Forum Sport Rowery
ZMIEŃ

      Co się stanie gdy... ?

    IP: 90.156.116.* 10.07.08, 18:54
    ...jadąc z prędkością około 15-20 km/h uderzę w bok samochodu jadącego z
    prędkością 25-30 km/h ? ostatnio jakiś cwaniak postanowił, że nie ustąpi mi
    pierwszeństwa na skrzyżowaniu równorzędnym... pierwszy miałem taką sytuacje...
    kierowca mnie widział i skorzystał z zasady "duży może więcej", wystarczyło by
    że jechał bym te 2-3 km/h szybciej i na bank nie zdążył bym wyhamować.
    Pojechałem za "kierowcą", chciałem zamienić z nim parę słów ale chamsko
    zamknął szybę i odjechał. Jego bezczelność powaliła mnie na łopatki :|
    Wracając do pytania... domyślam się że przy zetknięciu sie koła z autem
    kierownica ucieknie mi w bok i walnę klatką w kierownice ? Na przyszłość w
    podobnej sytuacje będę się starał trochę delikatniej naciskać hamulce...
    Jeszcze jedno, czy w przypadku zgłoszenia sprawy na policję, jeżeli nie mam
    żadnych świadków, jest jakaś szansa że kierowca zostanie ukarany mandatem ?
      • jantoni.jajcorz Re: Co się stanie gdy... ? 10.07.08, 20:53
        Najlepiej sprawdzić empirycznie ...
        Może uda ci się opisać wynik/efekt ;)
        • Gość: rowerzysta Re: Co się stanie gdy... ? IP: 90.156.116.* 10.07.08, 21:01
          Pomyślałem, że może ktoś ma już takie zdarzenie za sobą i mógł by podzielić się
          doświadczeniem :)
          • palya Re: Co się stanie gdy... ? 10.07.08, 23:44
            ja mam, ale auto akurat juz prawie stało, tarasując mi droge dla
            rowerów (taksówkarz myslał, ze jest królem szos i prawo drogowe go
            nie obowiązuje, włączał sie do ruchu)
            wynik: przednie koło do centrowania, kierownica przekręciła sie i
            uchwyt był niebezpiecznie blisko mojego brzucha(mysle, ze jak
            jechałabym troche szybciej to bezwładność zafundowałaby mi pękniętą
            śledzione w wyniku uderzenia o przekręconą kierownicę), ból głowy i
            ogólny stan szoku
            wnioski: uratowało mnie chyba tyklo to, ze nie jechałam zbyt szybko
            i uderzyłam w koło (oponę) a nie blachę..

            pozdrawiam wrocławskich taksówkarzy, którzy kiedyś w końcu dopną
            swego i przejadą sie po mnie
      • Gość: Steppenwolf Re: Co się stanie gdy... ? IP: 62.29.248.* 11.07.08, 08:21
        Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

        > Jeszcze jedno, czy w przypadku zgłoszenia sprawy na policję,
        jeżeli nie mam
        > żadnych świadków, jest jakaś szansa że kierowca zostanie ukarany
        mandatem ?

        Pan Rysio na szkoleniu BHP spytał nas kiedyś, co robimy, gdy nie ma
        świadka wypadku, na co mu odpowiedziałem, iż taka sytuacja jest
        niemożliwa. Na te słowa Pan Rysio wstał i podał mi swoją prawicę.
        Pamiętaj/cie: świadek jest zawsze!!! Na przyszłość dzwoń na policję
        i pamiętaj, że ja zawsze jadę za Tobą, albo przed, albo byłem w
        kiosku po gazetę, albo wiele innych "albo".
        • Gość: gosc Re: Co się stanie gdy... ? IP: *.crowley.pl 11.07.08, 10:22
          taaaak, albo tych 100 tys gapiów nagle dostanie amnezji
          • Gość: Steppenwolf Re: Co się stanie gdy... ? IP: 62.29.248.* 11.07.08, 10:51
            100 tys. gapiów NA PEWNO dostanie amnezji.
      • spector1 Re: Co się stanie gdy... ? 11.07.08, 16:15
        Gość portalu: rowerzysta napisał(a):

        > ...jadąc z prędkością około 15-20 km/h uderzę w bok samochodu
        jadącego z
        > prędkością 25-30 km/h ? ostatnio jakiś cwaniak postanowił, że nie
        ustąpi mi
        > pierwszeństwa na skrzyżowaniu równorzędnym... pierwszy miałem taką
        sytuacje...
        > kierowca mnie widział i skorzystał z zasady "duży może więcej",
        wystarczyło by
        > że jechał bym te 2-3 km/h szybciej i na bank nie zdążył bym
        wyhamować.
        > Pojechałem za "kierowcą", chciałem zamienić z nim parę słów ale
        chamsko
        > zamknął szybę i odjechał. Jego bezczelność powaliła mnie na
        łopatki :|
        > Wracając do pytania... domyślam się że przy zetknięciu sie koła z
        autem
        > kierownica ucieknie mi w bok i walnę klatką w kierownice ? Na
        przyszłość w
        > podobnej sytuacje będę się starał trochę delikatniej naciskać
        hamulce...
        > Jeszcze jedno, czy w przypadku zgłoszenia sprawy na policję,
        jeżeli nie mam
        > żadnych świadków, jest jakaś szansa że kierowca zostanie ukarany
        mandatem ?

        Co się stanie? Zawsze wyłożysz się.

        Czy warto negocjować z samochodem narażając się na złamanie
        obojczyka,nadgarstka czy w najlepszym przypadku poturbowanie?
        Jadąc rowerem musisz zapomnieć przepisach i o tym,że masz
        pierwszeństwo.Decyduje zdrowy rozsądek i instykt samozachowawczy.
        Jazda rowerem jest tak niebezpieczna jak misja w Afganistanie w
        strefie walk.O tym należy pamiętać.

        Większość kierowców obawia się jedynie o błotnik czy maskę samochodu
        a nie o bezpieczeństwo rowerzysty.
        Wirtualna kara(zawieszenie) dla kierowcy,który zabił na pasach
        pieszego pędząc 120km/h to norma - np."gwiazda" piłkarska Hajto.

        Spector1


    Pełna wersja