lemuriza
01.07.07, 20:41
przeżylismy dzisiaj.
jestem tak zmeczona i poobijana ( nie obyło się bez upadku), że własciwie
niewiele dziś napiszę.
Zrozumiałam jak bardzo odstaje od reszty:), ale jednoczesnie udało mi sie
osiągnąć swoje cele: ukonczyc i nie byc ostatnią.
Duzy jak dla mnie bardzo duzy wysiłek ( 68 km. bez odpoczynku i jak dla mnie
duże tempo ), ale jednocześnie niesamowita przygoda.
Dobrze, ze jutro mam urlop:) bo bym się chyba nie dowlekła do pracy.