Dodaj do ulubionych

Tomek pozdrawia nas z Krety :)

29.12.11, 22:28
Dziś wieczorem, przed 22-gą naszego czasu, napisał tak:

Chronia polla!
Świąteczne Iraklio wita ozdobami, wieczornymi ulicami wypełnionymi ludźmi, sprzedawcami kasztanów, pchlim targiem noworocznych podarków w weneckiej logii, wesołym miasteczkiem i równie wesołym lodowiskiem (u stóp palm na Pl. Wolności).
Zaraz po przyjeździe zdążyłem dziś wysłuchać kolęd i pieśni śpiewanych przez chór Związku Alatsaty (grono potomków przesiedleńców z Azji Mniejszej, którzy po 1922 roku kontynuują greckie tradycje Azji Mniejszej na krecie).
A zaraz w jednej z muzycznych tawern miasta zaczyna się koncert Jorjisa Ksilourisa (był we wrześniu z Psarandonisem w Warszawie).
Kreteńska nocy trwaj!
---------------------------------

Ohhh... - sobie westchnęłam tylko wink
Obserwuj wątek
    • jacek1f faaaaaaajnie ma. n/t 30.12.11, 14:13
    • bebiak Tomek dziś znowu doniósł z Krety :) 30.12.11, 23:12
      No masz! Jasne, że fajnie! I fajnie, że Mu fajniesmile

      Dziś o 20.20 polskiego doniósł, co następuje:

      Świąteczne Iraklio tętni życiem, ludzie kupują prezenty (w Grecji Ag Vasilis przychodzi 1 stycznia) i ciasta vasilopites, wszyscy wszędzie już teraz życzą sobie dobrego nowego roku a wieczorne kawiarnie pękają w szwach. Dziś zakochałem się w bardzo długim molo Heraklionu, widoki z niego niesamowite i podobnie jak w Mitilini - trwa ścieżka zdrowia. Przy grobie Nikosa Kazantsakisa kwitną bougenville (dziś było 15 stopni), ale z potężnych murów miasta widać piękne góry w śniegu. Zima w Iraklio - bez upału i tłumów turystów - pokazuje mnóstwo uroków, które latem trudniej dostrzec.
      Pozdrawiam.

    • bebiak Tomek w Sylwestra doniósł z Krety :) 01.01.12, 14:47
      Doniósł po 18-tej a ja już nie miałam jak tutaj wpisać stąd z takim opóźnieniem dziś dopiero - sorry:

      Zimowa Kreta zachwyca zielenią, nie brakuje też kwiatków. Można również doznać szczęścia bycia jedynym gościem w minojskich ruinach, tak jak dziś w zagubionym pośród winnic i gajów oliwnych Vathipetro. Dziś, w przeddzień Protochronia, dzieci chodzą po domach i sklepach śpiewając kolędę noworoczną. W ślicznym miasteczku Archanes odśpiewały ja i dla mniesmile A w Iraklionie po sklepach chodził zespół dorosłych kolędników - przebierańców wprawiając w dobry humor deptak Dedalasmile
      Miłego powitania Nowego Roku!
      Chronia polla apo tin Kriti!
      T.
    • bebiak Tomek do nas noworocznie z Krety :) 01.01.12, 15:30
      Kali chronia!
      Deszczowy wieczór utrudnił wczoraj imprezę przywitania Nowego Roku. Z powodu kryzysu fajerwerki były symboliczne ale odliczyliśmy na placu ostatnie sekundy.
      Dziś w południe w ratuszu odbyło się natomiast uroczyste pokrojenie noworocznego ciasta vasilopita - najpierw modły odprawił arcybiskup Krety (!) a potem ciasto pokroił burmistrz. Zaproszeni byli też mieszkańcy Iraklionu więc jako tymczasowy mieszkaniec również poczułem się zaproszonysmile Dostaliśmy wszyscy ciacho od gminysmile
      Wieje dziś północny wiatr a szum wzburzonego morza niesie się w głąb cichego świątecznego miasta.
      Pozdrawiam! Tomek
      • eridan Re: Tomek do nas noworocznie z Krety :) 01.01.12, 16:42
        My też pozdrawiamy. W sumie pomysł na spędzenie kilku dni na Krecie w tym okresie nie jest zbyt popularny wśród turystów z Polski, więc tym bardziej interesujące, ilu gości i skąd pojawia się na wyspie? Z tego, co się orientuję, to transport w tym okresie z Polski na Kretę musi być nieco skomplikowany i chyba droższy. Pamiętam, że jakieś tanie linie niemieckie to sobie tam latają calutki rok, no ale bogacze zza Odry wymagają i mają. My musimy się dostosować. Z tego, co czytamy, Grecy niezbyt się przejmują (jeszcze) kryzysem, albo taka poza, a w głębi strach u d... Najlepszego w Nowym Roku!
        Pzdr,
        Jacek
    • bebiak Tomek pozdrawia nas z Krety :) 02.01.12, 21:43
      Dziś pod wieczór, po 21szej naszego, napisał:

      Jutro już pożegnanie z Kretą, a tymczasem pozdrawiam Was spod irakliońskich Liondaria (Fontanna Morosiego). Ustał zimny wiatr i jest dość ciepły wieczór. Okoliczne kawiarnie i kluby wypełnia młodzież (trudno znaleźć stolik). Ludzie wciąż na każdym kroku pozdrawiają się życząc sobie dobrego roku. Na Krecie, w Grecji jest kryzys ale nie ma ulicznego spazmu czego chciałaby złośliwa, zawistna Europa. Zawistna o to, że ludzie tutaj potrafią żyć pięknie....
      T.


    • bebiak Jeszcze ciekawostka od Tomka z Krety :) 02.01.12, 21:55
      ... sprzed chwili:

      Na Krecie pogoda przypominała w tych dniach koniec marca w Polsce. Ale w otoczonym górami mieście Florina w północno-zachodniej Grecji dziś rano było - uwaga! - minus 18 stopni! Greckie media podają, że był to rekord zimna w Europie, cieplej było nawet w północnej Rosji. Greckie góry na północy kraju toną w śniegu, tłumy (zwłaszcza saloniczan) witały Nowy Rok w centrach narciarskich np na górze Kaimaktsalan czy w Epirze. T.
      • bachula_gr Re: Jeszcze ciekawostka od Tomka z Krety :) 03.01.12, 15:21
        Potwierdzam, Epir tonie w sniegu i sloncu jednoczesnie- wlasnie wrocilismy z bardzo slonecznych narciarskich stokow. Naszych wiejskich bo goscie nie pozwalaja na dluzsze wypady poza miejsce pracy wink

        To byly pierwsze od lat wielu prawdziwie biale swieta Bn, bialy i mrozny Nowy Rok.
    • tomaszkozlowski1 Re: z Polski- polecam zimową Grecję :) 06.01.12, 14:14
      Wpisuję się już po powrocie. Wszystko co dobre szybko się kończy smile

      Odpowiadając Jackowi-Eridanowi - bilet kupowałem łączony przez internet - bagaż nadawałem w Warszawie, odbierałem już w Iraklionie. Przy odpowiednio wczesnej rezerwacji i odrobinie szczęścia nie wychodzi drogo, zwłaszcza w Locie można upolować b.korzystne ceny. Podróż była mało skomplikowana- po wylądowaniu w Atenach poczekałem na lotnisku dwie godziny (można sobie zrobić na przykład przegląd prasowy smile ) i miałem lot liniami Aegean, który trwa mniej więcej 40 minut.
      Alternatywna wersja promowa jest na pewno ciekawsza i trochę tańsza ale zajmuje sporo więcej czasu i przy krótkim pobycie dla mnie ma to znaczenie.

      Kretę zimą gorąco polecam smile Ma bardzo szczególny urok, zupełnie inny od tego letniego. Wyspa żyje własnym rytmem i własnym życiem, nie ma prawie wcale turystów. Latem upał mocno utrudnia też jednak zwiedzanie a o tej porze można cały dzień funkcjonować bez konieczności sjesty smile Zupełnie inne są też widoki- teraz Kreta jest zielona (a w górach biała! smile ) i krajobraz mocno różni się od wypalonego słońcem lata.

      Na wyspie dzieje się dużo o każdej porze roku. Mnie interesuje np. życie muzyczne smile (zresztą w życiu Krety muzyka jest jednym z absolutnie najważniejszych "obszarów") i ono zimą również jest przebogate, koncentrując się przede wszystkim w klubach i tawernach muzycznych. Samo doświadczenie takiej muzycznej tawerny także jest inne od letniego koncertu na świeżym powietrzu: lokale są zwykle kameralne (mieszcząc np.kilkadziesiąt osób) , letnie koncerty skupiają znacznie więcej osób, inny jest rodzaj kontaktu słuchacza/odbiorcy z muzykami. Zimą w kreteńskich miastach można wreszcie podpatrzeć więcej życia jego mieszkańców- np. okolice Fontanny Morosiniego (Liondaria) są latem okupowane przez turystów i miejscowi trochę "giną w tłumie". W grudniu miejsce to jest punktem spotkań tylko irakliończyków, ktoś gra na instrumencie, ktoś sprzedaje prażone kasztany i cukrową watę, studenci masowo "okupują" kawiarnie i grają w tavli. Urok, który łatwo może umknąć w zgiełku lata. Kolejny atut to gastronomia: zimą zamknięte są wszystkie turystyczne tawerny i jeść można tylko tam, gdzie stołują się sami Kreteńczycy smile - a jak wiemy, w takich lokalach kuchnia jest często wyśmienita (o swoich stałych klientów zawsze się dba), jest też taniej.

      O tej porze morze było groźne, przez parę dni była bardzo wysoka fala i w dniach, w których byłem nie widziałem amatorów kąpieli (choć przy mniej wietrznej aurze pewnie da się kąpać). Było jednak bardzo piękne do podziwiania smile Na pogodę trzeba być przygotowanym różną, od słońca i ciepełka po wiatr i deszcz- ale to przecież nie jest straszne podróżnikom wink

      To tyle wrażeń na szybko. Zachęcam do poznawania Grecji zimą smile
      • tomaszkozlowski1 Grecja a kryzys 06.01.12, 14:23
        Jeszcze parę słów o kryzysie: mimo kryzysu ludzie starają się żyć normalnie. Zbankrutowało sporo sklepów, firm i pewnie to koniec. Ale kawiarnie są często pełne do ostatniego stolika, w taernach ludzi także nie brakuje, tłumnie przychodzą też na koncerty. Ulice świątecznej Grecji pogrążonej w kryzysie są znacznie żywsze i bardziej kolorowe niż ulice Polski o tej samej porze. Odpowiadają za to grecki południowy temperament, chęć przebywania z innymi no i także klimat, który jednak znacznie bardziej sprzyja wszelkim zgromadzeniom. Mentalność jednak ma duże znaczenie: w Iraklionie przy temperaturze 10 stopni kafejki wystawiły takie gazowe "grzejniki" i mnóstwo ludzi siedziało i delektowało się kawką na świeżym powietrzu, w paltkach ale na zewnątrz smile W Polsce w marcu przy 10 stopniach nikt na zewnątrz nie siedzi, nie mamy tego w tradycji...

        • eridan Re: Grecja a kryzys 06.01.12, 20:58
          Fakt, w Polsce nie tylko się nie siedzi na zewnątrz, ale nawet przebywanie wewnątrz nie jest zbyt powszechne. Np. pobyt w większości "polskich" kebabowni i innych podobnych punktów ogranicza się tylko do zamówienia i zabrania torby z żarciem, by wygodnie i w kapciach skonsumować toto w domu. No, ale zważywszy na beznadziejny standard tych restauracyjek i brak tradycji spędzania większości czasu przez Polaków w knajpach, jest to zrozumiałe. Uderzające w Grecji jest zwłaszcza nagromadzenie wszelkiego rodzaju przybytków gastronomicznych na 1 km kw. powierzchni miejskiej. Iraklion jest pod tym względem wzorcowy. Ateny styczniowe bardzo pasują do twojego opisu, o czym też miałem się okazję już przekonać - z pozytywnym skutkiem. Grecja w zimie, to czas na intensywne zwiedzanie, bez konieczności zawracania sobie głowy wylegiwaniem się na słońcu i kąpielami. Nic, tylko rozrywki, dobra muzyka, kultura i krajobrazy. I jak widać, w miarę tanio można tam przelecieć, choć przy rosnącym kursie Euro do Złotego budżet takiej wyprawy odczuwalnie rośnie.
          Pzdr,
          Jacek
          • apostolis Re: Grecja a kryzys 07.01.12, 08:08
            Kreta zawsze o tej porze roku jak i przez nastepnych pare tygodni tetni intensywnym lokalnym zyciem. Jest to okres zbioru cytrusow, oliwek, tloczenia oliwy, sezon na ktory Kretenczycy czekaja przez caly rok. Przybywa tez wowczas rzesza sezonowych pracownikow z calej Grecji. Dla niektorych sa to jedyne zarobione pieniadze w roku, dla innych najwiekszy dochod w roku, niemal kazdy ma powod do radosci, dumy czy satysfakcji dzielac sie szczesciem swoim wsrod znajomych i poznanych biesiadnikow. Lata temu mieszkajac na Krecie, kiedy Grecja smakowala i pachniala jeszcze jak Grecja w okresie tym w malych miejscowosciach, ktore w sezonie letnim, przypominaly opuszczone czy tez spiace osady, otwieraly sie kluby, kawiarenki, dyskoteki, sklepik wypelnione byly nowym wysokiej jakosci towarem, uliczki pelne uprzejmych przechodniow, ktorzy z ledwoscia przepychali sie pomiedzy roztawionymi stolikami i skwierczacymi roznami, w ktorych przygotowywano miejscowe specialy na wieczorne uczty. Byla to Kreta jaka zawsze chcialoby sie widziec i taka zawsze mam w pamieci. Rowniez uwazam, ze Kreta w tym okresie jest najlepsza do poznania, chociaz nie jest juz tak jak bylo kiedys.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka