Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co czujecie jak...

    IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.08, 19:51
    co czujecie jak jadą co rowerze ktoś inny wyprzedza was na rowerze.
    Obserwuj wątek
      • tiresias Re: co czujecie jak... 08.05.08, 20:01
        to się w zasadzie nie zdarza:)
        nieprawda, czasami wyprzedza mnie jeden peleton lokalnych wariatów szosowców,
        młodszych ode mnie o jakieś 20 lat. ciesze się że trenują a nie chleją po kątach.
      • marek.dumle Re: co czujecie jak... 08.05.08, 21:21
        Moje odczucie - "No wreszcie" :)
      • Gość: Marynarz Re: co czujecie jak... IP: 88.220.32.* 08.05.08, 21:30
        Jak nie puścił bąka to nic nie czuć.
      • Gość: bikerek Re: co czujecie jak... IP: *.chello.pl 08.05.08, 21:37
        Gdy jadę swoim tempem rekreacyjnie, to myślę sobie "niech ma satysfakcję" (jeśli
        w ogóle zwracam na to uwagę).
        Gdy jadę swoim tempem treningowo, to myślę sobie "dobry jest skubany" oraz
        "ciekawe czy zaraz nie ucieknie ze szlaku, by ukryć brak długodystansowej
        kondychy", gdy nie ucieka to ponownie "dobry jest skubany" :)
      • Gość: xxx Re: co czujecie jak... IP: *.adsl.inetia.pl 08.05.08, 22:51
        bardzo lubię, bo od razu siadam mu na kolo..., zwłaszcza jak jadę pod wiatr.
      • Gość: Jacu Re: co czujecie jak... IP: *.icpnet.pl 09.05.08, 01:58
        Generalnie rzadko to się zdarza.

        Nieco częściej ktoś siądzie na kole - jeśli wygląda mało zawodowo (jak ktoś kto
        ledwo zipie i przy byle okazji wjedzie mi w zadek) to przyspieszam na tyle aby
        zgubić (w przypadku szosowca daje popracować amorkowi na dziurach, w przypadku
        innego MTB przyspieszam do skutku). Nie lubię się stresować czającym się za
        plecami niebezpieczeństwem.

        Jeśli ktoś przejawia potencjał na drobny wyścig to staram się nie zniechęcić
        gościa tylko wykorzystać motywację do nieco szybszej jazdy - daję zmiany tak
        żeby niechcący nie zgubić. Jak skubany jedzie szosówką to siadam na koło i
        czekam na podjazd. Nie odpuszczam bez walki nawet grupie szosowców, chyba że
        zmęczony treningiem wracam do domu ;) Na moim XC zdarzało mi się nawet za
        freerideowcami z górki ganiać i przeganiać.

        Jak jadę w wolniejszym towarzystwie albo jadę trening bazowy to wyprzedzający
        rower mnie drażni na tyle że nie potrafię tego skutecznie ukryć, cierpię ;) W
        ogóle wolna jazda rowerem mnie wkurza.
        • Gość: jaro Re: co czujecie jak... IP: *.adsl.inetia.pl 09.05.08, 08:23
          a jakie miejsca zajmujesz na maratonach skoro wszystkich wyprzedzasz?
          • Gość: bajbus Re: co czujecie jak... IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.08, 08:14
            > a jakie miejsca zajmujesz na maratonach skoro wszystkich wyprzedzasz?

            no tak lepiej dyplomatycznie przemilczeć odpowiedź, co Jacu? Na scieżkach
            rowerowych prz małolatach i forach internetowych możesz sobie kozaczyć, ale jak
            przychodzi do real ścigania to już pewnie kiepawo...
            • Gość: Jacu Re: co czujecie jak... IP: *.icpnet.pl 11.05.08, 23:21
              Ale ja nie zamierzam nic nikomu udowadniać. To że łatwo daje się podpuścić do
              ścigania się rowerem nie znaczy że będę tu dyskutował z osobami które będą mi
              tłumaczyć że coś się nie da, coś mi się przywidziało itp.

              Tyle z mojej strony w tym temacie.
        • Gość: ja Re: co czujecie jak... IP: *.qld.bigpond.net.au 09.05.08, 23:54
          Chyba na dziwnych szosowcow trafiasz. Moze oni sie wcale nie
          scigaja? Jakos trudno mi uwierzyc ze jestes w stanie nawiazac
          sensowna walke z rowerem szosowym, jadac na gorskim (zakladajac ze
          ten na szosie wyciaga rower poza niedziela). Z tego co widze, jesli
          jade na MTB to nie mam szans nawet do slabszych ludzi na szosie. I
          odwrotnie, na szosie a latwosca objezdzam znacznie lepszych od
          siebie jadacych na MTB. Zeby nie bylo ze nie wiem o czym mowie -
          startuje zarowno w maratonach MTB jak i wyscigach szosowych.
          • Gość: Jacu Re: co czujecie jak... IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 00:46
            > Jakos trudno mi uwierzyc ze jestes w stanie nawiazac sensowna walke z rowerem
            szosowym

            To się nie męcz starając się uwierzyć. Nie jest Ci to potrzebne.

            Nie pisałem że sensowną - jak widzę przed sobą to staram się dogonić, jak mnie
            wyprzedzają to się uczepiam, jak trafi się górka to staram się sprawdzić pokazać
            kierującemu szosówką napis na plecach mojej koszulki. Czasem się uda lepiej,
            czasem gorzej ale zawsze ciekawe urozmaicenie i tak ja takie nierówne starcia
            traktuje... Oczywiście jak ktoś nagle przyspiesza o 20km/h to może oznaczać że
            właśnie przypomniał sobie o pozostawionym na gazie czajniku.

            Szosówką daną trasę pokonasz z przeciętną prędkością 3-5km/h większą od rasowego
            XC MTB na niskoprofilowych gumach. Aerodynamicznie i wagowo oba rowery są dość
            zbliżone, istotnie mniejsze są "tylko" opory toczenia (no i zakres przełożeń).
            Oczywiście na prostych zjazdach MTB nie ma się większych szans, po płaskim można
            się zwykle co najwyżej utrzymywać na kole, ale pod górkę jest całkiem wyrównanie
            - podobnie jak w przypadku różnicy wagi jeźdźców wynik to kwestia taktyki,
            terenu i kierunku wiatru ;) Jakiś czas temu tą tezę demonstrowałem w praktyce
            kolesiowi co po różnych klasykach jeździ - pagórkowata, 100% asfaltowa trasa
            2x70km - zgubić go nie zgubiłem, on mnie też nie, ale następnego dnia do pracy
            ledwo przyszedł i przestał stękać o wyższości szosówek nad MTB (nie to żebym i
            siebie na max wtedy nie wyżyłował) ;)

            Pod silny wiatr oraz pod górkę nie ma większego znaczenia czy jedzie się szosą
            czy MTB. Jak jedzie silna grupa zawodników MTB to średnia prędkość wcale nie
            jest taka mała żeby byle szosowiec mógł łatwo takie bractwo wyprzedzić, a widok
            wąskiej oponki działa jak płachta na byki. Oczywiście po asfalcie szosa pojedzie
            szybciej, a wyścigów szosowców na terenowym rowerze się nie wygra.
            • Gość: ja Re: co czujecie jak... IP: *.qld.bigpond.net.au 12.05.08, 12:00
              Ale dlaczego uwazasz ze "Pod silny wiatr oraz pod górkę" przewaga
              roweru szosowego znika? Nadal jest lzejszy, ma nizsze opory toczenia
              i lepsze przelozenia (na asfalt). Moj czas na szosowce jest zawsze
              znacznie lepszy niz na MTB, niezaleznie od tego czy mierze czas
              wyjazdu na moja ulubiona gore czy petle po prostym.Zebym odczul
              przewage przelozen MTB, podjazd musialby byc prawie pionowy.
              Oczywiscie ma to zasotosowanie w terenie ale na szosie to sie raczej
              nie zdarza. Nie zamierzam Cie przekownywac, ale pozycz od kogos
              dobra szosowke i przejedz swoja ulubiona trase treningowa na czas.
              Ale pewnie odkryjesz ze bedziesz musial ja zrobic 2x zeby sie
              zmeczyc ;)
              • Gość: Jacu Re: co czujecie jak... IP: *.icpnet.pl 12.05.08, 13:02
                Bo pod wiatr i pod górkę na szosie nie można użyć najcięższych biegów.

                Jadąc z wiatrem MTB nie ma wystarczająco twardych przełożeń i po prostu się nie
                da, jadąc pod wiatr szosówką MTB z koła nie zgubisz
                (nie rozpędzisz się poza zakres przełożeń MTB). Pod górkę to już zależy tylko
                możliwości człowieka, subtelna przewaga szosówki niknie, jeśli silnik jest
                słabszy to pojedzie wolniej.

                Różnice w aerodynamice są dość niewielkie - opór w przeważającej części stawia
                człowiek a nie rower; pochylić się na MTB można równie mocno co na szosówce,
                choć jest mniej wygodnie. Podobnie waga - 2kg różnicy przy 80kg nie dadzą szosie
                jakiejś gigantycznej przewagi.

                Jadąc na tym samym tętnie prędkość wzrasta o 3-5km/h - to nie jest tak
                gigantyczna różnica jak piszesz i wynika głównie z opon. Bynajmniej szosą nie
                zajechałeś nigdy 2x dalej niż ja MTB, inaczej byłbyś znany jako posiadacz
                rekordu świata w jeździe 24h i to sporo poprawiając obecny.
                • Gość: ja Re: co czujecie jak... IP: 124.187.111.* 12.05.08, 13:53
                  Coz z tego ze nie mozna uzyc najciezszych biegow? Na gorskim tez nie
                  zawsze ich uzywasz. Szosowka jest tez lzejsza, a o tym zdajesz sie
                  zapominac.

                  Moze nie zajechalem szosa dalej niz Ty na MTB (jak na amatora to
                  moje 400km w tygodniu mi wystarczy) ale nie pomyslales ze na szosie
                  dojechalbys dalej?
      • Gość: quchnia Re: co czujecie jak... IP: 212.182.117.* 09.05.08, 08:01
        W pierwszej chwili udaję, że mnie to nie obchodzi, a potem strzelam
        manetką i sprawdzam, czy go dojdę. Najgorzej, kiedy to jest ONA i
        nie mogę dojść... :-))))
        • eff_ula Re: co czujecie jak... 09.05.08, 20:09
          Ech, Panowie... ;)

          Zdarza mi się czasem wyprzedzić faceta. I to wcale nie dlatego, ze chcę się
          ścigać, jestem feministką, czy chcę coś udowadniać.
          Po prostu na tę chwilę jedzie on dla mnie za wolno.

          Na ogół następuje wtedy próba pościgu, bo co, baba będzie go wyprzedzać??? A w
          życiu ;)
          I owszem, może wystarczy ścigaczowi pary w nogach na wyprzedzenie, ale na
          utrzymanie dystansu już nie. A ja wtedy, dalej swoim tempem, znów wyprzedzam, a co!

          Pozdrawiam wszystkich Rowerzystów i Rowerzystki!
          • Gość: rowerzystka Re: co czujecie jak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.08, 14:29
            eff_ula napisała:

            > Ech, Panowie... ;)
            >
            > Zdarza mi się czasem wyprzedzić faceta.
            >
            > Na ogół następuje wtedy próba pościgu, bo co, baba będzie go wyprzedzać???

            Panowie po prostu tak już mają.
            Nie tylko na rowerze. Za kierownicą samochodu czy na basenie też.
            • eff_ula Re: co czujecie jak... 11.05.08, 21:09
              Ja też tak mam, chociaż jestem dziewczyną ;)))

              Tyle, ze mierzę zamiary na siły i nie porywam się na wyprzedzanie kogoś, z kim w
              wyścigu raczej nie mam szans (np na asfalcie nie biorę się za szosówki z
              cienkimi oponkami, kiedy sama jadę na "góralu")
              • Gość: quchnia Re: co czujecie jak... IP: *.vlan15.corcoran.lubman.net.pl 12.05.08, 11:25
                Ależ, ależ, to miał być tylko taki żart, gra słów taka...
                erotyczna...
                ;-)
      • dobiasz Re: co czujecie jak... 09.05.08, 09:49
        > co czujecie jak jadą co rowerze ktoś inny wyprzedza was na rowerze.

        Myślę sobie: do zobaczenia na najbliższym podjeździe ;-)

        > Najgorzej, kiedy to jest ONA i
        > nie mogę dojść... :-))))

        To ja kwadrans temu odwrotnie - na jakąś feministkę-szosówkę trafiłem, której
        źle zrobiło że ją facet wyprzedził ;-) Ale dopędziła mnie dopiero na światłach
        za którymi ja skręcam do firmy więc już nie było miejsca na dalsze ściganie :-]

        Z reguły szosówki ignoruję, moim bajkiem ściganie się z nimi ma mały sens, a
        lubię jeździć w swoim tempie. Natomiast mocno na nerwy mi robią ludzie, którzy
        na skrzyżowaniach muszą cię "wyprzedzić" stając przed Tobą i zajeżdżając drogę,
        po to tylko żebyś Ty musiał ich wyprzedzać ponownie zaraz za skrzyżowaniem albo
        nawet jeszcze na nim. Grrr! Zawsze wtedy wyprzedzam na grubość lakieru.
      • Gość: jantor Re: co czujecie jak... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 13:06
        Nie mam zielonego pojęcia...
        W uszach szum,na oczach mgła
        A na liczniku czterdzieści i dwa!
        • Gość: quchnia Re: co czujecie jak... IP: 212.182.117.* 09.05.08, 13:10
          Ja też mam na liczniku 42, bo w 1966 rodzony jestem :-)))))
      • dr.krisk Czuję, że ktoś mnie wyprzedza. 10.05.08, 00:22
        I nic więcej. Żadnych sensacji, wydzielania adrenaliny itp. Ze
        dwadzieścia lat temu mi przeszło.
        • wiki9611 Re: Czuję, że ktoś mnie wyprzedza. 10.05.08, 09:48
          To się jeszcze nie zdarzyło ;-)
      • Gość: kondor Re: co czujecie jak... IP: *.interq.pl 10.05.08, 17:22
        A gdzie się pochowali ci którzy częściej są wyprzedzani.
        • Gość: ścigant Re: co czujecie jak... IP: *.adsl.inetia.pl 10.05.08, 17:59
          Na co dzień to różnie bywa, ale na maratonach zawsze startuje z ostatniej
          pozycji, wtedy wiem, że mnie na pewno nikt nie wyprzedzi...;)
      • wcyrku1 Re: co czujecie jak... 12.05.08, 13:10
        Gość portalu: jaro napisał(a):

        > co czujecie jak jadą co rowerze ktoś inny wyprzedza was na rowerze.

        - Nic, bo nie jeżdżę asfaltowymi drogami

        W mieście to zupełnie inna bajka, bo koncentruję się jak jechać na dwa
        skrzyżowania do przodu - objazdy, krótsze cykle światła na jezdni na ścieżkach itd

        Czas przejazdu przez miasto zależy właśnie po której stronie ulicy się jedzie
        przez rozległe skrzyżowanie - porozdzielane kierunki jazdy, nieraz są dwie
        wysepki ze swiatłami i jak się dobrze ustawisz to na jednym skrzyzowaniu
        zyskujesz 800m nad gościem który niedawno ciebie wyprzedził
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka