Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Malowanie roweru

    29.06.17, 10:32
    Eloł, kupiłam właśnie stary rower i myślę o tym, żeby go wyczyścić i przemalować na czarno bądź szaro. Planowałam oddać go do piaskowania i malowania proszkowo, ale spotkałam się z opiniami, że to zły sposób, bo taka farba odchodzi/pęka. Czy ktoś z Was malował rower i może mi coś polecić? Pokusić się o 'zrób-to-sam'? ;) W necie w sumie sporo tutoriali, może podołam? :)
    Czym odczyścić elementy niklowane i błotniki? Czytałam o stalowych czyścikach albo o folii aluminiowej moczonej colą... W sumie w każdym tutorialu pojawia się inny pomysł na czyszczenie roweru.
    Czy oddawać go do serwisu przed czy po malowaniu?
    Jestem kompletnie zielona w temacie, pomóżcie proszę :).
    Obserwuj wątek
      • gom1 Re: Malowanie roweru 30.06.17, 15:42
        Zerknij tutaj:
        pomalujrower.pl/
        • renn.ie77 Re: Malowanie roweru 03.07.17, 09:07
          Dzięki, sprawdzałam ich, ceny są, hmm, wysokie. To stary Kross Grand, kupiłam go za 150 zł, więc malowanie go za 200 zł nie wchodzi w grę.
      • tc2 Re: Malowanie roweru 01.07.17, 09:26
        Piaskowanie / malowanie proszkowe, elektrostatyczne, to dobra procedura, farba nie obłazi, ale jest drogie i wymaga oskubania ramy z wszystkiego, ale to wszystkiego

        Zależy co chcesz osiągnąć, Jeśli celem jest "różowy elegancki rower do stanie przed butikiem na Krakowskim Przedmieściu" to jesteś skazana na w/w profesjonalnego lakiernika. Ale jak chcesz pojazd do jeżdżenia, który nie wyrywa oczu wyglądem i nie rdzewieje, to nie potrzebujesz lakiernika.

        Zaklej tanią papierową taśmą malarską to, co ma zostać niepomalowane. Zdrap szczotką drucianą (najlepiej obrotową, na wiertarce) rdzę, nie musisz zdrapywać starego zdrowego lakieru. Zmyj (porządnie, jak okno na Wielkanoc) cały taki odrapaniec rozcieńczalnikiem uniwersalnym (gryzie łapy, przegryza rękawice, pracować po pięć minut, dłuugie przerwy, nie dłużej, na otwartej przestrzeni). Nie oszczędzaj czasu na mycie, zużyj śmiało cały dzień i się nie śpiesz. A potem jak ma być szybko i budżetowo, pomaziaj pędzlem lub wałkiem Hammeritem w dowolnym kolorze dwa razy (hammerit jest miękki i będzie odpryskiwać na otłuczeniach, zostaw sobie trochę tego samego Hammerita na pacianie po tych otłuczonych miejscach. A jak ma być "łandnie" to albo spraj jak używają graficiarze, najpierw podkład, potem twardy wierzch. Będzie drożej. Możesz też użyć pistoletu, są takie nakładane na odkurzacz, nigdy nie używałem, trzeba ciut umieć, żeby to dobrze wyszło.

        Dasz radę. Pierwszy rower przemalowałem jak miałem 10 lat.
        • dar61 Mazianie roweru 02.07.17, 10:44
          Ja miałem z 15 lat, gdym swój składak odświeżył, i to właśnie metodą na odkurzacz, bo stała w piwnicy ta dziwna przystawka na rurę odkurzacza, nigdy nie użyta.

          Niestety, dla laika lub laiczki pewne jest, że metoda natryskowa multiplikuje zużycie farby - i roz/cieńczal/puszczalnika!. Ja dopiero po wielu latach douczyłem się, jak metodą sekundomierza i lejka dobrać gęstość wydmuchiwanej farby w zależności od otworu wydmuchującego. Pół zużytej wtedy przeze mnie farby poszło na próbne dmuchy. Podpowiem tedy, że warto przygotować wielką płachtę, jaka osłoni jakąś ścianę, na której tle będzie malowanko-pryskanko. I podłogę.

          Dżiś na miejscu tego chłopaka sprzed lat i wątkozakładaczki zainwestowałbym* w elektrycznie napędzany pistolet malarski z podwieszanym zbiorniczkiem na farbę, bardzo oszczędnie dozuje pigment. Nie jest drogi, ma samouczek, posłuży do niejednej innej malowanki. Maluje w mig, a i psuje się w mig.
          Jak kto ma sąsiada z agregatem ciśnieniowym, wprosić się warto, wypożyczyć, wyjzie taniej niż kupować puszki sprejów.

          A w malowaniu, regenerowaniu metalu najważniejsze jest albo odsłonięcie szlifierką czystego jego wnętrza, albo po mechanicznym, szlifierkowo-szczotkowo podczyszczeniu użycie odrdzewiacza [nie odtłuszczacza]. Samo szlifowanie ma dwa warianty: metalowe włosie szczotek lub poliuretanowe [szczoteczki na ośce, typ czołowy precyzyjniejszy, boczny mocniej zdziera - ale zakłada się ośkę w głowice wiertarki, nie katowej szlifierki]. To drugie jest delikatniejsze, mniej niszczy metal, zalecam przy np. błotnikach i blaszkach]
          Wracając do odrdzewiaczy - to typ kwasu, uwaga więc na skórę. Metoda pędzlowania nakładania ich płynu najłatwiejsza, ale do małych elementów można w nim zanurzać na druciku-haczyku element regenerowany. Uwaga, krople żrą betony, marmury, pięknie się pieniąc przy tym.

          Po wyschnięciu [doba, gdy zimno, kwadrans, gdy upał] element zakonserwowany odrdzewiaczem wymaga delikatnego wypolerowana, bo zaschnęte resztki-bąbelki mogą z czasem odpaść wraz z farbą lub utworzyć nieestetyczne wypukłości. Sam dobór odrdzewaiacza to osobny temat, bo są/ były dostępne i takie, jakie bazowały na wyciagach roślinnych typu garbników, były dla metalu mało skuteczne, zalecam je dla regenerowania czegoś zabytkowego, gdzi żal rys robić.
          Odrdzewiacze kwasowe ortofosforowe są super, ale nadtrawiają powierzchnię metalu, nie stosuje się je łatwo do alu-elementów, mogą wzmóc ich stałą korozje, Alu-części zalecam tylko szlifować do żywego metalu przed malowaniem lakierem czy farbą kryjącą barwę.

          Jak kto lub która chce pominąć odrdzewiaczowy etap odtłuszczaczem lub hamerajtową farbą, ich wola. Ja bym tak nie postąpił.

          Opowieść o doborze typu farby to byłaby cała epistoła, a - szczególnie u kobiałek - kłótnia o wzornictwie i barwie to następna. Pomińmy. Ważniejsze jest, by nie mieszać niektórych farb, bo zrobi się coś na kształt klusek w zupie. Nawet jak mieszać na etapie puszki i na wpółstwardniałej powłoce malarskiej.
          Nie żałować warstw podkładu. Nie żałować też na zakup farby typu okrętowego - właśnie taką pomalowałem swój składak. Do dziś faba na nim ma się dobrze. I na siatce ogrodzenia, i na balkonowej balustradzie, i [...].

          A jeśli pytaczką to dama czuła na wzorki na rowerze, to wspomnę o wariancie zakupu minizestawu do precyzyjnego malowania - aerografu, na lata się przyda.
          W połączeniu z technikami znanymi z malowania jajek na Wielkanoc [osłonki, wosk gubiony itepe], można wyczarować cuda z farbą,
          czego życzy
          dar61

          Co to jest tutorial?

          */ w dwa! Bo dopiero przy drugim nauczymy się, że toto należy długo po robocie czyścić i suszyć, inaczej element ruchomy w nim - taki minitłoczek - zastyga, rdzą przyspawany na ament. Spraw-dzo-ne.
          • renn.ie77 Re: Mazianie roweru 03.07.17, 09:20
            Dar61, dzięki za całą opowieść :). Mieszkam w centrum miasta w kamienicy (nie mam gdzie tego roweru rozebrać, wyszlifować i takie tam), jeżdżę rekreacyjnie, tzn. jak muszę coś załatwić, to bardziej się opłaca usadowić szacowne cztery litery na siodełku roweru niż odpalać samochód i latem stać w korkach. Jak rozłożę rower, to na pewno go nie złożę. Chcę go pomaziać, żeby mi nie straszył, wot i tyle :))).
            Nie patrzcie proszę na te falbanki i krateczki, ale tu pani pomalowała rower ograniczając wkład rąk własnych do minimum i chyba na niej się będę wzorowała ;):
            dekostacja.pl/2016/06/28/metamorfoza-roweru/
            Pytaczka jest miłośniczką prostoty. Oczyszczenie koloru i jeden kolor są mi potrzebne, nic więcej.
        • renn.ie77 Re: Malowanie roweru 03.07.17, 09:09
          Tc2, moim celem jest po prostu odświeżony rower w jednym kolorze – preferuję czarny czy szary. Po rozeznaniu się w cenach malowania proszkowego raczej muszę go pomalować sama. Czytałam dobre opinie o laklierze w spreju Car Lac, ceny na Allegro nie są złe, więc chyba zakupię i zaryzykuję ;).
      • dar61 ad poleroniklowanie powłok roweru 02.07.17, 11:08
        Zapomniałem o niklowane i błotniki.
        Każdy i każda, kto choć raz przypalił garnek z potrawą, poradzi sobie z regenerowaniem cienkiej blachy szlifowaniem. Czyściki z wełny stalowej, te do garnków, też mogą być przydatne, ale pod koniec. Szkoda rąk, by rwać się z nimi na złogi rdzy. Lepsza, opisana niżej, szczotka z włosiem poliuretanowym, osadzona w wiertarce, a przyda się taki przyrząd do innych celów. Każdy i każda ma dziś wiertarkę w domu/ składziku, nieprawdaż?

        Dalej - jeśli nadżerki na niklowaniach nie przeżarły się na wylot, łatwo się je poleruje taką delikatną masą polerską, pastą do szlifowania wnętrza silników spalinowych, pierścieni tłoków. Do zakupu w każdym auto-sklepie z częściami (pasta nieco tłuści i zabarwia skórę, ostrożnie więc).
        Wiem, że to trudne rowerzystom tam w auto-strefę czasem wejść, ale uczmy się i od wroga...

        Samo niklowanie od nowa, nakładanie jego powłok też jest możliwe w warunkach domowych, ale osprzęt, elektoosprzęt do tego podroży robotę ponad zadaną nam miarę.
        • tc2 Re: ad poleroniklowanie powłok roweru 02.07.17, 21:30
          O widzę, jesteś ambitniejszy niż ja, po takiej procedurze powstanie dzieło sztuki, lepsze niż z niejednej fabryki.
          Mój był opis jak to zrobić bez know tech, bez dużego budżetu, ciut byle jak. Ale... takiego mniej imają się złodzieje :-)))

          Wątkozakładaczka pewnie tu nigdy nie wróci :-) Ale... skoro miałeś (i twoja balustrada.. itd ech znam to) tak intymną zażyłość ze składakiem, wiesz może jak wybić oś w zawiasie Wigry? Rozłożyć ramę na dwie części? Wiem już (z sieci) jak to zrobić w Mifa, w Dahonie, w Bromptonie i paru innych, a Romet i forumowe rometowcy-teoretycy "czymią karty przy orderach"...
          • tc2 Re: ad poleroniklowanie powłok roweru 04.07.17, 16:49
            nieaktualne - wybiłem, łatwizna
      • plastikpiokio Re: Malowanie roweru 09.07.17, 10:40
        kup sobie nowy chinski na allegro wyjdzi cię taniej a i z estetyką nie będziesz musiała się zmagac.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka