Dodaj do ulubionych

LOT contra wielbiciele Hellady :(((

16.04.09, 18:07
Muszę się wyżalić bo mnie mało szlag nie trafisad

Od kilku dni nosiło mnie aby wybyć na grecką Paschę do Aten - no tak
mi się zamarzyło jakoś...
Mam poumawiane spotkania w biurze i żadnych możliwości odwołania
stąd usiłowałam kupić bilet na lot 601 do Aten (piątek wieczorem) i
powrotny lot 602 (o 6-tej rano w Warszawie w poniedziałek).
Wielokrotnie tak latałam w ciągu ostatnich kilku lat, bo taki układ
lotów pozwala na maksymalne wykorzystanie czasu w Grecji.

Kiedy od tygodnia sprawdzałam w internecie loty - wśród wielu innych
nie wyrzucało mi takiego połączenia. Dla mnie było jasne, że brak
miejsc: ponieważ jest Pascha Grecy mieszkający tutaj (a nie jest ich
wcale tak mało znowu) już dawno pokupowali bilety aby święta spędzić
u siebie. Marzyłam jeszcze tak cichutko o jakichś zwrotach itp...

Dziś w końcu zadzwoniłam do LOT-u, bo cholera piątek jutro - i co
się okazało?
Że teraz nie da się na weekend do Aten polecieć, a żeby to zrobić
trzeba mieć wolny piątek i poniedziałek na dodatek, bo leci lot 603
(11.05 z Warszawy) a wraca lot 604 (coś ok 15-tej z Aten) ...
Czy ktoś umie mi wytłumaczyć taką politykę, bo jakoś nie rozumiemsad
Całkiem miły pan powiedział, że nastąpiła zmiana lotów (to już
widzimy) ale dlaczego to oni w rezerwacji już nie wiedzą.
I tak będzie co najmniej do grudniasad

Nooo,tom się wygadała...
Kalo Pascha... buuuu
Obserwuj wątek
    • tomaszkozlowski1 Re: LOT contra wielbiciele Hellady :((( 16.04.09, 21:32
      Ech, to fatalnie... sad(( Taki weekend w Atenach też mi chodził po
      głowie.
    • bebicka Re: LOT contra wielbiciele Hellady :((( 16.04.09, 21:39
      Wiesz Bebiaczku, oni tam organizujac loty na pewno kieruja sie roznymi
      aspektami....ale na bank nie biora pod uwage tego o czym piszesz, znaczy zeby
      moc makxymalnie wykorzystac czas pobytu na miejscu. Mi sie juz nie raz zdarzalo
      to w tanich liniach ze loty sa w czwartki i we wtorki...czyli nie da sie po
      prostu wykorzystac weekendu, trzeba miec wolne...
      malzonek twierdzi ze po prostu wszelki oplaty lotniskowe i insza takie sa
      najwyzsze w okolicach piatkowego popoludnia_poniedalkowego ranka, wiec lata
      tylko to co najabrdziej oplacalne a na dalszy plan sie spycha loty mniej
      oplacalne... moze cos w tym jest...
      a moze oni wlasnie "dobrze" chca, znaczy zeby biorac jeden dzien urlopu, czy dwa
      i dodajac je do weekndu moc wykorzystac cale 5 dni? Nie kazdy tak mzoe i chce
      niestety...
      co my malutcy mozemy?
      pozdrawiam wspolczujaco
      Maraska
    • greeks Re: LOT contra wielbiciele Hellady :((( 17.04.09, 17:57
      Bebiaczku, co prawda chyba rzeczywiście nie ma lotu z Wawy w piatek
      wieczorem(jest ten o 11:05 o którym wspominasz) ale powrotny w
      poniedziałek rano jest. Lot 602 ATH 04:25- WAW 06:05
      W tamta strone trzeba pokombinować jakis lot z przesiadka(CSA,MALEV)
      ale to juz wydłuża podróż do 6-7 h ;-( Pozdrówka
      • greeks A tak przy okazji lotów... 17.04.09, 18:39
        Mnie trafia "coś" za kazdym razem gdy planuje wypad do Grecji(pewnie
        innych krajów tez to dotyczy) Mianowicie... całkowity brak połączeń!
        Pisze brak,bo te kilka lotów w nigdy nie pasujących mi
        godzinach,terminach,z niewygodnych dla mnie lotnisk wiosny nie
        czynismile Zastanawiam sie jak to mozliwe,że 40 milionowy kraj w środku
        Europy ma:
        -jedną linie latającą regularnie do Grecji(LOT)z DWÓCH miast do
        DWÓCH miast!!!
        -ze dwie "tanie" linie (WIZZ,NOR) które od biedy gdzieś tam latają w
        dwa miejsca -ale przez 3 miesiące w roku
        -parę charterów na które sie ciężko załapać(tez przez góra 3
        miesiące)
        I chyba koniec...???
        Mieszkam na południu Polandii i szczęśliwie mam blisko do Ostravy
        skąd szybciej mozna gdzieś dolecieć niz od nas. Takie Czechy-kraj
        kilka razy mniejszy-daje wielokrotnie więcej mozliwości. Stamtąd do
        Hellady samoloty smigaja az miło,na takie wyspy o
        których "specjalisci" z naszych biur podróży nawet pewnie nie
        słyszeli. Bo kto w naszym BP wie co to za wyspa Samos na
        przykład,albo Cyklady to dla nich gdzieś na Pacyfiku...
        Właśnie!-oferta naszych pożal się Boże biur... To samo od lat,te
        same trzy kierunki na krzyż,oklepane,najmniej ciekawe miejsca...
        Rzućcie okiem na ofertę np takiego biura z Czech:

        www.viamare.cz/
        Jaki wybór kierunków...

        O innych cywilizowanych krajach europejskich nie wspominam...Z
        samego Berlina jest z osiemnascie razy więcej lotów niz z całej RP

        Więc albo to nisza rynkowa do wykorzystania,albo....nie rozumiemsmile))
        I tak mi jeszcze przyszło do łba...
        Jesli ktoś z Państwa chce wypełnić te niszę,załozyc profesjonalne
        biuro,spałniające wszystkie życzenia klientów chcących sie wybrać w
        jakikolwiek rejon Grecji to ja sie na ten biznes piszęsmile Prosze o
        kontakt i działamy-powaznie...........
        Kalo vradiwink

        • eridan Re: A tak przy okazji lotów... 18.04.09, 07:51
          Liczba ofert nie musi od razu oznaczać, że osiągniemy sukces
          rynkowy. Co jest warunkiem, by zaprezentować tak szeroką gamę
          punktów docelowych w Grecji? Moim zdaniem, to jest umiejętność
          zapewnienia sobie na tamtym terenie wartościowych partnerów. Znam
          wielkie biura, które mają w swojej ofercie może jedną trzecią tego,
          co oferuje to czeskie biuro i jakoś nie wymyślają innych miejsc.
          Mają to w dupie. Polacy lubią te miejsca, które znają. To nie
          zabawa, a greccy partnerzy są trudni we współpracy. Dlaczego tylko
          2 linie do Grecji? Bo do Grecji lata się w zorganizowanych grupach
          i popyt na indywidualne loty jest malutki - taka prawda. I na
          koniec: żadnej niewypełnionej niszy w Grecji nie ma, jest tylko
          podział na popyt masowy i życzenia indywidualne, które też są
          spełniane ale za odpowiednio wyższą cenę. U nas biura organizują
          nawet wypady do Pakistanu i Afganistanu lub Sudanu, bo i na to jest
          pewien niewielki co prawda ale popyt. Masy chcą tego, co znają i
          większość ofert jest tak własnie kształtowana.
          Pzdr
          Jacek
          --
          "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
          • tomaszkozlowski1 Re: A tak przy okazji lotów... 18.04.09, 08:42
            A propos biur podróży- nie tylko Grecy są trudnymi partnerami.Polacy
            też!...Nasze biura (nie wszystkie ale niektóre i to niestety te
            znane) słyną w Grecji z tego, że nie dotrzymują
            płatności, "wykręcają numery" w ostatniej chwili itd.

            Polacy (mówię o większości) niestety są konserwatywni w wyborze
            wakacyjnych kierunków. Niektóre biura podejmowały już próby
            wysyłania naszych rodaków w mniej znane strony Grecji- na Karpathos,
            Lesvos itp.- niestety szybko rezygnowały z tych pomysłów w związku z
            małym zainteresowaniem. Znam kogoś, kto pracuje w centrali bardzo
            dużego biura podróży i ma wpływ na ofertę- otwarcie przyznaje, że
            tylko Kreta, Rodos,Riwiera czy Chalkidiki mają szansę się sprzedać
            (swoją drogą, nie do końca rozumiem skąd u nas aż taka popularność
            Riwiery Olimpijskiej- nie licząc widoków Olimpu, to przecież bardzo
            przeciętne miejsce w porównaniu z wieloma innymi w Grecji).
            Co tu zresztą mówić o "egzotycznych" kierunkach w
            Grecji..Znam "świeży" przypadek odwołania turnusu na Santorini w
            czerwcu...
            • goska52 Re: A tak przy okazji lotów... 20.04.09, 11:23
              Korzystamy z czeskich biur i nie mamy złudzeń co do oferty polskich.
              Czy Polacy są konserwatywni, nie jestem do końca o tym przekonana. Byliśmy z
              polskim biurem na Zakynthos na jednym z pierwszych turnusów, byliśmy na Kos. Ale
              w biurach organizujących te wyjazdy zero informacji o nowych kierunków i
              kompletny brak wiedzy u sprzedających ofertę. Co prawda czasem dziewczyny robią
              co mogą, spotkaliśmy się z pokazaniem prywatnych zdjęć klienta.
              Czeskie biuro z którym jeździmy ma piękny katalog dotyczący tylko Grecji, o
              każdej wyspie sporo informacji, różnorodna oferta dot.standardu, opisy
              wycieczek, zdjęcia itd. U nas prawie wyłącznie opisy hoteli. Wg naszych biur
              marzenie to 4* i all, i powoli udaje im się wychowywać takiego klienta.

              a co do Riwiery Olimpijskiej, najbardziej poznany rejon Grecji dzięki tanim
              wyjazdom autokarowym.

              Gośka
            • eridan Re: A tak przy okazji lotów... 24.04.09, 11:38
              Jak w filmie: lubimy to, co znamy. Grupa ludzi o innych
              zainteresowaniach jest w mniejszości, poza tym indywidualne
              zachianki kosztują więcej, teraz jest kryzys (recesja, spowolnienie,
              upadek złotówki etc.), który też ma wpływ na decyzje turystów.
              Pzdr
              Jacek
              --
              "Najczystsze wino leją nam politycy. Bez domieszki prawdy."
    • ewamalgorzata kraków - ateny 23.04.09, 19:59
      www.pasazer.com/czytaj.php?lp=3698
      • bebicka Re: kraków - ateny 24.04.09, 13:45
        No ale godziny tych lotow...to koljena sprawa w temacie "dogadzania" klientowismile
        z drugiej strony niech nawet o takiej godzinie poleca....z gdanskasmile bede ich
        kochacsmile
        maraska
        • ewamalgorzata Re: kraków - ateny 24.04.09, 14:20
          No co ty, Beatka, policz:
          Lądujesz w Atenach o 3:10. Zanim wyleziesz i odbierzesz bagaże -
          jest 4 rano. Wypijasz kawę na lotnisku i jest 5. Wsiadasz w autobus
          do Pireusu (o tej porze zajedzie spoko w godzinę, chyba,ze trafisz
          na tego wariata,co my w kwietniu -wtedy 40 minut) - w Pireusie
          jestes koło 6. O tej godzinie otwierają sie agencje, odbierasz
          bilety, lecisz na prom...one najczęściej odpływają między siódmą a
          ósmą.

          No moim zdaniem wcale nei takie złe godziny. W każdym razie z
          perspektywy podrózy na wyspysmile
    • bebiak Re: LOT contra wielbiciele Hellady :((( 24.04.09, 15:01
      Mnie odpowiadają takie godziny czyli te nocne, bo rozkładam sobie
      czas dokładnie tak jak Ewcia napisała, z tym, że ja (a dziecko też
      od wielu już lat) nie odsypiam nieprzespanej nocy, bo mój organizm
      (szczęściem!) stanowczo się tego nie domaga. OK, jak się uda
      podrzemać na promie to dobrze, ale jak nie to mogę łazić bez spania -
      nie wiem jak długo jeszcze, ale póki co nadal praktykuję.

      I to jest to za co się na LOT wściekłam w Paschę (swoją drogą nie
      wiem jak Greeksowi wynaleźli ten lot nr 602 w poniedziałek... Kiedy
      ja dzwoniłam - samolotu takiego nie było.. ) - dla mnie wiecznie
      nieczasowej najważniejsze, abym mogła nie tracić dnia roboczego
      (czyli nie odkładać spotkań z klientami) i dlatego LOT mi podpadł.
      A jak będę chciała lecieć to i tak polecę, bo takie np. CSA [czy
      Malew z tych bliższych] latają tak jak dotąd LOT tyle, że przelot
      trwa dłużej (CSA ok 4 godzin) bo z przesiadką w Pradze, ale bez
      przesady. Nie znam się na ekonomii, biznesie itp ale dla mnie to coś
      przedziwnego: kiepska kondycja ekonomiczna LOT-u i likwiduje się
      samolot do Aten w piątek o 22.40, który zawsze miał full pasażerów.
      A przecież są ludzie, którzy jak mają lecieć to i tak polecą - tyle,
      że ich pieniądze wpłyną do innego przewoźnika. A jaka dla mnie
      różnica czy ja będę w Warszawie LOT-em w poniedziałek o 6.05 czy CSA
      o 8.00? Toż wylot z Aten o tej samej godzinie czyli i tak
      nieprzespana noc. Nie pojmuję, ale i nie muszę.
      • bebicka Re: LOT contra wielbiciele Hellady :((( 24.04.09, 22:41
        Eee to macie dobrze....moj organizm niestety nieprzespanych nocy nie tolerujesad
        znaczy owszem przezyje, ale chodze jak lunatyczka, zoladek raczje rozstrojony,
        srednio na jeza to lubie...jeszcze w kontkescie dwoch tygodni urlopu to jako
        tako, ale na weekend...sama nie wiem. Z drugiej strony jak pisalam moga poleciec
        o ktorej chca, byle z gdanskasmile nawet nocke zarwesmile
        tylko ja wiecie raczje z Mlodym musze myslec zeby leciec, a tu nocne przeloty
        nijaksad
        a na weekend samej mnie nie pusci teraz nie mam co liczyc, mam malego cycka i on
        mnie bedzie kcohal zawsze i sie nigdy nie wyprowadzismile hehehe dobrze ze kurcze
        zlotu akurat teraz nie ma bo moglby byc problemik malysmile
        pozdroweczka z gdanska z ktorego kurka nic nie latasad
        ....chociaz nie sorry na przestrzeni ostatnich lat poprawilo sie z biurem polece
        na Rodos, na Krete, na Riwiere i Halkidiki...nie ejst tak tragiczniesmile
        buzka
        Maraska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka