14.07.08, 07:55
Zawsze Go ceniłem, rozumiałem, czułem to, co mówił, może więcej, jak mówił?
Nie chcę się chwalić, nobilitować siebie, ale miałem zaszczyt osobiście Go
poznać. Dzisiaj znów czuję ten ciepły, serdeczny uściski Jego dłoni... To było
tak banalnie, idiotycznie wręcz... Ot, tak sobie spotkałem Gościa gdzieś na
ulicy, odruchowo powiedziałem:
- Dzień dobry Panie Profesorze!
On się zatrzymał, podał rękę, wdaliśmy się w rozmowę, bardzo miłą i ciekawą
rozmowę. Nagle jakby się opamiętał:
- Przepraszam pana bardzo, ale ja naprawdę bardzo śpieszę się na samolot do
Warszawy. Może innym razem dłużej porozmawiamy?
Potem właśnie to ciepło uścisku dłoni na pożegnanie. Powaliło mnie, że już w
tym życiu nie porozmawiamy, że to NAPRAWDĘ był uścisk dłoni na pożegnanie.
Wiele osób mi bliskich Odeszło. Teraz mi zaskakująco mi dziwnie, bo tak głupio
jeszcze w takiej sytuacji się nigdy nie czułem, a to wszak nie "bliski", a po
prostu ot - Prof...
Obserwuj wątek
    • poloeschatolo jakie to szczęście 14.07.08, 08:33
      że w życie wpisana jest śmierć. każdego profesura, doktura, magaziniura i
      zwykłych szarych żuczków co byli niegodni wyższego wykształcenia.

      śmierć!
      śmieć!
      mieć!
    • poloeschatolo śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 08:41
      ani słowa o tym! ciekawe, że tylko pozostały wspomnienia i żale. żadnej
      refleksji o skretyniałym 76-letnim narcyzie, wsiadającym do wypasionego merola w
      ponad 1000 km podróż.

      rzewny kretyn taką sobie wybrał narajamę na jaką zapracował
      • map4 Re: śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 10:49
        eee, tam, zaraz wypasiony. Zwykła, stara c-klasa.

        A człowieka szkoda, bo jednak do mądrzejszych polaków go zaliczałem.
      • sztuk6mistrz Re: śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 10:55
        Myślę, że wybierzesz sobie narajamę bardziej banalną - zakrztusisz się własnym
        gównem, które wypłynie ci ponad głowę z monstrualnego pampersa.
      • kolejar Re: śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 12:36
        poloeschatolo napisała:

        > ani słowa o tym! ciekawe, że tylko pozostały wspomnienia i żale. żadnej
        refleksji o skretyniałym 76-letnim narcyzie, wsiadającym do wypasionego merola w
        ponad 1000 km podróż.

        Taaak... Mam drobną refleksję o pewnym wypasionym, skretyniałym i narcyzowatym
        doktorku-"ekologu"z Uniwerku Przyr. Ten gość nie tylko nałogowo przypier...
        paliwożrenymi Land-Roverami 4x4, ale obowiązkowo kreuje się na... gwiazdę!!! Kto
        zgadnie, o kim to?
        • napoj.chmielowy Re: śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 19:31
          Zostały poszkodowane trzy osoby. Czemu media nie mówią o ich stanie?
          • kolejar Re: śmiertelne żniwo transportu indywidualnego 14.07.08, 20:16
            napoj.chmielowy napisał:

            > Zostały poszkodowane trzy osoby. Czemu media nie mówią o ich stanie?

            Czytałem o stanie tych osób coś w necie. Tv czasowo nie oglądam z powodu awarii
            okablowania audio - zaraz biorę się za podłączanie - sprawdzę. Faktem jest, że o
            Damie towarzyszącej Profowi dowiedziałem się bardzo pokrętnie - w większości
            newsów netowych nie wspominano, ani o tych z Ducata.
    • zbyleon Re: Prof 14.07.08, 18:33
      A przecież mógł dać w mordę tą ciepłą dłonią
      • kolejar Re: Prof 14.07.08, 20:22
        zbyleon napisał:

        > A przecież mógł dać w mordę tą ciepłą dłonią

        No, nie przesadzaj... Ale mógł się nie odzywać, w ogóle się nie witać, a Gościu
        wkręcił się w bardzo sympatyczną rozmowę. On w realu okazał się być taki,
        jakiego znaliśmy z image'u medialnego. Nie byłem żadnym jego znajomym z
        przeszłości - widziałem Gościa pierwszy raz w życiu na żywo. Totalny spontan -
        tak na ulicy... Tyle, że fakt, iż nie było to Polsce, więc może w Wawie by się
        nie odezwał?
    • hurysa1 Re: Prof 14.07.08, 23:26
      Zginął Człowiek. Swoją śmiercią uszkodził trzy osoby. Nie umiał pewnie inaczej.
    • poloeschatolo Re: Prof 22.12.08, 20:05
      epilog

      https://www.wirtualnemedia.pl/blog/uploads/stop.jpg
      • kolejar Re: Prof 23.12.08, 01:36
        Ja pierdolę te linki i w ogóle tą gazeta.pl i wszystkie takie - włączam linka,
        że niby ciekawy, a tu mi ryczy jakaś reklama na głośnikach! A z linka niczego
        nowego się nie dowiedziałem - zasnął Dziadyga i tyle. Niektórzy z moich kolegów
        przyznali się, że też się im zdarzało! Klęska! Nie mam takich doświadczeń mimo
        narkolepsji - w pojeździe NIGDY! Czy to była 20 godzina w Bedfordzie Blitz na
        Budesautobahn A4 im. Króla Beaudoine'a, czy w 70 godzinie w moim PF128p-Crvena
        Zastava 1100p na tej samej Bundesautobahn, czy w 16 godzinie na Rumunie ST43-289
        z MD Brochów na szlaku Czerwieńsk Tow. - Brochów z pośpiesznym SPC - K-ce
        Muchowiec...
        Ogólnie ludzie nie powinni zasypiać w czasie jazdy. Są tacy, co zasypiają i
        tacy, co nie zasypiają. Wnioski nie dla mnie.
        • map4 Re: Prof 23.12.08, 13:13
          kolejar napisał:

          > Ogólnie ludzie nie powinni zasypiać w czasie jazdy. Są tacy, co zasypiają i
          > tacy, co nie zasypiają. Wnioski nie dla mnie.

          Och, wnioski są bardzo proste. Należy wyłączyć człowieka, jako najbardziej
          zawodne ogniwo z procesu kierowania pojazdami.
          Już dziś do pojazdów wyższych segmentów montowane są standardowo systemy
          wykrywające i ostrzegające kierowcę przed pieszymi, rowerzystami, znakami
          drogowymi etc. Już dziś niektóre modele potrafią automatycznie hamować, jeśli
          odstęp pomiędzy pojazdami zmniejszy się poniżej bezpiecznego minimum.

          Jeszcze ze dwadzieścia lat i ludzie zostaną pozbawieni kierownicy w samochodzie,
          dla ich własnego bezpieczeństwa.

          Do tego dochodzi czas reakcji człowieka, wynoszący minimum sekundę. Np.
          TransRapid porusza się całkowicie automatycznie również z tego powodu, że przy
          prędkości 500 km/h czas reakcji maszynisty na zdarzenie losowe byłby zbyt długi.
          Człowiek w dzisiejszym świecie stanowi zagrożenie dla siebie samego.

          Podobno Geremek zasnął za kierownicą. Ale prawdziwym powodem jego śmierci były
          polskie drogi. Gdyby wytrzymał do przejścia granicznego i zasnął dopiero po
          niemieckiej stronie, to co najwyżej jego mercedes poodbijałby się trochę
          pomiędzy betonową ścianą oddzielającą pasy autostrady po jego lewej stronie, a
          metalowymi listwami po jego prawej stronie. Przeżyłby - wydaje mi się - co
          najwyżej z obrażeniami zostałby przewieziony helikopterem do szpitala celem
          leczenia. Kierowca Ducato jadący w przeciwną stronę co najwyżej zaobserwowałby
          latające dookoła na przeciwnym pasie części, jemu samemu nic by się nie stało.
          • sztuk6mistrz Re: Prof 23.12.08, 20:16
            Gdzieś pod Nümberg widziałem efekt takiego wypadku. Auto z przeciwnego pasa
            wystrzeliło na drugą stronę autostrady i skasowało jadące z przeciwka audi. Oba
            zamieniły się w efektowne pochodnie. Ale masz racje, jeżdżenie polskimi drogami
            przypomina mi serial pod tym samym tytułem - w każdym odcinku ktoś ginie.
            ogólnie mówiąc motoryzacja coraz mniej się opłaca o ile kiedyś się opłacała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka