Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    IP: 192.176.5.* 29.11.06, 15:45
    Znacie, kobiety, taki problem, ze chcialybyscie zerwac sie ze smyczy i
    pojechac samotnie rowerem gdzies w swiat, same sobie wymieniac szprychy i
    likwidowac bicie na tylnym kole, same palic ognisko nad pustym brzegiem
    jeziora, ogladac zachod slonca w gorach itd
    Obserwuj wątek
      • bumbecki Re: Odwaga 29.11.06, 15:59
        samotnie nie, ale z przyjaciółką.
        Nic nie wyskoczyło z krzaków, nie było problemów technicznych ale były piękne
        wschodny słońca nad jeziorem, ogniska ... :)
        • asdf401 Re: Odwaga 29.11.06, 18:22
          Nie jestem kobietą ale samotnie bym się też bał jechać i nocować na brzegu
          jeziora....To nie jest jednak kwestia płci tylko chociaż zgoda, że w krajach
          typu Włochy, do pewnego stopnia Polska kobiety narażone są na "szykany"; przemoc
          jednak jest żadkością ale media to uwielbiają. Pzdr.
      • Gość: mag Re: Odwaga IP: *.netlandia.pl 02.12.06, 18:25
        Nie czuje sie kompetentny zeby Cie zachecac, chodzby dlatego ze nie jestem
        kobieta ale.... polecam ksiazke Eriki Warmbrunn „Gdzie kończy się droga. Samotna
        wyprawa po bezdrożach Azji”.
        Mozesz tez poczytac o tej pani: en.wikipedia.org/wiki/Dervla_Murphy

        Poza tym sam na swojej ostatniej wyprawie (skandynawia) osobiscie spotkalem
        kobiete (studentke), calkowicie samotnie przemierzajaca ten polwysep na rowerze.
        Spala pod namiotem, jakkolwiek w miare mozliwosci starala sie rozbijac na
        kampingach, chodz na dziko tez sie zdarzalo. Nie miala zadnych problemow, takze
        na wczesniejszych wyprawach.

        Uwazam, ze skandynawia moze byc dobrym pomyslem na piersza samotna wycieczke dla
        kobiety. Zreszta sama musisz to rozwazyc.
        • Gość: Jaga Re: Odwaga IP: 192.176.5.* 05.12.06, 09:09
          Dzieki, czytalam ksiazke Warmbrunn, zreszta po angielsku brzmi ona lepiej niz
          po polsku, widac, ze babka ma talent literacki (w koncu jest tlumaczka sztuk
          teatralnych...).Wydawalo mi sie, ze w okolicach Chin-Wietnamu ona zaczela
          tracic zapal, wszystko ja denerwowalo... nie miales takiego wrazenia? Ale opis
          przejazdu i zycia w Mongolii
          • Gość: mag Re: Odwaga IP: *.netlandia.pl 05.12.06, 09:52
            Kryzysy sa nieodlaczna czescia wyprawy, a zwyciestwa nad nimi sukcesem
            czlowieka. Po kilku miesiacach wedrowki prawdopodobnie miala juz jej serdecznie
            dosc (w Wietnamie juz jej sie prawie nic nie podobalo), ale napedzana ambicja i
            wizja celu dojechala. I jestem przekonany ze jakby tego ostatniego odcinka nie
            przejechala i wrocila przed meta do domu, to pozniej z tej wyprawy by tylko
            jedna rzecz pamietala - ze zrezygnowala.

            Natomiast ksiazka Nowaka podobala mi sie jeszcze bardziej, napisana tak
            starannym jezykiem, jakim sie juz dzis nie pisze. I sam wyczyn imponujacy. Od
            czasu tej lektury jeszcze bardziej mnie skreca na mysl o wyprawie rowerem przez
            Sahare... Na pewno kiedys sie wybiore, bo powiadaja że odwazni nie zyja dlugo,
            ale ostrozni nie zyja wcale... ;)
            • Gość: Jaga Re: Odwaga IP: 192.176.5.* 07.12.06, 13:27
              Efektowny tekst ale.. Miedzy odwaga a ostroznoscia tez COS jednak jest; cos co
              nudziarze nazywaja zdrowym rozsadkiem... No tak, ale to nie znaczy, ze samej
              mnie nie skreca na mysl o prawdziwej, zyciowej WYPRAWIE. O tym, zeby zobaczyc
              nie tylko swiat, ale i wlasne mysli. Pewnie czytales o trasie w Australii,
              ktora przejechal Kuba Postrzygacz? Jakos tak w okresie, kiedy o niej czytalam,
              natknelam sie tez w National Geographic na opis podrozy ta sama trasa...
              samochodami terenowymi 4x4. Tekst w NG byl w konwencji: "my, wspaniali
              mezczyzni, oko w oko ze smiercia", tymczasem relacja Postrzygacza, ktory
              dokonywal rzeczy wprost nieporownywalnie bardziej niezwyklej, byl pelen
              cieplego humoru i dystansu do siebie samego... Takich ludzi lubie. A jakos
              sporo ich jezdzi na rowerach. Ciekawe, jaki to ma zwiazek?:)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka