goska52
30.06.11, 09:20
Witam
W sobotę wróciliśmy z dwutygodniowego pobytu na Lesvos.
Bardzo nam się wyspa podobała, górzysta, wspaniałe widoki, niewielu turystów, wczasowiczów trochę, ale przeważnie Grecy, ciekawe miejsca do odwiedzenia.
Byliśmy w terminie 11.06 – 25.06 i wyraźnie było widać że sezon zaczyna się po 20.06.
Wyjazd z biurem, (ciekawostka lot do Salonik przez Lesvos), pobyt w studiach w Anaxos, wyżywienie własne i w tawernach (cudowna wyspa, wszędzie świeże ryby z samochodów).
Znalazłam fajną stronkę
www.explorecrete.com/nature/fish-1.html
wreszcie wiem co jem, tsipura to dorada, glossa to sola a mpakaliaros to zwyczajny morszczuk, ale zupełnie nie podobny do naszego.
Zamieszczę na fotoforum zdjęcia z wycieczek autem.
Relacji z wyjazdu nie napiszę bo nie bardzo potrafię, ale chętnie odpowiem na wszystkie pytania.
Ale o jednej wizycie opowiem.
Z książką „Greckie pomidory czyli nowy dom na końcu drogi” Joanny Nicklasson-Młynarskiej i Mikaela Backmana w ręku odwiedziliśmy ich dom w Sigri.
W Sigri byliśmy dwa razy. Przy pierwszym pobycie stwierdziliśmy że absolutnie nie będziemy ich niepokoić, ale gdy przejrzałam książkę jeszcze raz, doszłam do wniosku że są to ludzie otwarci, a na wyspie nie ma Polaków, którzy by ich w nadmiarze nachodzili i zaryzykujemy, poprosimy o autograf i tyle.
Z książką w ręku bez problemu znaleźliśmy ich dom, otworzyła pani Joanna. Byliśmy pierwszymi Polakami, którzy ich odwiedzili i mam wrażenie że była to dla niej sympatyczna wizyta. Przyjechali do Sigri dwa tygodnie wcześniej, ale nie tylko na wakacje, są bardzo aktywni w środowisku. Pani Joanna prowadzi w Sigri galerię i przygotowywała wystawę fotografii „Kisses”, a jej mąż w tym czasie prowadził w Sigri wykłady związane z ochroną środowiska dla grupy 35 studentów z całego świata, więc go nie poznaliśmy.
Ich dom jest taki jak opisany w książce. Są niebieskie krzesła kupione po 5 euro, stół i meble ogrodowe od sprzedawcy z samochodu, a na tarasiku korzeń wyłowiony z morza.
Pani Joanna jest ambasadorką Zabrza, miasta partnerskiego Lund i zajmuje się ogólnie mówiąc zacieśnianiem kontaktów polsko-szwedzkich, a jej mąż współpracuje z polskimi organizacjami i uczelniami w tematyce gospodarka odpadami i odnawialne źródła energii.
Pani Joanna wspiera też polskich artystów tak mieszkających w Szwecji jak i w Polsce.
Przemiła wizyta. Jeśli ktoś kiedyś zabłądzi do Sigri to niech ich odwiedzi, na pewno bardzo się ucieszą.
A swoją drogą Lesvos to literacka wyspa. I „Madonna Syrena” i „Greckie pomidory…”
Serdeczne pozdrowienia
Gośka