Przesylam ja

Ci co dostali mojego smetnego maila niech wiedza ze w Grecji nawet
deszcz nie straszny

znaczy padalo wczoraj...poltorej godziny...a
potem znowu slonce i cudowny zapach w powietrzu tylko wzmocniony
dzieki wilgoci

tak w ogole to mi sie tu strasznie podoba, siedze sobie w malym
hoteliku chodze na basen ciesze sloncem, chadzam do malego pitagorio
na kolacje...ech grecka salatka...a feta z grilla mniam

dzisiaj
wsiadlam w auto i pojechalam zwiedzac... Herajon, potem dwa
monastyry...pogubilam w glowie nazwy ale jakze tu cudownie i jak
mozna oczy nacieszyc, baterie naladowac... wczoraj odwiedzialam
stolice wyspy Samos - jedno z najbrzydszych widzianych przeze mnie
greckich miast, chociaz salatka grecka przepyszna

jak wszedzie.
Nacieszyc sie tu nie moge tym wszystkim dookola, chcoiaz najlpeiej
mi w "moim wlasnym" Pitagorio, gdzie juz przewedrowalam wieloma
zaulkami i one sa juz takie moje wydeptane

i nawet nie chce mi
sie nigdzie dal;ej jezdzic...bo przeciez Grecja jest wszedzie tak
samo piekan, wystarczy siasc za rogiem napawac sie tym
niepowtarzalnym zapachem i po protu relaksowac....no ja tak moge

takze ladujac akumulatory serdecznie pozdrawiam. Jeszcze nie wiem
czy Samos bedzie jednym z magicznych miejsc w Grecji gdzie bede
chciala wracac...ale ciesze sie ze tu jestem, wyspa taka bardziej
prowincjonalna, polskich turystow jak na lekarstwo, ale inne nacje
sa nawet sporo, chcoiaz nie wiem gdzie bo tlumow nie widac, za to
codziennie z wlasnego balkonu moge obserwowac samoloty dowazace nowe
grupy. dodatkowe wrazenia niezapomniane, szczehgolnie dla malego
Maraska

komputer tu dziala na zwolnionych obrotach, jak wszystko zreszta

,
ja oczywiscie tez... takze uciekam bo mi zaraz padnie...komputer nie
ja, ja bym mogla cala noc siedziec sluchajac tych cykan i
wszystkiego innego

pozdrawiam
Maraska