23.01.06, 21:12
Wszystko to pięknie ale jakoś zapominacie chyba o zwykłych mieszańcach,
często niechcianych mieszkańcach schronisk, czy takie psy nie mogą być dla
dzieci? Połowa sukcesu "pies dla dziecka" zależy od wychowania psa a nie od
rasy. Jak ktoś naprawdę kocha psy to nie będzie się zastanawiał nad relacją
pies - dziecko tylko po prostu psa weźmie. I nie będzie się zastanawiał na
wyższością jednej rasy nad drugą (choć są rasy preferowane do np. pracy z
niepełnosprawnymi itp., to wiadomo).

pozdr.
sharmilla
Obserwuj wątek
    • figrut Re: A kundle? 23.01.06, 22:16
      Sharmilla, jasne ze zwykle kundelki sa kochane i prawde mowiac chyba
      najwierniejsze. Mialam kilka kundelkow - glownie branych ze schroniska na
      "dogorywanie", czyli stare, schorowane i nikomu niepotrzebne - taka ze mnie
      "Matka Teresa", ze zawsze bralam te, ktore nie mialy szans na znalezienie
      wlasciciela "za wyglad i stan ogolny". Zyly krotko - najdluzszy stazem - 3 lata.
      Te psy ze schroniska zbyt duzo sie wycierpialy, aby trafic do domu z malym
      dzieckiem. Jesli to ma byc pies dla dziecka i kundelek, to powinien byc wziety
      jako szczeniak - bez przejsc. Nigdy nie bedziesz wiedziala, jaka krzywde ktos
      wyrzadzil w przeszlosci doroslemu psiakowi ze schroniska i nie bedziesz
      wiedziala na jakie zachowanie ze strony dziecka pies moze agresywnie zareagowac.
      A wtedy co ? Powrot do schroniska ?
      • kalina_p Re: A kundle? 24.01.06, 22:41
        hmmm...pracownicy schronisk znaja zwierzaki. Im tez zalezy, żeby pies trafil do
        jakiegos domu na stałe, a nie na chwilę. Często zdarza się, że psy sa do
        schroniska oddawane z powodu wyjazdu/alergii i poprzedni właściciele sa w
        stanie sporo o psie opowiedzieć.
    • captroy Re: A kundle? 24.01.06, 06:54
      Nie zgadzam sie z Toba.Kazda rasa ma wrodzone predyspozycje,dlatego uwazam,ze
      wybor rasy nie powinien byc przypadkowy.Powinnismy wybierac rase ktora bedzie
      nam najbardziej odpowiadala.Ktos lubiacy spokoj i domowe zacisze,nie powinien
      kupowac terriere np.,czy tez ludzie aktywni mopsa.Wiele osob nie zdaje sobie z
      tego sprawy,i uwaza,ze "dobre wychowanie"(co kolwiek ono znaczy) zalatwi
      wszystko.Miedzy innym dla tego olbrzymia ilosc psow przez rozczarowanie
      wlascicieli, laduje w schroniskach.Poza tym wiekszosc schroniskowych psow ma za
      soba traumatyczne przezycia i trudno im wracac do normalnego stanu
      psychicznego.Dziecko ktore musi wszystkiego
      dotknac,pociagnac,uszczypnac,napewno mu w tym nie pomoze.Zwlaszcza,ze w ludzko-
      psim stadzie zajmuje ostatnie miejsce.
    • elunia78 Re: A kundle? 24.01.06, 09:53
      sharmilla

      No cóż nie lubię tak piać ale niestety nie masz racji. Zgadzam się, że wybór
      rasy powinien być dobrze przemyślany, bo każda rasa ma wrodzone skłonności,
      które w mniejszym lub większym stopniu się ujawniają. Dlatego właśnie istnieje
      generalna zasada, że do domu z dziećmi nie bierze się rottweilera czy
      dobermana...

      Kundelki mająteż to do siebie, że mogąbyć być zmieszane i posiadać cechy ras
      agresywnych...nigdy nie wiadomo czego się po nich spodziewać.

      Istnieje nawet pogląd, aby dla dzieci wybierać łagodne rasy i to z rodowodem i
      to nie ze względu na snobizm ale po to aby mieć pewność co do ich cech
      charakteru.

      Wiadomo że nigdy nie wykluczymu zupełnie ryzyka pogryzienia dziecka ale można
      je zminimalizować: wyborem rasy, a ponadto dobrym prowadzeniem psa....

      Poza tym wydaje mi się, że nie masz dzieci skoro miłość do psów jest tu dla
      ciebie najważniejsza piszesz:" Jak ktoś naprawdę kocha psy to nie będzie się
      zastanawiał nad relacją pies - dziecko tylko po prostu psa weźmie"... Nigdy
      nie słyszałam czegoś takiego.....brak słów)
      Wyobraź sobie, że jednak dla wielu osób ważniejsze jest dziecko...
      • matylda.suczynska Re: A kundle? 24.01.06, 22:33
        A wiesz Eluniu, że dla niektórych ludzi jest ważniesze własne dziecko od
        adoptowanego (patrz na post o adopcjach, gdzie ktoś piszę, że rodzice chcą
        oddać dziecko adoptowane bo urodziło im się własne?).
        Mnie sporo ludzi po urodzeniu się córki mówiło: "A ja mysłałam/myslałem, że już
        niemacie tego pieska..." Dla wielu ludzi pies i małe dziecko jest nie do
        pogodzenia. Moja córka niema ani pasożytów, ani opryszczki, ani innych chorób.
        • elunia78 Re: A kundle? 25.01.06, 10:15
          Ja mam własne i chciałabym adoptować inne, które by się dopiero stało moje...
      • kalina_p Re: A kundle? 24.01.06, 22:47
        oj, a Ty mnie rozczarowujesz...po tytule forum spodzieałam sie milośników psów
        w tym gronie;)
        Jak sharmilla uważam, że jesli ktos hce psa, to bierze psa, a nie debatuje 2
        lata nad odpowiednia rasa. Przewaznie jest potem rozczarowany, bo pies okazuje
        sie nie tak grzeczny, nie tak fajny, jak na zdjeciach i w opisach.
        Pewnie, niektóre rasy maja większe predyspozycje do agresji, inne mniejsze, ale
        żeby rasa byla najwazniejszym kryteroum?
        Wg. Ciebie kupno psa to jak kupno samochodu...a to nie tak - pies, to
        przyjaciel, zywa istota, osobowośc, która może miec swoje humory, złe
        dni, "odpały", może nie byc idealna.
        Dlatego Twoje podejście z kolei - przemyslane, poukladane, rozwazne, wydaje mi
        sie ...nieludzkie:(
        Całe mnóstwo fajnych psiaków błąka sie po ulicy albo siedzi w schronisku i tylo
        czeka na jakąs dobrA duszę, która je weźmie. Na kogoś, kto kocha/lubi psy, a
        nie "zamawia" sobie konkretne cechy, które maja przybrac postac takiego a nie
        innego psa. Często sa potem rozczarowania:(
        • captroy Re: A kundle? 25.01.06, 02:38
          ..czy nie adoptujac dziecka,ktore rowniez tak bardzo oczekuja
          czulosci,znaczy,ze nie kochamy dzieci wogole..?Taki wlasnie jest tok Twojego
          rozumowania.Ktos kto chce miec psa rasowego i w odpowiednim dla siebie
          czasie,nie jest milosnikiem zwierzat??Czy powinny nas meczyc wyrzuty sumienia
          bo na koncu smyczy pomyka pies rasowy?Ja chce miec swoj wlasny wybor.Na swojego
          psa czekalem cierpliwie pol roku.Jezeli kiedys ponownie bede kupowal
          psa,prawdopodobnie bedzie tez rasowy.
          • pstryczek3 Re: A kundle? 25.01.06, 10:08
            Zgadzam się z captroy. Kiedy się kupuje psa to jest tak jakby się planowało
            dziecko. Niektórzy mają dzieci nieplanowane, niektórzy adoptują z sierocińca.
            Niektórzy ludzie dostają psiaka chociaż go wcale nie chcą na prezent, niektórzy
            bardzo chcą jakiegokolwiek psiaka i biorą ze schroniska, bo chcą akurat takiego
            psiaka obdarzyć miłością i opieką. Natomiast obecnie chyba większość ludzi,
            woli planować zakup psiaka tak jak się planuje dzieci i nie ma w tym NIC ZŁEGO!
            Niektórzy nawet starają się planować płeć dziecka ale niezależnie czy urodzi
            się chłopiec czy dziewczynka potem i tak mocno kochają! W tym planowaniu nie ma
            nic złego, bo bardzo istotny jest czas i miejsce kiedy pojawia się nowa istota
            w domu. Wiem coś o tym z doświadczenia i mogę powiedzieć jedno, kiedy
            przygarniałam psiaki z pola (te kundelki) to nie był dobry dla mnie czas, bo
            byłam wtedy dzieckiem z wiedzą o psach typową dla dziecka. Kochałam psiaki ale
            nie umiałam z nimi postępować, miałam przez to psy, które miały mnie i dom,
            który im dałam w głębokim poważaniu, bo i tak zwiały na pola, z któych je
            wzięłam i już nie wróciły. Nie polecam nikomu kopowania żadnego psa, jeśli nie
            może mieć dla tego psa dobrych warunków i czasu. Ja tak naprawdę czas dla psa
            miałam dopiero jak mój synek miał 3 latka. Nie pracowałam w tym czasie, dziecko
            już w miarę samodzielne, miałam dużo czasu na spacery i martwiłam się, że
            dziecko nie ma żadnego towarzysza zabaw. Jeszcze nie myślałam o rodzeństwie i
            pomyślałam, że zamiast brata będzie miał pieska. I kupiłam psa, chociaż chyba
            bardziej dla siebie niż dla dziecka, bo od jakiegoś czasu "chorowałam" na rasę
            cavalier king charles spaniel. Chciałam planować płeć psa, nie byłam pewna czy
            suczka czy pies, wzięłam pieska i nie żałuję. Obojętnie jakiej płci byłby poies
            i tak bym go kochała. Decydując się na psa, decydowałam się na to, aby dać temu
            psu miłość, niezależnie jaki będzie, wystawowy czy nie, pies czy suka, chociaż
            zanim podjęłam decyzję miałam "wielkie" plany, nawet wystawowe, które życie
            pokazało, że te wystawy nie są akurat dla mnie ważne a psa i tak kocham.
        • elunia78 Re: A kundle? 25.01.06, 10:14
          kalina_p nie napisałaś tko Cię rozczarowuje ale wnoszę że chodzi o mnie...no cóż

          mam nadzieję, że nie rozczaruję mojej córki, psa za którego chcę odpowiadać
          przez najbliższe 14 lat no i siebie - głupią nieprzemyślaną decyzją...

          Wiesz ja też jako dziecko miałam dwa psy owczarka alzackiego i wyżła....po
          Sabie cały dom płakał na głos jak po człowieku parę tygodni a Alma śni mi się
          do dzisiaj....mogę Ci obiecać, że jest we mnie bardzo mało materializmu....i
          nie traktuję psa jak auta...tylko czekam na dobre rady...po tym co tu
          przeczytałam wykluczyłam kupno przynajmniej dwuch ras...

          Nic nie poradzę jednak na to, że bardzo poważnie podchdzę do ważnych spraw. To
          nie jest forum dla miłośników zwierząt - bo kto z osób tu piszących mógłby się
          nim nazwać? Wszyscy jedzą świnie gotowane na żywo i na żywo obdzierane ze skóry
          krowy....WIELCY "MIŁOŚNICY". Ja tego nie robię bo zbyt poważnie i świadomie
          podchodzę do życia swojego i innych żywych stworzeń, którym nie ja dałam
          życie.... jestem ogromną miłośniczką wszelkich żyjących istot a nie tylko psów
          i dlatego zastanawiam się czy pies i jaki pies w naszym domu - to dobre
          rozwiązanie...
    • sharmilla Re: A kundle? 24.01.06, 10:49
      Wyobraź sobie że mam dziecko prawie już "szkolne" które od noworodka
      wychowywało sie z psami. Czy to że psy są ważną cześcią mojego życia prowadzi
      do wniosku, że dziecko jest dla mnie mniej ważne? Co to w ogóle za
      porównywanie? Chodzi o to, że jesli się kocha zwierzęta to zawsze znajdzie sie
      dla nich w domu miejsce. Czy to, że biorę psa znaczy, że już nie kocham
      dziecka? Nie bardzo rozumiem
      • pstryczek3 Re: A kundle? 24.01.06, 11:23
        Ja się zgadzam z przedmówczyniami, że kiedy ma się małe dzieci trzeba bardzo
        zwracać uwagę na predyspozycje psychiczne psa do danych zachowań. Po kundelku
        nie wiesz czego możesz oczekiwać. Jeśli bierzesz szczeniaka kundelka i nie
        znasz jego rodziców nie masz pojęcia jakie będzie mieć cechy jako dorosły.
        Natomiast dorosły kundelek ze schroniska nie wiadomo co przeszedł w swoim życiu
        i jak zareaguje na niesforne często dziecko. Uważam też, że jak ktoś ma dzieci,
        powinien kupować psa nie tyle rasowego co z rodowodem. Wtedy wiesz na pewno, że
        psiaka jakiego sobie wybrałaś będziesz mieć z określonymi cechami typowymi dla
        rasy i do tego będzie to pies bez obciążeń genetycznych różnymi chorobami
        dziedzicznymi. Profesjonalne hodowle, które dbają o dobieranie do rozrodu psów
        z dobrymi rodowodami, bez wad, robią wiele, aby wydawać na świat zdrowe
        szczenięta po przebadanych rodzicach bez obciążeń genetycznych. Ja swojego
        Cavaliera właśnie kupiłam z takiej hodowli i jestem bardzo zadowolona.
        Poza tym mam za sobą doświadczenia z dzieciństwa z kundelkami, i powiem tylko,
        że nikomu nie życzę takich doświadczeń. Te psy zupełnie nie nadawały się do
        warunków domowych, dwa z tych co miałam znalazłam w norze na polu, zostawiła je
        jakaś zdziczała suka. Kiedy psiaki dorosły, powędrowały sobie w świat tak jak
        ich matka i ślad po nich zaginął, chociaz ich poszukiwaliśmy, robiliśmy
        ogłoszenia. Ja jako dziecko też kochałam psy, ale może nie potrafiłam z nimi
        odpowiednio postępować. Teraz już potrafię postępować i potrafię też dokonywać
        dobrych wyborów. Dla mnie najlepszy wybór to właśnie cavalier, bo jest to wybór
        w pełni przemyślany. A swojego psa kocham prawie jak swoje dziecko. Dlatego nie
        zgadzam się z twierdzeniem, że ten co naprawdę kocha psy weźmie do domu także
        kundelka. Ja kocham psy, ale nie chciałabym mieć innego niż tego co mam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka