Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Trekking 2008 w Czechach

    14.12.07, 08:21
    Witam, czy jest ktoś na forum kto orientuje sie jak wyglada sprawa podrózowania przez Czechy? Pytam konkretnie o porownanie cen żywności, goscinnosc ludzi, jakość dróg oraz sposob komunikacji z miejscowymi.

    W 2008 r. planuje zrobic sobie mała wycieczke dookoła Czech i chcialbym juz sie wstepnie dowidziec jak wyglada tam sprawa przetrwania. Był ktoś? Jakieś wspomnienia?
    Obserwuj wątek
      • Gość: Dobiasz Re: Trekking 2008 w Czechach IP: *.static.qsc.de 14.12.07, 09:21
        Żywność w tej chwili jest już chyba nieco droższa (chyba - bo nie mam porównania
        z polskimi cenami). Łatwo o nocleg w przyzwoitej cenie - dużo hotelików,
        hosteli, moteli i innych gościnnic. Drogi raczej dobre, kierowcy uważają na
        rowerzystów mniej więcej jak w Niemczech. Jak na podjeździe wyprzedzający Cię
        będzie mrugał wszystkimi światłami, to się nie przejmuj - to znaczy że Cię
        pozdrawia :-)

        Z życzliwością bywa różnie. Na północy, w pasie przygranicznym, potrafią Polaków
        nie lubieć, zresztą zupełnie zasłużenie. Zawsze dobre wrażenie zrobisz mówiąc po
        niemiecku ;-)

        Stosunkowo łatwo też o serwis. Praktycznie w każdym miasteczku wielkości od 5
        tys. wzwyż jest bardzo dobrze wyposażony sklep rowerowy z serwisem.
        • maciux88 Re: Trekking 2008 w Czechach 14.12.07, 09:39
          No a co z ludnością wiejską? w sumie mnie nie interesuja hoteliki, mosteliki czy inne platne miejsca wypoczynkowe gdyz tozabija cała frajde z trekkingu jak dla mnie. Da sie z miejscowymi dogadac?
          • dobiasz Re: Trekking 2008 w Czechach 14.12.07, 10:14
            maciux88 napisał:

            > No a co z ludnością wiejską? w sumie mnie nie interesuja hoteliki, mosteliki cz
            > y inne platne miejsca wypoczynkowe gdyz tozabija cała frajde z trekkingu jak dl
            > a mnie. Da sie z miejscowymi dogadac?

            To pewnie zależy od regionu. Tam gdzie ja jeżdżę, wielu Czechów na prowincji
            wynajmuje pokoje letnikom z miasta. Ale Czesi też często kablują jeden na
            drugiego, więc jeśli ktoś nie ma zarejestrowanej tego typu działalności, to może
            się bać kogoś przyjąć w gościnę, żeby sąsiad nie zadzwonił gdzie trzeba i nie
            sprowadził mu kontroli na głowę. Wydaje mi się też, że Czesi są raczej nieufni
            obcym i dość zamknięci, więc nie liczyłbym na jakąś żywiołową integrację. Ale to
            może zależeć od regionu.
          • Gość: Super Zgred Re: Trekking 2008 w Czechach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.07, 13:10
            Jest tak,że róznie cię przyjmują. Nie mogę powiedzieć w którym
            rejonie Czech.Korzystałem z kampingów. Poziom różny. Standard jak
            kiedyś "za Gomułki" w Polsce. Sanitariaty zdewastowane, brak ciepłej
            wody, w nocy pijackie krzyki młodzieży. Są też wysokiego standardu,
            ciepła woda pod prysznicem z automatu (cena 2 korony). Polecam w
            Pradze kampingi w dzielnicy Troja.Ludzie sa różni jak wszędzie.
            Młodzież generalnie mówi po angielsku, nie okazuje wrogości. Jeżeli
            mówisz po niemiecku to korzystaj z tego języka,jest powszechnie
            znany i szanowany. Żywność w cenie podobnej do naszej, alkohole duże
            tańsze (szczególnie importowane,wyższego gatunku).W strefie
            przygranicznej można mówić po polsku, płacić złotówkami. Wypłaty z
            bankomatów bezprolemowe. Na Morawach widać niższy standard życia,
            należy unikać wiosek w których mieszkają Romowie-a jest ich sporo.
            • Gość: Mateusz z Warszawy Re: Trekking 2008 w Czechach IP: 217.98.12.* 19.12.07, 16:38
              O to widzę że nie tylko ja :) W te wakacje razem z rodzinką (tata,
              mama, siostra ) przejechałem Czechy na trasie Mikulov, Brno, Sloup,
              Preśov, Olomouc, Litovel, Moravska Trebova, Svitava, Litomyśl,
              Chrudim, Kutna Hora, Kolin, Praga, Mlada Boleslav, Czeski raj,
              Harrachov na rowerkach bez wspomagania się komunikacją. Trasa
              piękna. Jeśli chodzi o bankomaty to biorą strasznie duże prowizje
              przynajmniej z kartą Visa. Noclegi-totalny hardcore pod namiotem
              gdzie popadnie, nawet na peronie stacji kolejowej po ostatnim pociągu
              (czeski raj) Trzeba poprostu dobrze się chować w zagajnikach lub
              kłaść namiot póżno i zwijać wcześnie. Świetne miejsca czasami dało
              się zdobyć przy serwisach samochodowych lub Tesco. W Tesco też tanio
              zakupy, ceny po przeliczeniu prawie identyczne jak u nas. Serwisy i
              sklepy są ale smary mają jakieś czeskiej produkcji w większości, nie
              najlepsze. Na wsi wcześnie zamykane są sklepy-o 17.00. Często mają
              też coś w rodzaju siesty :) Jeśli interesuje Cię kolej to bilet na
              rower to 20Kć za jeden pociąg. Kamping w Pradze-Branik jest idealny
              jeśli chodzi o dojazd, 7km ścieżki rowerowej do samego centrum
              miasta. Ważne jest też mieć dużą pojemność bagażową, polecam przedni
              bagażnik tubus(niemiecka firma) na rower amortyzowany, 15kg udźwigu.
              Jeśli chcesz jeszcze coś wiedzieć to pytaj, a jak zawitasz do
              Warszawy to mogę pogadać. Mój
              e-mail:matygrys@tlen.pl, ale żadko sprawdzam. Może tu odpowiem.
      • Gość: Mateusz z Warszawy Włochy IP: 217.98.12.* 20.12.07, 15:44
        A może ktoś ma tego typu doświadczenia z Włoch, Austrii lub Węgier?
        W tym roku wybieramy się rodzinką w taką trasę i jestem ciekawy co
        wiecie o turystyce rowerowej zwłaszcza we Włoszech.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka