Gość: tetetka5
IP: *.lodz.dialog.net.pl
06.05.06, 22:37
przypadkowo ,razem z dresowymi spodniami wyprałem sigmę 1200.Pomyślałem sobie-
po liczniku.Niespecjalnie było go mi żal,bo ma już jakieś 8 lat i jest trochę
sterany.Stwierdziłem ,że będzie to dobrym pretekstem do kupienia nowego
licznika (też sigmy 1200).Ale licznik zrobił mi niespodziankę,najpierw
suszyłem go suszarką a później na słońcu i ...licznik zaskoczył.Co ciekawe
najpierw pokazywał tylko godziny i minuty ale później po wyjęciu i włożeniu
baterii zadziałały wszystkie funkcje.Jestem ciekawy ,czy ktoś z forumowiczów
miał podobną przygodę z licznikiem i czy dało się go reanimować