Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Won z rowerem w PKP!

    19.07.06, 12:45
    Z dzisiejsze "Rzeczpospolitej", dodatek stołeczny

    "Z rowerem - wyrzucamy!
    Nie we wszystkich przedziałach dla rowerzystów mogą w pociągach podróżować
    pasażerowie z bicyklami. Dotkliwie przekonał się o tym nasz czytelnik.

    Adam Płużyczka jechał w sobotę pociągiem Kolei Mazowieckich z Jaktorowa do
    Włoch. - Podróżowałem z rowerem i wedle wskazań kasjerki wsiadłem do
    przedziału dla rowerzystów - opowiada.

    W okolicach Brwinowa do pana Adama podszedł kierownik pociągu. - Sprawdził
    mój bilet, a potem kazał mi się wynosić. Stwierdził, że przedział jest
    służbowy i nie mam prawa w nim przebywać -mówi nasz czytelnik. Pan Adam
    próbował przekonać kolejarza, że wsiadł do oznakowanego przedziału dla
    rowerzystów zgodnie z zaleceniami kasjerki. - Usłyszałem na to: "Wyp...
    baranie" - opowiada.

    Zszokowany czytelnik zażądał, by kolejarz podał mu swoje nazwisko, a kiedy
    nie doczekał się odpowiedzi, chciał spisać jego numer służbowy. -W tym
    momencie kierownik pociągu otworzył drzwi przedziału i wyrzucił mój rower na
    korytarz. Potem wypchnął mnie, i to tak, że potknąłem się orower i uderzyłem
    głową o ścianę - opowiada pan Adam.

    O zdarzeniu nasz czytelnik poinformował szefów kolejowej spółki.

    Rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska: - O incydencie powiadomił
    nas sam kierownik pociągu, ale jego postępowanie z pewnością było
    niewłaściwe. Nie powinien wyrzucać pasażera z przedziału. To prawda, że
    kierownik pociągu zawsze siedzi w pierwszym przedziale i w tym sensie jest to
    przedział służbowy, ale wstawienie tam roweru w niczym nie przeszkadza
    kolejarzowi w pracy.

    Do czasu wyjaśnienia sprawy kolejarz został odsunięty od czynności
    służbowych. - Ustalamy, jaki był rzeczywisty przebieg zdarzenia. Niestety,
    incydent miał miejsce w wagonie bez monitoringu -mówi Nowakowska.

    Spośród 184 pociągów Kolei Mazowieckich monitorowany jest co piąty skład. "


    www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060719/warszawa_a_4.html

    Pozdro
    Krzysztof
    Obserwuj wątek
      • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 12:48
        Cieszę się, że ta sprawa wreszcie ujżała światło dzienne. Ta sprawa - czyli
        zajmowania przez kolejarzy całego "bydlęcego wagonu" na początku składu. To
        typowe niestety, że kolejarze wciąż chcieliby mieć prywatną "kajutę" a
        pasażerowie to niech idą w pizdu sobie gdzie chcą i nie ważne, że mają rower,
        bagaż, czy cokolwiek innego.
        • travers_b Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 12:56
          Inny problem to przeważnie młodzi ludzie (z piwkiem albo papieroskiem), którzy
          upodobali sobie te przedziały blokując miejsca dla rowerzystów. Ochroniarze
          albo kontrolerzy biletów w ogóle się tym nie przejmują i przymykają na ten
          proceder oko.
          • ja-nos Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:09
            niestety tak wywalaja, my z kumplem w gdyni chcialismy sie wbic do pierwszego
            przedzialu rowerowego ale zostalismy przegnani na koniec pociagu, gdzie do
            przedzialu na 6 moze 10 rowerow weszlo jakies 20 , podroz byla katastrofa, cud
            ze rowery wyszly bez szwanku, nie wspomne juz o ludziach ktorzy tam siedzieli,
            a potem jak ktos chcial wysiasc to nikt nie czekal na rowerzyste po prostu
            odjazd i czesc :(
            • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:13
              ja-nos napisał:

              > niestety tak wywalaja, my z kumplem w gdyni chcialismy sie wbic do pierwszego
              > przedzialu rowerowego ale zostalismy przegnani na koniec pociagu, gdzie do
              > przedzialu na 6 moze 10 rowerow weszlo jakies 20 , podroz byla katastrofa, cud
              > ze rowery wyszly bez szwanku,

              W takiej sytuacji to bym jednak chyba awanturę robił obsłudze. W ogóle to
              czytałem, że warto ze sobą wozić wydruk regulaminu przewozów, bo to pomaga się
              kłócić z obsługą, która często liczy na nieznajomość przepisów i interpretuje je
              sobie jak chce.

              > nie wspomne juz o ludziach ktorzy tam siedzieli,
              > a potem jak ktos chcial wysiasc to nikt nie czekal na rowerzyste po prostu
              > odjazd i czesc :(

              Rozwiązanie to osoba trzymająca rękę na hamulcu bezpieczeństwa. Jakby co, to
              zatrzymuje, a ze to wzgledy bezpieczeństwa wymusiły użycie hamulca, to o
              mandacie za nieuzasadnione użycie nie może być mowy.
              • xun_vixx Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 16:14
                roweroraffi napisał:

                > ja-nos napisał:
                >
                > > nie wspomne juz o ludziach ktorzy tam siedzieli,
                > > a potem jak ktos chcial wysiasc to nikt nie czekal na rowerzyste po prost
                > u
                > > odjazd i czesc :(
                >
                > Rozwiązanie to osoba trzymająca rękę na hamulcu bezpieczeństwa. Jakby co, to
                > zatrzymuje, a ze to wzgledy bezpieczeństwa wymusiły użycie hamulca, to o
                > mandacie za nieuzasadnione użycie nie może być mowy.
                >

                Tia, skad ja to znam :D
                Wypad na grunwald. Na dziendobry przepedzenie przez pojedynczego konduktora z 1 "sluzbowego" bo to sluzbowy a nie dla rowerzystow... Sayonara, "stoimy jeszcze 3 minuty wiec idzcie na koniec..."
                Pozniej jeszcze mielismy z Solarem akcje pt. 70 minut spoznienia pociagu i bylismy swiadkami zaladunku bydla do slonecznego w Mlawie :D W przedzialach nawet bylo miejsce, ale tam sie mogli dostac tylko zdesperowani co sie przebili przez tlum przy wejsciach.

                Na koniec w wawie juz pociag oczywiscie "poczekal" az wszyscy rowerzysci wysiada spokojnie. Ciezko wyjsc z poziomem (dlugosc) do zastawionego przedsionka by sprawnie sie wypakowac, tymbardziej jelsi drzwi przedzialu bydlecego otwieraja sie tylko na 70cm a ma sie na bagazniku 80cm namiocik. Reczny poszedl w uzycie jak juz wisialem za drzwiami trzymajac sie przycietego tymi drzwiami pozioma... Obsluga probowala robic awanture, ale chyba bylo za cieplo by sie wyklucac o cos konkretnego, postali z 5 minut dluzej i pojechali.

                Na deser tylko kolejarz cosik przebakiwal ze laske nam robia dajac gratisowe przejazdy i powinnismy sie spawniej wypakowywac... Nie mial argumentow po prostu :D

                Faktem jest jednak ze tocalkiem niezla impressssska taki awaryjny hamulec, rzadko se mozna legalnie pociagnac bez konsekwencji :D
                • leiorgan Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 19:31
                  > Na deser tylko kolejarz cosik przebakiwal ze laske nam robia

                  no wiecie co... to juz podpada pod paragraf jednak... zeby tak w pociagu... to
                  chyba obraza moralnosci czy cos takiego...

                  swoja droga solar o zadnych takich przygodach nie opowiadal, mimo ze opowiadal
                  o wyladunku:P
            • olecky Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:15
              ja-nos napisał:

              > niestety tak wywalaja, my z kumplem w gdyni chcialismy sie wbic do pierwszego
              > przedzialu rowerowego ale zostalismy przegnani na koniec pociagu, gdzie do
              > przedzialu na 6 moze 10 rowerow weszlo jakies 20

              znaczy, ze w pociagu jechalo 20 dup wolowych, a nie rowerzystow.

              > a potem jak ktos chcial wysiasc to nikt nie czekal na rowerzyste po prostu
              > odjazd i czesc :(

              nie wiesz, do czego sluzy hamulec bezpieczenstwa?

              pozdrawiam, olek
              • olecky Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:23
                o, sorry, nie zauwazylem ze raffi byl szybsiejszy.

                pozdrawiam, olek
          • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:10
            travers_b napisał:

            > Inny problem to przeważnie młodzi ludzie (z piwkiem albo papieroskiem), którzy
            > upodobali sobie te przedziały blokując miejsca dla rowerzystów.

            Bo tam jest cicho (mało kto tam wsiada), spokojnie, intymnie (czasem nie działa
            światło, poza tym można świetlówkę zbić) i w dodatku ludzie nie chodzą tamtędy w
            tą i nazad, bo to koniec i dalej iść się nie da. Idelane miejsce na imprezkę,
            palenie trawki, pogawędki, seks, czy co tam młodzieży do głowy przyjdzie ;-)

            IMO najlepszym rozwiązaniem tego problemu jest zwyczajna likwidacja ścianki
            działowej pomiędzy "bydlęcym wagonem", a korytarzem pierwszych drzwi pociągu.
            Wtedy miejsce przestanie być idealne dla imprezowiczy i wandali, a przy okazji
            będzie bardziej przyjazne ludziom z bagażem (drzwi bezpośrednio do "bydlęcego
            wagonu" czesto są zablokowane i trudno tam wejść z bagażem).

            > Ochroniarze
            > albo kontrolerzy biletów w ogóle się tym nie przejmują i przymykają na ten
            > proceder oko.

            Kiedyś jadąc w takim przedziale z rowerkiem, bagażem i bandą takich wesołych
            młodych ludzi, którzy byli do mnie całkowicie pokojowo i pozytywnie nastawieni,
            widziałem jak konduktor z tego przedziału został po prostu wyrzucony na korytarz
            przy próbie sprawdzania biletów. Nie dziwię się więc Kolejarzom, że się boją
            wyganiać ludzi, skoro nawet za próbę sprawdzenia biletów można dać szczupaka od
            razu do drugiego przedziału.

            Poza tym nie oszukujmy się, tam usiąść może max 8 osób, a reszta miejsca to
            płaska podłoga, gdzie nawet po zajęciu miejsc siedzących jest dużo miejsca na
            rower i bagaż. Inna rzecz, że wtedy się samemu siedzi na podłodze :-)
            • velogustlik Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:26
              Rozumiem,że to wszytsko mnie czeka, jeżeli mam zamiar jechać Słonecznym do
              Gdańska, bo tam też jest chyba tak zorganizowane. Prawda?

              A propos. Ktoś z Was na własnej skórze przeżył dantejskie sceny jakie się
              podobno rozgrywaja przy wsiadaniu do sobotniego kursu czy to bujda/przesada?
              • evvcik Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:48
                Ja wsiadalam 1 lipca (sobota) do slonecznego i to na wschodnim :) akurat sie
                zatrzymal przede mna "przedzial bydlecy" - pamietajcie ze takie przedzialy sa
                na poczatku i koncu KAZDEJ jednostki ETZ, a Sloneczny sklada sie z 3-4 takich
                jednostek. Owszem - bylo troche zamieszania przy wsiadaniu (dwa rowery z
                sakwami plus przeciazona przyczepka EW), bo towarzystwo juz zdazylo sie
                rozsiasc na podlodze, ale moj urok osobisty przekonal ich do ruszenia 4 liter.
                Natomiast na koncu pociagu dzialy sie sceny dantejskie - tym samym pociagiem
                jechala "antenka" z Biura Tur. Tramp - 8 nieletnich osob i ich opiekun (zreszta
                ja tez jechalam na ta sama impreze co oni). Ktos nie zdazyl wsiasc do pociagu,
                wiec opiekun przytomnie chwycil za hamulec bezp. Postalismy sobie 30 min, ale
                wszyscy chetni pojechali ... :):):)
                Takze przejazdzka Slonecznym ma swoj klimacik i juz :)
                Ja tam moge Slonecznym zawsze jezdzic :):):)
                • velogustlik Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 13:58
                  Szczerze powiedziawszy liczyłem na Twoją odpowiedź. Te przedziały są jakoś z
                  zewnatrz oznaczone? Rozumiem, że lepiej wsiadać właśnie do któregoś w srodku bo
                  wszyscy wiedzą tylko o tych na końcu.
                  • lakiana Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 14:04
                    velogustlik napisał:

                    > Te przedziały są jakoś z
                    > zewnatrz oznaczone? Rozumiem, że lepiej wsiadać właśnie do któregoś w srodku > bo wszyscy wiedzą tylko o tych na końcu.

                    przedziały mają nalepki rowerków i opis "dla osób z dużym bagażem ręcznym" (czy jakoś tak). Lepiej wsiadać na początku trasy - jest szansa, że wtedy jeszcze nie będzie tam pijaków i się nie dosiądą widząc, że już ktoś zajął przedział.
                    • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 16:26
                      lakiana napisała:

                      > przedziały mają nalepki rowerków i opis "dla osób z dużym bagażem ręcznym" (czy
                      > jakoś tak).

                      Ponadto są oznaczone tak, że mają dodatkowe dwuskrzydłowe drzwi otwierane
                      ręcznie. Są też oznakowane tym, że są to pierwsze i ostatnie drzwi w składzie, a
                      myślę, że dość łatwo nawet po % rozpoznać początek i koniec EZT :-)

                      > Lepiej wsiadać na początku trasy - jest szansa, że wtedy jeszcze n
                      > ie będzie tam pijaków i się nie dosiądą widząc, że już ktoś zajął przedział.

                      Z wsiadaniem na początku trasy to prawda. Wtedy jest jeszcze luz, zazwyczaj też
                      na stacji początkowej pociąg stoi dość długo, nierzadko ponad 10 minut, więc nie
                      trzeba się śpieszyć. Faktycznie też wtedy nie ma też stresu, że będzie już tam
                      towarzystwo pijackie (chyba, ze móimy o obsłudze ;-) ale jeżeli już chodzi o
                      dosiadanie się "band" po trasie do przedziałów z rowerzystami, to niestety się
                      dosiadają równie chętnie jak do pustych. Albo to tylko ja mam taki fart ;-)
      • iac1 eee 19.07.06, 14:43
        my tam z masą jechalismy ostatnio i nie było problemu!!! w kolejach mazowieckich ja uważam że gośc miał pecha może był wulgarny??
        • roweroraffi Re: eee 19.07.06, 16:30
          iac1 napisał:

          > w kolejach mazowieckic
          > h ja uważam że gośc miał pecha może był wulgarny??

          Mało kolejami jeździsz :-) Ja już przechodziłem i w PKP i w KM różne sytuacje z
          obsługą, która raz się trafi fantastyczna, a raz taka, że jeden granat do tego
          przedziału "służbowego" to zdecydowanie za mało. Wszystko zależy na jakich ludzi
          się akurat trafi, choć trzeba umieć poradzić trzeba sobie ze wszystkimi. Nie
          przypadkowo PKP ludzie często rozszyfrowują jako Podstawowy Kurs Przetrwania ;-)
      • skeler Re: Won z rowerem w PKP! 19.07.06, 21:44
        nie wiem jak ludzi wyszkuja takie problemy z rowerami, szczegolnie w poc.
        osobowych...;-> ja wlasnie jestem po przewiezieniu rikszy pociagami 2 roznych
        spolek i nie mialem z tym zadnych problemow poza komentarzami pomocnych
        konduktorow, ze to przeciez i tak sie nie zmiesci - i sie okazywalo, ze sie
        miescilo, chociaz zajkomwalo prawie caly przedzial na wiekszy bagaz (zostawalo
        tylko troche miejsca na nogi, ktore siedzac na fotelach pod sciana, opieralismy
        o riksze ;-) A calosc udalo sie sprowadzic zza hrubieszowa w ciagu dnia,
        zaliczajac przy okazji trase turystyczna wzdluz wschodniej granicy, z kilkoma
        ciekawymi punktami po drodze ;->
        • velogustlik Re: Won z rowerem w PKP! 20.07.06, 11:04
          Bo Ciebie to wszyscy znają;o)
          • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 20.07.06, 12:55
            velogustlik napisał:

            > Bo Ciebie to wszyscy znają;o)

            Przestań, bo mi sie kawał o Masztalskim i Papieżu przypoimina ;-)
            • velogustlik Re: Won z rowerem w PKP! 20.07.06, 16:13
              No to opowiedz bo ja nie pamietam.
              • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 20.07.06, 21:06
                velogustlik napisał:

                > No to opowiedz bo ja nie pamietam.

                To na żywo kiedyś, bo tu nie chcę OT robić :-)
      • 220wolt Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 09:08
        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_060727/warszawa_a_11.html
        Wyrzucił rowerzystę, dostał upomnienie

        W kolejowym przedziale służbowym mogą jeździć pasażerowie, także z rowerami -
        tak zdecydowali szefowie Kolei Mazowieckich.

        W "Rz" z 19 lipca opisaliśmy perypetie czytelnika, który wsiadł z rowerem do
        przedziału oznaczonego jako przedział dla rowerzystów. Sęk w tym, że w pierwszym
        wagonie pełni on też funkcję przedziału służbowego, w którym jedzie kierownik
        pociągu. Nasz czytelnik poskarżył się, że kolejarz brutalnie go stamtąd wyrzucił.

        Po artykule szefowie kolejowej spółki wydali zarządzenie, które reguluje zasady
        korzystania ze spornego miejsca. - Poinformowaliśmy pracowników, że wszystkie
        przedziały służbowe są dostępne także dla rowerzystów i pasażerówz większym
        bagażem -mówi rzeczniczka Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska. -Mamy nadzieję,
        że teraz już nie będzie dochodziło do nieporozumień.

        Kolejarze przypominają jednak, że w przedziale służbowym kierownik pociągu
        kieruje odjazdem ze stacji oraz przyjmuje zgłoszenia od osób, które chcą kupić
        bilet w pojeździe. Tłok może utrudnić mu pracę i spowodować zagrożenie
        bezpieczeństwa podróżnych.

        Uczestniczący w opisanym przez nas zajściu kierownik pociągu dostał upomnienie.
        -W trakcie postępowania wyjaśniającego okazało się, że rzeczywiście kazał
        opuścić przedział rowerzyście - przyznaje Donata Nowakowska.
        • krzyk007 Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 10:06
          > rzeczywiście kazał
          > opuścić przedział rowerzyście - przyznaje Donata Nowakowska.

          Grzecznie, ale stanowczo:
          "Wyp... baranie"
        • olecky Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 19:36
          www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/231.html

          sadzac po komentarzach, to konduktorzy wcale nie sa zachwyceni nowym zarzadzeniem.

          pozdrawiam, olek
          • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 20:12
            olecky napisał:

            > www.mazowieckie.com.pl/site.php5/article/4/231.html
            >
            > sadzac po komentarzach, to konduktorzy wcale nie sa zachwyceni nowym zarzadzeni

            Cóż. Ginie w nicości jeden z Ich przywilejów opłacanych z naszej kieszeni. I to
            w dodatku na forum publicznym, tak, że wszyscy następni będą wiedzieli co robić
            w podobnych wypadkach. Bardzo dobrze zaczyna się dziać, szkoda, że tak późno.
            • leiorgan Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 20:34
              swoja droga... albo trzeba zmodernizowac tory i przejazdy zeby tiry nie
              wjezdzaly na nie... albo dostosowac predkosc do warunkow jazdy:P skoro tak
              ciezko ten pociag wyhamowac:)
              • sebeqx Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 21:42
                Witam!

                leiorgan napisał:
                > swoja droga... albo trzeba zmodernizowac tory i przejazdy zeby tiry nie
                > wjezdzaly na nie... albo dostosowac predkosc do warunkow jazdy:P skoro tak
                > ciezko ten pociag wyhamowac:)

                Jak chcesz zmodernizować przejazdy, aby samochody ciężarowe na nie nie
                wjeżdżały <lol> chyba, że masz ambitny projekt zastosowania wszędzie przejazdów
                2 poziomowych <rotfl>

                Drugi postulat to oczywiste hahaha :D
                • leiorgan Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 22:05
                  modernizacja ma polegac w mojej ocenie na montowaniu automatycznych zapor... w
                  miejsca mniej/prawie w cale nie uczeszczanych zwyklych acz wyraznych,
                  widocznych z daleka, i dzwoniacych GLOSNO lampek z dzwonkami... bo jak sie
                  napotyka byle bzdzidlo albo wrecz nic sie nie napotyka [vide droga piaseczno
                  nadarzyn i przeciecie z linia kolejowa do radomia] to jak tu sie dziwic ze przy
                  takim natezeniu ruchu dochodzi tam do wypadkow?
                  • sebeqx Re: Won z rowerem w PKP! 27.07.06, 22:45
                    Witam!

                    Jak ktoś nie widzi pociągu to Staaary nawet automatyczna zapora mu nie pomoże,
                    bo ją ominie... a widziałem już takich cwaniaków. Jedyne co to do okulisty,
                    aczkolwiek po spotkaniu z pociągiem to zazwyczaj gdzie indziej się ląduje.
                    • roweroraffi Re: Won z rowerem w PKP! 28.07.06, 09:01
                      sebeqx napisał:

                      > Jak ktoś nie widzi pociągu to Staaary nawet automatyczna zapora mu nie pomoże,
                      > bo ją ominie... a widziałem już takich cwaniaków. Jedyne co to do okulisty,
                      > aczkolwiek po spotkaniu z pociągiem to zazwyczaj gdzie indziej się ląduje.

                      Co do zapór, to fakt, że cicho brzęczą, czy ciemno mrugają to jeszcze pikuś. W
                      Wawie na Łodygowej jest zapora, któe potrafi się (kiedyś to było notoryczne,
                      teraz to nie wiem) nie otworzyć, zamknąć sama z siebie itp. Czyli światłą
                      mrugają, dzwonki dają po uszach, a ludzie objeżdżają szlabany nawet Ikarusami
                      (fajnie wygląda meandrując pomiędzy szlabanami). Jak tu ufać sygnalizacji?

                      A co do nie widzenia pociągu. Seba, znam kilka takich przejazdówna
                      Suwalszczyźnie, gdzie jedyną 100% możliwością sprawdzenia, czy nie nadjeżdża
                      pociąg jest wyłączenie radia, silnika, otworzenie szyb i nasłuchiwanie! Inaczej,
                      zawsze się trochę ryzykuje. I o ile mały raczej "przeskoczy" zanim pociąg
                      nadjedzie, o tyle duży (PKS, TIR itp) może już mieć kłopoty.

                      Inna rzecz, że niektórym to ani sprawna sygnalizacja, ani zapory, ani widoczność
                      nie pomaga. Ale tym to już ogólnien niewiele pomoże. Jak nie na przejeździe,
                      załatwią się gdziekolwiek indziej. A na przejeździe jest o tyle spoko, że
                      wiadomo iż "temu drugiemu" uczestniczącemu w zdarzeniu nic się nie stanie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka