Dodaj do ulubionych

Płyty na zimę :)

25.10.07, 19:37
Wątek o greckiej muzyce utonął tu gdzieś głęboko a przecież muzyka
to jedna z najważniejszych sfer Grecji! Tak bardzo rozśpiewanych
narodów naprawdę niewiele jest na świecie!
Jesiennie już się robi bardzo, trzeba się więc rozgrzewać w
oczekiwaniu na kolejny grecki sezon smile Proponuję wrzucać
rekomendacje płyt, które Was porwały/poruszyły/zachwyciły i które
śmiało możecie polecić wszystkim na zimowe przetrwanie smile
Moją pierwszą propozycję znajdziecie tu:

greekportal.pl/content/view/1209/1/
Dawno już żadna płyta tak mnie nie porwała! Dawno..
Pozdrawiam wszystkich, dla których grecka muzyka jest czymś ważnym..
smile
Tomek
Obserwuj wątek
    • katinaki Re: Płyty na zimę :) 25.10.07, 20:48
      Gdzie muzyka tam i ja! Zwłaszcza ta najcudowniejsza czyli grecka! smile

      Zdecydowanie podpisuję się pod Twoją Tomku propozycją - obie płyty
      są bardzo piękne, choć przyznać muszę, że w dyskografii Haruli
      zajęły zaszczytne, ale tylko 2 miejsce. Owa kolejna propozycja z jej
      udziałem nie przebija z dalszym ciągu - w moim odczuciu -
      dwupłytowego albumu z 2004 roku - "Ανθολογιο".
      Do propozycji dorzucam jedyny dotąd (a szkoda!) album zespołu
      towarzyszącego Haruli podczas tegorocznych koncertów, tj. grupy
      Tριφωνο pod tym samym tytułem (na żywo równie precyzyjni w
      wielogłosie i cudni w brzmieniu - raj dla ucha i duszy!) oraz z ciut
      innej bajki - Καλλιόπη Βέττα - Best of! Wokalista bazuje na technice
      klasycznej, dodaje odrobinę rozrywki co w rezultacie daje
      piorunujący efekt - absolutnie niebiańskie doznania!
      www.friendsofmusic.gr/cd_protasis.html
      Natomiast moim numerem jeden na jesień, zimę, wiosnę, lato i tak w
      koło jest "Ομνια" Φιλιπποςα Πλιατσικαςα, a tak właściwie... to on
      cały! z wszystkimi swoimi dotychczasowymi dokonaniami!!! wink Czekam
      już na kolejne jego płyty z ogromną niecierpliwością! smile
      www.music-bazaar.com/main.php?page=album&id=5924
      Filakia dla zakochanych w muzyce greckiej!
      Katinaki
      • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 25.10.07, 22:05
        "Ανθολόγιο" Charuli popieram- jest piękną płytą- ale to też tylko
        zbiór najpiękniejszych jej piosenek z całej kariery. Z płyt czysto
        studyjnych Charis- na pewno bardzo na polecenie zasługuje "Odos
        Nefelis" z 1996 r. Absolutnie ponadczasowa (jak prawie wszystkie jej
        płyty).
        Pod Trifono i Kaliopi Veta podpsisuję się jak najbardziej smile Co do
        Kaliopi- w Grecji wciąż nie osiągnęła takiej popularności na jaką
        zasługuje- a piosenki płyty "Best of" (niestety płyta ta nie została
        w Grecji zbyt szeroko rozreklamowana i mało kto wie, że można ją
        kupić) to utwory z pierwszych lat scenicznej aktywności Kaliopi. Jej
        ostatnia płyta sprzed jakichś dwóch lat, której autorem był skądinąd
        bardzo dobry kompozytor Michalis Kumbios, była niestety dość
        słaba..Dobry głos ale piosenki bez charakteru- i tu mnie Kumbios
        bardzo zdziwił, bo zasadniczo zwykle mi się podobają jego
        kompozycje. Miejmy nadzieję, że Kaliopi odnajdzie swoje miejsce, bo
        bardzo na to zasługuje. Płytę "Best of" Kaliopi Veta naprawdę warto
        usłyszeć- choćby dla tak cudownych piosenek jak "Nocny bazar w
        Marakeszu"("Nichterino pazari sto Marakesh"), "Życie jest piękne"
        ("I zoi ine orea") czy nastrojowej ballady "Kozani" (miasto, w
        którym wychowała się Kaliopi).
        smile
        • grecja-ellada Re: Płyty na zimę :) 26.10.07, 00:04
          tomaszkozlowski1 napisał:

          > "Ανθολόγιο" Charuli popieram- jest
          > piękną płytą- ale to też tylko
          > zbiór najpiękniejszych jej piosenek z całej kariery.
          Ta właśnie płyta, którą wymieniacie i o której piszecie znalazła honorowe
          miejsce na mojej mp3 i tym samym towarzyszy mi wszędzie gdzie nie pójdę... a
          jako najlepszy tego dowód powiem, że była ze mną na Krecie... wielokrotnie
          słuchałam jej przez tych kilka dni, słonecznych dni smile)

          Z płyt czysto
          > studyjnych Charis- na pewno bardzo na polecenie zasługuje "Odos
          > Nefelis" z 1996 r. Absolutnie ponadczasowa (jak prawie wszystkie jej
          > płyty).


          > Pod Trifono i Kaliopi Veta podpsisuję się jak najbardziej smile
          Również dołączam do grona zachwyconych

          Piosenki Trifono znam dobrze smile ale jeszcze w prywatnej strefie muzycznej nie
          znalazły swego miejsca...


          > Kaliopi- w Grecji wciąż nie osiągnęła takiej popularności na jaką
          > zasługuje- a piosenki płyty "Best of" (niestety płyta ta nie została
          > w Grecji zbyt szeroko rozreklamowana i mało kto wie, że można ją
          > kupić) to utwory z pierwszych lat scenicznej aktywności Kaliopi. Jej
          > ostatnia płyta sprzed jakichś dwóch lat, której autorem był skądinąd
          > bardzo dobry kompozytor Michalis Kumbios, była niestety dość
          > słaba..Dobry głos ale piosenki bez charakteru- i tu mnie Kumbios
          > bardzo zdziwił, bo zasadniczo zwykle mi się podobają jego
          > kompozycje. Miejmy nadzieję, że Kaliopi odnajdzie swoje miejsce, bo
          > bardzo na to zasługuje. Płytę "Best of" Kaliopi Veta naprawdę warto
          > usłyszeć- choćby dla tak cudownych piosenek jak "Nocny bazar w
          > Marakeszu"("Nichterino pazari sto Marakesh"), "Życie jest piękne"
          > ("I zoi ine orea") czy nastrojowej ballady "Kozani" (miasto, w
          > którym wychowała się Kaliopi).
          > smile

          Kaliopi latem zachwycilła mnie swoim pięknym głosem, muzyką...
          I była wraz ze mną na Krecie, razem patrzyłyśmy na Eloundę nocą i o wschodzie
          słońca... piękne wspomnienia wracają, gdy słucham jej piosenek smile)
      • mimi9949 Re: Płyty na zimę :) 26.10.07, 10:37
        Witam!
        Mam nadzieję,że nie urwiecie mi głowy, jak napiszę , że nie mogę się
        rozstać z piosenkami Peggy Zina. Do zeszłego roku przywoziłam z
        Grecji nową płytę Dalarasa, ale wprowadzał mnie w tak melancholijne
        klimaty, że w zeszłym roku wracając z Kos , poprosiłam dziewczyny
        sprzedające płyty na lotnisku o damski grecki głos i tak do Gdańska
        przyleciała Peggy i płyta "Motono".Przeleżała na półce do wczesnej
        wiosny i w cudowny sposób odkryta zawładnęła moją głową do tego
        stopnia, że udało mi się ściągnąć z internetu pozostałe.Może
        ostatnia nie jest juz tak dobra, ale słucham ich na okrągło.Są
        energetyczne, poprawiją mi humor,gdy zamykam oczy widzę lazurowe
        morze, góry, czuję zapachy. Wspaniałe połączenie rocka, popu z
        elememntami klasycznej muzyki greckiej, niesamowiete wykorzystanie
        instrumentów. Polecam! Magda
        • matheos2 Re: Płyty na zimę :) 26.10.07, 18:09
          Dla mnie płytą ponadczasową jest Giannis Kotsiras i jego płyta DVD z
          koncertu pt. "Τι τραγουδι να σου πω", którą przywiozłem 2 lata temu.
          Słuchałem jej do tej pory i oglądałem kilkadziesiąt razy, nie może
          się znudzić. Ci co widzieli wiedzą o co chodzi...Drugą niesmiertelną
          na cały rok, jest koncert śpewany przez wielu artystów dla Grigorisa
          Bitsikotisa. Polecam
            • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 26.10.07, 22:00
              Też popieram w sprawie Kotsirasa! (choć ostatnio lekko mu się
              wyczerpały pomysły na to co dalej- ale miejmy nadzieję, odnajdzie
              się).
              Dobrze że Matheos wymienił podwójną płytę koncertową poświęconą
              Grigorisowi Bithikotsisowi- REWELACYJNA na zimę!!!- wiele z
              najpiękniejszych greckich ponadczasowych piosenek- i to śpiewanych
              przez najznakomitsze greckie głosy.Jak dla mnie, jest to najlepsza i
              najważniejsza płyta koncertowa, jaka ukazała się w Grecji po 2000
              roku smile
        • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 26.10.07, 22:23
          mimi9949 napisała:

          > Witam!
          > Mam nadzieję,że nie urwiecie mi głowy, jak napiszę , że nie mogę
          się
          > rozstać z piosenkami Peggy Zina.

          Ależ Mimi- najważniejsze żeby piosenki wzbudzały w człowieku dobre
          emocje smile Jaki to jest gatunek, ma to dalsze znaczenie. Nie wierzę,
          że jest ktokolwiek kto nie lubi posłuchać co jakiś czas czegoś
          naprawdę lekkiego- czy to greckiego czy nie. Zwłaszcza latem ma się
          ochotę na trochę takiego relaksu. I choć na przykład nie należę do
          entuzjastów Pegi Zina i jej podobnych, też nieraz wpadło mi coś w
          ucho w jej wykonaniu smile To są chwytliwe melodie i często trudno się
          oprzeć. A skoro wpada w ucho, to nie ma co się bronić smile- znaczy że
          tego w tej chwili potrzebujemy. Tym bardziej, że głos Pegi Zina to
          jeden z najlepiej dopracowanych i najładniejszych głosów wokalistek
          greckiej sceny komercyjnej.
          Co innego natomiast gdy ktoś zamknięty tylko w takich dźwiękach
          nagle zaczyna atakowac artystów, którzy w muzyce chcą wyrazić
          znacznie więcej niż tylko rozrywkę chwili. A są Grecy (i wystarczy
          poczytać niektóre muzyczne fora) - najczęściej w okolicach wieku
          gimnazjalno-licealnego, którzy słuchając ciągle tego samego (nie da
          się zaprzeczyć, że artyści typu Vandi, Zina, Kokinu, Remos,
          Petrelis, Plutarchos, Visi, Garbi, Sfakianakis wszyscy śpiewają
          dokładnie to samo- w kółko i na okrągło)- rzucają gromy np. na
          takiego Dalarasa, którego każda niemal płyta jest prawdziwym
          majstersztykiem, dopracowanym i pod względem tekstu i bardzo
          porządnie zagranej i różnorodnej muzyki (Dalaras wypróbował siebie
          przez te wszystkie lata w przeróżnych stylach), i pedantycznego
          wręcz wykonania.
          Nie ma to jednak wielkiego znaczenia- piosenki Dalarasa przechodzą w
          wielkiej liczbie do historii greckiej muzyki i będą śpiewane przez
          następne pokolenia. A piosenki Vandi,Gonidisa czy Kiamosa w dużej
          większości giną już po kilku miesiącach zadeptane w tłumie kolejnych
          chwilowych przebojów. Takich samych. Nie zmienia to faktu, że i ja
          mam swoje ulubione komercyjne piosenki, do których lubię wracać.
          Może nawet w ten weekend wrócę do kilku ulubionych piosenek Natasy
          Theodoridu? (ładny i ciekawy głos- szkoda, że rozmienia się na
          drobne..)
          smile
          • katinaki Re: Płyty na zimę :) 27.10.07, 01:45
            Skoro poruszyliście temat komercji to i ja swoje 3 gr dorzucę:
            Zdecydowanie na pierwszym miejscu Νατασα θεοδωριδου i płyta "Εχωμια
            αγκαλια" (2006); na kolejnych pozycjach:
            Διονυσις Εχοινας "Ειμαι ακομα παιδι" (2006)oraz
            Κωστας Καραφωτης "Ειμαι εδω" (2005)jak również pojedyncze utwory
            Γ. Πλουταρχοςα, νινο i Γ. Τερζη
            smile
              • anitasz30 Re: Płyty na zimę :) 29.10.07, 14:13
                heh... a nikt nie lubi Hatzigiannisa? smile Kurcze zaluje ze nie znam na tyle
                greckiego, zeby moc bez problemow tlumaczyc sobie teksty wszystkich piosenek bo
                byc moze wtedy znielubialabym wiekszosc z tej typowej komerchy big_grin tzn wiem ze
                wiekszosc tzw greckiego popu jest o milosci ale bynajmniej jakos mi to nie
                przeszkadza dopoki nie wgryze sie dokladniej w tekstsmile) Kotsirasa uwielbiam od
                samego poczatku tzn od kiedy pierwszy raz uslyszalam jego piosenkismile Ale bardzo
                lubie tez wlasnie Ploutarchosa, Zine, Sakisa Rouvasa, Hatzigiannisa itp. A tak
                apropos piosenek nie o milosci...ma ktos moze tekst i tlumaczenie piosenki
                "Kalimera Ellada"? moze byc tlumaczona na angielski rowniez - zrozumiemsmile)
                pozdrowionka!
      • tomaszkozlowski1 Re: Nowa płyta Haris Alexiou!!! :) 30.10.07, 22:17
        Tak, zgadza się smile To są wszystko piosenki Manosa Loizosa, którego
        wiele piosenek wyśpiewała w swym życiu Charis. Był to dla niej
        kompozytor szczególny- jak się mówi, Charis była w nim zakochana.
        Syn Charuli tez ma zresztą na imię Manos smile
        Płyta jest nagraniem z pierwszych wieczorów trasy, które odbyły się
        w Atenach w Irodio (Odeon Herodesa Attykusa).Razem z Charis i
        zespołem Trifono śpiewał tam też Nikos Portokaloglu.
        smile
    • bebicka Re: Płyty na zimę :) 04.11.07, 21:57
      Ja nie ukrywam, ze ze mnie laik zupelny w kwestiach greckiej myzuki, co rusz
      mniejszy dzieki Wam, ale dalej laiksmile stad jak tylko zobaczylam te wszystkie
      nazwiska w watkach zaczelam grzebac w neciesmile
      Powiem Wam ze az mi wstyd ale mi sie podoba wszystko co greckie nawet Sarbel
      Geia Sou Mariasmile)))) Czuje sie jak licealistka w dyskotece hehehe ale co tam. A
      w ogole to bardzoooo spodobaly mi sie piosenki Anny Vissi, przy takiej "Na'se
      kala" to mi sie az skreca z teskonty za Grecjasad(( echchch
      Niewyszukane te moje gusta, cosmile Ale wiecie ja na razie na poczatku drogi
      jeszcze jestem...takze tej muzycznejsmile
      pozdrawiam
      Maraska
      • bebiak Re: Płyty na zimę :) 04.11.07, 22:05
        A ja właśnie na www.gr-pl.net/ zobaczyłam/wysłuchałam
        stareńkiego Giannisa Pariosa & Harisa Varthakourisa: "Pio kali i
        monaxia"...
        Nic dodać, nic ująć - zima idzie
        Poli krio, poly, polysad
        B.
      • anabella19 Re: Płyty na zimę :) 05.11.07, 12:01
        Ech,niektórzy chyba zmienią o mnie zdanie, jak przeczytają to co tu
        napiszę. Ale ja też nie jestem za mocna w kwestii muzyki greckiej. I
        choć "odpływam" sluchając niektórych utworów i wykonawców / Bebiak
        może coś na ten temat powiedzieć/, to greckie jednoroczne przeboje
        nie sa mi obce. Zwlaszcza w zime, kiedy pogoda za oknem nieciekawa
        i tylko szybkie rytmy przypominajace wakacje trzymaja mnie przy
        zyciu. Moge słuchać wszystkiego, byle greckie. I powoli ucze sie od
        Mistrzow.
        pozdrawiam,
        anabelka
    • eridan Re: Płyty na zimę :) 06.11.07, 08:40
      Alfa records wydała starocia rebetiki pod nazwą "Τα
      Αρχοντορεμπέτικα". Na dwóch płytkach są same perełki muzyczne w
      przekroju kilkudekadowym. Świetnie się tego słucha.
      "Άρχισαν τα όργανα
      σήκω απ' τη θέση σου
      χόρεψε ζεϊμπέκικο
      λύγισε τη μέση σου..."
      • gacek95 Re: Płyty na zimę :) 06.11.07, 11:36
        Mam taką prośbę..czy moglibyście również używać alfabetu normalnego? bo ja nie
        umiem sobie rozszyfrować tych literek, a chciałabym poszperać w sieci i
        posłuchać Waszych ulubionych wykonawców.
        Ja w tym roku przywiozłam sobie cztery płyty. Pierwsza- Lizeta Kalimeri
        z..cholercia z jednym panem ale okładka w samochodzie bo słucham jaj właśnie tam
        więc nie podam tytułu. W pierwszej chwili myślałam, że trochę przesadziłam bo
        taka jakby zbyt "ludowa" ale kolejne przesłuchania sprawiły, że nie mogę się nią
        nacieszyć i czasami jadę dalszą drogą byle trochę dłużej posłuchać. Drugi to
        Lodovikos Ton Anonion (różnie się pisze) mój najulubieńszy wykonawca, nie mogę
        podać tytułu bo po grecku i nie umiem rozszyfrować (drzewo w kręgu na okładce).
        Trzecia płyta to Bahar-Makis Ablianitis. Zachwyciłam się jednym utworem i
        kupiłam całą płytę- trochę etniczna z wpływami greckimi ale dla mnie zbyt dużo
        elektroniki. No i moje trzecie odkrycie Eleni Karaindrou - jak dla mnie
        fantastyczna pianistka i kompozytorka muzyki filmowej. Na początek Eternity & A
        Day ,piękna spokojna nostalgiczna muzyka do filmu, film nie wiem o czym ale i
        tak by mi się podobał (na okładce stary człowiek z psem).To wszystko, pozdrawiam
        współsłuchaczy.
        • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 06.11.07, 21:29
          Gacku, rewelacyjne płyty proponujesz! I ja kocham wszystkich tych,
          których wymieniłaś smile Głos Lizety, jak to ja nazywam "słodkogorzki"
          to dla mnie jeden z kilku najpiekniejszych głosów w greckiej
          piosence. Niesamowita jest i na szczęście nie sprzedaje tego głosu
          byle komu. Nie koncertuje wiele, unika fleszy, ale każda płyta, na
          której zaśpiewa jest balsamem.
          O Ludovikosie już tu trochę kiedyś pisałem, bardzo nastrojowy "mag
          Krety". Każdy jego tekst jest perełką po prostu- to są często
          historie z Krety, także historie z jego rodzinnej wsi Anojja (on sam
          mieszka teraz w Atenach ale na Kretę powraca regularnie, m.in. by
          organizować letni festiwal Iakinthia).ludovikos jest unikalny- nikt
          inny nie śpiewa w Grecji takiego stylu i na szczęscie nikt nie
          próbuje go naśladować.
          Amblianitis i Karaindru osiągnęli już też sławę poza Grecją-
          Karaindru osiągnęła już bardzo wiele w muzyce- ale Makis Ambialnitis
          jest jeszcze dość "świeży" i z pewnością jeszcze wiele nam
          zaprezentuje.
          Pozdrawiam! smile
    • hania404 no dobra, przyznam sie... 10.11.07, 15:42
      ... jestem absolutnie skonczona blondynką!!! nie obrazając zadnej z blondynek!
      dwa tygodnie temu dotarla do mnie paczka z Krety, w niej mnostwo wspomnien, zapachow... zdjec...
      Zajeta wyjazdami, sluzbowymi pobytami poza domem i pałami z chemii mojego genialnego synka, owszem rozpakowalam: ziola wyladowaly w hermetycznych sloiczkach, zdjecia w teczce z napisem Kreta, czasopisma na polce, a plyta.... pod lozkiem. Galopujaca depresja jaka mnie w tych dniach dopadala nie pozwolila mi zajrzec co jest w dziwnie grubym i niedomykajacym sie pudelku z fotografią dwoch kretenskich pasterzy na tle niewatpliwie Lasithi albo czegos rownie urokliwego.... Zreszta napis Psarantonis tez wiele wyjasnial.... jakos nie wsmak byla mi muzyka z miejsc gdzie wciaz trwa lato a ludzie inaczej niz u nas traktuja przyjaciol, krewnych i gosci....
      Deprim i decyzja wczoraj podjeta o grudniowym wyjezdzie troche mnie postawily na nogi, wiec otwieram pudelko (przypominam - niedomykające siesmile, a tam.... oprocz rzeczonych "pasterzy" dwie cudowne plyty, o ktorych pisze Tomek: Alexiou, Malamas, Ioannidis - Live 2006: Apo to megaro mouzikis...
      Kurcze! To jest cudne!!!! Aksamitny głos Haris i lekko zachrypniety, tak po grecku glos Alkionidisa.....
      oprocz blekintego nieba.... sami znacie dalej, prawda?
      filia...smile
    • bebiak Re: Płyty na zimę :) 24.01.08, 18:52
      Wyciągnę wątek muzyczny - z pytaniem do znawców: wiecie coś o panu,
      który nazywa się Dionisis Savopoulos?
      Nie chodzi mi tu o tytuły płyt (bo te znalazłam sobie w internecie),
      ale o jego osobę, o rodzaj muzyki, o jego pozycję wśród artystów
      greckich, o stosunek Greków do jego osoby w sensie muzycznym ofkors
      itp. Nic nie mogę w internecie znaleźć - jestem niezadowolona bo
      myślałam, że ma swoją stronę, że na wielu innych o nim poczytam a tu
      wielkie rozczarowanie ((nawet in.gr mnie zawiodło)
      Pozdrawiam. B.
      • hania404 Re: Płyty na zimę :) 24.01.08, 20:38
        Bebiaczku, toz to moj nr 2 (po Vasilisie, sorkismile no i ma takie
        ladne imięsmile...
        oczywiscie ze ma swoja strone, ktora jest nieslychanie smieszna
        (rysunkowo, bo jezykowo jak wiesz jeszcze jestem nie bardzosmile
        oto ona:
        www.savvopoulos.net
        zaangazowany, leciwy, z niezwyklym poczuciem humoru, choc momentami
        bardzo bardzo powazny....smile)

      • sebask1 Re: Płyty na zimę :) 24.01.08, 20:50
        Jak, że to mój ulubiony artysta to może wrzucę coś bardzo w skrócie
        i myślę, że Tomek nam później uzupełni wink

        Dionisios Savopoulos (gr. Διovύσης Σαββόπoυλoς )urodził się w
        Salonikach 2.12.1944 roku. W 1963 roku przerywa studia prawnicze i
        przenosi się do Aten poświęcając się muzyce i pisaniu tekstów. Od
        1964 roku rozpoczyna występy w klubach muzycznych... Wkrótce jego
        utwory stają się znane, zwłaszcza po wydaniu pierwszej płyty "Τo
        φoρτηγό" (Ciężarówka). Trzy lata później jego kolejna płyta "Τo
        περιβόλι τoυ τρελλoύ" odnosi sukces międzynarodowy. W tym samy
        okresie (‘69-71) występując w legendarnym klubie „Rodeo” staje się
        symbolem oporu przeciwko juncie pułkowników i popada w konflikt z
        cenzurą.
        W sierpniu 1967 roku zostaje przez władze wojskowe osadzony w
        więzieniu…..
        Jego kolejne płyty "Μπάλλoς" i "Βρώμικo ψωμί" z 1971 i 72 roku
        ukazują wyraźnie wpływy greckiej i bałakańskiej tradycji muzycznej
        na twórczość artysty jak również współczesnych trendów zachodnich…
        Po upadku junty pułkowników jego twórczość zostaje wydana na
        płycie "Δέκα χρόvια κoμμάτια" (1975r). W 1976r pisze muzykę do filmu
        Pandelisa Boulgarisa „Happy day”. Tematem filmu jest życie w Grecji
        bezpośrednio po wojnie domowej. Mimo, że jego muzyka uzyskuje
        pierwszą nagrodę jako muzyczny filmowy temat roku, odmawia jej
        przyjęcia protestując przeciwko procedurze wręczania nagród…..
        We wrześniu 1983 roku świętuje 20-tą rocznicę swojej pracy
        artystycznej dając koncert na stadionie olimpijskim w Atenach przed
        80-cioma tysiącami publiczności.
        W latach 1986-87 prowadzi swoją własną audycję telewizyjną (19
        odcinków) pod tytułem "Ζήτω τo Ελληvικό Τραγoύδι" (Niech żyje grecka
        piosenka) – poświęconą greckiej scenie muzycznej. Współpracował
        m.in. z Manosem Hatzidakisem….
        …..
        Twórczość D.Savopoulosa jest znana na świecie, a szczególnie na
        Cyprze i w krajach z silną społecznością grecką, Znani artyści
        tacy jak Wolf Bierman , Louis Liach, Deguri tłumaczyli, wykonywali
        i nagrywali jego utwory. Warto wspomnieć o utworze „Ντιρλαvτά” ,
        wykonywanym po raz pierwszy przez samego Savopoulosa w 1969 roku,
        który od tego czasu był wielokrotnie nagrywany przez wielu artystów
        na całym świecie.

        Fragmenty biografii z:
        www.musiccorner.gr/biografies/savopoulos.html
        • bebiak Re: Savvopoulos? Po po po... :) 24.01.08, 21:01
          Po po po <macha łapą>

          Tego to ja się po Was nie spodziewałam...!!!
          Przespałam wzmianki o tej osóbce? Komentarze po koncertach i
          wydawaniu płyt? Jak to się mogło stać?
          Nie widziałam nic nigdy, nie słyszałam....
          Dziś się dowiedziałam, że to dość ważna postać w greckiej muzyce,
          może nie taka jak Hadzitakis czy Theodorakis ale jedna z
          ważniejszych a ja.... biała plamasad
          Strasznie się wstydzę za siebie, ale podobno nigdy nie jest za późno
          na dokształcanie się smile
          Obiecuję zgłębić temat ..
          Kurcze... Hania - nr 2, Seb - nr 1... Ja piórkuję...
          Tylko się zakopać w piasek ze wstydu!
          Idę się obwiesićsad
          Efcharisto para poli pedia moy!!!
          Filia polla!
          A poza tym pamiętacie, że mówiłam, iż nie umiem szukać w
          internecie?
          Echhhh....
            • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 24.01.08, 22:37
              Bebiaczku, no to koniecznie nadrabiaj teraz zaległości! smile) No bo
              jak można nie znać Savopulosa? Największego z największych
              greckich "bardów". Jego nazwisko śmiało można postawić w jednym
              rzędzie (i tak jest stawiane) z Theodorakisem, Chadzidakisem,
              Loizosem, Mikrutsikosem- z tą różnicą, że Dionisis na dodatek sam
              śpiewa (i to dobrze) swoje piosenki.Jego charakterystyczny
              chropowaty głos nie sposób pomylić z innym.Jest jednym z
              najważniejszych artystów Grecji, powszechnie rozpoznawanym i
              cenionym, znany jest z sarkazmu i łatwości w formułowaniu
              krytycznych ocen.I wciąż jest dość aktywny, w zeszłym roku wydał np.
              płytę koncertową, która została bardzo doceniona.Piosenki Dionisisa
              często są dosyć trudne, ich teksty nawiązują do ważnych sytuacji
              politycznych i społecznych w życiu Grecji. Korci mnie, żeby
              przywieźć z Grecji jakąś jego biografię, bo chciałbym wiedzieć o nim
              jeszcze znacznie więcej.
              smile
    • bebiak Re: Płyty na zimę :) 25.01.08, 00:08
      Przecież ja chyba.... sama nie wiem... chyba znowu galaktoboureko
      upiekę czy cóśśśś.. Albo inne karydopita...
      Kurczę, póki co piszę celowo wielkimi literami:

      E F C H A R I S T O P O L Y !!!!!!!!!!!!!!!!
      • sebask1 Re: Płyty na zimę :) 25.01.08, 00:45
        Może jeszcze dodam coś na temat melodii Dirlada (gr. "Ντιρλαντά").
        To grecka piosenka ludowa, którą śpiewano na statkach poławiaczy
        gąbek. W szczególności śpiewano ją nurkom po wynurzeniu, aby
        utrzymać ich przytomność...i zniwelować symptomy choroby kesonowej.
        W '69 roku Dionisis Savopoulos zawarł ją na swojej płycie "Το
        περιβόλι του τρελού". Wywołało to proces sądowy o prawa autorskie z
        Pandelisem Ginisem (gr. Παντελής Γκίνηςwink z Kalimnos, który
        utrzymywał, że utwór jest jego autorstwa. Pomimo zeznań świadków, że
        melodia jest o wiele starsza prawa autorskie przyznano Ginisowi.
        Jednym ze świadków, który potwierdzał, że melodia jest o wiele
        starsza był znany kompozytor i wykonawca rembetiko Janis Papaioannou
        (gr. Γιάννης Παπαϊωάννου ). Utwór ten po grecku nagrali poza
        Savopoulosem i Ginisem rownież Domna Samiou (gr. Δόμνα Σαμίου -
        która zresztą występowała też z Savopoulosem) i Nikos Ksilouris (gr.
        Νίκος Ξυλούρης/Ψαρονίκος - genialny kreteński muzyk z Anogii,
        niestety już nie żyjący). Ale melodia stała się znana w Europie
        dzięki Savopoulosowi właśnie.
        W 1970 roku francuska piosenkarka włoskiego pochodzenia Dalida
        nagrała ten utwór po francusku i włosku pod nieco zmienionym
        tytułem wink...i stąd go właśnie wszyscy znamy. (tyle grecka Wikipedia
        z moimi drobnymi wstawkami).
        Dla przypomnienia: www.youtube.com/watch?v=6cw_NYrLArg

        PS. Beatko, moim numerem jeden (bezwzględnym) jest brat Nikosa
        Ksilourisa - Antonis znany jako Psarantonis, absolutny geniusz
        kreteńskiej liry: www.youtube.com/watch?v=UZZpSJ_gBKU
        Apropos, preferowałbym karidopitę wink
        • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 25.01.08, 23:00
          Sebastian, znakomita historia. Dzięki!
          Piosenkę tę uwielbiam ale moje najulubieńsze wykonanie jest w
          wykonaniu chóru dziecięcego z Ikarii, które mogłem usłyszeć dzięki
          pewnej znanej także Tobie osobie, obywatelce Ikarii właśnie smile
          Pozdrawiam, Tomek
    • bebiak Re: Płyty na zimę :) 25.01.08, 17:14
      Jestem pod niesamowitym wrażeniemsmile A znacie/macie taki utwór
      jak "Makri zeibekiko gia to Niko"? Co on tam mówi o tym Nikosie?
      Ja dziś już wiem, że on [Savvopoulos] jest bliski osobnikom z jego
      pokolenia, bliższy aniżeli Theodorakis, bo "mówił" w latach 60-tych
      do swego pokolenia w sposób znacznie głębszy aniżeli Theodorakis,
      którego doświadczenia [wojna domowa] były obce dla pokolenia
      obecnych 60-latków. Ten otworzył "okna" w ich umysłach.

      .... echhhh, niech będzie karydopita smile))
      • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 26.01.08, 00:27
        Bebiaczku, pytasz o piosenkę "Makri zeibekiko gia to Niko"(Długie
        zeibekiko dla Nikosa)... To jedno z najtrudniejszych pytań jakie
        dotąd padło na tym forum.Bo to piosenka, którą, aby zrozumieć,
        trzeba poznać bliżej niezwykle złożoną historię powojennej Grecji i
        jej dramatycznych stosunków społecznych (tym którzy sądzą, że Grecja
        to idylla, trzeba powiedzieć, że mało jest krajów, które przelały
        tyle łez i goryczy...). To piosenka, która trwa kilkanaście minut i
        jest jedną wielką, trzymającą w napięciu i przyprawiającą o gęsią
        skórę opowieścią, jak najbardziej autentyczną (tekst-trudny!- np.
        tu: www.stixoi.info/stixoi.php?
        info=Lyrics&act=details&song_id=7649 ).
        O kim ta opowieść? (skrócę ją sporo)
        Nikos Koemdzis, pochodzący z Pierii drobny złodziejaszek (jakich
        wielu w ogarniętej biedą Grecji lat 50, 60 czy 70), osamotniony w
        swym świecie, dotknięty tą samotnością od dziecka (jego ojciec był
        partyzantem w wojnie domowej), tuła się po Grecji i Atenach, ścigany
        co i rusz przez policjantów.Ma brata- Dimosa. Jedyną jego miłością
        jest chadzać z bratem do marnych klubów z buzuki i tłuczeniem
        talerzy (kluby zwane skiladika) i patrzeć jak jego brat tańczy
        zamówione zeibekika. Tu trzeba dodać, że samotny i majestatyczny
        męski taniec zeibekiko to w Grecji symbol osiągania wolności i
        wyzwolenia z trudnej codzienności (taki jest sens tego tańca od
        kultury rembetiko począwszy).Zeibekiko to misterium po dziś dzień.
        Prawdziwe zeibekiko, bo jego imitacji nie brak.
        Jest luty 1973 roku. Nikos i Dimos znów idą do skiladiko. Dimos
        zamawia słynne zeibekiko "Vergules" Markosa
        Vamvakarisa."Parangielia"- "zamówienie"- to w Grecji świętość (do
        dziś).Ten kto zamawia zeibekiko, tańczy sam i podlega zbiorowej
        ocenie. I gdy buzukia grają już pierwsze akordy piosenki a wszyscy
        ustępują miejsca Dimosowi, na parkiecie pozostaje dwóch tańczących
        policjantów.Znają oni tego Nikosa. Nikosa, który podbiega do nich,
        szturcha i żąda by zeszli i pozwolili jego bratu
        zatańczyć.Policjanci w pogardzie rzucają go na podłogę i zaczynają
        tarzać po potłuczonych talerzach. Nikosa ogarnia niepohamowany
        gniew.Zrywa się i dobywa noża.Jest ogarnięty furią, rozdając ślepe
        ciosy.W tamtym skiladiko tamtej nocy rozgrywa się jedno z
        najgłośniejszych morderstw powojennej Grecji. 3 zabitych i 6 osób
        rannych. Wyprowadzany przez policję, Nikos Koemdzis krzyczy
        obłąkańczo do brata, wskazując na policjantów :"Nie pozwolę by Tobie
        coś zrobili".Grecja jest w owym czasie państwem policyjnym, trwa
        jeszcze dyktatura czarnych pułkowników. Proces Nikosa staje się
        medialnym spektaklem na cały kraj.Na Koemdzisa i jego rodzinę
        spadają gromy, nie milknie fala krytyki od Tracji po Kretę.Dionisis
        Savopulos jest jednym z tych nielicznych, którzy próbują Nikosa nie
        uniewnnić ale spróbować zrozumieć dlaczego to zrobił.Spróbować
        zrozumieć jego los i duszę- od dzieciństwa po dramatyczną noc. W
        1979 roku publikuje tę piosenkę na płycie "Rezerva". Piosenka nigdy
        nie staje się radiowym przebojem, bo jest za długa. Ale mimo to
        staje się szeroko znana.Do dziś piosenka ta wzbudza w Grecji
        przeciwstawne opinie, prowokując różne osądy moralne i polityczne.Bo
        tak naprawdę to piosenka po części także polityczna, tak jak wiele
        najpiękniejszych greckich piosenek lat 60. czy 70. A przesycona
        polityką przeszłość do dziś bardzo Greków dzieli...
        Nikos zostaje skazany na karę śmierci, która zostaje zamieniona na
        dożywocie.Wychodzi z więzienia w połowie lat 90.
        Dziś sprzedaje książki (w tym własna autobiografię) na Monastiraki i
        Thisijo...
        • tomaszkozlowski1 Re: Płyty na zimę :) 26.01.08, 12:49
          Dodam jeszcze, że solo buzuki w tej niezwykłej piosence to wykonanie
          Thanasisa Polikandriotisa, który jest jednym z kilku największych
          żyjących buzuksides (mistrzów buzuki) w Grecji. To jedno z
          najwspanialszych wykonań buzuki w muzyce greckiej.
          Dzięki Bebiaczku że wywołałaś temat tej niezwykłej piosenki, bo
          ostatnio wyleciała mi z pamięci...
          smile
            • bebiak Re: Płyty na zimę :) 26.01.08, 17:06
              Dziękuję to pewnie mało ale nic innego mi nie przychodzi do głowy.
              Tomku, świetna opowieść, naprawdę wielkie podziękowania.
              Nie znałam tej historii, wspomniał mi o niej tambylec wczoraj
              dopiero, zaczął właściwie wspominać i mnie to zaintrygowało.....
              Teraz jest mi trochę przykro, bo z pewnością nie było łatwo ani
              prosto napisać co napisałeś a z kolei moje pytanie mogło Cię
              sprowokować, przez co znowu czas ukradłam... echhh.
              Bardzo dziękuję - karydopita jak w banku smile
              Filia polla
    • edorka1 Re: Płyty na zimę :) 25.01.08, 21:21
      Dla mnie zawsze i na każdą zimę - "Ζωντανή ηχογράφηση στην Ιερά Οδό " - bo
      niemal pachnie wiatrem od wysp, i słychać na niej to, co w Grecji kocham
      najbardziej.
      Jest wiele greckiej muzyki, którą kocham.Ale ta płyta jest moją najukochańszą z
      ukochanych.
          • tomaszkozlowski1 Re: a naszym alfabetem to jak będzie? n/t 27.01.08, 13:15
            Już tu kiedyś z Edorką zachwycaliśmy się tą płytą, ale napiszę
            jeszcze raz: dla mnie jest to najważniejsza płyta grecka,
            najbardziej kultowa i nic nigdy jej nie przebije. Obiektywnie
            patrząc, nie jest to szczególnie ważna płyta dla greckiej muzyki
            (choć z pewnością jedna z najważniejszych płyt koncertowych lat 90.)-
            ale subiektywnie jest dla mnie naj. To od niej zaczęłą się moja
            wielka miłość do greckiej muzyki. Do dziś słucham jej dość rzadko,
            dawkuję ją sobie, by przypadkiem się nie znudziła..
            smile
            • edorka1 Tych greckich perełek tyle jest... 27.01.08, 21:40
              Są setki pięknych greckich płyt, dla mnie jednak bardzo ważna jest osobista
              emocja która muzyce towarzyszy i ta płyta Dalarasa z Pix-Lax-em jest moim
              wspomnieniem w pigułce tych lat, które spędziłam w Elladzie.
              Podobnie jest z nieco lżejszą w gatunku, ale też bardzo lubianą przeze mnie
              płytą "Ti Omorfa Eki Ekso" Zigk-Zagk, na której jest piosenka śliczna jak zimowe
              marzenie o Grecji : "Gia auto s'agapo".
              Są też takie piosenki-perełki które kocham, a niekoniecznie są dla mnie
              związane z jakąś płytą jako całością. I tak jest z Mitropanosem - "S'anazito sti
              Thessaloniki" i "Roza" to dla mnie jedne z najpiękniejszych greckich piosenek.
              Tą ostatnią usłyszałam pierwszy raz w ateńskim autobusie ( jakiż to jest klimat
              muzyczny jest w tych autobusach smile ),i pamiętam do dziś, że nie wysiadłam na
              swoim przystanku, żeby dosłuchać do końca smile. Wrzucam linka, może akurat ktoś
              nie zna i mu się spodoba smile, zresztą to jest niemal klasyka gatunku
              pl.youtube.com/watch?v=hWKEltZAU8U&feature=related. Jak dla mnie
              mistrzostwo świata - tekst, muzyka i wykonanie.Doskonałe na wietrzny styczniowy
              wieczór smile.
              • tomaszkozlowski1 Re: Tych greckich perełek tyle jest... 27.01.08, 21:54
                Ach Edorko, i znów nasze muzyczne miłości się schodzą. Mitropanos
                był przed laty jednym z moich pierwszych wielkich odkryć. Do dziś go
                uwielbiam, podobnie jak mnóstwo Greków. "S'anazito sti
                Saloniki", "Roza", "Ladadika", "Pethamenes kalisperes"...mało kto
                śpiewa zeibekika TAK jak On. Polecam też rewelacyjną podwójną (i
                popularną w Helladzie) płytę "Iparchei kai to zeibekiko" sprzed
                dwóch lat- śpiewają tam trzy przepiękne męskie głosy, reprezentujące
                trzy muzyczne pokolenia: Dimitris Mitropanos (najstarszy), Themis
                Adamandidis i Dimitris Basis (najmłodszy).
                I to niewiarygodne, że z biegiem lat głos Mitropanosa pozostaje
                wielki i nietknięty zębem czasu (do tej samej kategorii należy
                zresztą także głos Dalarasa).Moje wielkie marzenie: znaleźć się na
                koncercie Mitropanosa. Może kiedyś...
                • edorka1 Re: Tych greckich perełek tyle jest... 27.01.08, 22:17
                  Zauważam nie tylko w przypadku Mitropanosa czy Dalarasa ten fenomen, polegający
                  na tym, że artyści starsi wiekiem ( nie na Grecję oczywiście, gdzie 60-latek
                  jest młody...)śpiewają fenomenalnie. Obok obu wymienionych można dodać np
                  Terzisa - jest taka niesamowita piosenka "Ennea Ogdoa" - śpiewa zawsze
                  fantastycznie smile.
                  • tomaszkozlowski1 Re: Tych greckich perełek tyle jest... 27.01.08, 23:15
                    No tak, trzeba przyznać, że Terzisowi, który jest z tego samego
                    pokolenia, głos też się świetnie trzyma.Ale on jest taki przy kości,
                    więc pewnie mu to pomaga w utrzymaniu głosu. Wśród greckich
                    piosenkarek fenomenem jest z kolei Dimitra Galani, która w tym roku
                    skończy 56 lat a jej głos z roku na rok jest tylko większy i z
                    piękniejszą patyną.Jest po prostu niesamowita, mam nadzieję, że nam
                    jeszcze pośpiewa smile
                    • edorka1 Re: Tych greckich perełek tyle jest... 27.01.08, 23:42
                      No cóż, z dam greckiej piosenki wystarczy wspomnieć tę, o której pisałeś na
                      początku wątku - aż sama w to nie wierzę - ale Haris Alexiou urodziła się w
                      grudniu 1950 roku czyli...jeśli dobrze liczę skończyła 57 lat!!!Zresztą i ją
                      bardzo, bardzo lubię, nie znam płyty, o której piszesz, ale na you tube są
                      obszerne fragmenty koncertu Alexiou-Ioannidis-Malamas - cóż...naprawdę
                      piękne...Choć dla mnie i tak bezkonkurencyjne i absolutnie wspaniałe są dwa
                      kawałki w jej wykonaniu "Theos an einai" i "Di Efhon" . Co do tego pierwszego,
                      tak pokochałam tą piosenkę w wykonaniu Alexiu , że długo nie mogłam sie oswoić z
                      - pięknym przecież - wykonaniem jej przez Kayah po polsku ...
                      • tomaszkozlowski1 Re: Tych greckich perełek tyle jest... 28.01.08, 19:53
                        Mam nadzieję, że to przejściowe ale latem ubiegłego roku głos naszej
                        ukochanej Charuli nie był w najlepszej dyspozycji..Tak się akurat
                        złożyło, że miałem szczęście słyszeć jej głos na koncertach rok po
                        roku. Gdy w 2006 r.gdy w Theatro Vrachon śpiewała ludowe pieśni i
                        rembetika na koncercie "To alati tis jis", jej głos był po prostu
                        nieprawdopodobny! Wydawało się, że nie posiada żadnych ograniczeń.
                        Zeszłego lata, gdy słuchałem jej w piosenkach Loizosa, miała już
                        więcej trudności, co pewnie było spotęgowane także męcząca trasą
                        koncertową.Słychać to też niestety na płycie koncertowej z Irodio,
                        która wyszła jesienią (właśnie sobie jej słucham pisząc ten
                        post).Koncert był oczywiście przepiękny i płyta też taka jest- ale
                        mam nadzieję, że głos Charuli wróci jednak do tej formy, jaką znamy,
                        że wypocznie.Trzymam kciuki.
                        • katinaki Płyta koncertowa z Irodio... :) 29.01.08, 00:21
                          I ja wreszcie mam tę perełkę! smile) Tyle się naczekałam!!! Ale w końcu
                          mam! A dla mnie to radość podwójna: po pierwsze weweos Harula na
                          dodatek z Trifono!, a po drugie piosenki mojego ulubionego
                          kompozytora! smile)
                          Tomku, Harula w Dionie brzmiała całkiem całkiem... Ale też był to
                          jak dobrze pamiętam środek jej trasy koncertowej... Może akurat
                          trafiłeś na jakąś jej chwilową niedyspozycję... albo rzeczywiście
                          przemęczenie. A ze strunami... oj wiem! jak jest, jak bardzo trzeba
                          o nie dbać i jak na wszystko uważać, gdy pracują zawodowo. A
                          zmęczenie fizyczne, czy brak odpowiedniej ilości snu odczuwalne są
                          natychmiast! Ale regeneracja jest dość szybka, wystarczy po prostu
                          pomilczeć - dłużej/krócej (w zależności od potrzeby i przemęczenia),
                          no chyba, że struny "zachorowały" poważniej... Ale tego w ogóle nie
                          bierzemy pod uwagę!!!
                          Tak więc dołączam się do życzeń i również mocno trzymam kciuki!
                          Niech Harula pomilczy sobie trochę, byle nie za długo!... smile i
                          wydaje kolejne płyty i śpiewa... i śpiewa... i śpiewa! I raduje
                          nasze serducha!
                          • tomaszkozlowski1 Re: Płyta koncertowa z Irodio... :) 29.01.08, 17:56
                            No z pewnością nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa smile Choć
                            przyznam, że teraz czekam na coś naprawdę ciekawego w jej wykonaniu.
                            Na przykład współpracę z jakimś interesującym artystą/artystką z
                            zagranicy (ostatnia taka jej współpraca miała miejsce o ile dobrze
                            pamiętam w okolicach 1999-2000 roku, gdy śpiewała ze słynną turecką
                            piosenkarką Sezen Aksu).Po paru płytach z ładnymi, ale w
                            przewidywalnym stylu piosenkami oraz paru pięknych płytach
                            koncertowych, aby nie zacząć się powtarzać, Charula musi postawić,
                            moim zdaniem, na coś "świeżego".To jest problem całego dojrzałego
                            muzycznego pokolenia w Grecji- Jorgos Dalaras, Charis Aleksiju,
                            Dimitra Galani, Tania Tsanaklidu, Eleni Vitali, Glikierija, Vasilis
                            Papakonstandinu...- żywe legendy greckiej sceny, które wyśpiewaly
                            już tak wiele, że teraz tym intensywniej muszą poszukiwać by nie
                            popaść w rutynę.Ostatnia płyta Dalarasa jest przykładem takiej
                            właśnie rutyny ale zeszłoroczny krążek Galani pokazuje właśnie, że
                            jednak można!
                            smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka