Dodaj do ulubionych

Mykonos - pytajcie!

12.07.11, 21:13
Było tak, jak sobie wyobrażałam. OBŁĘDNIE! Ozłem, Bebiaku i kto tam jeszcze mi pomógł odpowiadając na pytania - dziekuję raz jeszcze. Teraz możecie pytać. Ci, którzy jeszcze nic o tej wysepce nie wiecie wink
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! 12.07.11, 21:53
      Hm, ja nie byłem- to znaczy byłem tam tylko w porcie wink -płynąc na Ikarię zawinęliśmy na Mikonos (ale niestety do nowego portu), było to w nocy.

      Mikonos kojarzy mi się na przykład z:
      -piękną wyspiarską architekturą (ale czy nie "odpicowaną" trochę na siłę?)
      -wysokimi cenami
      -"pokazowym wybiegiem" greckich gwiazd showbiznesu, które muszą każdego lata pokazać się na tej wyspie, żeby zostało to odnotowane w licznych brukowcach
      -dobrą bazą wypadową na Delos
      -atmosferą clubbingu
      -tradycją ludowych grajków na "sambunes" (lokalna nazwa wyspiarskich kobz)
      -"Małą Wenecją" w stolicy wyspy, słynnym kościółkiem i wiatrakami
      -licznymi urokliwymi plażami skrytymi w zatoczkach (ale czy da się tam odpocząć od zgiełku?)

      To teraz poproszę o komentarz, potwierdzenia i dementi smile smile
      • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 12.07.11, 22:38
        tomaszkozlowski1 napisał:


        Mykonos żyje tylko przez cztery miesiące. Poza sezonem nic się nie dzieje, nawet hotele są zamknięte (to ewenement absolutny) a miejscowi dziekują temu tam na górze, że wszyscy sobie w diabła pojechali smile


        > Mikonos kojarzy mi się na przykład z:
        > -piękną wyspiarską architekturą (ale czy nie "odpicowaną" trochę na siłę?)
        Nic na siłę smile Kubistyczne, białe domki bez dachów są wszechobecne. Wygląda to bajkowo, jak chatki skrzatów, albo igloo. Szalejące wiatry usprawiedliwiają brak klasycznych spadzistych dachów, a wkomponowane w surowy krajobraz - monastyry z czerwonymi kopułkami tworzą genialnie przemyślaną całość. Wizytówkę Cyklad. Zabrzmiało jak w przewodniku trochę... wink)) ale tak jest.

        > -wysokimi cenami
        Potwierdzam! MASAKRYCZNIE WYSOKIMI nawet. Kawa z "małej Wenecji' - 7-8 EUR a kolacja z winem dla dwojga (w tawernie, niekoniecznie w samej Chorze - przeciętnie od 60 EUR)

        > -"pokazowym wybiegiem" greckich gwiazd showbiznesu, które muszą każdego lata po
        > kazać się na tej wyspie, żeby zostało to odnotowane w licznych brukowcach
        Nie spotkałam. Zamiast pokazowego show najnowszej kolekcji kostiumów kąpielowych w jednym z ekskluzywnych hoteli, wolałam poszwędać się po nocy po Chorze smile i wypić kawę (5 EUR) w jednej z labiryntowych uliczek.


        > -dobrą bazą wypadową na Delos
        Tak. Choć ja odłożyłam sobie ten wypad na zaś. Teraz wzięłam samochód i przejechałam całą wysepkę.

        > -atmosferą clubbingu
        W Chorze i w modnych plażach wokół owszem. Sam Roger Sanchez prosty z Ibizy miksował w Super Paradise smile

        > -tradycją ludowych grajków na "sambunes" (lokalna nazwa wyspiarskich kobz)
        Chyba spali w tym czasie smile

        > -"Małą Wenecją" w stolicy wyspy, słynnym kościółkiem i wiatrakami
        Genialne wrażenie! Sama Chora - niesamowity labirynt uliczek, w którym ZAWSZE się gubisz. Jak dla mnie - najmocniejsza strona wyspy.

        > -licznymi urokliwymi plażami skrytymi w zatoczkach (ale czy da się tam odpocząć
        > od zgiełku?)
        Można. Plaż jest masa a jedna piękniejsza od drugiej. Z piaskiem, drobnym żwirkiem albo skalistym zejściem. Każdy znajdzie coś dla siebie.

        Pozdrawiam!
        >
        • morita11 Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 11:55
          W zime sa otwarte hotele w samej chorze. Nie wszystkie oczywiscie wink
          Prawda jest taka,ze w zime nie ma tu co robic, wieja takie wiatry,ze mozna zapomniec o plazowaniu, muzea sa 3, zwiedzac co nie ma wiec i po co trzymac hotele otwarte??

          Kwadratowe domki, jednopietrowe, biale, z okiennicami w kolorze matki natury i bez dachow to przymus. Tak mowi prawo. I mnie sie to akurat podoba, widzialam rozpierdolnik architektoniczny na Syros i mi sie slabo zrobilo wink

          Co do paraliji, czy Malej Wenecji, jak tam kto chce wink trzeba wiedziec gdzie sie tej kawy napic wink Tam gdzie latem stoliki wolne tam drogo wink My chodzimy tylko do jednej knajpki na kawe,do miejscowego, ktory jest otwarty i w zime i ceny ma w miare normalne. Niestety paralija sie popsula, tak jak i duzo innych rzeczy na Mykonosie.

          Zeby zobaczyc greckich celebrytow w dzien to sie trzeba udac na plaze Psarou, do lokalu Nammos.

          Nastepnym razem zapraszam na kawe wink
          • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 16:09
            morita11 napisała:

            > W zime sa otwarte hotele w samej chorze. Nie wszystkie oczywiscie wink
            > Prawda jest taka,ze w zime nie ma tu co robic, wieja takie wiatry,ze mozna zapo
            > mniec o plazowaniu, muzea sa 3, zwiedzac co nie ma wiec i po co trzymac hotele
            > otwarte??

            Wydaje się, że rdzenni mieszkańcy są bardzo radzi z takiego obrotu sprawy. Męczy ich dziki tłum i wcale nie pokazują, że są nastawieni na Euro. Nie wiem, czy to poza czy szczerość do bólu, ale zamknięte poza sezonem tawerny, sklepy, hotele bardzo ich cieszą smile


            >
            > Kwadratowe domki, jednopietrowe, biale, z okiennicami w kolorze matki natury i
            > bez dachow to przymus. Tak mowi prawo. I mnie sie to akurat podoba, widzialam r
            > ozpierdolnik architektoniczny na Syros i mi sie slabo zrobilo wink

            Wiem o tym prawie. Choć spotkałam kilka 'wywrotowców', pewnie którzy przekupili sobie to prawo jakimś prawem i wybudowali mega wypasione domy z kamienia ze spadzistymi dachami smile


            >
            > Co do paraliji, czy Malej Wenecji, jak tam kto chce wink trzeba wiedziec gdzie si
            > e tej kawy napic wink

            Nieee no, jasne, stwierdzam fakt. Stolików już nigdzie wolnych nie widziałam a napicie się kawy za 8 Euro w Małej Wenecji przyciąga i tak tłumy. Caprice albo Jackie O (czy jakoś tak) ściągają mimo wszystko mega tłumy i nie płaczą z tego powodu, że ja się buntuję i nie wypiję wink nie o to chodzi. Ja piłam za 5 parę metrów dalej i tak było miło smile Ceny w Chorze są absolutnie anormalne, ale rozumiem, że mogą kręcić na zasadzie 'kupiłam sobie coś fajnego w samej Chorze' wink))


            > Zeby zobaczyc greckich celebrytow w dzien to sie trzeba udac na plaze Psarou, d
            > o lokalu Nammos.

            Lokal fanie zrobiony, ale jak widzę na plaży leżak obok leżaka to uciekam na pustą Lia i tam leżę jak chcę smile

            >
            > Nastepnym razem zapraszam na kawe wink

            Szkoda, że wcześniej się nie spisaliśmy... Mieszkasz tam na stałe, rozumiem?
            >
            >
            • morita11 Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 16:39
              eeee no oczywiscie, szczegolnie przed wyborami mozna duzo nielegalnego wybudowac/dobudowac. Niestety sad Na tzw. zapupiach mozna spotkac wille z rozowa brama np. ale niektorzy sa nietykalni.

              Moze niektorym ludziom moze sie wydawac,ze pracowac kilka miesiecy w roku to luzik (nie pije do Ciebie) ale jak sie od kwietnia do konca pazdziernika jest dzien w dzien na pelnych obrotach, bez wzgledu na pore dnia i nocy to sie serio marzy o "zimie" Pisze w cudzyslowiu bo co to za zima na mykonosie wink Nie bede sie rozpisywala jak wyglada turystyka od tej drugiej strony ale powiem tylko,ze wiecznie pijani i glosni turysci mykonoscy potrafia byc meczacy a tu jednak tacy przewazaja.

              Tak, mieszkam na stale, w bialym domku, bez dachu wink z linku w syb=gnaturce wink


              ps. Sorki,ze niei odpisalam cytujac ale dlugi post by sie z tego zrobil wink
              • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 17:16
                Pracujesz w pokrewnej branży w jakiej pracuje mój mąż, więc doskonale wiem 'z czym to się je' smile chociaż Grecy narzekają jak chyba żaden inny naród na świecie, ale praca w gastronomii jest ciężka, nie ma co gadać. Nawet przez te cztery miesiące sezonu. Poznaliśmy Wojtka, co roku od 8 lat przyjeżdża do pracy w hotelu na wyspie i było to jedyny człowiek, który nie narzekał tam smile ale był młody, może dlatego wink))

                W takim razie poza sezonem też tam siedzisz? I mieszkasz w tym pensjonacie?
                • morita11 Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 17:38
                  My na pietrze mieszkamy wink
                  Caly rok uncertain
                  • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 17:49
                    Może na prv. przejdziemy? Co robisz etc. smile
                    • morita11 Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 21:29
                      ok
                      zaczynaj wink
          • prawdziwy_jaari65 Re: Mykonos - pytajcie! 13.07.11, 23:24
            > Co do paraliji, czy Malej Wenecji, jak tam kto chce wink trzeba wiedziec gdzie si
            > e tej kawy napic wink

            Dokładnie Morita! Byliśmy na Mykonos dwukrotnie. Piliśmy kawę, nawet obiad z winkiem nam się zdarzył w Małej Wenecji (knajpka z homarami w akwarium, niedaleko wiatraków - zapomniałem nazwy). Ceny jakoś nas nie powaliły. Więcej , powiem że były dziwnie normalne smile Wystarczyło pospacerować, poobserwować gdzie są ludzie a gdzie pustawo... Poczytać jadłospisy z cenami wywieszone przed knajpkami...
            Odnoszę wrażenie, że na Mykonos i Santorini modnie jest napsioczyć... ponieważ wszyscy tak robią.
            Bez sensu sad
            • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 00:09
              Ojej, ajwaj, my też jedlismy u Nikosia (ponoć najtańszej knajpce) tuż przy porcie w uliczce i co? Tanio, ale tak beznadziejne żarcie, że moja noga tam nie stanie. Nie chodzi o to, żeby było 'modnie, drogo, snobistycznie', kompletny miss understanding. Chodzi o to, żeby miło i bezpretensjonalnie. Nie bedę się powtarzać, wyżej to wyjaśniałam. Byłam raz i też wiem, gdzie siadać a gdzie omijać. Stwierdzam tylko fakt. I obserwuję dalej.
              • mahadarbi Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 00:12
                Generalnie żarciem jestem najbardziej rozczarowana. Skomercjalizowane do bólu, pod turystów, i menu, i ceny. Nie ma tego wiejskiego, typowo greckiego luzu co na Zante na przykład. Brakowało mi tawern w wioskach. Tu jest tylko Ano Mera i to tez z frytkami pod Amerykanów. Boli trochę.
          • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 01:04
            >Kwadratowe domki, jednopietrowe, biale, z okiennicami w kolorze matki natury i bez dachow to przymus. Tak mowi prawo. I mnie sie to akurat podoba, widzialam rozpierdolnik architektoniczny na Syros i mi sie slabo zrobilo

            Ojoj, tu o Siros, którą tak lubię wink Styl tam faktycznie intrygujący, bo cykladzko- włoski ale mnie się to strasznie podoba i podkreśla bogatą historię i tradycję wyspy (nie mogą być wszystkie Cyklady takie same wink ). No ale nie chcę, żeby wątek zboczył z Mikonos na inne wyspy...
            Mikonos też mam na kiedyś w planach ale jednak chyba poza sezonem smile Najbardziej marzy mi się wiosną, w kwiatach i ze świeżą pomalowaną bielą...
            • amigo50 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 21:56
              Tomku. Nie zgadzam się z Twoim stanowiskiem w sprawie zgody na mieszanie architektury cykladzkiej z architekturą włoską a dokładniej chyba wenecką. Niech sobie te style pozostaną spokojnie na Dodekanezie i Wyspach Jońskich, gdzie już narobiły nieodwracalnego spustoszenia. Niech Cyklady zostaną takie jakie były.
              Zgadzam się z opinią o architektonicznym bałaganie na Siros. To co tam zrobiono może człowieka powalić. Nawet ambicje Ernsta Zillera nie mogą być tutaj usprawiedliwieniem.
              Cyklady są taką specyficzną grupą wysp w skali europejskiej i chciałbym aby takie zostały, ale boję się, że będzie to niemożliwe i niestety, wejdzie tam jakiś styl pseudo-włoski albo jeszcze jakieś inne pseudo.
              I jeszcze taki jeden drobiazg, o którym masz prawo nie wiedzieć, bo na Mykonos nie byłeś. Pisząc o kościółku w Małej Wenecji przypuszczam, że miałeś na myśli znany z widokówek i folderów kościółek (???) Paraportiani. Budowla ta nie stoi jednak w Małej Wenecji. Dużo bliżej jej do Starego Portu a stoi ona w miejscu dawnej Bramy Portowej i stąd jej nazwa (od Porta).
              A dlaczego postawiłem te znaki zapytania?
              Dlatego, że to nie jest kościółek. Ta budowla to zespół pięciu kapliczek wybudowanych w ten sposób, że cztery z nich przylegają do siebie i stoją w części parterowej a piąta postawiona jest na nich.
              Jeśli już będziesz przy Paraportiani, to koniecznie zaglądnij do znajdującego się tuż obok małego Muzeum Etnograficznego. Jest tam kilka ciekawych eksponatów.
              A jeśli chodzi o kościoły w Małej Wenecji, to podpowiem Ci, że tuż obok niej znajdują się dwie katedry. Tuż obok siebie dwie katedry dwóch różnych obrządków: prawosławnego i rzymsko-katolickiego. Warto odwiedzić je obie aby zobaczyć jak kolosalna jest różnica w wystroju jednej i drugiej.
              • amigo50 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:20
                Z nieco innej beczki.
                Nie chcę się wdawać w toczące się tutaj utarczki i szkoda, że takie w ogóle na to Forum trafiły. Miałem nadzieję, że tutaj nie dotrą, a jednak....
                Mam nadzieję jednak, że kiedy Barbelek wróci z wakacji, to przywróci ład.
                Ja nie chcę z nikim polemizować. Ja napiszę o moich obserwacjach z Mykonos.

                1. Nie dostrzegam jakiejś drastycznej różnicy cen między Mykonos a innymi wyspami. Trochę drożej? - generalnie tak, ale nie drastycznie. Wiecie, że poruszam się w ciągu swoich wakacji po wielu wyspach i już pisałem o tym, bo wątek taki już się pojawił, że często trafialiśmy na identyczne artykuły na innych wyspach w cenach wyższych niż na Mykonos
                2. Ceny w Małej Wenecji. Tak, moim zdaniem są przegięciem. Jednak na MW nie kończy się Mykonos. Z rozrzewnieniem wspominam malutką knajpkę w Starym Porcie, której niestety już nie ma, gdzie piliśmy jedną z najlepszych w historii naszych podróży frapek. Kosztowała 1,5 euro.
                3. Z założenia nie jadam w Małej Wenecji i to nie z powodu cen a z powodu tego, że bodaj trzykrotne podejścia nie wywołały u mnie uczucia orgii smaków. Wręcz przeciwnie. Tamtejszą kuchnię oceniam cieniutko. Podobną opinię mam na temat jakości kuchni u słynnego "Nikosa". Za to dużo lepiej było w tawernie niemal po sąsiedzku, na tej wyższej części placu. Nazwy tej tawerny nie pamiętam, ale oczywiście wiem jak tam trafić
                4. Ale na Mykonos są miejsca gdzie jest dobra kuchnia. Ja trafiłem na taką tawernę w centralnej części wyspy, w Chorze (bo to miasteczko, które znamy, chorą nie było; główny port wyspy i chora, to dwie różne rzeczy), w Chorze obok monastyru. Zjadłem tam raz rewelacyjne kleftiko a kolejnym razem świetną rybę. Jedno i drugie za niewielkie pieniądze. Ale tam turyści nie docierają

                Nie demonizujmy Mykonos. Oczywiście, że warto i trzeba tam pojechać.
                • mahadarbi @Amigo o Mykonos 14.07.11, 22:58
                  > 2. Ceny w Małej Wenecji. Tak, moim zdaniem są przegięciem. Jednak na MW nie koń
                  > czy się Mykonos.

                  Oczywiście, że na MW się nie kończy! To jedynie element 'must be' każdej podróży, that's all. Niepowtarzalny klimat, drzwi wprost do morza i przepiękne fotki. Ani razu nawet tam przysłowiowej kawy za 8 Euro nie wypiłam, a bardzo chciałam, idąc po zachodzie słońca wąskim przesmykiem... smile



                  > 3. Z założenia nie jadam w Małej Wenecji i to nie z powodu cen a z powodu tego,
                  > że bodaj trzykrotne podejścia nie wywołały u mnie uczucia orgii smaków. Wręcz
                  > przeciwnie. Tamtejszą kuchnię oceniam cieniutko. Podobną opinię mam na temat ja
                  > kości kuchni u słynnego "Nikosa". Za to dużo lepiej było w tawernie niemal po s
                  > ąsiedzku, na tej wyższej części placu. Nazwy tej tawerny nie pamiętam, ale oczy
                  > wiście wiem jak tam trafić

                  Jedzenie w MW to jakaś pomyłka (pisałam o tym). Dawałam szansę (sobie i knajpom) ze cztery razy, ale za każdym razem był zonk. A ja lubię i cenię jedzenie. Wspomniany przeze mnie (i teraz Ciebie) 'Nikos' to koszmar! Ludzie czekają 40 minut na stolik (nam się udało, bo chcieliśmy jeść a nie czekać na stolik wyłącznie na dziedzińcu, żeby patrzeć ludziom w talerze), wiszą na murku, tęsknie wodząc wzrokiem za wolnym miejscem, bo, zakładam, też ich ciągnie przystępność cen. Ale to, co się dostaje, w zamian za te przystępne ceny to makabra. Wszystko smakuje jak stara podeszwa.
                  Tuż przy głównej labiryntowej uliczce karmi 'Kostas', rodzina pokoleniowa, siedzi dziadek, babcia, jego córka, miło, fajnie. Ale żarcie beznadziejne. I niemiły rudy kelner. Kolejna porażka to kanajpy w samym porcie. Widok genialny (i za ten jestem w stanie zjeść, jak się okazuje, bezsmakową zupę i niesmaczne kalmary), ale serwis... Dobrze karmią za to we... włoskiej tratorii w labiryncie uliczek, gdzie stoi chłopak i kręci różnokolorowe makaroniki. Piękne wnętrze, ale drogo jak cholera! (z przyzwoitości nie podam, ile nas kolacja dla trojga kosztowała). Generalnie żarcie w Chorze dłuuuugi minus.


                  > 4. Ale na Mykonos są miejsca gdzie jest dobra kuchnia. Ja trafiłem na taką tawe
                  > rnę w centralnej części wyspy, w Chorze (bo to miasteczko, które znamy, chorą n
                  > ie było; główny port wyspy i chora, to dwie różne rzeczy), w Chorze obok monast
                  > yru. Zjadłem tam raz rewelacyjne kleftiko a kolejnym razem świetną rybę. Jedno
                  > i drugie za niewielkie pieniądze. Ale tam turyści nie docierają

                  Dużo sobie obiecywałam po Ano Merze (wiosce pośrodku wyspy). Także kulinarnie. Kilka tawern skupia się wokół małego dziedzińca. W jednej z nich dość smacznie, ale to nadal nie ta musaka od Zorbasa w Kalamaki, niestety... Za to ośmiornica grillowana - palce lizać! To, co mnie zadziwiło to umiejętność robienia prawdziwie włoskiej pizzy na cienkim cieście. Miałam wrażenie, że wszyscy turysci zjeżdżali na quadach do Ftelii (ulubionej plaży surferów) na wyborną Margaritę. Faktycznie, genialna pizza, i to w Grecji smile
                  Jednak wyborną musakę i jeszcze wyborniejszą ośmiornicę jadłam w Ornos w tawernie Porto. Dziura jakich mało i jedyne miejsce na całej wyspie, gdzie mi coś naprawdę smakowało.


                  > Nie demonizujmy Mykonos. Oczywiście, że warto i trzeba tam pojechać.
                  Koniecznie smile mimo kiepskiego żarcia nawet!
              • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:27
                Paraportiani i Małą Wenecję wrzuciłem do jednego worka "pocztówkowych atrakcji" wink Przyznam, że bardzo bym chciał je kiedyś zobaczyć!

                Co do zabudowy na Siros- zdecydowanie jednak "protestuję" aby utożsamiać Cyklady tylko z ich obecnym architektonicznym stylem smile smile
                Zdecydowanie będę bronił architektonicznej różnorodności na Siros. Budynki w stylu "włoskim" czy też po prostu neoklasycznym w niczym nie ujmują tam piękna ślicznie cykladzkiej Ano Siros smile Bardzo podobają mi się białe cykladzkie osady ale niekoniecznie takie były one zawsze i to bardziej "nowa" tradycja niż zamierzchła smile Nie wiem czy styl "pseudowłoski" na Cykladach nie pobiłby "starszyzną" obecnego "tradycyjnego" wink

                Pięć lat temu mój pierwszy wpis na Forum był zresztą taki:
                forum.gazeta.pl/forum/w,37196,39082225,39082225,Czy_Cyklady_powinny_byc_biale_.html
                Pozdrawiam Amigo!
                • amigo50 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:36
                  No to napisz jeszcze, że dobrze byłoby, gdyby było tam więcej chińskich restauracji, McDonaldsów, KFC i włoskich(koniecznie) pizzerii, bo wtedy i tamtejsza gastronomia byłaby jeszcze bardziej urozmaicona.
                  Tomku! Ja się nie zgadzam! smile
                  • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:40
                    Co innego chińskie co innego weneckie smile Tak jak Wenecja jest naturalna na Krecie (i nikt nie protestuje przeciwko weneckim starówkom w Chania czy Rethimno), tak samo historycznie jest naturalna na Cykladach smile

                    Ja muszę przyznać, że z Siros wróciłem zakochany właśnie w jej architekturze- i tym nieprawdopodobnym melanżem cykladzkiego z neoklasycystycznym smile Ermupoli jako przykład wyspiarskiego miasta jest dla mnie zachwycające smile Zależy co kto lubi smile
                    • bebiak Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:46
                      tomaszkozlowski1 napisał:

                      > Zależy co kto lubi smile

                      Właściwa konkluzja! Brawo!
                      Mnie osobiście, mimo całego i wielkiego sentymentu do Syros, Ermoupolis nie rzuca na kolana, no, może poza fragmentami, ale już na Ano Syros tamże słowa złego nie dam powiedzieć, bo to przecież n-ty cud światasmile
                • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:36
                  Wykasowało mi się jeszcze, że przecież kultura genueńska i wenecka przez paręset lat gościły na Cykladach - a ich spuścizna gości do dziś (katolicy rzymscy na wielu wyspach itp.) Dlatego uważam, że architektoniczny styl, który ze sobą przyniosły wrósł w tamtejszy krajobraz i historię smile
    • tomaszkozlowski1 Re: Mykonos - pytajcie! - klip 14.07.11, 20:43
      To może muzycznie o Mikonos?

      Znana piosenka z lat 90., którą śpiewa Katerina Kuka- no i wakacyjny urokliwy klip smile

      www.youtube.com/watch?v=XZ2ArAhgOI8
      • bebiak Re: Mykonos - pytajcie! - trailer:) 14.07.11, 22:01
        smile Albo filmowo?
        Trailer komedii "The Kings of Mykonos", którą udało mi się obejrzeć rok temu w lato w ateńskim kinie - na ekrany naszych kin nie weszła, a szkoda, bo taką letnią (choćby i goopawą) komedię w czasie lata ogląda się ... jakoś sympatycznie nawet, a jeśli jeszcze Grecja - tu Mykonos - w tle? smile
        www.metacafe.com/watch/4500464/official_movie_trailer_the_kings_of_mykonos_wogboy2/
    • bebiak Re: Mykonos - pytajcie! 14.07.11, 22:15
      A nie macie wrażenia - tak wtrącajac się nieco do Mahadarbi i Jarka wymiany zdań, że nie da się porównać wysp takich jak Rodos, Zante, Kos do takich jak Mykonos, Patmos czy Santorini? Nie wiem dlaczego ale mam wrażenie, że generalnie ceny na wyspach z tej drugiej grupy są nieco wyższe niż z pierwszej i stąd ten, który bywa na tych drugich wyspach nie powie, że na Mykonos jest drogo bo drogo nie jest: jest tak jak na tego typu wyspach, gdzie masówki opłaconej za cały sezon z góry zwyczajnie nie ma. Moje kolacje co chyba pisałam na Mykonos mieściły się w moich wcale nie innych niż na Patmos czy Folegandros granicach. Nie wykluczam, że na Rodos zapłaciłabym mniej, nie wiem, ale nie mówimy tu o wyspach typu Rodos tylko o innej kategorii wysp - nie czynicie takiego rozróżnienia?

      BTW:
      mnie miasto Mykonos podoba się bardzo, bardzo i lubię się po nim szwędać. Ten labirynt uliczek tak mnie zachwyca, że wciąż mi tamtejszych spacerów brak (Mori moy... wiesz, co to może oznaczać w jakiejś tam przyszłości, prawda?). Gubię się tam kosmicznie: gdzieś kiedyś czytałam, że miasto zbudowano w taki sposób, aby uchronić je przed piratami czy innymi zbójami - myślę, że pomysł był przedni! Mam swój ulubiony balkonik w Malej Wenecji gdzie popijam frappe (5 euro w 2010 - normalna cena), a wody Egeo rozbijają się o skały pode mną.. piękne!
      Łażąc nigdy nie wiem gdzie wyjdę z labiryntu... i nie dbam o to stąd wg mnie ważne aby taki komfort sobie zapewnić: nie musieć się śpieszyć!
      Rok temu zaplątałam się oczywiście i wyszłam gdzieś..., przy jakieś knajpce. Zapytałam kelnera: "Gdzie ja jestem?", a ten patrząc na mnie podejrzliwe - rzucił: "Na Mykonos"! smile
      • mahadarbi Re: Mykonos do Bebiaka 14.07.11, 23:12
        bebiak napisała:

        > A nie macie wrażenia - tak wtrącajac się nieco do Mahadarbi i Jarka wymiany zda
        > ń, że nie da się porównać wysp takich jak Rodos, Zante, Kos do takich jak Mykon
        > os, Patmos czy Santorini?

        No nie da, święta racja. To kompletnie inna kategoria wysp, poczynając od walorów wzrokowych, kubków węchowych na ilości rodaków przebywających tam, skończywszy wink

        > BTW:
        > mnie miasto Mykonos podoba się bardzo, bardzo i lubię się po nim szwędać. Ten
        > labirynt uliczek tak mnie zachwyca,


        Nawet nie masz pojęcia, jakie na mnie zrobił wrażenie! Nigdy, przenigdy nie widziałam tak magicznego miejsca. Uwielbiałam te nasze nocne zagubienia. Z dzieckiem na dodatek! Córeczka też je lubiła wink przecudne, kręte, nierówne, kołyskowate i te kamienie... jakby Yeti szło/szła po śniegu... Genialne! Zakochałam się w Chorze. Wybaczam jest wszystko: brak dobrego jedzenia, masę tłumów, zamknięte Paraporiani... I już tęsknię. Żyje nocą. Młodzi, piekni, wystylizowani (albo przestylizowani) geje, piękni hetero siedzą na białych schodkach popijając co kto lubi. Unoszący się zapach perfum, w tle jakiś chillout (niekoniecznie ze Skandynavian Baru) a oni tak noc całą na tych schodkach, na niekończących się dyskusjach... Co ciekawe, wyłącznie drink bary dookoła z maleńkim parkietem na trzy pary gór,. a nie jakieś sale do tańca, i w środku pusto. Bo oni na tych schodach wszyscy. Pachnący, piękni tacy... ech... rozmarzyłam się smile


    • bebiak Re: Mykonos - o bieli chatek i .. frytkach;) 14.07.11, 22:38
      Ta mykonowska biel bardzo mnie frapowała. Niejednokrotnie widziałam rok temu jak w czasie sjesty miejscowi bielili (to się chyba tak nazywa) tak chatki w mieście, jak i takie kółka okrążające kamienie, z których wyłożone są chodniki w mieście. Na tyle mnie ta "porządność" zastanowiła, że aż zgłębiłam temat pytając Bardzo Bliską mi tamtejszą Duszę czyli Mori (skoro już się przyznała to powiem kto) czy to tak z siebie czy też z obowiązku może...
      A z obowiązku! Na Mykonos takie bielenie jest obowiązkiem!

      I jeszcze te frytki nieszczęsne... No cóż: nie jadam, nie lubię jakoś, nigdzie nie jadam: ani tu ani tam.
      Ale mam całkiem sporo znajomych Greków, którzy bez frytek w zasadzie nie funkcjonują: zawsze na kolację... jak to się nazywa? Patates tyganites?
      Jak dla mnie Grecy zwyczajnie uwielbiają frytki! To oczywiście moje wrażenie i może być mylnewink
    • bebiak Mykonos: Amigo Mahadarbi, byliście w Paraportiani? 14.07.11, 22:43
      Jakiegoś pecha mam: w 2003 był zamknięty bo coś tam (nie pamiętam), teraz też był zamknięty z przyczyn technicznych do nie_wiadomo_kiedy..

      Byliście w środku może?
      • mahadarbi Re: Mykonos: Amigo Mahadarbi, byliście w Paraport 14.07.11, 23:01
        Niestety, i ja miałam pecha sad Podchody robiłam ze trzy razy - na darmo. Dobrze chociaż, że szoł z pelikanem moje dziecko zaliczyło wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka