Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wakacje rowerowe Kanada 2007

    07.09.07, 05:52
    fotoforum.gazeta.pl/k/rowery.html
    Zamiescilem pare zdjec z krotkich wakacji (jackk3). Zajebista gora
    ktora robilem 4 dni z rzedu. Tylko 8.1 km, przewyzszenie prawie 500m
    (na 7.5 km), nachylenie oficjalne do 10%, nieoficjalnnie do 14%,
    piekna droga dobra nawierzchnia, zero ruchu. W tym roku czas
    najlepszy: 31:10 (tetno 165/172, predkosc przec. 15.7, kadencja 69,
    przelozenia 53/39*11/23)z gory 9:59 (bardzo duzo zakretow). Dziennie
    robilem jakies 2 godz. Na czwarty ostatni dzien mialem w planie
    zrobic to gore 3x non-stop. Nie musze mowic ze pozostalem na 2
    razach! Przez te 4 dni nie spotkalem nawet jednego rowerzysty!
    Jezdze tam od 4 lat i za kazdym razem poprawiam swoje czas. Jestem
    ciekaw jak dlugo?
    Obserwuj wątek
      • jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 07.09.07, 05:54
        Zdjecia sie troche pomieszaly, moze to rozgryziecie (staram sie
        rozgryzc ten nowy system - z gory przepraszam!)
        To jest dopiero relacja #1, druga nastapi w krotce!
        Pzdr
      • jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 07.09.07, 06:00
        O kurcze balagan wprowadzilem! Nie musze mowic zw wiekszosc zdjec
        robilem po jazdach, z samochodu (wyjatek moje zdjecie). Nigdy nie
        staje aby fotografowac. Jesli sie dziwicie ze opublikowalem te
        zdjecia/relacje jak golab na parapet to przyswiecala mi idea
        przyblizenia tego pieknego krajuod innej strony niz 'folderowej'.
      • dobiasz Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 07.09.07, 08:23
        Pozazdrościć krajobrazów i trasy!
      • Gość: kondor Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.interq.pl 10.09.07, 09:52
        Na wstępie zapytam czy okulary nie przeszkadzają Ci w spinaczce pod
        góry?
        Od razu wyjaśniam o co mi chodzi.Jak wiesz moją wielką miłością
        także są góry i kręcąc pod nie w mocnym tempie łzy zalewają oczy.Nie
        raz cieknie pot z czoła strużkami.Więc jaką masz możliwość
        przetarcia oczu jak na nosie są binokle.Jak to rozwiązujesz,a może
        Ty się nie pocisz?

        Nie będę ukrywał ja mam piękne górki i podobnie jak u Ciebie odludne
        przez wiele miesięcy no ale w stosunku do Twoich brak im tych
        wysokości i strzelistych wierzchołków
        Czy to tętno 165/172 utrzymywało się na całym podjeździe?
        Moje rekordowe tętno to 177 ale pokonywałem najtrudniejszy podjazd
        (asfalt) w moich stronach ponad 20%.Tak na co dzień to przy max
        wysiłku ledwo przekracza 160
        Kasetę z tyłu masz taką jak i ja zastanawiam się czy Ci ona
        wystarcza na wszystkie trasy jakie kręcisz ,czy zmieniasz nie raz na
        większą?

        ..."Na czwarty ostatni dzien mialem w planie zrobic to gore 3x non-
        stop"...
        Widzę że masz takie samo podejście jak ja.Gdy chce się być mocny w
        tym co się robi nie można omijać gór.Raz na jakiś czas robię też
        taki ostry trening.Kręcę się na karuzeli i to przynosi
        nadspodziewany efekt.
        Ostatnio wspinałem się 16 razy pod tą górkę 12 razy- mała przerwa i
        4 na dokładkę.Chciałem złapać w jeden dzień 4tyś w pionie no i
        trzeba było na to tylu podjazdów.
        Startowałem za każdym razem z żółtego koloru zaznaczonego na wykresie
        www.podjazdy.ovh.org/przyslup5.html
        ..."Przez te 4 dni nie spotkalem nawet jednego rowerzysty"...
        Kurna poszukaj jakiego dobrego sponsora,a za rok pokręcimy tam we
        dwóch haha
        • Gość: jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.ptr.terago.ca 10.09.07, 17:17
          Do okularow sie przyzwyczailem. Pot takie gory i w takim tempie pot
          sie leje strumieniami! W tym roku temp. duzo nizsze niz w zeszlym
          (23 do 25C), w zeszlym bylo dobrze ponad 30C. Ale faktem jest ze
          czasami piecze w oczy, szczegolnie jak predkosc spada gdy pot nie
          wysycha. Czasami zakladam specjalna opaske ktora bar4dzo pomaga.
          165 to srednie tempo. Pierwsze dwa dni to jada na calosc ten
          podjazd, praktycznie caly czas na progu i w wielu miejscach wchodze
          dobrze ponad 'redline'. W dwoch 'latwiejszych' miejscach staram sie
          troche 'zlapac' oddech' i obnizyc nieco tetno (nawet o pare kresek)
          bo wiem ze za chwile bedzie trudny odcinek. Oczywiscie 172 to nie
          jest moje max tetno (obecnie to chyba 180-182). jest bardzo ciezko
          zgenerowac wysokie tetno po 0.5 godz. takiej jazdy (pod koniec to
          siadaja nogi glownie). Na ta gore mnie wystarcza 12-23, ale przez
          dlugie okresy uzywam 23, staram sie utrzymywac kadencje w zakresie
          75-85, choc bywaja odcinki gdzie spada do 60. Dla mnie ten system
          jest najlepszy inaczej totalnie scina mi nogi.
          Tych 20% to ci zazdroszcze, chyba takiej stromej gory jeszcze nie
          robilem.
          Ta gora jest piekielnie trudna ale po niej pojechalem jeszcze na 2
          dni na nastepna, ktora chcialem zrobic juz od dluzszego czasu. Jest
          ona w Parku Revelstoke (rowniez w BC). Gorska droga, waska, z
          zakazem wjazdu duzych samochodow, otwarta bodajze tylko przez 3 czy
          4 miesiace w roku. Podjazd ktory zaliczylem to bylo 23 km non stop
          pod gore, przewyzszenie 1230m. Inne dane tetno przecietne 162, czas
          1godz28min, predkosc bliska 16km/h. Byl to zupelnie inny podjazd od
          tego pierwszego, jechalo sie przez 3 strefy klimatyczne, az do
          roslinnosci 'alpejskiej'. Tu najwazniejsze bylo znalezc wlasciwe
          tempo wspinaczki, bowiem jak sie by poszlo za mocno to nie ma szans
          aby dojechac w dorym czasie. Najtudniejsze jest to ze przez te 1.5
          godz nie ma gdzie odetchnac, caly czas pod gore. Moze wieczorem
          podesle pare fotek z tego drugiego miejsca. Sam podjazd ma jeszcze
          ekstra 2km ale jak dojechalem na maly parking (gdzie wszystkie
          samochody musza parkowac) zaczalem marznac jak cholera (wysokosc pod
          2000m, temperatura z 8C, ja tylko w podwojnej koszulce a trzeba
          jeszcze jechac na dol te 23km. Nawiasem mowiac zjazd nie byl za
          latwy, pod koniec juz porzadnie czulem dolne miesnie plecow, dolna
          czesc trasy nawierzchnia troche 'rough' i przy wiekszych
          predkosciach trzesie porzadnie, kupe zakretow 180, gdzie predkosc
          spada z 80 na nawet 30, trzeba bardzo uwazac, nawet na dzikie
          zwierzeta (na szczescie widzialem tylko kozly gorskie, misiow ani
          sladu!). Ten podjazd byl naprawde na miare TdF, no i jeszcze
          musialem zaplacic 'myto' na bramce za ta przyjemnosc!
          Pzdr
          • Gość: jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.ptr.terago.ca 10.09.07, 17:27
            Oto opis tej drogi:
            www.pc.gc.ca/pn-np/bc/revelstoke/activ/activ1_e.asp
          • jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 11.09.07, 06:20
            Zgodnie z obietnica zamieszczam pare zdjec do w/w postu.
            fotoforum.gazeta.pl/u/jackk3.html
            • jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 11.09.07, 06:21
              Tylko 7 pierwszych jest nowych.
            • Gość: kondor Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.interq.pl 11.09.07, 07:39
              W dalszym ciągu będę drążył sprawę tych okularów,zważywszy że to lecznicze a nie
              zwykłe przyciemniane w jakich jeździ większość szosowców.Dlatego też zmuszę Cię
              do dokładnego opisania.Opaska na głowę ok,opaska na nadgarstek ok,rękawek
              koszulki ok,rękawica ok tym można pozbyć się potu ale okulary skutecznie w tym
              przeszkadzają gdy ma się nadmiar potu wytrzeć z oczodołów.Po drugie te
              krople,wiele kropli zalewają szkła no i co wtedy?Przecież się nie zatrzymujesz i
              nie wycierasz do sucha.Nie mam wśród znajomych jeżdżących w leczniczych więc nie
              wiem jak ten problem rozwiązują ci co w nich jeżdżą.
              ..."Tych 20% to ci zazdroszcze, "...
              Oczywiście nie jest to na całym podjeździe lecz jedna ścianka na końcu dwu
              kilometrowego podjazdu.Gdyby ktoś (z amatorów) zechciał tak z 5 razy ten
              podjazd zaliczyć tam i z powrotem to miałby "przedsionek piekła".Jazda w pewnym
              tempie,a nie na zasadzie żeby przepchać.

              ..." Podjazd ktory zaliczylem to bylo 23 km non stop pod gore, przewyzszenie
              1230m "...
              Nie będę się powtarzał ale takich podjazdów w Bieszczadach nie ma więc nie mamy
              co tu porównywać.Chcąc zaliczyć 20 parę km podjazdu trzeba obrócić tą samą górkę
              kilka razy.
              Z potężnymi (podobnymi) podjazdami mogłem zmierzyć się gdy byłem w Alpach.
              Tak jak wspomniałeś zjazdy też dają porządnie w kość gdy się ma setki zakrętów i
              non stop palce na klamkach.
              No ale mam coś czego Ty nie masz.Drogę wolną bez bramek i okupu.
              Dzięki pewnej stronce mogłem rozgryźć ten link z opisem górki
        • thony Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 25.10.07, 09:00
          Haha Kondorze, znam ja te serpentynki na górach słonnych całkiem
          dobrze i jak tylko jestem w Sanoku, to robię sobie trasę Załuż-
          Tyrawa tam i spowrotem kilka razy.
          Z tym że na rowerze mtb a nie szosówce, której nie posiadam ;(
      • Gość: karolin-k Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.171.106.26.crowley.pl 10.09.07, 11:34
        rewelacyjne zdjecia
        piekna trasa
        masz zacięcie, ze tak ciagle ją pokonujesz :)
      • spector1 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 10.09.07, 14:04
        fotoforum.gazeta.pl/3,0,847454,3,14,187.html
        Z tablicy informacyjnej wynika,że zdjęcia zrobione są w British
        Columbia, 15 km od rezerwatu/parku przyrody Manning.

        www.spacesfornature.org/greatspaces/manning.html
        Bieszczady można zachwalać gdy nigdy nie widziało się nawet parków
        w Ontario.
        To tak jakby porównać Warszawę z Vancouver, który został
        niedawno uznany przez niezależne organizacje za najpiękniejsze
        miasto na świecie.

        Spector
        • Gość: jackk3 Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.ptr.terago.ca 10.09.07, 17:33
          Ta gora jest w Manning Park! Dokladnie na przeciwko Manning Park
          Resort przy autostradzie. Czy byles tam kiedys?
          Bieszczady tez sa piekne. Fakt ze troche widzialem i mieszkam bardzo
          blisko wysokich gor ale ten widok z miejsca widokowego na Cascade
          Mtn. jest chyba najpiekniejszy (szczegolnie jak sie tam wyjedzie na
          rowerze). Tam dopiero mozna sobie uswiadomic ogrom tego zlodowacenia
          ktore mialo miejsce nie tak dawno przeciez.
          Vancouver przepiekne miasto (jedno z moich ulubionych miejsc ale tez
          ma swoje wady i zalety).
          Pzdr
        • Gość: kondor Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.interq.pl 11.09.07, 07:58
          spector1 - Widzę że pijesz do mnie.
          ..."Bieszczady można zachwalać gdy nigdy nie widziało się nawet parków w Ontario
          "...
          No i właśnie to robię.Jestem jednak tego pewny że będę to robił i wówczas gdy te
          parki kiedyś zobaczę.

          ..." To tak jakby porównać Warszawę z Vancouver, który został niedawno uznany
          przez niezależne organizacje za najpiękniejsze miasto na świecie "...
          No i tutaj wypada mi dodać że nic nie porównywałem lecz tylko stwierdziłem co
          jest faktem.
          Sam widzisz że co człowiek czy organizacja to inny pogląd. "jackk3" stwierdził
          że to najpiękniejsze Vancouver ma też swoje wady.
          Pozwólmy więc każdemu ocenić co jest piękne dla niego i z tym nie polemizujmy
          • Gość: ms Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: *.oa.uj.edu.pl 11.09.07, 12:09
            ..."Bieszczady można zachwalać gdy nigdy nie widziało się nawet parków w Ontario
            "...
            No i właśnie to robię.Jestem jednak tego pewny że będę to robił i wówczas gdy
            te parki kiedyś zobaczę."

            Mimo ze jezdzilem rowerem po Alpach, Kanadzie i RPA, to Bieszczady nie tylko mi
            sie nie znudzily ale jeszcze bardziej podobaja.
            • Gość: Qon Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: 74.12.53.* 24.10.07, 02:07
              Teraz pora na rower na wyspie Ksiecia Edwarda. Wspaniale trasy
              rowerowe ciagnace sie wzdluz wyspy. Na polnocnym wybrzezu znajduje
              sie Narodowy Park Wyspy Ksiecia Edwarda, niesamowite widoki i na
              dodatek jest tam rowniez polski osrodek camping i domki nazywa sie
              www.whitesandspei.com super bo jest zlokalizowany w tymze parku.
              Tanio czysto i cisza o 23:00.
              • Gość: Gienio Re: Wakacje rowerowe Kanada 2007 IP: 74.12.53.* 24.10.07, 02:11
                Bylismy tam w domkach White Sands Cottages w te minione wakacje.
                Wyprawy na ryby homary i na grzyby w parku. Super obsluga. Bardzo
                spokojnie i czysto. Polecam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka