, jedyny moment
          przestali na nie zwracać uwagę? A może miały czekać przed jakimś sklepem?
          To oczywiście potwornie przykre, gdy ukochany zwierzak się gubi. I to dla obu
          stron, a dla zwierzaka nawet bardziej. Dlatego każdy odpowiedzialny właściciel
          psa "ma oczy z wszystkich stron głowy". Bo na myśl o tym, że pies może sie
          gdzieś zgubić, po prostu robi mu się słabo.

          Właścicielka od 30 lat owczarków niemieckich, z których żaden nigdy się nie
          zgubił
          • antl09091971 Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 27.02.06, 13:47
            Gratuluję!! Idąc tokiem takiego myślenia, wszyscy posiadacze piesków wychodźmy
            wieczorem na ogród przed dom i pilnujmy psa !!!
            PS - moja sunia została skradziona.. podczas mojej nieobecności (ale mi się za
            to dostanie.. po co wyszłam, powinnam pilnować psa ????)Cóż - jest takie
            przysłowie "Mądry Polak po szkodzie" - ale, CZY należy każdego człowieka
            traktować jak złodzieja, sąsiada jak intruza ?? zero zaufania ??
        • antl09091971 Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 27.02.06, 13:39
          Ostródzka- ciąg budynków jednorodzinnych z ogródkami. Zgadza się ??? Pieski
          biegają po posesjach...więc co do smyczy mam odmienne zdanie. Po drugie -
          nigdzie nie pisałam że otworzyłam furtkę i pies wybiegł (to do
          odpowiedzialności) Po trzecie - nie należy każdego zaginięcia traktować
          jednakowo pt."pies się zerwał ze smyczy" (kradzieże psów były, są i będą). Po
          czwarte - takie apele kieruje się do ludzi, którzy widzieli błąkające się psy,
          przygarnęli bądź chcą pomóc psiakom i właścicielom bo mają taki kaprys (a może
          są po prostu dobrzy) Niestety... ogólna znieczulica panuje wszędzie - przy
          Ostródzkiej również - czego doświadczyłam sama (podobny do mojej suni piesek
          błąkał się w okolicach... a ogłoszenia o zaginięciu wiszą prawie wszędzie - i
          co ???? Spodziewałam się lawiny telefonów a tu CISZA. Ot, samo życie. Mimo
          wszystko, mam nadzieję że moja sunia, jak również zagiona Malamutka się odnajdą
          • kikkoman Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 01.03.06, 11:20
            Szczęka opadła mi z hukiem... Nic nie rozumiem... Co masz na mysli pisząc, ze
            smycz cię nie dotyczy???
            Chcesz powiedzieć, że twój pies - oraz psy twoich sąsiadów - biegają przez cały
            Bozy dzień po posesji? Przepraszam, a gdzie porządny codzienny spacer? Twoja
            suka była jeszcze młoda, więc jakieś 5 kilometrów dziennie by jej
            wystarczyło. Ale dorosły pies wymaga i 20 kilometrów, choćby i w kilku "ratach".
            To było nie na temat.
            Bo na temat, to też mnie z lekka zamurowało. Chcesz powiedzieć, że zostawiłaś
            ośmiomiesięczną suczkę SAMĄ na zewnątrz??? Nic tu nie zmienia fakt, że był to
            twój własny zamknięty ogród. To, przykro mi to pisać, była co najmniej
            lekkomyslność. I nie chodzi mi wcale o podejrzewanie wszystkich naokoło o złe
            skłonności. Młodemu psu może WSZYSTKO wpaść do głowy!
            • antl09091971 Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 02.03.06, 08:38
              szczęka to opada czytając powyższą wypowiedź.. klapki na oczach , wybiórcze
              czytanie i dopowiadanie sobie reszty. Napisałam wyraźnie, że pies biegający po
              posesji nie ma smyczy (czytaj: w tym momencie nie ma smyczy, bo i po co!!!), co
              do spacerów z pieskiem- nie ma sensu rozpisywać się nad tym wątkiem, bo to
              forum (a nie psi blog), również w mniejszym stopniu sfera nazwijmy to prywatna
              (o tym co robię i w jakich godzinach mnie nie ma nie muszą wiedzieć wszyscy) Co
              do zostawiania psa na posesji. Sorry - ale do chole...ry... mój prywatny teren
              to nie działka bez ogrodzenia !!!
              PS: Nie bardzo rozumiem co Pan/Pani ma na myśli pisząc, że psu WSZYSTKO może
              wpaść do głowy - przegryźć ogrodzenie, przeskoczyć 2,5m, amok ??????

              NIE ZGŁOSIŁAM ZAGINIĘCIA NA FORUM, aby rozwijać wątek wychowywania psa i
              sposobu wychodzenia na spacer itp - ZGŁOSIŁAM ZAGINIĘCIE BO SZUKAM SUNI I CHCĘ
              JĄ ODZYSKAĆ. Zaznaczyłam wyraźnie - jeśli ktoś przygarnął pieska, bądź wie
              gdzie przebywa - lub chce mi pomóc w jego odzysaniu -jest proszony o kontakt.
              NIE CHCĘ SIĘ Z NIKIM KŁÓCIĆ, nie na tym rzecz polega. NIE SZUKAMY WINNEGO TYLKO
              PSA !!!!! pozdrawiam
              • kikkoman Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 02.03.06, 13:58
                Wybacz, jestem może tendencyjna i nieobiektywna, ale to dlatego, że organicznie
                nie znoszę ludzi, którzy gubią/którzy pozwalają sobie ukraść psy. Szkoda
                zwierzaków...
                • zbogdanca Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 03.03.06, 08:28
                  kikkoman napisała:
                  > >
                  > nie znoszę ludzi, którzy gubią/którzy pozwalają sobie ukraść psy. Szkoda
                  > zwierzaków...
                  Zgadzam się, szkoda zwierzaków, ale nienawiść do ludzi to choroba, którą trzeba
                  leczyć. Wywołując ten temat nie myślałam, że dojdzie do takich emocji. Chciałam
                  porozmawiać o odpowiedzialności właścicieli psów wobec podopiecznego i wobec
                  otoczenia. Kłopoty są między innymi po to, aby człowiek myśląc stawał się
                  mądrzejszy i szerzej widział. Wszystkim, którym zginęły zwierzaki życzę aby je
                  odnależli i wyciągnęli wnoiski z tego smutnego doświadczenia, a autorce
                  powyższego cytatu przypominam, że tylko Bóg jest doskonały.
                  • antl09091971 Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 03.03.06, 09:35
                    szczera prawda...Z każdego przykrego indcydentu człowiek wyciąga wnioski i
                    stara się nie popełniać tych samych błędów - jak to słusznie Pani podkreśliła,
                    ludzie nie są doskonali. ŻYCZĘ sobie i wszystkim dystansu do wszystkich spraw
                    (dziś kogoś nie dotyczą, a jutro wszystko się zmienia) SZCZERZE POZDRAWIAM i
                    dziękuję za wyrozumiałość - mam nadzieję że psiaki się znajdą - zarówno moja
                    sunia, jak i sunia sąsiadki (Malamut)
                    • zbogdanca Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 03.03.06, 11:51
                      Pozdrawiam, dzisiejsza przykrość chociaż boli jutro już będzie historią.
                      • olcikowska Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 03.03.06, 23:10
                        wlos sie na glowie jezy
                        komus zaginal pies, jest mu przykro i teskni
                        a tu zaraz odzywaja sie "glosy sumienia" i juz wiadomo, ze ten ktos jest
                        nieodpowiedzialny, meczy psa zostawiajac go w ogrodzie, nie chodzi z nim na
                        spacer i pewnie tez jesc nie daje
                        ludzie! nie robcie analiz psychologicznych tylko albo pomozcie znalezc zwierze
                        albo przeczytajcie nastepny watek!
                        • olcikowska Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 03.03.06, 23:19
                          z tego wszytstkiego zapomnialam dodac, ze mam nadzieje ze pies sie odnajdzie!!
                          • kikkoman Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 05.03.06, 13:00
                            Oj, prosze nie robić ze mnie potwora! Też mam nadzieję, że oba psy sie znajdą i
                            nigdzie nie pisałam, że mną trzęsie nienawiść, jak to mi imputuje zbogdańca. Ja
                            tylko przypominam, że za takie wydarzenia ODPOWIEDZIALNY jest człowiek-
                            właściciel. Przypominam też, że bezmyslne lub lekkomyslne narażenie życia lub
                            zdrowia człowieka lub zwierzęcia zostało uregulowane PRAWNIE.
                            Niestety, polska ustawa o ochronie zwierząt jest jeszcze daleko niedoskonała.
                            Owszem, za zostawienie zwierzaka podczas upałów w zamkniętym samochodzie,
                            choćby właściel nie wiem jak rozpaczał, grozi sprawa karna.
                            Za niedopilnowanie małego dziecka, matce, która zostawi malutkie dziecko w domu
                            i dojdzie do jakegoś nieszczęscia, choćby nie wiem jak rozpaczała, tez grozi
                            sprawa karna. Takiej regulacji, niestety, ustawa o ochronie zwierząt, nie
                            przewiduje. Jeszcze nie...
                            I o to mi tylko chodzi. O większe poczucie odpowiedzialności za wychowywane
                            zwierzę. Które teraz, gdzieś, w obcym sobie miejscu, potwornie cierpi. Tak, żal
                            mi tych zagubionych psów. Ich właścicieli - nic a nic. I możecie mnie uznać za
                            mizantropa, proszę bardzo.
                • keetka Re: "trójkąt bermudzki" dla psów 20.03.06, 23:38
                  Mysle, ze ta kobieta nie otworzyla furtki i nie powiedziala "idz precz".
                  Co moze szanowna Pani Znawczyni powiedziec na temat psow, ktorych instynkt jest
                  silniejszy i przeskakuja plot po to, aby pobiec za sukami???
                  Pali licho czy to pies czy suka.
                  Ja mam psa tzn suke smile i mam dom i spory teren ogrodzony wokol niego. I moj
                  pies od malego zyje w budzie i w ogrodzie. I co w tym zlego? Mozna tylko
                  trzymac psa w domu??? No bez przesady. Pies moze uciec, to sie zdarza zarowno z
                  winy czlwowieka jak rowniez samego zwierzaka. Wiec skonczcie napastowac
                  dziewczyne, ktora szuka psa bo pouczanie jest tu po prostu nie na miejscu!
    • kasiak123 Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 07.03.06, 11:47
      Podobno około roczny pies tej rasy (lub podobny ) jest na jednym z podwórek
      przy ul. Białołęckiej ale nie wiem czy dokładnie przy tej ulicy czy gdzieś w
      okolicach.
      ---Nie wiem dokładnie bo tylko słyszałam----
      • antl09091971 Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 08.03.06, 11:24
        dziękuję !!! sprawdzę ten trop. pozdrawiam
        • kasiak123 Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 08.03.06, 12:34
          postaram dowiedzieć się czegoś dokładniej w którym miejscu to sie jeszcze
          odezwę.
          • jacekbartmin Re: zginęła mi suka malamut 21.02, na Ostródzkiej 20.03.06, 18:00
            No i klapa. Nie ma psa. Co prawda jeden robotnik z Wikinga sprzedał adres, pod
            którym rzekomo miało być zwierzę, ale się nie potwierdziło.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka